marina-w
06.08.12, 21:53
Pytałam już tu o kilka rad i myślę, ze m.in. dzięki temu forum udaje mi się karmić piersią moją córeczkę. Ale mam wątpliwości, czy na pewno z tym karmieniem wszystko gra, bo mała jest chudzinką straszną... Kontrolujemy wagę co tydzień w przychodni i co tydzień słysze od lekarki "jeszcze nie dokarmiamy", ale to wisi nad nami jak jakas groźba. Młoda je jeszcze ciągle bardzo często... więc i rodzina mnie gnębi i każe mi laktatorem "sprawdzać" ile mam mleka i snuje tragiczne opowieści o tym, jak ktoś się nie zorientował, ze nie ma pokarmu, a dziecko głodne wyło... :/ Proszę, może mnie trochę uspokoicie...
Moje dziecko bardzo chyba spadło na wadze jeszcze po wyjściu ze szpitala, a dokładnie było z wagą tak:
27.06. waga urodzeniowa 3420
30.06. wypis do domu z wagą 3200. tego dnia mała wydaliła już w domu strasznie dużo smółki, a ja miałam nawał i od następnego dnia chyba dopiero większą ilość mleka produkowałam
06.07. waga 3190
09.07. waga 3255
13.07. 3360 g
24.07 3640 g
31.07 3790 g
i... jutro idziemy na ważenie
ciągle mi się wydaje, ze maluch waży za mało, pediatra mówi, że dziecko powinno w ciągu miesiąca przybrać na wadze minimum 700 g, a u nas tak nie jest :( no ale tydzień do tygodnia przyrosty jakies tam są... martwię się...
dziecku natomiast zwiększyły się obwody główki i klatki piersiowej, więc raczej rośnie ok
sika duuuużo, kupy są ogromne, nie ssie żadnego smoczka i nie pija z butelki.
Mam powody do zmartwienia, czy po prostu jednak ostatecznie pora zainwestować w te zatyczki do uszu i nie słuchać straszących?
Aha... i chciałam Was podpytać o brzuszek dziecka... czy jak jest najedzone, to brzuszek się robi duży? Mam wrażenie, ze moja córka ma po karmieniu brzuszek jak beczka. Nie ma kolek, brzuch jest miękki, ale po jedzeniu wielki i czasem dziecina trochę ulewa.