pyrielaa
19.09.12, 17:55
Mam syna 3mce. Staram się go karmić piersią. Byłam w poradni laktacyjnej dostałam homeopatię mam przystawiać dziecko jak najczęściej (śpi razem ze mną). Rano syn jest zadowolony, uśmiecha się. Potem zaczyn się koszmar. Na początku ssie ładnie potem zaczyna się denerwować, łapie łapczywie brodawkę bije po piersiach, płacze. Po chwili znów zaczyna ssać (podejrzewam że wydzielił się hormon). Staje się trudne przystawianie jak najczęściej bo nie chce ssać. Syn teraz waży nie całe 5 kg czyli za mało wg. siatki cenylowej. Po podaniu butelki uspokaja się, zasypia. Wcześniej wszystko było w porządku. Od jakiegoś miesiąca to się powtarza. Już sama nie wiem co robić. Czuję że to problem natury psychicznej. Przeprowadziłam się do rodziny męża daleko od rodzinnego domu. Moje życie uległo gwałtownej zmianie. Teraz kręci się wokół tego czy mam mleko czy nie. Mąż bardzo chce bym karmiła piersią tak samo jego rodzina i czuję na sobie presję otoczenia. Dając butelkę dla syna czuję się jak gorsza kobieta... Chyba gdzieś się zatraciłam już nie robię rzeczy które wcześniej sprawiały mi radość.... co robić chcę dalej karmić piersią tylko jak.....