goniaw23
02.10.12, 11:51
Witam.
Mój synek ma obecnie 10 miesięcy. Nigdy nie pił z butelki, nie ciągnął smoczka. W ciągu dnia, gdy jestem w pracy, ładnie je, wszystko łyżeczką, nawet wodę podajemy mu łyżeczką. Staram się nauczyć go pić z niekapka, ale z marnym skutkiem. Ogólnie podczas dnia karmie go piersią 2-3 razy dziennie i synek nie domaga się więcej. Za to w nocy zaczyna się koszmar. Mały budzi się co 1 - 1,5 godziny i je. Czasami wystarczy mu trochę possać pierś, ale zazwyczaj je. Gdy obudzi się i nie ma mnie to zaczyna się straszny płacz i nie można go w żaden sposób uspokoić.
Cała ta sytuacja mnie wykańcza, mały też jest niewyspany.
Wiem, że dzieci w tym wieku zazwyczaj przesypiają już większość nocy i że powinno się rezygnować z nocnego karmienia, ale co zrobić w takiej sytuacji? Nie mam pomysłu jak sobie z tym poradzić, nie wiem czy takie nocne dojadanie jest zdrowe dla mojego malucha.
Nie chciałabym całkowicie rezygnować z karmienia piersią.
Dodam, że synek ma anemie (podaję mu ferrum), waga w normie.
Proszę o opinię i rady.