lesneruno
23.09.12, 10:01
Mam do Was wszystkich pytanie w sprawie nocnych karmień: miałam już wcześniej napisać ale nie mogłam się zabrać a dziś zmusiła mnie nocna akcja jaką mieliśmy z Małą. Nakarmiłam Małą (7tyg., niesmoczkowa i niebutelkowa) po kąpieli i po 19.00 zasnęła, następnie karmiłam o 22.15 i sama poszłam spać. Obudziłam się o 1.00 i też pokarmiłam bo Mała się obudziła. Jadła bardzo szybko i gwałtownie jakby była bardzo głodna. Karmienie trwało ok. 10 min. potem przysnęła więc delikarnie odłożyłam do łóżeczka gdzie się rozbudziła, zaczęła trochę wierzgać nóżkami i sobie rozmawiać i po ok. 3 minutach leżenia strasznie zwymiotowała: były 3 potężne chluśnięcia i Mała sama była chyba zdziwona tym, co się stało. Potem jak przebierałam to już była spokojna. Wzięłam ją do łóżka i pokarmiłam jeszcze trochę bo wydawało mi się, że skoro zwróciła, to może być głodna. Ssała ok. 4 min. bardzo spokojnie. Wcześniej zwymiotowała mi 2 razy ale taka dzisiejsza akcja to była pierwszy raz: takie wymioty bez widocznej przyczyny bo np. raz się zdarzyło, że zwymiotowała po tym jak czyściłam jej języczek więc sama wywołałam odruch wymiotny. Czy jesteście w stanie powiedzieć dlaczego tak się stało?
Wstęp był długi ale chodzi mi również o to kiedy w nocy należy karmić: wiem, że przerwy nie powinny być dłuższe niż 4 godz. , u nas jest tak, że ja się budzę, widzę, że Mała jest rozbudzona, patrzę na zegarek i jak minęło np. 2 godz. to wydaje mi się, że jest głodna i karmię. Mała ssie ok. 10 min, spokojnie i właściwie na śpiocha. Takich karmień mamy 3 w nocy: ok. 22.00, potem 24.00-01.00, 03.00-04.00. Następne karmienie ok. 5 czy 6 rano to dla mnie już nie jest nocne karmienie. Proszę o informację i poradę jak należy karmić w nocy, czy coś robię źle? Nie męczy mnie takie wstawanie (na razie:), Mała przybiera ładnie (waga ur. 3350, wyjsciowa 3140, teraz waży 4850) więc wydaje mi się, że jest ok ale ta dzisiejsza noc mnie przeraziła.