Ciężkie to macierzyństwo ...:(

06.11.12, 08:44
Nasz mały od urodzenia bardzo źle śpi. Praktycznie od powrotu ze szpitala nie przespał spokojnie 1 godziny. Od samego początku w nocy stęka, wierci się. Byłam pewna, że to wzdęcia, więc praktycznie od początku wyeliminowałam z diety białko mleka krowiego i oczywiście stosuję "dietę matki karmiącej", ale to nic nie pomaga. W wieku 2 miesięcy mój mały jest juz po 2 antybiotykach stosowanych pod 10 dni, które może też wzmogły te wzdęcia.
Poza tym zaczął strasznie nerwowo jeść z piersi (karmię go wyłącznie piersią), łapie, puszcza, krztusi się (wcześniej to rozumiałam, bo był duży wypływ, ale teraz piersi już nie są tak przepełnione). Jak zaczął cmokać przy jedzeniu, konsultowałam się z doradcą laktacyjnym, który powiedział, że przy duzym wypływie, to normalne, więc się tym nie przejmowałam, tym bardziej, że mały dobrze przybierał i przybiera na wadze (waga ur. 3140, teraz po 10,5 tyg. ok. 6 kg), ale to jedzenie było coraz bardziej nerwowe, mały łyka bardzo dużo powietrza i to karmienie zamiast być relaksem, jest stresem.
Tak, przyznaję, dajemy do zasypiania smoczka i jak mały bardzo płacze (np. w szpitalu, czy podczas innych wizyt lek), ale te "problemy" z nerwowym ssaniem pojawiały się też wcześniej.
Maly stęka naprawdę całą noc, z przerwami może 15min, nawet jak w końcu wypuści jakieś gazy lub zrobi kupkę to po 5 min stękanie znów się zaczyna, wierci się i śpi bardzo niespokojnie. Dodatkowo kilka razy w nocy wybudza go kaszel (jakby mu coś tam utknęło w przełyku i próbuje to odkaszlnąć) i potrzeba odbicia (mino, że odbił po jedzeniu i często też w trakcie).
Już sama nie wiem, czy mam to po prostu przeczekać, czy poradzić się pediatry. Ja jestem już wykończona, śpię max 3h na dobę. W domu jest jeszcze 3-latek, który też potrzebuje mojej uwagi, ale często nie mogę mu jej poświęcić bo młodszy jest bardzo absorbujący. Za Waszą namową kupiłam chustę, wiążę ją wg instrukcji, ale mały płacze jak go wkładam, pewnie coś robię nie tak. Nie mam niestety możliwości wybrać się na warsztaty wiązania bo mały nie jest jeszcze zaszczepiony, a na wizytę domową mnie już nie stać (we W-wiu 150zł), bo w ostatnich tygodniach bez przerwy wołałam do domu pediatrę (silny kaszel, podejrzenie astmy, alergii, chlamydii etc), bo nie chciałam wozić się z małym po przychodniach (brak szczepień)
    • mama.rozy Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 08:49
      podczytywałaś juz to forum?chodzi o tę mityczną dietę...
      druga rzecz-próbowałaś pic melisę,miętę,rumianek?podejśc spokojniej do karmienia?
      wiem,że to się łatwo pisze,kiedy się siedzi po drugiej stronie.ale sampoczucie matki,zmęczonej matki,ma olbrzymi wpływ na dziecko i karmienie...
    • yumemi Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 09:20
      Na początek, olej dietę i odstaw smoczek. Przy takich zachowaniach dziecka smoczek eliminuje sie jako pierwsza rzecz. Często jest tak ze gorsza technika ssania oznacza lykanie za dużej ilości powietrza, co za tym idzie, gazy i wzięcia.
      To ze nerwowe ssanie było wczesnej, nie znaczy ze smoczek w tym pomaga.

      Oprócz tego poprawa techniki ssania, jak trzymasz do karmienia? W jakiej pozycji jest dziecko kiedy karmisz?

      Co do kaszlu i innych, jaka macie temperaturę w domu?
      • alfaxx Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 09:40
        no i rzeczywiście smoczek do wywalenia niestety bo nie pomaga przy technice ssania. aha no i spanie w chłodnym pokoju, u nas było i jest juz do teraz nie więcej niż 18 st.
    • alfaxx Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 09:37
      Hej, może moje rady coś pomogą bo sama przechodziłam podobne "jazdy" niespełna 2 lata temu. Po pierwsze, faktycznie pij meliskę i wiem, wiem że to brzmi głupio, ale wyluzuj. Mój też miał podobne objawy i stwierdzono u niego refluks, nic nie pomagało z lekarstw chociaż już stawalismy na głowie, wreszcie pediatra kazała odstawic praktycznie wszystko i odserwowac, często układac na brzuszku, masowac brzuszek, spanie prawie w pionie, karmienie było też praktycznie w pionie no i odbijanie, odbijanie, odbijanie... u nas objawy zaostrzały się np. po podawaniu wit. D i K w kapsułkach (odstawiłam i przeszliśmy na devikap - lekkka poprawa), jak zjadłam ryż, majonez i inne mięso oprócz kurczaka (nawet indyk), odstawiłam wszelki ale to wszelki nabiał i po około miesiącu jakoś się polepszyło. Do tej pory mamy reakcje po nabiale ale w sumie nie wiem czy nie wyrósł z refluksu sam:-) aha podawaj jakieś probiotyki na brzuszek codziennie, najlepiej bez laktozy to też pomaga ustabilizowac florę w jelitkach. W trakcie karmienia (pionowego) odbijaj, jak się wierci i stęka to przerywaj, ponoś i znowu do piersi. W nocy niech śpi wysoko, bo jak mu się jedzenie cofa do przełyku to może kaszlec. Ja to po prostu przez 3 mce brałam często malucha sobie na piersi i spałam z nim na półsiedząco - polecam tą metodę, przynajmniej się wysypiałam w miarę. to na razie tyle, jak mi się cos przypomni to napiszę. pozdrawiam i głowa do góry, maluchy z tego wyrastają:-)
      • amelia00 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 09:59
        > Po pierwsze, faktycznie pij meliskę i wiem, wiem że to brzmi głupio, ale wyluzuj.

        pije, praktycznie od początku, żeby choć trochę mimo tego stękania małego przysnąć na chwilę, ale mało pomaga, bo ja jestem z tych, co niestety wybudza każdy szmer (pomimo, że śpię już nawet w stoperach do uszu)
        > Mój też miał podobne objawy i stwierdzono u niego refluks, nic nie pomagało z lekarstw chociaż już stawaliśmy na głowie

        też się już nad tym refluksem zastanawiałam, ale po pierwsze on wcale nie ulewa, po drugie ładnie przybiera na wadze

        > wreszcie pediatra kazała odstawic praktycznie wszystko i odserwowac

        obecnie podajemy mu tylko probiotyk dicoflor30, bobotic i wit K+D

        > często układac na brzuszku, masowac brzuszek

        bardzo nie lubi masażu, chociaż staram sie to robić jak najdelikatniej, sprawia wrażenie jakby go bolał ten brzuszek, jak mu go trochę dociskam

        > spanie prawie w pionie, karmienie było też praktycznie w pionie
        prze jakiś czas tak z nim spałam, to potem nie było mowy o odłożeniu choćby na chwilę do łóżeczka
        a jak karmienie w pionie, na stojąco??? jak?
        > no i odbijanie, odbijanie, odbijanie...

        odbijam, bardzo tego pilnuję, ale on odbija nawet po godzinie

        >u nas objawy zaostrzały się np. po podawaniu wit. D i K w kapsułkach (odstawiłam i przeszliśmy na devikap - lekkka poprawa)

        wit K trzeba chyba podawać do końca 3m (zostały nam 3 tygodnie), a potem też przejdziemy na Devikap (potrzebuję tylko receptę)

        >odstawiłam wszelki ale to wszelki nabiał i po około miesiącu jakoś się polepszyło.
        u nas brak poprawy, nie jem nic z nabiału od 6 tygodni, ani wołowiny, cielęciny, sprawdzam skład chleba etc

        www.suwaczki.com/tickers/zem33e5ewfjmf4i9.png[/img][/url]
        • mama.rozy Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 10:04
          a próbowałaś nie odkładac do łóżeczka?może byście lepiej spali.wszyscy.
          • amelia00 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 10:19
            kładłam go obok siebie, ale jest to samo ....
        • mika_p Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 10:07
          Odstaw witaminę na 3 dni, nic sie nie stanie, a przynajmniej wyeliminujesz lub potwierdzisz jeden trop.
          Kladź go często na brzuszku, najlepiej na twoim lub tatowym brzuchu, ruch dorosłego brzucha jest naturalnym masażem.
          • amelia00 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 10:21
            mika_p napisała:

            > Odstaw witaminę na 3 dni, nic sie nie stanie, a przynajmniej wyeliminujesz lub
            > potwierdzisz jeden trop.
            tylko K, czy K+D (teraz używamy takiej w 1 kapsułce K+D, ale można tez kupić oczywiście osobno)
            • gosia_i_lenka Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 11:12
              odstaw obydwie, trzy dni naprawdę nie zrobi różnicy
            • niuniusia210284 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 11:16
              Odstaw K+D, ja zaobserwowałam że jeśli nie dawałam młodemu na noc witamin lepiej spał. A teraz i tak księciuniu nie chce spać w łóżeczku i czeka kiedy go w końcu ci rodzice zaniosą do siebie bo on się musi przytulić. Już na poważnie myślę o kupieniu większego łóżka mimo że aktualne nie ma jeszcze roku...
        • mad_die Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 11:36
          obecnie podajemy mu tylko probiotyk dicoflor30, bobotic i wit K+D

          TYLKO?? Dla takiego małego brzucha to jest strasznie dużo! Lekarz Wam tego nie powiedział? Ze najlepiej nic nie podawać?
          Te 3 tyg Was nie zbawią, bez wit D te 3 tyg też wytrzyma, odstaw kompletnie WSZYSTKO co obce, poza Twoim mlekiem, odstaw smoczek i zobacz, jak będzie lepiej.
          Zacznij normalnie jeść.
          To i od razu nerwy Ci się uspokoją.
        • alfaxx Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 17:15
          mój przy refluksie wcale nie ulewał, tez mu sie potrafiło odbic po godzinie i przybierał bardzo ładnie - po 170/250 g. ale refluks objawiał sie tym że mu jeździł pokarm w górę i w dół az do gardła podchodził, kaszlał i strrrasznie potrafił płakac bo po prostu to powodowało zgagę. a jak mu w jelitkach buzowało to też stekał przez sen. po konsultacjach z pediatrą w 2 mcu odstawiłam wit. K (zgodziła sie dla większego dobra) i dawałam devikap (na receptę), podobno w tych witaminach jest alejek arachidowy, który często maluchy podrażnia. spokojnie odstaw nawet na tydzień i zobacz co bedzie.dawaj tylko dicoflor30 bez boboticu i tez obserwuj. karmienie w pionie nam wychodziło na poduszce do karmienia, układałam go na niej i karmiłam siedząc prosto a on mi miał główkę przy piersi a nóżki na dole:-) do łóżeczka wogóle nie odkładałam bo i po co, jak i tak co 2 godz. wstawałam do karmienia, po prostu najpierw spał na mnie a potem razem ze mną a materac w łóżku podniesiony był na maksa (tak że się śmiałam że muszę się zębami w nocy prześcieradła trzymac żeby nie zjechac..). często kładłam go brzuszkiem na taty brzuchu i tak sobie polegiwali, a też często kładłam (nawet w nocy jak bardzo płakał i nie mógł popurtac) go sobie na kolanach brzuchem, główka troszke niżej i oklepywałam plecki delikatnie ręką w łódeczkę jak do pomocy przy wykrztuszaniu kataru, bardzo to pomagało na brzuszek - momentalnie się uspokajał. ze swoją dietą spróbuj radykalnie albo wcale - tak mi radziła pediatra. serio zaczynałam od samego chleba (sprawdzony skład) i krupniku i pomału wprowadzałam inne rzeczy. o dziwo zjadałam czekolade i nic nie było (mino że nietolerancja białka krowiego) a jak zjadłam jabłko surowe zaraz były cyrki i szarpanina przy piersi:-) więc myslę że u każdego inny składnik może podrazniac, wcale nie taki oczywisty.
          • amelia00 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 07.11.12, 09:49
            > mój przy refluksie wcale nie ulewał, tez mu sie potrafiło odbic po godzinie i przybierał bardzo ładnie - po 170/250 g. ale refluks objawiał sie tym że mu jeździł pokarm w górę i w dół az do gardła podchodził, kaszlał i strrrasznie potrafił płakac bo po prostu to powodowało zgagę

            u nas objawy są identyczne. Czyli nie leczy się tego jakoś farmakologicznie, to jest po prostu coś, co trzeba przeczekać? Ile to u Was trwało? Mój mały dodatkowo krztusi się często podczas karmienia, co rusz odrywa się od piersi etc, a wieczorne karmienie to już masakra:(
            • alfaxx Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 07.11.12, 12:30
              leczy się farmakologicznie, ja podawałam przez ok. 3 tyg. debridat i później omeprazol, próbowałam zagęszczacz mu podawac (z mąki świetojańskiej) ale nie zauważałam jakiejś rewelacyjnej poprawy a cyrki z tym podawaniem były przeokrutne - więc odstawiłam. bardziej zauważyłam poprawę właśnie po pionizowaniu, pilnowaniu odbijania i pilnowaniu tego co zjem. około 3-4 mca zaczęło to słabnąc i gdzieś około 6 mca po prostu znikło:-) podejrzewam że wyrósł. wieczorne cyrki przy karmieniu tez mieliśmy, ale myślę że to właściwie było też to słynne tzw. "wieczorne odrykiwanie wrażeń". po prostu rozbierałam do pieluchy, nosiłam, zmieniałam piersi, oklepywałam plecki i często zasypiał wisząc mi na ramieniu golusieńki:-) ale zaznaczam, że konsultowałam to z pediatrą - gdyby słabo przybierał albo miał jakies inne atrakcje na pewno podjęłabym się poważnego leczenia i zrobiłabym usg przełyku. jeżeli się krztusi przy karmieniu to spróbuj innych pozycji, kiedyś tu na forum dziewczyny podawały różne fajne linki i mi się to bardzo przydało, poszukaj.
              • amelia00 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 07.11.12, 18:11
                debridat tez podawałam (pediatra przepisał mi ten lek ze względu na wzdęcia) ok. 3 tygodni, ale nie widziałam żadnej zmiany. Już sama nie wiem, może na siłę doszukuję się choroby, żeby czegoś się uczepić i mieć poczucie, że wiem, co jest przyczyną tego krztuszenia się przy jedzeniu, kaszlu, częstego odbijania, bardzo niespokojnego snu (w nocy jest masakrycznie, mały większą część nocy stęka, pewnie przez gazy, albo chce mu się odbić, często go wówczas podnoszę, ale on wtedy się wybudza, zaczyna płakać:(
                Przy 1-szym synku (obecnie 3 latka) też mieliśmy cyrki (chociaż on dobrze ssał, nie krztusił się etc), więc myślałam, że swoje już przeżyliśmy, a tu powtórka z rozrywki:(
                Po prostu nie mam już siły ...
                • alfaxx Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 07.11.12, 21:45
                  rozumiem Cię doskonale bo sama przez podobne wątpliwości przechodziłam: czy się przypadkiem czegos nie doszukuję. może trochę i tak jest ale to taka już uroda matek ze muszą byc czujne, tak więc uszy do góry - nie Ty jedna tak masz:-) co do malucha, serio moja rada taka jak i dziewczyn z tego wątku: odstaw wszystko na jakis tydzień, wywal smoka, poszukaj takiej pozycji do karmienia żeby jak najmniej się krztusił, w nocy układaj spac wyżej, albo nniech śpi na Tobie (wyśpicie się oboje- zobaczysz) i nie podnos do odbicia wtedy, no i pomysł z koprem włoskim też jest dobry tylko po prostu obserwuj małego jak reaguje - u mnie przy pierwszym synku też się rewelacyjnie sprawdził (zapomniałam już) bo mały miał koszmarne problemy z gazami, ale przy drugim niebardzo bo na refluks nie pomogło..
                  • amelia00 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 08.11.12, 10:38
                    trochę tego wywalenia smoka się boję, bo maly strasznie płacze po wieczornej kąpieli, jest strasznie rozdrażniony i tylko smok go uspokaja, podobnie jest przy drzemkach w dzień, zaśnie tylko ze smokiem (piersi nie chce niestety wcale, wręcz się denerwuje jak mu podsuwam, jak jest zmęczony) ... ale jak będzie trzeba, to oczywiście się przemęczymy jakoś.
                    Idę parzyć herbatkę z kopru + kminku ... Dzięki za rady!!! jesteście nieocenione:-)
            • drzewachmuryziemia Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 15.11.12, 21:47
              u nas tez tak własnie było
        • drzewachmuryziemia Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 15.11.12, 21:44
          mój tez nie ulewał, przybierał, ale miał refluks na 100% bo budził sie z płaczem nie mogąc wziąc oddechu jakby sie podtapiał, i niestety pomogło tylko przejscie na nutramigen, mogłam sobie eliminowac z diety Bog wie co, zadnej poprawy
          • mad_die Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 15.11.12, 22:26
            o i nutramigen wyleczyl refluks?
            • drzewachmuryziemia Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 16.11.12, 17:03
              alergie wyleczył (były mega kolki), refluks wyleczyło zagęszczanie
              • mad_die Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 16.11.12, 21:15
                I dziecię ile teraz ma?
                Po alergii nie ma śladu?
                • drzewachmuryziemia Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 16.11.12, 22:12
                  pewnie ze jest slad, nawet wiecej niz slad, ale było jeszcze gorzej, ma 2,5 roku prawie
              • yumemi Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 17.11.12, 00:12
                drzewachmuryziemia napisała:

                > alergie wyleczył (były mega kolki), refluks wyleczyło zagęszczanie

                Refluksu zageszczanie nie leczy,raczej moze pogorszyc. Chyba ze nazywamy refluksem zwykle ulewanie co wiadomo refluksem nie jest.
                Nadmierne ulewanie moze byc tam gdzie jest jakas nietolerancja pokarmowa i byc moze wlasnie o to chodzilo.
                • d.o.s.i.a Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 17.11.12, 12:54
                  > Chyba ze nazywamy refluk
                  > sem zwykle ulewanie co wiadomo refluksem nie jest.

                  :D Ulewanie, czyli cofanie tresci pokarmowej, to jest definicja refluksu... To, ze refluks u niemowlat jest fizjologiczny, to inna sprawa, ale refluks to refluks i tyle.
                  Chyba, ze masz jakas inna wlasna definicje refluksu.
                • drzewachmuryziemia Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 17.11.12, 21:37
                  nie ulewał wcale, po prostu podchodziło mu pod gardło, budził sie przerazony i nie mógł wziąc oddechu - nie był to zaden refluks wynikający z wad anatomicznych, usg było ok
    • jombusiowa Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 11:31
      A co ma brak szczepień do wychodzenia z domu??? Z momentem podania szczepionki odporności nie nabędzie-jesli uda sie mu nabyć, to znacznie później. Poza tym jesli zaobserowałas jakieś problemy zdrowotne u dziecka, to się 10 razy zastanów nad podaniem szczepionki. No i gdzie np miałby się zarazić tężcem np?:)Już nie mówiąc o tym,że szczepionka p/grużlicy jest na grużlicę a i owszem,ale nie na tą płucną-o której pewnie mysli 90% społeczeństwa.
      No i jeszcze napiszę-a czy Ty, ojciec dziecka, dziadkowie... macie aktualny kalendarz szczepień? Nie za bardzo licza się szczepionki sprzed 30 lat-poza tym ich ilosc była kilkukrotnie mniejsza-więc moze powodujesz swoją osobą "zagrożenie" dla dziecka?:)
      • amelia00 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 18:48
        > A co ma brak szczepień do wychodzenia z domu???
        Nie chodzi o wychodzenie z domu generalnie, bo na spacery chodzimy codziennie, ale o unikanie ewentualnej styczności z zarazkami np. w przychodniach (stąd wzywałam lekarza do domu i nie chodziłam do przychodni)

        > Poza tym jesli zaobserowałas jakieś problemy zdrowotne u dziecka, to się 10 razy zastanów nad podaniem szczepionki.
        Chyba kaszel nie jest przeciwskazaniem do szczepienia, zresztą o tym decyduje lekarz po dokładnym badaniu

        >No i gdzie np miałby się zarazić tężcem np?:)
        może tężcem nie, ale podejrzenie krztuśca (z uwagi na ten kaszel)

        >więc moze powodujesz swoją osobą "zagrożenie" dla dziecka?:)
        sorry, nie rozumiem
        • jombusiowa Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 06.11.12, 19:48
          taaaaa badanie lekarskie.... więc powiem ci jak to wygląda: gardło okej, wywiad-zdrowe zdrowe, osłuchanie i finito:) I taka kwalifikacja...a tymczasem mój młody następnego dnia po terminie szczepienia-którego na szczeście nie było, zachorował-więc jakby był szczepiony wolałabym nie wiedzieć co i jak....
          chodzi mi o to,że np Ty możesz być nosicielem krztuśca np (okres ważności szczepionki to 3 lata)-czy doszczepiasz się co 3 lata? tak samo jak możesz być nosicielem innych chorób, którymi możesz zarazić dziecko-według takiego myslenia;)
          Oczywiście dobrze,że do przychodni nie chodzisz-ja tez unikam tych miejsc, ale szczepionki nie są lekiem na wszytsko....
    • panizalewska a może koper włoski? 07.11.12, 19:08
      U nas był problem z bolesnym oddawaniem bąków i kupy u małej (4 miesiące aktualnie). Lekarz też zapisał nam Debridat. Ło matko i córko jakie były cyrki z podawaniem tego świństwa! Mała rzygała dalej niż widziała, robiła fontannę "na wielorybka", a efektów ŻADNYCH!!! Odstawiłam wszystkie witaminy, Espumisany itp w cholerę i zaczęłam namiętnie pić napar z kopru włoskiego, z dodatkiem kminku. Jak Boga kocham nie wierzyłam, że "mądrości ludowe" mają jakąś moc, a tu proszę, jak ręką odjął :) Czasami mała w nocy troszkę postęka, ale się nie wybudza.
      Poprawa po 4-5 szklankach naparu dziennie, dosypuję łyżeczkę do słabej herbaty czarnej (walory smakowe ;))i zaparzam 10-15 min pod przykryciem.
      • kami-66 Re: a może koper włoski? 07.11.12, 22:16
        na mojego bąbla koper nie działał ale już któryś raz czytam o dodaniu kminku, może właśnie to połączenie działa takie cuda :) muszę wypróbować
        • niuniusia210284 Re: a może koper włoski? 07.11.12, 22:21
          Jeśli dziecko się krztusi warto karmić pod górkę.
        • amelia00 Re: a może koper włoski? 09.11.12, 08:56
          u nas niestety po tym koprze + kminku kolejna noc masakra:( Stękał chyba jeszcze bardziej niż zwykle.
          Wypiłam wczoraj 2 podwójne herbatki)
          • alfaxx Re: a może koper włoski? 09.11.12, 11:32
            bo to nie można przedobrzyc. mi pediatra kazała pół szklanki kopru dziennie i obserwowac reakcję
            • amelia00 Re: a może koper włoski? 09.11.12, 18:12
              no to przedobrzyłam rzeczywiście ...
              • yumemi Re: a może koper włoski? 10.11.12, 08:13
                Moje dzieci mialy takie reakcje po tym jak wypilam niecala szklanke kopru.
                Zacznij od techniki ssania, eliminacji smoczkow, etc czyli najczestsi winowajcy.
                • amelia00 Re: a może koper włoski? 10.11.12, 12:05
                  dzisiaj przychodzi do nas pani z poradni laktacyjnej, zobaczymy, co powie...
                  • amelia00 Re: po wizycie dorady laktacyjnego 10.11.12, 15:59
                    pani z poradni laktacyjnej stwierdziła, że wszystko jest ok, mały po prostu nie nadąża łykać, trochę się krztusi moim pokarmem no i przy tym cmoka, bo ja mam wciąż zbyt dużo pokarmu. Tak więc nasze "problemy" brzuszkowe wynikają z połykanego powietrza i dopóki laktacja się nie unormuje niestety tak może być. Pytałam, czy mam odstawić smoczek, pani stwierdziła, że teraz to nie ma znaczenia i że ona ogólnie nie jest wrogiem smoczków, jeśli są stosowane z umiarem.
                    • jombusiowa Re: po wizycie dorady laktacyjnego 13.11.12, 07:31
                      Hmmm co do smoczka, to musisz sama zobaczyć-mi np danie kubka z taką gumową rurką zaburzyło technikę ssania-a dziecko miało już ok roku, więc nie zawsze smoczek z umiarem jest okej.
                      • amelia00 Re: po wizycie dorady laktacyjnego 13.11.12, 09:32
                        powiem szczerze, że ja tez mam wątpliwości niestety, czy to jednak nie wina smoczka, bo widzę, że on po prostu już na początku zanim zacznie się wypływ chwyta źle i cmoka, zanim chyba nawet mleko zaczyna lecieć:(
                        Najchętniej zabrałabym mu tego smoka, ale powiem szczerze, ze trochę sie tego obawiam, bo wiem, że będzie ciężko z uśpieniem go. Przed spaniem, mimo, że staram się reagować na pierwsze oznaki zmęczenia, jest bardzo nerwowy, wręcz bardzo pobudzony, wije mi się na rękach, wygina, ja go bujam góra-dół, śpiewam, żeby go wyciszyć, ale to nic nie daje, dopiero smoczek uspokaja go w 3 sekundy.
                        Przewertowałam internet pod katem poprawy techniki ssania, próbuję wymusić na nim szerokie otwarcie buzi, ale nawet jak dobrze chwyci to zaraz spłyca ten chwyt i zaczyna cmokać, parę cmoków, odrywa się nerwowo od piersi, jakby nie mógł złapać tchu, potem znów do piersi i tak w kółko, jest przy tym dość nerwowo:( A tak bardzo chciałabym go karmić min do 6 miesiąca ...:(
                    • yumemi Re: po wizycie dorady laktacyjnego 16.11.12, 17:35
                      Pytała
                      > m, czy mam odstawić smoczek, pani stwierdziła, że teraz to nie ma znaczenia

                      Czyli temat badan w zakresie techniki ssania smoczka i piersi jest tej pani nieznany.
                      Proste porownanie: possij wlasny kciuk po czym sprobuj ssac wlasne przedramie. Zupelnie co innego prawda?

                      ykać, trochę się krztusi moim pokarmem no i przy tym cmoka, bo ja mam
                      > wciąż zbyt dużo pokarmu. Tak więc nasze "problemy" brzuszkowe wynikają z połyka
                      > nego powietrza
                      Czyli technika ssania sie klania. To sa objawy tego ze dziecko ze ssaniem sobie nie radzi. A smoczek w tym nie pomaga.
                      • amelia00 Re: po wizycie dorady laktacyjnego 17.11.12, 14:11
                        tez sie troche zdziwialam ,ze tak podeszla do kwestii smoka. Powiem szczerze, ze ja od poczatku balam sie tego smoka, ale i polozna i pediatra byly swiecie przekonane o tym, ze to dobre zalecenie za zbyt duze przyrosty wagowe w 1-szym miesiacu (1,8 kg), a co za tym idzie problemy brzuszkowe (teraz wiem, zeto bzdura!). Chetnie bym od razu wyrzucila tego smoka, niestety mój maly juz sie do niego tak przyzwyczail, ze trudno mu bez niego zasna. Podaje mu piers, ale on nie chce, jak podam smoka odrazu sie uspokaja, Jak ja tesknie za spokojnym karmieniem ...:(
    • psotkasia Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 17.11.12, 14:18
      Jeśli Cię to pocieszy, to ja przeżywałam to samo z moim synkiem. Gazy, prężenie, ulewanie. Mój mały jadł łapczywie. Rzadko udało mu się odbić po jedzeniu, pomimo noszenia pionowo po kilkadziesiąt minut. Na brzuszek pomagało przykładanie ciepłych pieluszek (później kupiliśmy termofor dla dzieci). Przyznam się, że ulgę przyniosło też podawanie boboticu (widzę, że dużo tu jego przeciwników). Spałam też z małym na piersi (nawet nie pomyślałam, że inni też tak robią). Kładłam go też dość często na brzuszku (niedługo, bo nie lubił). Wszystko minęło, gdy skończył 4 miesiące.
      Potem zaczął ząbkować (zanim skończył 5 miesięcy wyszły mu dwa pierwsze ząbki):P
      • amelia00 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 17.11.12, 15:36
        ja tez mam nadzieje, ze to minie, tak bardzo chciałabym nadal karmoic piersią, ale jak widzę jak mały sie z tym meczy to nieraz mam wątpliwości, czy wytrwamy...
        • psotkasia Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 17.11.12, 17:26
          A próbowałaś karmić "pod górkę"? Ja tak karmiłam przez jakiś czas z prawej piersi, bo z niej szybciej mleko leciało i mały się krztusił.
          • amelia00 Re: Ciężkie to macierzyństwo ...:( 17.11.12, 17:46
            próbowałam - to samo:( A na leżąco mały nie lubi. Najbardziej smutno mi, kiedy mały przy piersi jest nerwowy zamiast się uspokoić, a kiedy podam smoka od razu się uspokaja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja