karmienie piersią nie wystarcza

14.06.12, 09:02
witam serdecznie :)
jestem mama 4-tygodniowej córeczki, od urodzenia jest karmiona piersią i dokarmiana mieszanką, jest zdrowa, dobrze przybiera, robi kupki; w tej chwili karmię piersią ok 12 razy na dobę, dokarmiam średnio 3 razy, łącznie ok 100 ml (ilość się zwiększa od urodzenia); ale mała kiedy nie śpi jest niespokojna, płaczliwa,wydaje się być ciągle głodna, zasypia po kilku karmieniach (na ok 2h), albo "dobita" butlą (na 3h); zastanawiam się kiedy i czy laktacja dopasuje się do jej potrzeb, boję się dawać jej dużo mleka sztucznego żeby jej nie rozleniwić (na razie pięknie się przystawia); dodam, że pierwszą córkę karmiłam wyłącznie piersią, ciągle płakała (wtedy myślałam że taka natura teraz wiem że była głodna), w 4 miesiącu zaczęła spadać na wadze, a potem 6 miesięcy leczyłam ją na niedokrwistość; nie chcę żeby sytuacja się powtórzyła. Proszę o radę
    • myrtille Re: karmienie piersią nie wystarcza 14.06.12, 09:22
      Ja uważam, że jak dziecko stopniowo dostaje coraz więcej mm w butli to nie ma siły, żeby nagle chciała więcej piersi i więcej ssała jak "wie", że za chwilę z butli poleci.
      4 tygodniowy Maluch ma prawo być płaczliwy i niespokojny, niekoniecznie z głodu to wynika.
      Moja córka płaczek totalny była i ciągle wisiała na piersi, syn jest pogodny i pierś tylko by zjeść, w ogóle nie interesuje Go np. zasypianie z piersią w buzi, co u Amelki było nagminne.
      Dzieci są różne.
      Ja to średnio wierzę że wszystkie dzieci dokarmiane są dokarmiane bo są głodne.
      W swoim otoczeniu mam co najmniej 6 młodych matek, które nie chciały karmić i wytłumaczeniem ogólnym jest "bo się nie najadał", "bo wolał mleko z butli, zjadł całe 100 ml, a z piersi odciągnęłam zaledwie 20ml".
      Absolutnie nie mówię, że tak jest u Ciebie i nie podważam, że niektóre dzieci mogą się nie najadać, ale mam wrażenie że to taki frazes zbyt często powtarzany.
      A co do niedokrwistości.
      Czy to czasem nie fizjologiczny spadek hemoglobiny i żelaza? Badałaś u Malutkiej czy martwisz się na zapas?
      Ciągle trąbi się o tym, że piersiaki mają niedobory i zagrożone anemią, ale mało kto mówi, że żelazo o wiele lepiej z mleka matki się wchłania niż z mieszanki.
    • mad_die Re: karmienie piersią nie wystarcza 14.06.12, 09:43
      > jestem mama 4-tygodniowej córeczki, od urodzenia jest karmiona piersią i dokarm
      > iana mieszanką,
      Czyli od urodzenia laktacja jest zaburzona, nie jest na takim poziomie, na jakim być powinna. Czyli na takim poziomie, na jakim ustala ją sobie dobrze ssące dziecko, które dostaje pierś na żądanie i nie zna smoczków i butelek.

      w tej chwili karmię
      > piersią ok 12 razy na dobę, dokarmiam średnio 3 razy, łącznie ok 100 ml (ilość
      > się zwiększa od urodzenia);
      Skoro dobrze przybiera, to po co dokarmiasz?

      ale mała kiedy nie śpi jest niespokojna, płaczliwa,
      > wydaje się być ciągle głodna,
      i co wtedy robisz? Jak reagujesz na jej płacz?

      zasypia po kilku karmieniach (na ok 2h), albo "do
      > bita" butlą (na 3h);
      No i prawidłowo - dziecko karmione piersią zjada kilka piersi po czym idzie spać (przynajmniej w tym wieku), po czym budzi się po 2h i znowu zjada kilka piersi i idzie spać. No tak to wygląda.

      zastanawiam się kiedy i czy laktacja dopasuje się do jej p
      > otrzeb,
      Myślę, że NIGDY jeśli będziesz podawać jej butelkę ze sztucznym mlekiem. Bo teraz można śmiało powiedzieć, że produkujesz o 100ml mleka za mało - bo mała go z piersi nie wysysa.

      boję się dawać jej dużo mleka sztucznego żeby jej nie rozleniwić (na ra
      > zie pięknie się przystawia);
      Rozleniwić? Raczej zapchać i spowodować, że następnym razem zje mniej z piersi, a za jakiś czas w ogóle się do piersi dostawić nie da.

      Co do porównania z poprzednim dzieckiem - radzę tego nie czynić. Dzieci są różne. I tyle.
    • basinka8 Re: karmienie piersią nie wystarcza 15.06.12, 08:44
      to nie jest tak, że szukam wymówek, mała ma juz 4 miesiące więc wiem jak ocenić jej potrzeby, poza tym to moje 2 dziecko mam już jakieś doświadczenie;
      wczoraj np wyglądało tak: 14.30 po drzemce pierś, 15.30 dalej głodna: pierś, 16.15 - po krzykach butla, potem dziecko spokojnie leży, czuwa, nie płacze. jak podaję jej pierś po godzinie to tam są 3 łyki potem nic, ona trochę ją pomemla, ale to i tak nie pobudza laktacji. denerwuje sie tylko i doprowadza do histerii. jak ja przystawiam po 2-3h to ona wie jak aktywnie ssać, jak się najeść, ale czasami poprostu nie ma jak.
      naprawdę myslicie, że nie powinnam dac jej butli w takich sytuacjach?
      • ona1983.10 Re: karmienie piersią nie wystarcza 15.06.12, 08:59
        Z tego co piszesz to podając butelke zrobiłas sobine kuku - dziecko nie chce wspołpracowac bo czeka na butelke.
        Ona ma juz 4 m i mozliwe, ze juz nie zabierzesz butelki bo bedzie krzyczec. Zrozum, ze jej sie nie chce wspolpracowac jak wie ze bedzie mleko z butelki. Predzej porzuci piers niz butelke. Po co dajesz jej butelke skoro piszesz, że dobrze przybiera. Za nic swiecie nie bedziesz miec wiecej mleka kiedy podajesz jej do possania zastepnik - nie ma co oczekiwac, że mleka bedzie wiecej coz mozna napisac, że bedzie coraz mnie bo masz zaburzona laktacje. Zamiast podawac butle to tendencyjnie powinnas podac piers wtedy laktacja bylaby na odpowiednim poziomie i nie mialabys problemu.
        • panizalewska Re: karmienie piersią nie wystarcza 15.06.12, 10:14
          Jakbym słyszała moją babcię (w sensie, że słowa Autorki wątku), że za mało pokarmu. A babcia 50 lat temu urzeczona sztucznym dokarmianiem i się dziwiła, że szybko straciła mleko.
          Cóż, fizjologia laktacji się nie zmieniła od tamtego czasu, za to wiedza o niej to już trochę powinna ;)
    • mruwa9 Re: karmienie piersią nie wystarcza 15.06.12, 10:34
      Dopoki dokarmiasz mieszanka, dopoty laktacja nigdy nie dostosuje sie do potrzeb dziecka. Na zasadzie popytu i podazy. Pokarmu bedziesz produkowac za malo o te ilosc, jaka podajesz w butelce.
      Sama "zepsulas" laktacje dokarmianiem, nie dajac dziecku i piersiom szansy na zgranie sie.
      Jesli chcesz karmic piersia, to powinnas zlikwidowac dokarmianie. W tym momencie trudno z dnia na dzien zejsc do zera z mieszanka, bo dostosowane produkcji do potrzeb dziecka zajmie kilka dni. Jesli chcesz karmic, musisz zaakceptowac fakt, ze przez jakis czas (tydzien-dwa) bedziesz przede wszystkim karmic piersia i uspokajac wkurzone niemowle, bo ono pewnie bez walki nie zrezygnuje z dodatkowej bomby kalorycznej, zdobytej bez wysilku. Czyli- zaczac od likwidacji smoczkow w jakiejkolwiek postaci i przejsc na dokarmianie bezsmoczkowe (lyzeczka, kubek,kieliszek, strzykawka). Czynnosc ssania musi byc zarezerwowana wylacnie dla piersi. Albo pozostajesz przy butli, ale redukujesz ilosc mieszanki o polowe. Gdy dziecko zaczyna szalec, podnosisz, uspokajasz, ponownie proponujesz piers. I tak do skutku, ale to moze sie ciagnac godzinami. Pod zadnym pozorem nie zwiekszasz ilosci mieszanki ponad ustalony limit. Dziecko ma dojesc z piersi to, co mogloby dostac z butli. Po kolejnych kilku dniach, pod kontrola wagi (co 4-5 dni, wazenie nago i na tej samej wadze) dalej redukujesz ilosc mieszanki, i tak co kilka dni, az do zera.
      Piersi wyprodukuja tyle pokarmu,ile dziecko potrzebuje,pokarm powstaje podczas ssania, wiec nie ma innej skutecznej metody na pobudzanie laktacji, jak pozwolic dziecku na nieograniczony dostep do piersi.
      Doksztalc sie z fizjologii laktacji, na forum jest ogrom watkow na ten temat, bo najwyrazniej nie bardzo rozumiesz, skad sie bierze pokarm w piersiach i jak dziala laktacja, stad te twoje pomysly z dokarmianiem i teorie o zbyt malej ilosci pokarmu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja