anna23441
13.06.12, 08:12
Synek ma 2,5 miesiąca, od tygodnia przechodzimy kryzys laktacyjny, karmię go często, na każde żądanie ale mleczka jakoś nie jest więcej. Synek bardzo się denerwuje, że przestaje lecieć, przystawiam do drugiej piersi, po chwili ssania jest to samo, walczę z nim aby ssał jak najwięcej bo wiem, że to najlepiej działa na pobudzenie laktacji. Próbowałam różnych pozycji, chodzenia, przyciemnionego światła, szumu suszarki i to nie pomaga. Po pewnym czasie już jest tak zdenerwowany, że nie chce ssać. Po przystawieniu do piersi jest napływ mleka a następny mały jest dopiero po ok 30 min od pierwszego.
Stąd moje pytania odnośnie laktacji.
- czy laktacja się unormuje jeśli po zjedzeniu przez synka mleczka z pierwszego napływu dopiero go ponownie przystawię po ok 30 min, tak aby zjadł z tego drugiego. Tak robiłam wcześniej ale to nie poskutkowało.
- czy w tym przypadku lepiej próbować pobudzić laktację ściągając pokarm po każdym karmieniu?
- jak wygląda unormowana większa laktacja, tj. czy wtedy zwiększa się ilość mleczka napływająca po raz pierwszy do piersi czy częściej ono napływa
-