archeopteryx
21.11.12, 09:04
Zaczęłam rozszerzać dietę mojemu synkowi odkąd skończył 4 miesiące (z uwagi na powrót do pracy i zalecenie gastroenterologa związane z dolegliwościami refluksowymi). Na początku wszystko było okej, jednak w trzecim tygodniu rozszerzania diety dostał strasznego zaparcia. Do tej pory podawałam mu warzywa ze słoiczka Hipp (pierwsza marchew, marchew z ziemniakami, dynia z ziemniakami, zupka jarzynowa), a po dwóch tygodniach również słoiczkowe owoce - gruszki i jabłka. No i mam wrażenie, że może te jabłka mogą być winowajcą? Podobno gotowane zatwardzają... Plan mam taki by zrezygnować z warzyw i jabłek przez kilka dni, dopóki kupy się nie ustabilizują. Będę podawać morele, gruszki i śliwki, które mają działanie rozluźniające, no i pierś. Moje pytanie brzmi - czy jeśli ja będę jadła suszone śliwki i inne produkty rozluźniające, to czy będzie to miało wpływ na stolce mojego synka? Czy mogę mu pomóc w ten sposób? Bo to zaparcie jest przerażające, synek wczoraj nie mógł zrobić kupy, płakał straszliwie i okropnie cierpiał. Podałam czopek glicerynowy jednak z marnym efektem. Daję też wodę do picia, ale wypija jej tylko ok. 80ml na dzień. Pierś dostaje 4 razy dziennie i w nocy około 4-5 razy.