tydzień z zastojem

11.02.13, 11:17
Od 6 dni mam zastój w zewnętrznej część piersi u góry. Najpierw przez 3 dni miałam niezbyt wysoką gorączkę, ale mogła ona wynikać też z przeziębienia. Od początku ból przy dotykaniu, twardy fragment piersi, wyraźne zgrubienie przy brodawce, zaczerwienienie. Po dwóch dniach samodzielnej walki (schładzanie po karmieniu, karmienie spod pachy) zapytałam o poradę konsultantkę laktacyjną, co mam jeszcze zrobić. W międzyczasie internista dał mi antybiotyk, ale nie wzięłam go, bo gorączka minęła - założyłam, że idzie ku dobremu. Pani konsultantka poradziła mi po każdym karmieniu chorą piersią jeszcze dodatkowo ściągać pokarm laktatorem przez 15 minut, a gdy wypadnie kolej zdrowej piersi, to dodatkowo chorą też pompować przez 15 minut.
Na początku ochoczo wzięłam się za laktator (elektryczny dodam tylko), ale ... zastanowiłam się nad ta poradą i wydaje mi się ona dziwna. No bo skoro dziecko normalnie karmię tą chorą piersią i ono się najada, ewentualnie dojada z drugiej, to po co mam pompować, zwłaszcza, że nic nie leci, bo pierś jest po karmieniu. Tego ściągania po karmieniu zdrową piersią w ogóle nie robiłam, bo mi to jakoś się wydaje głupie - czym nakarmię dziecko w porze karmienia, skoro sobie wszytko wcześniej odciagnę? Tak czy inaczej kilka razy pompowałam pierś po karmieniu przez weekend i mam poprawę - pierś zbladła, ale jeszcze nie całkiem, stwardnienie dalej jest, chociaż chyba mniejsze, no a pierś zaczęła produkować więcej mleka, co jest moim zdaniem złe w sytuacji, kiedy jest zastój. Przestałam używać tego laktatora.
Moje pytanie jest takie - ile dni można "chodzić" z takim zastojem? Poprawa jest, ale problem nadal występuje. Co jeszcze mam robić? Kapusta tez jest w ruchu, zużywam drugą główkę :/ A jak stan się nie zmieni jescze przez kolejne dni? Co sądzicie o tej poradzie z dopompowywaniem piersi po karmieniu "nawet jak nic nie leci"? Mnie się to kojarzy z postępowaniem przy relaktacji czy podkręcaniu podupadającej lakatcji, a nie z leczeniem zastoju.
Pełna wersja