Wróciłam do pracy...

03.01.13, 20:54
Wróciłam, zadowolona nie jestem bo wolałabym odchować młodego ale takie życie. . . Problem w tym że Julek spi znacznie gorzej niż wcześniej, budzi się z płaczem, nie zawsze pierś go uspokaja. A ja ledwo patrzę na oczy. W domu nie ma mnie 11 godzin, jest z moją teściową, awantur nie ma podczas mojej nieobecności, ładnie je "jedzonka", mleka ma do woli kiedy jestem w domu. Żle zaczął spać zanim wróciłam do pracy, jaki może być powod? Skok rozwojowy? Syn ma 7 miesięcy.
    • yumemi Re: Wróciłam do pracy... 04.01.13, 15:08
      No raczej oczywiste ze teskni za mama.... 11h to sporo czasu, normalne ze dziecko musi sie jakos przystosowac do takiej sytuacji. U nas zajelo to jakis czas, tez mnie tyle nie bylo poza domem. Dziecko spalo z nami.
      • niuniusia210284 Re: Wróciłam do pracy... 04.01.13, 16:51
        A ile Twoje dziecko przystosowywało się do nowej sytuacji? Mam Wrażenie ze jak przychodzę z pracy to On specjalnie nie szaleje, dopiero w nocy pokazuje rogi:)
        • yumemi Re: Wróciłam do pracy... 04.01.13, 17:35
          Tak samo było u mnie :-) Trwało rok:-)
          Wiem ze nie pocieszylam :-)
          • niuniusia210284 Re: Wróciłam do pracy... 04.01.13, 17:40
            No nie pocieszyłaś... Myślę nad zmniejszeniem etatu o 2 dni w miesiącu (36/40) i o pracy 11 godzin w dzień, to w sumie da mi 12 dni pracujących w miesiącu a reszta wolna. Może to coś by pomogło. Żałuję że dzieci nie rodzą się z regulacją głośności;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja