Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu:)

29.06.12, 18:19
Witam :) ja jestem mamą, która obecnie ma takiego małego "cycozwisa" :) I piszę właśnie w tym temacie. Ile to u Was trwało? Kiedy się skończyło to "wiszenie" w sensie takie karmienie, czasem non stop?
Moja córeczka ma 2,5 miesiąca i od początku jest na piersi. W ciągu dnia mogłaby jeść z piersi cały czas, gdyby nie kupa, odbicie, no i czasem odciągnięcie malucha przeze mnie :) Teraz jest już trochę bardziej zainteresowana światem, ale jeśli przerywamy karmienie na 30min to jest naprawdę sukces. No i dzięki temu nauczyła się też noszenia, ponieważ inna forma oglądania świata nie wchodzi w rachubę. Noce są lepsze, ale śpi z nami, bo odnoszenie jej do łóżeczka po karmieniu nie spełniało swojej roli, gdyż albo od razu się budziła, albo za chwilę. Także odkładanie do łóżeczka zostawiłam na trochę później.
Wiadomo miałam chwilę załamania, płakałam, ale z czasem przyzwyczaiłam się do tej sytuacji. Początki są najgorsze, a potem jak zawsze jest lepiej. Ale mimo wszystko nie złamałam się i nie podałam mm. Aha, zapomniałam dodać, że moja mała ma silny odruch ssania, już przed pierwszym przystawieniem malej do piersi w szpitalu tak mi powiedziano. Nie akceptuje też moje dziecię smoka, czy butli.
Czekam na odpowiedzi, jak to u Was było:)
    • magdalenas9 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 29.06.12, 21:25
      jakbym czytała siebie półtora roku temu. też tak miałam, ale ja byłam chyba bardziej "zaniepokojona", bo połozna jak przychodziła na wizyty, to "wymadrzała" się, że dziecko mi "piersi zniszczy", że tak nie powinna ciągle jeśc, itd, itp. ech...
      powiem tak, z tego co pamiętam, to tak 3-4 pierwsze miesiące były cycusne najbardziej, potem coraz mniej, ale z przerwami na parę dni, kiedy znowu córka tylko przy mnie chciała być, więc chyba tak raczej klasycznie, książkowo :)
      • mama_milusinskiej Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 02.07.12, 11:56
        Mi akurat trafiła się taka położna i pediatra, które jak najbardziej były za takimi karmieniami, tłumacząc, że i tak mam lepiej niż niektóre mamy, bo one przez 24h na dobę zmieniają malucha tylko z cycka na cycek. A ja mam tak tylko w dzień i nawet czasem trochę od cycka mała odpoczywa, aby "pogadulić" :D
        do mruwa9: pewnie dlatego tak reaguję, bo to moje pierwsze dziecko, ale znowu większość moich koleżanek karmi co 2-3 godziny, dlatego też dla mnie tamto było normą ;)
        Patrząc na to co napisałyście jeszcze trochę i mala może da mi trochę odsapnąć, gdyż poza mną wszyscy są be, nawet tatuś i nic nie mogę zrobić, tylko wieczorem jak mała uśnie. Ale bałaganem w domu przestałam się już przejmować :)
    • anku1982 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 29.06.12, 22:07
      Mój Młody (mający w tej chwili 34 miesiące) jadł z przerwami 30 minutowymi do 4 miesiąca życia, później zaczęło się to wydłużać do 2 godzin przerwy, obecnie może nie jeść do 4 godzin, w nocy też nie jada, bo śpi:) Dużo wytrwałości życzę:) Aha brałam go do łóżka na karmienie i nie odnosiłam, nie zauważyłam, aby był przyzwyczajony do spania z nami. Śpi w swoim łóżku i je akceptuje:)
      • mama_milusinskiej Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 02.07.12, 11:58
        A gdy zdecydowałaś, że będziesz go odnosić do łóżeczka to ile miał? i jak reagował? usypiał przy piersi?
        • anku1982 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 02.07.12, 20:34
          odnosić zaczęłam po 6 miesiącu i jeżeli się budził nakarmiłam i ze 4 razy zanim sama się położyłam np. między 20 a 23 (te 4 razy to raczej rekord). Trudno powiedzieć jak reagował, bo spał... Jeżeli się obudził dokarmiałam i odnosiłam śpiącego. Jak już się położyłam a on się obudził np. po 23:30 brałam go na całą noc do łóżka, jak się obudził dopiero o 2:00 to o 2:00 na resztę nocy, więc to moje konsekwentne odkładanie kończyło się na moim położeniu spać, ponieważ jestem dosyć wygodna i wyspać się lubię:) koło 20 miesiąca Młody miał coraz więcej nocy które przesypiał w łóżeczku. Czas pomiędzy moim położeniem się spać a jego pierwszym po tym wstaniu stopniowo się wydłużył. Jeżeli potrzebował do prawie do końca karmienia (31 miesiąc) dawałam pierś do zaśnięcia (ale np. na spacerze świetnie radził sobie bez piersi). Stopniowo sam zrezygnował z piersi. Sam również nabył umiejętność samodzielnego zasypiania, ja jestem, ale nie potrzebuje pluszaków, kołysanek. Jest zmęczony to idzie sam do łóżka, ja za nim do towarzystwa:) Mimo ze wróciłam do pracy jak miał 18 miesięcy i był karmiony piersią i usypiany przede wszystkim przeze mnie, Babcia nie miała problemu wypracować swoich własnych sposobów (siadała z nim i go kołysała w tamtym czasie, później zaczął zasypiać sam głaskany), ze mną zasypiał głaskamy, sporadycznie, głęboko po 2 roku życia, teraz od 3 miesięcy bez piersi nie ma żadnego problemu.
        • anku1982 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 02.07.12, 20:35
          odnosić zaczęłam po 6 miesiącu i jeżeli się budził nakarmiłam i ze 4 razy zanim sama się położyłam np. między 20 a 23 (te 4 razy to raczej rekord). Trudno powiedzieć jak reagował, bo spał... Jeżeli się obudził dokarmiałam i odnosiłam śpiącego. Jak już się położyłam a on się obudził np. po 23:30 brałam go na całą noc do łóżka, jak się obudził dopiero o 2:00 to o 2:00 na resztę nocy, więc to moje konsekwentne odkładanie kończyło się na moim położeniu spać, ponieważ jestem dosyć wygodna i wyspać się lubię:) koło 20 miesiąca Młody miał coraz więcej nocy które przesypiał w łóżeczku. Czas pomiędzy moim położeniem się spać a jego pierwszym po tym wstaniu stopniowo się wydłużył. Jeżeli potrzebował to prawie do końca karmienia (31 miesiąc) dawałam pierś do zaśnięcia (ale np. na spacerze świetnie radził sobie bez piersi). Stopniowo sam zrezygnował z piersi. Sam również nabył umiejętność samodzielnego zasypiania, ja jestem, ale nie potrzebuje pluszaków, kołysanek. Jest zmęczony to idzie sam do łóżka, ja za nim do towarzystwa:) Mimo ze wróciłam do pracy jak miał 18 miesięcy i był karmiony piersią i usypiany przede wszystkim przeze mnie, Babcia nie miała problemu wypracować swoich własnych sposobów (siadała z nim i go kołysała w tamtym czasie, później zaczął zasypiać sam głaskany), ze mną zasypiał głaskamy, sporadycznie, głęboko po 2 roku życia, teraz od 3 miesięcy bez piersi nie ma żadnego problemu.
    • mruwa9 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 30.06.12, 00:59
      wiesz, nieliczne mamy moglyby sie NIE podpisac pod tym watkiem, bo to, co opisujesz, jest absolutna norma i najczesciej to dokladnie tak wyglada. Dlatego nie martw sie, miescicie sie w normie, zadne tam odchyly. Takie maratony zwykle mijaja miedzy 3 a 4 miesiacem, ale rytm karmien moze sie zmieniac wielokrotnie we wszystkich kierunkach, regula jest..brak regul.
      • viva_barca Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 30.06.12, 09:24
        U nas tez tak bylo przez pierwsze kilka tygodni. Potem, nagle, z dnia na dzien, Maly zaczal jesc tylko przez jakies 5 minut. Owszem, nadal jadl czesto, z 15+ razy na dobe, ale przyssawal sie tylko na kilka minut. Tak mu zostalo do tej pory, choc karmien jest juz mniej 8-10 na dobe. Zycze Ci cierpliwosci i wytrwalosci, to na pewno minie, ja wspominam te czasy bardzo milo, siedzialam sobie na fotelu, albo na kanapie, duzo czytalam, maly po prostu na poczatku potrzebowal bliskosci.
    • hermenegilda_zenia Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 02.07.12, 23:47
      Na początku 4 miesiąca synek przestał wisieć, a był niemal przyspawany do mnie 24 godziny na dobę. Już niedługo powinno być lepiej.
      • mama_milusinskiej Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 03.07.12, 08:32
        Dzięki za odpowiedzi, czyli jeszcze trochę :) chociaż i tak już jakiś czas temu przestałam się denerwować, tylko doceniać czas spędzony z córeczką :)
        • niuniusia210284 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 04.07.12, 19:42
          Czyli chyba ja również muszę przestać "walczyć" z synkiem. On również jest cycoholikiem i na próbę odstawienia od piersi mimo tego że śpi przy niej i nie je reaguje krzykiem. W ten sposób wyjście do toalety, na spacer czy wykąpanie się jest kłopotliwe. Ja się wtedy denerwuję, denerwuje się on i jest "milutko". . .
          • mama_milusinskiej Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 04.07.12, 22:12
            A ile ma Twój maluszek?
            Musisz przeczekać ten stan, mówią, że minie ;) Ja mam identycznie. Moja córcia lubi być przy piersi, nieważne czy w tej chwili je, czy śpi ;)
            • niuniusia210284 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 05.07.12, 08:24
              Julek ma 5 tygodni, czasem brak mi cierpliwości ale zagryzam zęby i służę cyckiem;)
              • ladnyusmiech Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 07.07.12, 15:42
                Znam to i ja... Cycuś rządzi :) Miło poczytać, że o innych mamach które funkcjonują tak samo. A jeszcze milej, że za jakiś czas to mienie i odzyskam autonomię.
    • mama_milusinskiej Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 08.07.12, 18:11
      Dzięki dziewczyny! Miło mi, że nie jestem z tym sama :) najgorzej jest, gdy koleżanki się chwalą jakie to ich maluchy spokojne i śpiące i że prawie całe noce przesypiają w swoich łóżeczkach. Ale ja wtedy mówię sobie: "kobieto, masz śliczne, zdrowe dziecko, przyjdzie czas, że i moje będzie spało samo, a teraz ma wiele innych atutów"
      :)
      • mruwa9 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 08.07.12, 19:15
        mama_milusinskiej napisał(a):

        > Dzięki dziewczyny! Miło mi, że nie jestem z tym sama :) najgorzej jest, gdy kol
        > eżanki się chwalą jakie to ich maluchy spokojne i śpiące i że prawie całe noce
        > przesypiają w swoich łóżeczkach.

        Taa.. a swistak siedzi i zawija sreberka.
        Zapomnialy, jak to bylo na poczatku. Ty tez zapomnisz i za jakis czas mlodszej kolezance bedziesz sie dziwila, ze noworodek/niemowle tak moze.
        Ano moze.Jego swiete prawo.I to minie. Zawsze mija.

        • kedro-dasos Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 08.07.12, 21:22
          Moja ma już 10 miesięcy i nie mija, nawet twierdzę,że jest gorzej.Śpi tylko z cycusiem w buzi, a w nocy budzi się coraz częściej ( kiedyś budziła się o 3 i6 teraz pierwsza pobudka już około 22-23 i tak co 1,5 godziny)A to zęby, a to skok rozwojowy, a to gorąco a wszystkie smutki ukoi tylko cycuś. Jest to uciążliwe, ale piękne i jestem od tego tak uzależniona jak ona. W domu bajzel, na znajomych brak sił, ja jednego dnia płaczę a trzy następne jest dobrze i tak sie kręci,Pisałam tu na forum prosząc o radę, bo czeka mnie powrót do pracy a próby usypiania z tatą i babcia w ciągu dnia się ie udały,więc chyba pójdę na wychowawczy. często podobają mi się komentarze mruwy9- zawsze stoi po stronie dziecięcia,nie wybiega wprzód a co to będzie( ja właśnie się tak zadręczam z praca), fajnie pociesza.I ma rację, koleżanki zapomniały, my traz z mężem usiłujemy sobie przypomnieć jak to było z naszą pierwszą córką i niestety wyrywkowo pamiętamy. Nawet nie pamiętam czy płakała przy zębach czy nie.
          • niuniusia210284 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 08.07.12, 21:35
            A zna butelkę? Słyszałam że podawanie wody zamiast mleka działa i w ten sposób można odzwyczaić dziecko od nocnego jedzenia.
            • kedro-dasos Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 08.07.12, 22:04
              Zna, zna , bo po kąpieli od drugiego miesiąca życia dostaje butlę, bo inaczej nie miałabym już minuty dla siebie, ale to w nocy nie działa. Ostatnio wypiła o 3 w nocy mleko z butli( wody nie chciała), bo zaczęliśmy akcję oduczania miętolenia cyca w nocy po kilka godzin. No i harcowała ponad 2 godziny, głaskanie i noszenie nie pomagało, aż w końcu ja padłam a nie ona.Zresztą oprócz cycusia na sen są też moje ręce, które trzyma mocno i dopiero jak głęboko zaśnie to je puszcza mrucząc przy tym przez sen.Ma silne potrzeba bliskości tak to sobie tłumaczę, żeby nie zwariować. Myślę, że w moim przypadku dużą rolę odgrywa mój wiek. Boje się,że nie zdążę jej dać tego wszystkiego, że może mnie za szybko stracić, a ona to pewnie już wyczuwa, wykorzystuje i wykorzystywać tę moja słabość będzie. Oj 20lat temu przy pierwszej córce byłam bardziej konsekwentna i książkowa, aż mi teraz jest jej troszkę żal.Żeby tak się dało to wszystko wypośrodkować. Podsumowując. Wolę nie spać w nocy i w dzień nic nie zrobić z powodu spania i wiszenia dziecka przy cycku niż z powodu choroby lub niepełnosprawności dziecka, albo i mojej.
              • niuniusia210284 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 08.07.12, 22:41
                W takim razie życzę Ci z całego serca by Córka sama dała Ci "wolne" i ciesz się macierzyństwem jak tylko możesz:)
                • kedro-dasos Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 08.07.12, 22:48
                  Bardzo dziękuję za miłe słowa. Właśnie dlatego podjęłam decyzję o rocznym wychowawczym.( szkoda,że niepłatny) Pozdrawiam :)
                  • jagnaborynowa Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 08.07.12, 23:36
                    Mój obecnie pięciomiesięczny synek też przez pierwsze dwa miesiące wisiał non-stop przy cycu leżąc na poduszce do karmienia, a ja siedziałam przy komputerze, bo nie mogłam się nigdzie ruszyć ani go odłożyć. No może jedynie puszczał cyca podczas spaceru :) Obecnie je rzadziej - średnio co dwie godziny i to on sobie tak wybrał. Gorsze jest to, że obecnie całe dnie spędza na rękach i musi być cały czas w ruchu w poszukiwaniu nowych wrażeń (chusta się u nas nie sprawdziła). Marzę o chwili, kiedy zacznie się przemieszczać sam lub w końcu usiądzie. Moja pediatra powiedziała, że niedługo przyda mi się ortopeda, bo mały jest cały czas na rękach, waży prawie osiem kilo, a ja jestem mała i drobna...
                  • mama_milusinskiej Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 09.07.12, 12:21
                    I w dzień wisi na cycu cały czas nadal?
              • mruwa9 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 08.07.12, 23:39
                sugeruje zamienic nocna butle ( w trosce o zeby dziecka) na ojcowskie rece.
                Zatrudnij partnera do nocnej pacyfikacji dziecka, przynajmniej co druga noc, zeby kazde z was moglo w miare nieprzerwanie przespac co druga noc, zamiast wszystkich nocy poszarpanych nocnymi pobudkami.
                I powtarzam: to minie. Na pewno w okolicach 2. urodzin, a juz na mur, gdy dziecko pojdzie do przedszkola (wtedy problemem nie bedzie, jak uspic dziecko i sprawic, by przespalo noc, ale jak rno dobudzic do przedszkola). Moze na tym etapie to marna pociecha, ale 10 miesiecy to trudny czas na spane dla dzieci, czy to piersiowych, czy to butelkowych (leki separacyjne i takie tam).
                Naprawde, podziel sie nocnymi dyzurami z partnerem, a wszyscy odzyjecie.
                • niuniusia210284 Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 09.07.12, 11:58
                  Mruwa9 nie zawsze zgadzam się z tym co piszesz ale Twoje rozwiązanie tej patowej sytuacji bardzo mi się podoba:)
                • kedro-dasos Re: Do mam, które miały dzieci wiszące przy cycu: 09.07.12, 14:57
                  Oj mruwa9 nie będę chwalić męża , ale jego dzień wygląda tak 5.30-6 zajmowanie się córką do 8, od 8 do 16-17 praca, potem córka, o 19.30 kąpiel- opuścił tylko 1 od urodzenia, butla( czasem cyc) i on usypia mała. Potem do 23-24 praca w dośc dużym sadzie i ogrodzie. Potem pada, jak w nocy się obudzi to pomaga-ostatnio były próby oduczenia nocnego jedzenia, ale tak jak pisałam padlismy bodajże po trzeciej nocy.Winien jest też mój kręgosłup, myślę,że to przez to trochę jest mała rozpuszczona a ja odpuszczam, bo wygrywa ból. Mimo wszystko dzięki za rady i wsparcie. Cieszę się, że nie krytykujecie tylko pocieszacie, a to ważne kiedy hormony płaczu często dają znać o sobie. I wiem,że będzie lepiej, choć z własnego doświadczenia powiem, że jak będą te nasze dzieci starsze to zawsze będzie jakieś COŚ.Nasza pierworodna jak wraca po nocach to też stresik i sen płytki jest. I takie to nasze życie rodziców.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja