nekee
27.05.12, 19:49
Witam,
Mam problem z karmieniem mojego 10 dniowego juz skarba.
Od samego poczatku nie jadl wiele, potrafil godzinami wisiec na piersi. Przy wypisie ze szpitala okazalo sie ze stracil 14% wagi. Polozna sprawdzila czy go dobrze przystawiam i zaproponowala schemat: 15 min dla kazdej piersi + butelka to co odciagne laktatorem, przy zachowaniu 4 godzin przerwy. Plan ten dziala o tyle ze zaczal przybierac na wadze.
Nastepnym etapem mialo byc przejscie do karmienia na zadanie. Problem lezy w tym ze nadal wiekszosc czasu ssie bez polykania, przy czym podczas ssania rusza mu sie cala szczeka i ucho. Zaczelismy zapisyywac wage tego co je i okazalo sie ze rano po przespanej nocy jest w stanie zjesc sam 85g z obu piersi, w ciagu dnia ilosc ta spada az do 10g. Wydaje sie nam ze zbyt malo je - ma suche wargi.
Czy to jeszcze za wczesnie na przejscie na karmienie kiedy dziecko ma ochote? Wrocic do sztywnego planu i sprobowac za jakis czas? Boimy sie ze przywyczajony do butelki bedzie zbyt leniwy aby ssac.
Wdzieczna bede za wszystkie rady.