siven1987
01.03.13, 18:16
Mój młody w niedziele skończył 6 tygodni. Wczoraj wisiał na mnie wiecej niż zwykle ale daliśmy radę wyjść na spacer na godzinke i tam pospal. Dzisiaj od 7:30 rano wisi na mnie zasnął ze dwa moze trzy razy przy piersi na jakieś 15-20 min i nic poza tym. Nawet nie mogliśmy wyjść na spacer bo był totalny ryk nie miałam serca czekać aż pokona go świeże powietrze i zaśnie tylko był w tył zwrot a w domu od razu cyc. Nawet go dokarmilam moim wcześniej sciagnietym pokarmem ale zjadł i dalej wisi na cycku. Do tej pory przyrosty są ok. Tylko od poniedziałku stopniowo synus mi sie psul bo z każdym dniem wisiał dłużej a dzisiaj to juz szczyt. W nocy najada sie w 20 minut i zasypia na 2-3h a w dzien nie spi wogole tylko przy piersi. I nie wiem czy to ten osławiony kryzys 6 tygodnia czy jednak nie synek mi sie popsuł tylko cyc odmawia dawania mleka? Mały nie dostaje smoczkow a z butelki jadł z 5 razy do tej pory jak musiałam wyjść bo teściowa i tak wiedziała swoje i nakarmilam go po swojemu. Do tej pory mały dobrze ssal teraz tez. Myślałam ze go coś rozporasza to klade sie z nim w zaciemnionym pokoju gdzie jest ciszej ale to nic nie zmienia ssie twardo i tak non stop? Jak tylko ktos go nosi to zaczyna dziobac"wiec chyba jest głodny? To co to jest brak mleka czy tylko kryzys?