Powrot do pracy..

10.03.13, 13:04
Jestem mama 5-miesiecznego malucha, wracam do pracy za 3 tygodnie. Karmie tylko piersia, probuje podawac troche marchewki i ziemniaczka, ale z marnym skutkiem.. malego bede zostawiac w zlobku od 7 do 15:30 przez 2 tygodnie, pozniej juz spowrotem bedziemy razem w domu (telepraca) i bede mogla robic przerwy na karmienie na zadanie.. jak zorganizowac te 2 tygodnie aby laktacja mi nie zaczela szwankowac? W tym momencie karmie tak (mnie wiecej oczywiscie): 6, ok 9, 11:30, 14, 17 i 20. Mam taki plan, zeby zaczac odciagac mleko i mrozic, a potem karmic przed praca (jeszcze w zlobku) potem o 9 odciagane mleko, o 11:30 moglabym sie pojawic na karmienie i usypianie, bo praca bedzie blisko zlobka, a o 14 znowu odciagane, chyba ze maly dostanie ziemniaczka/marchewke i poczeka na mnie do 15:30 na mleko.. tylko jak sensownie mam odciagac mleko, zeby po 2 tygodniach wrocic do karmienia na zadanie? W pracy raczej nie dam rady odciagac, ale tez nie ma sensu skoro po 15min jestem w zlobku.

I jeszcze druga sprawa, mala zasypia tylko przy piersi i boje sie, jak ona sobie poradzi w zlobku beze mnie :( jak moge ja do tego przygotowac? tylko nie piszcie, ze ja tego nauczylam, bo taki egzemplarz dostalam od poczatku :)

dzieki z gory za pomoc!!
    • cricetus Re: Powrot do pracy.. 10.03.13, 14:20
      Jestem na swiezo w temacie, bo wrocilam do pracy tydzien temu, wiec powiem jak jest u mnie. Jesli chodzi o laktacje, to nic zlego z nia nie powinno Ci sie stac. Organizm ludzki jest zmyslny i sie dostosowuje, zwlaszcza ze mozesz nakamic dziecko ten raz w ciagu dnia. Ja raz w pracy odciagam, wiec wychodzi na to samo. Teraz w weekend karmie na zadanie i nie ma problemow. Z zasypianiem u nas podobnie, najchetniej przy piersi i bez odkladania. Tu z pomoca przyszedl spiworek, w ktory corka byla ubierana do drzemki. Spiworek powedrowal do zlobka i stanowi znajomy element rytualu usypiania, co pozwala latwiej zasnac bez mamy.
      • cricetus Re: Powrot do pracy.. 10.03.13, 14:27
        A z jedzeniem moze byc tak, ze od pani w zlobku dzidziol tego ziemniaka, marchewke czy kaszke zje chetniej. Ja niedawno tez sie martwilam, bo w domu corka nie chce jesc prawie nic oprocz mleka z piersi. W zlobku jakos dala rade, chociaz troche grymasi. Ale instynkt samozachowawczy jest silniejszy i daje sie nakarmic. No ale jak ma mnie, to wszystko oprocz piersi jest ble. Dzis mi tylko podgryzla kawalek bulki i 1/4 ziemniaka, a teraz wisi na cycu.
        • titanu Re: Powrot do pracy.. 11.03.13, 07:40
          dziekuje Ci za odpowiedz!! mam jeszcze kilka pytan :)
          * czy uczylas wczesniej malucha samodzielnego zasypiania? czy probowalas w domu zrobic takie dni, jak bylyby w zlobku, tzn. zamiast podawania piersi sciaganie pokarmu i podawania butelka? czy pierwszy raz to pani w zlobku dala butelke? zastanawiam sie tez nad kubkiem niekapkiem, zeby mala nie przyzwyczaila mi sie do butli i nie odrzucila piersi, chociaz przy takim malym cycozwisie to raczej nie mozliwe ;)
          * jak maluch zaklimatyzowal sie w zlobku? boje sie, ze bedzie plakac :(
          * ile razy wczesniej bylas w zlobku razem z maluchem? u mnie to bedzie 6 mc, wiec lek separacyjny :( moze zdazymy odbebnic te 2 tygodnie zanim sie rozwinie :)
          • mad_die Re: Powrot do pracy.. 11.03.13, 10:09
            Nie ucz zasypiania, niech teraz cieszy się Tobą, a potem daj jej coś do żłobka, co będzie się jej z domem/mamą kojarzyć i pani w żłobku sobie poradzi.
            Butelki nie dawaj, lepiej naucz pić z kubeczka lub kubka-kapka (niekapki są trudne w obsłudze...)
            Maluch da sobie radę, na pewno nie będzie mu tak dobrze jak z Tobą, ale to tylko dwa tygodnie tak? Potem już będzie lżej :)
          • cricetus Re: Powrot do pracy.. 11.03.13, 16:15
            Już odpowiadam:
            * Nie uczyłam samodzielnego zasypiania. W domu córka zasypia przy piersi i odlożyć daje się tylko wieczorem. Jak jest naprawdę bardzo mocno zmęczona, to uśnie sama. Jak mnie nie ma, to zaśnie na rękach u taty, babci itp. i im się udaje odłożyć dziecko do łóżeczka. Ja jestem przeciwna uczeniu samodzielnego zasypiania na siłę. W żłobku (prywatnym) panie usypiają ją równiez na rękach lub na leżaczku. No i we wspomnianym spiworku - to naprawde pomaga.
            * Nie próbowalam wprowadzać żłobkowego rytmu dnia. Córka jest bezbutelkowa, panie karmią ją lyżeczką. W żłobku zjada: kaszkę jaglaną na wodzie z owocami, kleik kukurydziany na moim mleku (odciągam dzień wcześniej w pracy) a w poniedziałki kiedy nie mam odciągniętego mleka, to jogurcik nestle (po 6 miesiącu), obiadek (żłobek zapewnia słoiczki i mała zjada pół większego słoiczka czyli około 90 g). Pije wodę lub rumianek z niekapka, ale raczej mało wypija. Butli do żłobka nie dalam w ogóle. Jeśli Twoje dziecko nie umie pić z niekapka, to daj kapek z dzióbkiem (canpol ma fajne z miekkim ustnikiem po ok 10 zl).
            * Adaptacja trwala tydzień (po 4-5 godzin w złobku). Pierwsze 3 dni dojezdzałam raz na karmienie, kolejne 4 dni córka dostawała juz kaszkę.
            * Córka miała okolo 6.5 miesiaca jak zaczynałyśmy. Lękow separacyjnych nie było. Taki maluch przyzwyczaja sie latwiej niz np roczniak.
            • cricetus Re: Powrot do pracy.. 11.03.13, 16:16
              I popieram mad_die, nie dawaj butli, nie ucz zasypiać. Nie warto stresowac malucha wczesniej, niech sie cieszy mamą do oporu. Będzie dobrze :)
              • titanu Re: Powrot do pracy.. 14.03.13, 18:33
                uff.. to mnie pocieszylyscie.. mialam taki plan, zeby zaczac ja oswajac do "zlobkowego trybu dnia", czyli butla, zasypianie samodzielne itp. ale widze, ze nie ma sensu.. czyli jesli butli nie zna, to lepszy niekapek? popatrze na tego z canpolu.. juz ja przyzwyczajam do przytulanki do spania, tzn. po usnieciu przy piersi dostaje przytulanke do lozeczka, zeby jej sie kojarzyla ze snem. Spiworka niestety nie akceptuje, rozkopuje sie z kocyka nawet :)

                DZIEKI WIELKIE!!!! o wiele mi lepiej :)
                • cricetus Re: Powrot do pracy.. 14.03.13, 19:26
                  Z canpolu jest kapek z miekkim ustnikiem. Prawdziwy niekapek, co nawet po odwroceniu nie przecieknie, mam nuka. Ale to kazde dziecko ma inne upodobania co do kubeczkow, wiec lepiej zaczac od tanszej opcji (nuk kosztuje kolo 35 zl, a canpol kilkanascie). Bo z prawdziwego niekapka trudniej zaciagnac i nie kazde dziecko od razu zalapie jak to zrobic. U nas nuk przez miesiac stal na polce, az tu znienacka zaskoczyla. A z canpolowego leci samo po przechyleniu, wiec bylo latwiej. Innych firm nie testowalam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja