steffi2012
21.01.13, 01:24
Witam serdecznie!
Chciałabym zasięgnąć porady dotyczącej karmienia piersią po powrocie do pracy. W lutym moja córcia konczy pół roku i wracam do pracy na pół etatu (ok. 5 godzin mnie nie będzie w domu). Do tej pory siedzialam z małą i cały czas byla na piersi na żądanie. Od polowy 5 miesiaca wprowadzamy powoli pokarmy stałe. Na razie sa to niewielkie ilosci, bardziej zeby nauczyla sie jesc z lyzeczki i poznala nowe smaki. Moje pytanie dotyczy tego, jak w kontekscie mojego powrotu do pracy wygladac bedzie karmienie piersia, czy piersi same sie dostosuja do nowej sytuacji i po paru dniach ustabilizuje sie produkcja mleka, czy trzeba bedzie jednak brac do pracy laktator i odciagac co nieco? wolalabym nie odciagac, poniewaz charakter mojej pracy nie ulatwiałby mi biegania po ubikacjach z laktatorem (mam medele, ktora buczy na kilometr, co byloby dodatkowo krepujące ;)) ale jesli nie ma innego wyjscia, to trudno. Poza tym mam jeszcze wątpliwości odnośnie podawania picia dziecku. Jesli mala bedzie dostawala jakąś np. zupke, obiadek czy owoc, to co z dopajaniem? Nie bardzo usmiecha mi sie butla ze smoczkiem. Do tej pory córcia piła z niej kilka razy moje odciagniete mleko, wiec teoretycznie umie, ale czy polroczne dziecko musi miec faktycznie wprowadzoną butelkę do popijania wodą posiłków? Z artykułów, które znalazlam w internecie wynika, że tak to wlasnie niestety wygląda i w te pędy nalezy rozpocząć naukę picia z butelki.. Hm.. Zamówilam na allegro kubeczek doidy, ale czy nie bedzie to jeszcze za wczesnie na tego typu naczynia? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie, informacje i porady - z góry dziękuję :) Pozdrawiam!