nocne budzenie 10 miesięcy

02.10.12, 11:51
Witam.
Mój synek ma obecnie 10 miesięcy. Nigdy nie pił z butelki, nie ciągnął smoczka. W ciągu dnia, gdy jestem w pracy, ładnie je, wszystko łyżeczką, nawet wodę podajemy mu łyżeczką. Staram się nauczyć go pić z niekapka, ale z marnym skutkiem. Ogólnie podczas dnia karmie go piersią 2-3 razy dziennie i synek nie domaga się więcej. Za to w nocy zaczyna się koszmar. Mały budzi się co 1 - 1,5 godziny i je. Czasami wystarczy mu trochę possać pierś, ale zazwyczaj je. Gdy obudzi się i nie ma mnie to zaczyna się straszny płacz i nie można go w żaden sposób uspokoić.
Cała ta sytuacja mnie wykańcza, mały też jest niewyspany.
Wiem, że dzieci w tym wieku zazwyczaj przesypiają już większość nocy i że powinno się rezygnować z nocnego karmienia, ale co zrobić w takiej sytuacji? Nie mam pomysłu jak sobie z tym poradzić, nie wiem czy takie nocne dojadanie jest zdrowe dla mojego malucha.
Nie chciałabym całkowicie rezygnować z karmienia piersią.
Dodam, że synek ma anemie (podaję mu ferrum), waga w normie.
Proszę o opinię i rady.
    • mruwa9 Re: nocne budzenie 10 miesięcy 02.10.12, 12:18
      Nie, wlasnie w tym wieku wiekszosc niemowlat, nawert tych dobrze spiacych, PRZESTAJE spac w nocy. Twoje dziecko prezentuje absolutna norme dla wieku, ktora obejmuje rowniez dzieci butelkowe, nie tylko karmione piersia. Pozostaje przeczekac.
      Wez dziecko do swojego lozka, karm przez sen. Gdy masz dosyc, budz partnera i kaz mu pacyfikowac mlodziez, ty sie obroc plecami do swiata, poduszka na ucho i spij. Niech panowie walcza sami.
    • aboojawiem Re: nocne budzenie 10 miesięcy 02.10.12, 13:41
      Mój syn jest w tym samym wieku i u mnie jest to samo. Z tym że my prawie od początku śpimy razem w łóżku. Ale z dnia na dzień jest coraz gorzej. I już mam wszystkiego dość. Z początku chwaliłam sobie wspólne spanie bo jak się mały przebudzał dawałam pierś i dalej spać. Teraz to jest jakiś koszmar odkąd stał się mobilny (już kilkanaście tygodni) to już nie jest tak różowo. Budzi się bardzo często, mam wrażenie że więcej czasu usypia (usypia tylko przy piersi) niż śpi. Zanim zdążę dać mu pierś to on już trzy razy się przekręci, albo już siedzi, ba nawet stoi oparty o plecy tatusia albo wędruje po łóżku. I strasznie się wierci i kręci - myślałam że za gorąco to ubrałam Go lżej, cieńszy kocyk do przykrycia ale nic to nie zmieniło. Już brakuje mi pomysłu co takiego może mu przeszkadzać w spaniu. Głodny też nie jest bo jak daje pierś to nie zawsze je, częściej tylko memła. Wcześniej tłumaczyłam sobie że to zęby, ale już wyszły górne jedyneczki i dwójeczki. A w nocy wcale nie jest lepiej tylko coraz gorzej.
      Ostatnio coraz częściej rozważam tzw. naukę samodzielnego zasypiania u niektórych forumowiczek zwaną "tresurą" bo już nie daje rady. Tylko nie wiem jeszcze jak się za to zabrać.
      Co wieczór mam nadzieję że ta noc będzie lepsza i odkładam "naukę" na następny dzień.
      Jeszcze do tego niekończąca się deszczowa pogada (mieszkam w UK), niewyspanie, bezsilność i czuję zbliżającą się depresje.
      Chętnie też posłucham jakiś porad.
      Pozdrawiam.
    • tully.makker Na pocieszenie 02.10.12, 13:54
      Po okresie pobudek nawet cogodzinnych moj 13 miesieczniak wlasnie przespal pierwsza noc - no prawie, bo jedlismy o 5.30.

      Wasze pobudki potwrwaja jakis czas, ale to nie bedzie wiecznie. A poki co, dziecko do lozka, i probujcie sie karmic przez sen.
Pełna wersja