powrót do pracy, nie chce pić z butli

22.01.13, 13:32
Od jutra wracam do pracy i okazało się dzisiaj, po kilku godzinach z nianią, że mały nie chce pić z butli. Zdziwiłam się, bo jeszcze ponad 1,5 miesiąca temu synek został na całą dobę tylko z tatą i dawali pięknie radę z piciem z butelki. Czy jest szansa, że się jakoś do butelki przekona, jakie techniki stosować? Niania nakarmiła go oczywiście łyżeczką, ale sporo pokarmu się zmarnowało. Nawet ja nie byłam w stanie nakarmić goz butelki, choć spróbował ale dalej nie chciał. Co mam robić? Mały ma ponad 7,5 m-ca, karmiony piersią i od końca 6 miesiąca rozszerzana dieta - BLW, je 3 posiłki, ale nie zastąpiły one jeszcze żadnego karmienia. Pije sam wodę z Doidy i sporo rozlewa, łyżeczką chce jeść sam i też są duże straty. Będę znikać przeciętnie 3-4 razy w tygodniu na 7 godzin, a jeden lub dwa dni w tygodniu będę z nim w domu. Proszę bardzo pilnie o pomoc
    • nieco8 Z Doidy też nie chce pić. 22.01.13, 21:29
      Wieczorne karmienie - z Doidy też nie chciał pić.
      A może to zęby są wszystkiemu winne, trzy dni temu przebiła mu się pierwsza dolna jedynka a dzisiaj dołączyła druga, żadnych większych kłopotów z nim nie mieliśmy, oprócz tego, że ostatnią noc przespał z nami, bo szybko się wybudził w nocy i płakał przy odkładaniu do łóżeczka, a tak byłam na pierwsze miauknięcie, więc przynajmniej mąż i dziecko się wyspali.
      Stwierdziłam, że może jutro ugotuję jaglankę na wodzie i dodam trochę mojego mleka, to będzie posiłek trochę mleczny, który spróbuje mu podać niania. To taki eksperyment, bo on nie był karmiony łyżeczką, ale cóż. Poza tym jeszcze kanapeczki na drugie śniadania i obiad, i może jakoś do godziny 14 wytrzymają.
      • yumemi Re: Z Doidy też nie chce pić. 22.01.13, 22:41
        Stwierdziłam, że może jutro ugotuję jaglankę na wodzie i dodam trochę mojego ml
        > eka, to będzie posiłek trochę mleczny, który spróbuje mu podać niania. To taki
        > eksperyment, bo on nie był karmiony łyżeczką, ale cóż. Poza tym jeszcze kanapec
        > zki na drugie śniadania i obiad, i może jakoś do godziny 14 wytrzymają.

        Tak zrob, i daruj sobie ta butelke, po co Ci klopot:) A dla dziecka tym bardziej. Jakby sobie spal w nocy 7h bez mleka to bys sie nie martwila. Wiec nawet jak mleka nie dostanie jak Cie nie ma, tylko dorosle jedzonka, to po prostu karm ile wlezie jak jestes w domu i tyle.
        I niech sobie sam lyzeczka je i lapkami. 6-12 miesiac to czas poznawania smakow, zaleglosci kaloryczne nadrobi mlekiem:)
        • panizalewska Re: Z Doidy też nie chce pić. 23.01.13, 08:08
          Moje dziecię też strzela focha na Doidy wieczorem. Musi być mama, pierś przy usypianiu i koniec. Taka faza. W ciągu dnia pięknie pije z tatą. Wcześniej dawała się usypiać tacie wieczorem, teraz nie, pewnie też minie.
          Czy przyzwyczajałaś dziecko do niani? I np czy nie za szybko niania wkroczyła w jago życie z karmieniem (wkroczyła w sferę dotychczas zarezerwowaną dla mamy)?
          Też polecam samodzielne "zabawy" łyżeczką, jedzonkiem w ogóle :)
          • mae24 Re: Z Doidy też nie chce pić. 23.01.13, 09:21
            Daruj sobie buteleke, moja tez sie nigdy nie dala nakarmic z butli, awaryjnie tata musial lyzeczka moje mleko wioslowac. W zlobku pila mleko z kubka (mialam moje, mrozone) i jadla co jej dali. Jak sie mamine mleczko skonczylo - pije tylko wode, a jak wroci do domu to ssie jak odkurzacz.
            • sylvia1k Re: Z Doidy też nie chce pić. 23.01.13, 13:14
              to i tak dobrze że mała chce mleko twoje. Bo mój odmawiał. Musiałam z 2 litry rozmrozić i wylać... Bo on uznawała tylko mleko z oryginalnego opakowania...
    • nieco8 po pierwszym dniu pracy - sprawozdanie:) 24.01.13, 11:52
      Wracam do domu, a niania radośnie wykrzukuje, że pił z butelki. Ambitna kurcze kobita, a ja już się oswoiłam z myślą, że młodzieniec będzie na stałym pokarmie. Niania dawała mu butlę do popicia po posiłku, wynalazła do niej smoczek, o którym nawet nie wiedzieliśmy, że mamy, bo moja przyjaciółka miała go przy butelce od laktatora, który mi pożyczyła razem z osprzętem. Wcześniej miał proponowaną butelkę ze smoczkiem dr Brown's, a z niej pewnie trudno się piło, nie tak jak ze zwykłego kauczukowego Nuka, który ma pewnie 4 lata i przetrwał już gryzienie przez moją chrześniaczkę.
      Stwierdziliśmy jednak z mężem, że będziemy się starać przestawić synka na jedzonko dorosłe i dzisiaj na śniadanie zjadł połowę tacinej porcji brązowego ryżu z musem jabłkowym i popił wodą. Ja z kolei dam mu obiadek i jeszcze jakiś posiłek a do popicia pierś. Może niania da się przekonać, bo na dawanie mleka tylko na popitkę zareagowała ochoczo.
      Do niani się przekonał, bo naprawdę był zadowolony po dniu spędzonym z nią, choć rzeczywiście tylko 3 dni się z nią oswajał.
      • yumemi Re: po pierwszym dniu pracy - sprawozdanie:) 24.01.13, 22:12
        Butelki nie dawaj.. nie ma takiej potrzeby, a dostajac butelke moga zaczac sie cyrki ze ssaniem piersi.
      • mad_die Re: po pierwszym dniu pracy - sprawozdanie:) 25.01.13, 11:06
        nie tak jak
        > ze zwykłego kauczukowego Nuka, który ma pewnie 4 lata i przetrwał już gryzieni
        > e przez moją chrześniaczkę.
        Chyba sobie żartujesz, prawda? smoczki to się zmienia tak często jak szczoteczki do zębów, jeśli nie częściej! tego starego smoczka to powinnaś 3 i pół roku temu wyrzucić....

        Niania jest od tego, żeby sobie poradziła, płacisz jej za to. Więc może dać młodemu jedzenia "normalnego" a na popicie dać mu wodę lub Twoje mleko w kubeczku do nauki picia. Jak nie umie, to niech się nauczy, człowiek się całe życie uczy.
        • nieco8 Re: po pierwszym dniu pracy - sprawozdanie:) 25.01.13, 17:22
          Nie żartuję, ale tak jak wyraźnie napisałam, nie wiedziałam o jego istnieniu w naszych zasobach, bo dostałam go razem z laktatorem od przyjaciółki i był ukryty pod nakrętką do butelki od laktatora, a niania go odkryła. Ja nie miałam po kim zostawić sobie tego smoczka, bo to moje pierwsze dziecko, a nauczona tym doświadczeniem, nie będę żadnych smoczków zachowywać na pamiątkę.
          Spróbuję więc przeprowadzić kolejną rewolucję mentalną - najpierw BLW a teraz mleko z Doidy, niania ponoć lubi się uczyć...
          Jeszcze raz dziękuję.
    • malwina.okrzesik Re: powrót do pracy, nie chce pić z butli 27.01.13, 20:20
      jak Pani nie ma 3-4 razy w tygodniu przez 7 godzin to posiłki niemleczne w czasie Pani nieobecności są niepotrzebne. Po pracy pierś. Chodzi o to żeby posiłki były jak najprostsze i ich przygotowanie nie wymagało za dużo zachodu. Woda z kubeczka, butelka niepotrzebna zupełnie, to taki krok wstecz w rozwoju. Dzieci fantastycznie przyswajają samodzielne jedzenie prze naśladowanie dorosłych, dając butelkę trochę je stopujemy w rozwoju i blokujemy ich aktywność.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja