flyngirl
19.01.13, 21:14
Dziewczyny, tydzień temu mój 4,5 miesięczny synek miał zabieg podcięcia wędzidełka językowego (słabe przyrosty wagi, gorsze przełykanie śliny). Pięknie ssie pierś i przez ten tydzień przybrał 200g (dotychczas przybierał 70 g na tydzień). Myślałam, że teraz ureguluje się nam plan dnia i zacznie w końcu przesypiać trochę więcej niż 3h za jednym razem nocą. Niestety nadrabianie wagi wyglądało tak, że najadał się w nocy, potem rano do godziny 10tej i długo długo nic... wieczorem possie trochę i zasypia, znowu się budzi, possie i zasypia... za każdym razem wybudza się z rykiem, a cichnie dopiero po wzięciu na ręce. Niestety nawet przy próbach przystawienia znowu płacze, czasami się pręży i myślę, że to brzuszek (ma podobno dużo gazów), ale nie podkula nóżek i po zmianie pozycji wygląda jakby miał zasnąć. Jakiś taki ogólny bałagan zapanował w karmieniach (przy KP nie wiem czy zjadł dostateczną ilość), wieczór spędzam biegając do jego pokoju, próbując przystawienia, bujania, smoczkowania... Czy to kolejny skok wzrostowy czy zęby czy reakcja na podcięcie wędzidełka...? Czy ktoś miał podobnie?