9miesięczny (niegdyś) ssaczek i nasze kłopoty

17.10.12, 13:35
witam Was serdecznie... zupełnie nie wiem od czego zacząć, tyle zmartwień się nagle nawarstwiło.

na począku może podziękuję za wielką pomoc i wsparcie jakimi obdarzacie wszystkie młode mamy, takie, które bezwolnie wpadły w machinę słów "mało/cienkie/bezwartościowe mleko - dziecko cię wykorzystuje - genetyczne skażenie butelką - tudzież - bez smoka się nie da" (i wiele innych bezsensownie powtarzanych bzdór mogłabym tu napisać). po narodzinach synka wpędzona niemal przez położną (sic!) w depresję, że chcę zagłodzić dziecko, bo nie chcę dokarmić mm, rycząca i pociągająca nosem trafiłam tu i doznałam olśnienia. czytałam, czytałam, czytałam - Was, kompetentne artykuły w internecie, ksiązki o laktacji. 3 miesiące spędzone na kanapie z sunusiem u piersi i przyrosty rekordowe :) dziękuję! zupełnie nie rozumiem jak to się dzieje, że świat wierzy w te wszystki bzdury i powtarza je bijąc wszelkie granice! a niestety wielokrotnie powtarzane farmazony w końcu przyjmują realną postać i kobiety wierzą. a raczej nie wierzą w siebie ;)
super, że jesteście!

ale teraz mamy nowe kłopoty. synek 7 października skończył 8 miesięcy i zaczął się sajgon. w sumie to chyba od ok.3 tygodni wciąż z czymś walczymy, widzę dziwną zbieżność ze szczepionkami. a może to ten 9miesiąc taki felerny? tydzień po szczepionce mały załapał katar, przeszło w kaszel, po 1,5tyg. wszystko wyleczone i w ostatni weekend przyplątała się temperatura - 3 wieczory pod 40 stopni, żadnych innych objawów, po 3 dniach spokój i wysypka na czole, pleckach, brzuszku, więc przewiduję trzydniówkę.
w związku z tym wszystkim nastąpiło:
1. spanie w dzień po 20-30min, bądź też dżemka pt. "zamknięcie i otwarcie oczu w celach regeneracji";) tyle że później z marudą wytrzymać trza. nidgy nie wiem ile pośpi (bo wcześniej już nawet do 2h doszliśmy!)
2. od dwóch dni b. kiepskie ssanie (kataru brak). w dzień wyrywa się jak oszalały, w nocy pociągnie kilka razy chyba przez sen i dalej śpi, dobudzany zaś dostaje furii i pomaga już wtedy tylko kołysanie (a waga 9 kg robi swoje..). pomocy! nie chcę przestać karmić!
3. zgrzytanie zębami. nie wiem co o tym myśleć. wyrzyna się już 8 ząb, widać już koronę. myślałąm, że zgrzyta w dzień dla zabawy, ale dziś w nocy nie spał wcale, wzięty do nas do łóżka niby spał a przekręcał się co 5sekund z jęczeniem z boku na bok, raczkował na śpiąco, płakał, chciał noszenia, a odkładany uśpiony budził się z płaczem. może to owsiki? czy te nieszczęsne zęby?
4.w ciągu dnia zjada obiadek, różnie z ilością bywa, waha się od 140-180g. jadł też już ładnie owoce, a teraz nici. zaczęłam dawać niedawno kleik ryżowy rano i wieczorem - zje raptem kilka łyżeczek, więc posiłkiem chyba tego nie można nazwać, prawda? mleka ostatnio niet. co robić???
5. i pytanie ekstra;) bardzo proszę o podpowiedzi. czy jest może jakaś fajna rozpiska/książka/strona jak rozszerzać dietę? wszędzie informacje robieżne, królują przepisy kaszek ekspresowych, a ja chciałąbym zdrowo.
ile posiłków powinien teraz zajadać i jakich? najpierw podawać pierś? (ostatnio dawałam już tylko po i o wiele ładniej zajadał obiadek)

bardzo proszę o porady, jutro co prawda wizyta u lekarza, ale po doświadczeniach z położna temat kp wolałabym z Wami przewałkować;)

PS. miną kiedyś wreszcie te dni rozchwiane??? ;)
    • ann.ada Re: 9miesięczny (niegdyś) ssaczek i nasze kłopoty 17.10.12, 13:38
      PS2. za błędy przepraszam - teraz dopiero widzę, jakie byki gdzieniegdzie, ale spieszyłam się diabelnie. wybaczcie.
    • mika_p Re: 9miesięczny (niegdyś) ssaczek i nasze kłopoty 17.10.12, 15:24
      Po pierwsze, szczepienie jest jakims tam obciążeniem dla organizmu, bo zostaje podany zarazek i trzeba go zwalczyć.
      Po drugie, infekcja o tej porze roku to żadne dziwo, i też jest obciążeniem dla organizmu.

      Kiepskie noce mogą mieć mnóstwo przyczyn:
      - niewyspanie w dzień
      - coś boli, cos dolega
      - człowiek się szybko rozwija, za dużo wrażeń w dzień
      - zęby
      - bo tak.

      Zmiany w ilości i rytmie posiłkow są normalne. Tym bardziej, jak są uzasadnione przyczyny, a są.

      Oczywiście, że dni rozchwiane miną. Mam nastolatka na stanie - ten zje dużo, pod warunkiem, że lubi, a znam go tyle lat, że wiem, co dziedzic raczy spozyć, a czego nie ruszy ;) Śpi w nocy spokojnie, i nawet sam idzie spać o ludzkiej porze i wstaje bez oporów :D
Pełna wersja