Dodaj do ulubionych

Wigilia i Święta Mamy Karmiącej

17.12.12, 16:33
Witajcie.
W święta mój Kurczaczek będzie miał 2 i pól tygodnia. W związku z tym postanowiliśmy spędzić ten czas w domu - bez odwiedzin rodziny. Nie mam pomysłu co mogłabym przygotować na swój Wigilijny i Świąteczny stół. Macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
        • asia.xyz Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 17.12.12, 18:09
          Mamo karmiaca. Jesli macie ochote pobyc sami to super ale jesli nie to nie musicie sie izolowac. Ja z moimi maluchami chodze i chodzilam wszedzie sa zdrowe jak ryby i znajomi sie smieja ze mije dzieci chyba nie umieja plakac. Ja nie lubie sie izolowac wiec po porodzie nie zmieniam trybu zycia. W zarazanie sie, bakterie, wirusy itp. nie wierze raczej pokladam nadzieje w zdrowy uklad odpornosciowy ;) Jesli chodzi o jedzenie jem wszystko (dzidzia nr3 miala glosne gazy po cebuli ale zadne z dzieci nie mialo kolek) byle zdrowo i naturalnie czyli bez sztucznych dodatkow. Kapuste i fasole tez.
          • mama.rozy Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 17.12.12, 18:14
            jak nie padacie na twarz ze zmęczenia,to zaproście rodzinę
            teraz z dzieckiem łatwiej przyjąc gości,niż za pół roku,rok,kiedy maluch będzie niesamowicie aktywny i sobie nie posiedzisz;)teraz-odpoczywasz i masz prawo(wręcz obowiązek)się nie wysilac:)
            a jak wam odpowiada całoświąteczne leżenie w łóżku i byczenie się z noworodkiem(pomarzyc;)),to też nie miejcie wyrzutów sumienia.wtedy na Wigilię to,co chcecie i dacie radę.
            • arathlo Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 17.12.12, 20:34
              za pół roku? to jeszcze nic;) Wesoło to będzie w wakacje, a za rok święta to dopiero- jedyna nadzieja, że nie podepcze roczku :P Haha;) Mówi mama dwójki dzieci ;)

              Ja akurat na same święta nigdy nie miałam maluszka aż takiego. Moje dzieci w święta miały 3 i 4ms, teraz młodsze- rok i 4. Mam warunki i chętnie robię wigilię u siebie, z wielką choinką, zawsze mam nic nie robić, a zawsze się uchetam ;) Ale...miło jest się spotkać z rodziną :) Nie musicie robić Wigilii o 18 ani o 20. Zaproście gości o 15-16 i niech wyjdą o 19, zdążycie wykąpać dziecko i obejrzeć Kevina :P Tzn. przepraszam za tryb rozkazujący- zróbcie jak chcecie :) Ale ja chyba bym tak zrobiła. Chociaż...z jednym i takim maleńkim to i fajnie się ruszyć. Położycie go gdziekolwiek albo koło siebie na kanapie albo w gondoli od wózka :) Ja mam teraz kłopot bo moja mała niby ok wszędzie, ale zaśnie tylko w domu, w swoim łóżeczku. Poza tym dla chodzących i biegających dzieci u mnie jest więcej miejsca i się dzieci o stoły i krzesła nie porozbijają;) Ale z takim jedząco-śpiącym to najlepszy czas ( o ile nie ma kolek :P).

              Jeśli chodzi o posiłki. Ja nie jestem restrykcyjna, o nie nie...zwykle do czasu miesiąca ogarniam cały repertuar moich zwykłych posiłków (a nie jestem jakoś super odżywiającą się osobą, to akurat- niestety). Myślę, że spokojnie możesz jeść rybę (nawet i smażoną, ło matko, zdejmij tę przysmażoną mąkę z karpia i już- albo na wszelki wypadek można upiec; choć podobno smażone to szkodzi raczej MAMIE niż dziecku :> takie najnowsze doniesienia ostatnio czytałam). W galarecie. Śledzia. Może nie z pół kilo cebuli ale z odrobinką owszem. Może nie 10 pierogów z kapuchą, ale 2-3. Co w ogóle się jeszcze je? :> Na wszelki wypadek zacznij już dziś coś próbować jesli robisz albo kup sobie pudełeczko śledzika, parę pierogów w sklepie i zobacz. Jak będzie ok po troszku to i w wigilię możesz bardziej. No i zależy co jesz teraz. Jeśli o porodu żyjesz o chlebie i wodzie, tudzież o indyku z marchewką to może lepiej nie robić takiego szoku kapuściano- grzybowo- smażonego.
              Chociaż ja powiem że jadłam normalnie i nic moim dzieciom nie było. ZERO kolek. ZERO zarwanych do połowy nocy. Syn był alergikiem niestety po 2ms wyszło, więc się skończyła "impreza" ale tylko na miesiąc, bo tylko 3 się udało karmić (z wielu powodów), ale córkę karmiłam ponad 8ms i jedynie co to jak miała z 1,5-2ms a ja zjadłam pół tabliczki czekolady z CHILLI :P to jej się poliki zaróżowiły. Ale 2tyg później jak zjadłam 2 kostki to było ok ;) I- tu się nie ma czym chwalić- ale i macdonald się zdarzył. Dziecko PRZEŻYŁO :P

              Właśnie ostatnio czytałam taki artykuł, że większość tych zaleceń-szmeceń, to tak naprawdę jest z choinki wzięte, bo wzdymające, smazone, tłuste to wszystko jest niezdrowe dla mamy, a w formie jakiej przenika do mleka jest ok. No zresztą w każdym kraju się je co innego, i tam gdzie się normalnie jada surowe czy ostre to nikt nie robi, za przeproszeniem, cyrku i nie gotuje sobie osobno bez soli i curry :)
              Oczywiście. Zdarzają sie dzieci wyjątkowo wrażliwe. Ale też kolki mają wiele rożnych przyczyn, dieta mamy jest raczej na końcu. Prędzej to złe przystawianie/złe ssanie z butelki lub np alergia.
              Wesołych Świąt :)
    • chiara76 grzybowa? 17.12.12, 18:22
      Podepnę się pod pytanie. A co z zupą grzybowa? Uwielbiam, sensacji żadnych nigdy nie miałam, ale mieliśmy z Młodym niezłe brzuszkowe przejścia i zastanawiam się praktycznie nad tym jednym ...tym bardziej, że koleżanka, która karmiła i która naprawdę jadła wszystko, powiedziała, że na grzyby jej dziecię zareagowało kiepsko. Z tym, że fakt, że podobno był ok młodsze, niż moje.
      Teściowa robi pycha grzybowa i nie chciałabym aby mi przeszła koło nosa:-)
      • mama.rozy Re: grzybowa? 17.12.12, 18:25
        chiara,nie znam Twojej teściowe,ani tym bardziej owej zupy;)
        chyba każda Ci tu napisze-spróbuj.zjedz trochę,poczekaj na drugi dzień,jak nic nie będzie,to ok
        żadne z moich dziecinie reagowało źle na takie rzeczy
        warto spróbowac:)
        • arathlo Re: grzybowa? 17.12.12, 20:38
          E no, jak pieczarki są w słoiczku od 9ms. Oczywiście pieczarki są trochę inne...ale ja zrozumiałam ROK młodsze? Z takim dużym dzieckiem to bym się w ogóle nie martwiła raczej, o ile nie miało by jakichś komplikacji "na bieżąco". Ale że tam rok czy pół roku temu miało kolki to eeee...mój miał alergię a już nie ma, no trzeba próbować :)
          • chiara76 Re: grzybowa? 17.12.12, 21:00
            około miało być ale tak to jest, jak się dłubie z tabletu...
            Mój Młody w Wigilię będzie mieć prawie cztery miesiące a dziecię tej koleżanki jak ona zjadła grzyby było nieco młodsze.
            Jednak pewnie się na tę grzybową nie skuszę, jakoś nie chcę ryzykować. Chcę mieć spokojne Święta;)
            • arathlo Re: grzybowa? 17.12.12, 21:10
              aaaa 4ms to zmienia postać rzeczy :D nieco ;)
              Może samego wywaru troszkę, bez grzybów...? Ja jestem łakomczuch pewnie bym zjadła:> Chociaż moje dzieci nie miały akcji, więc może też inaczej bym jak to sie mówi- śpiewała ;)
    • neffi79 Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 17.12.12, 21:24
      A ja właśnie wolałabym zostać sama z mężem i dzidziusiem, chyba się wyłamuję z was wszystkich takim podejściem ale przypominam sobie siebie 2,5 tyg. po porodzie... obolała, zmęczona, nie bardzo chciało mi się mieć gości, nawet mama proponowała pomoc ale ja wolałam być sama:) łóżko miałam całe dnie rozścielone, leżałam sobie, w piżamce, z malutką, nie w głowie mi były imprezy, na ślub siostry pojechałam 4 tyg po porodzie, byłam wykończona, pamiętam jak płakałam ze zmęczenia jak wracaliśmy a mała strasznie płakała w aucie. Niby była rodzina, pełne zrozumienie, każdy chciał pomóc ale ja czułam jakieś takie napięcie, że i tak muszę czemuś sprostać (jestem perfekcjonistką do bólu)
      Marzyłam o ciszy i domku. Ale każdy inaczej. . .
      Teraz oczekujemy Świąt z malutką która ma juz pół roczku i sprawy mają się duzo inaczej:) Będzie cała rodzina, dzidzia w krzesełku przy stole a ja planuję jeść wszystkiego po trochu. Jednak i tak pewnie uciekniemy do domu koło 21, no cóż to moje drugie takie Święta w życiu, takie inne. Z poprzednią córką też tak było i wspominam to z rozrzewnieniem.
      Wesołych Świat Autorko:)
    • katriel Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 17.12.12, 22:43
      > Nie mam pomysłu co mogła
      > bym przygotować na swój Wigilijny i Świąteczny stół. Macie jakieś pomysły?

      To, co normalnie jadacie w Wigilię i Święta. Nie wiem, co to jest, bo w każdym
      regionie Polski i w każdej rodzinie są trochę inne zwyczaje.
      Jak bardzo chcesz zrobić ukłon w kierunku małego brzuszka, to na Wigilię wybierz
      barszcz zamiast grzybowej, a na świąteczny obiad upiecz indyka.
    • www9911 Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 18.12.12, 12:42
      Śpieszę z wyjaśnieniami! Na tym forum, które dotyczy karmienia piersią chciałam skonsultować się głownie w sprawie jedzenia - w moim domu zawsze na Wigilii jadło sie dużo smażonych ryb a potem mięs, do tego bigos, pierogi i śledzie. Jakoś nic nie wydawało mi się odpowiednie do diety matki karmiącej. Poprzednie dziecko urodziłam w lutym i do Bożego Narodzenia jadłam już wszystko - to było pięć lat temu i stąd luki w pamięci.
      A w domu chcemy zostać głównie dlatego, że corocznie odwiedzamy trzy domy i jakoś trudno mi to ogarnąć z dwutygodniowym dzieciątkiem, które prawie nie odczepia się od moich piersi bo ciągle domaga się więcej i więcej. W swoim domu nie mamy warunków na podejmowanie dużej liczby gości.
      Dziękuje za wszystkie wypowiedzi.
      Również życzę Wesołych Świąt.
      • yumemi Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 18.12.12, 16:15
        Jako
        > ś nic nie wydawało mi się odpowiednie do diety matki karmiącej.

        Nie ma czegos takiego jak dieta matki karmiacej. To szkodliwy wymysl dzieki ktoremu wiele kobiet karmi krocej, a dzieci na tym nie zyskuja.
        Jedz normalnie i na zdrowie, na co masz ochote.
      • chyba.ze Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 18.12.12, 20:48
        www9911 napisał:

        w moim domu zawsze na Wigilii ja
        > dło sie dużo smażonych ryb a potem mięs, do tego bigos, pierogi i śledzie

        Ależ to niczemu nie przeszkadza!
        Jeżeli sama nie masz dyskomfortu po jedzeniu w/w potraw, a masz ochotę to na zdrowie.

        Jako
        > ś nic nie wydawało mi się odpowiednie do diety matki karmiącej.

        A jest w ogóle taka dieta?
        • aszka_74 Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 19.12.12, 11:33
          hm... pewnie się narażam na wściekłą krytykę, ale uważam, że w przypadku tak małego oseska zachowanie umiaru (które nazywam hucznie dietą) jest wskazane. Ok, pierwszy tydzień-dwa dzieciak przesypia, ale to nie znaczy, że nie zaszkodzi mu np. czekolada.
          Moim zdaniem taka właśnie dieta mamy karmiącej polega na początkowym ograniczeniu potraw silnie alergizujących, czy ciężkostrawnych. Nikt tu nie mówi, żeby przestać jeść, albo żyć na samym ryżu i marchewce, ale zdrowe lekkostrawne jedzenie też nazywamy dietą, więc skąd ten atak na hasło dieta mamy karmiącej!? A to że ta taka "dieta" to sprawa raczej intuicji niż książkowego postępowania i rad zapyziałych położnych, to chyba dobrze.
          Dla mnie narażanie tak małego dziecka na ból brzuszka po ciężkostrawnej fasoli czy grochu z kapustą pochłoniętej przez mamę, to zły pomysł. Można przecież spróbować wprowadzić takie danie kiedy jego układ trawienny będzie już bardziej wykształcony, a na ewentualne dolegliwości będzie już można podać odpowiedni preparat.
          Mój każdy dzieciak inaczej reaguje/reagował na to co jem. To fajnie, że są maluchy które nie mają żadnych dolegliwości a ich mamy mogą jeść co chcą, ale jak się zdarzy że trzeba coś ograniczyć to przecież nie tragedia.
          Więc jeśli www9911 pytasz o pomysły na stół wigilijny, to polecam przede wszystkim umiar a z konkretów karpia w galarecie (bardzo prosto się przyrządza), barszczyk, zamiast makówek jeśli bardzo je lubisz to raczej moczkę (śląski łatwy deser).
          Wesołych Świąt:)
          • chyba.ze Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 19.12.12, 11:37
            aszka_74 napisała:

            > Dla mnie narażanie tak małego dziecka na ból brzuszka po ciężkostrawnej fasoli
            > czy grochu z kapustą pochłoniętej przez mamę, to zły pomysł

            A to mleko matki powstaje wprost z zawartości jej żołądka?
            Zawsze myślałam, że wytwarza się z jej wielokrotnie i skomplikowanie przefiltrowanej krwi...
          • yumemi Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 19.12.12, 11:51
            > Moim zdaniem taka właśnie dieta mamy karmiącej polega na początkowym ograniczen
            > iu potraw silnie alergizujących, czy ciężkostrawnych.

            To w jaki sposob dzieci zyja i maja sie ok na modyfikowanym, ktore jest mocno ciezkostrawne i zawiera glownie sztuczne skladniki. I te mocno alergizujace tez?

            Nie ma czegos takiego jak dieta matki karmiacej, to wylacznie sprawa kulturowa i mocno zakorzeniona w Polsce i jeszcze chyba w Hiszpanii.

            Wychodze z zalozenia ze moje samopoczucie jest rowniez wazne, i nawet jesli po grzybowej dziecko przez chwile mialo wiecej gazow, to nic sie dziecku od tego nie stalo.

            > Dla mnie narażanie tak małego dziecka na ból brzuszka po ciężkostrawnej fasoli
            > czy grochu z kapustą pochłoniętej przez mamę, to zły pomysł. Można przecież spr
            > óbować wprowadzić takie danie kiedy jego układ trawienny będzie już bardziej wy
            > kształcony, a na ewentualne dolegliwości będzie już można podać odpowiedni prep
            > arat.
            Pokarm matki jest tak skonstruowany aby dbac o uklad pokarmowy dziecka, bez jakichs diet.
            I kto powiedzial ze fasola czy kapusta ma komukolwiek zaszkodzic? Nawet jesli mama po tym bedzie miala gazy, dziecko wcale nie musi:) Pokarm nie robi sie z tresci zoladka tylko z krwi. Dziecko nie je tej kapusty.
    • malwina.okrzesik Re: Wigilia i Święta Mamy Karmiącej 19.12.12, 12:23
      Myślę, że to nie jest zupełnie wszystko jedno co się je w czasie kp dla ogólnego samopoczucia obojga. Szczególnie w pierwszych tygodniach po porodzie. Są produkty, potrawy, które bardziej służą mamie i dziecku, a te które mniej. Można eksperymentować, jeść bez ograniczeń i po prostu sprawdzić jak maluch zareaguje na wigilijne menu. I często rzeczywiście nic złego się nie dzieje. Ale myślę, że i mama i dziecko będą się czuli lepiej, gdy ograniczymy potrawy ciężkostrawne, czy wzdymające. Zdrowy umiar na talerzu świątecznym wskazany.
      Widać po tej dyskusji, że w temacie jedzenia zawsze jest mnóstwo kontrowersji i wątpliwości. I przyznam, że nie zawsze umiem dobrze odpowiedzieć na wiele pytań. Bo gdy jest pytanie: : "jemy zwykle w domu na wigilię dużo smażonych ryb, czy można jak się karmi?", odpowiem trochę przewrotnie tak: "A czy duża ilość smażonych potraw w ogóle jest zdrowa?"
      Wszystko można, ale nie wszystko przynosi pożytek.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka