anjaka1983
19.04.13, 12:14
Witam i z góry przepraszam, jeśli powielam wątek. Mój synek ma 7 tygodni, karmię piersią i sporadycznie butelką - ściągnięty pokarm. Chyba jeszcze nigdy karmienie nie było dla mnie całkiem bezbolesne, ale dawaliśmy radę. Teraz jednak dopadły mnie nowe dolegliwości:(
Moje brodawki stały się intensywnie różowe, wokół jest lekko opuchnięte, często sztywnieją. Najgorszy jest jednak piekący ból, który pojawia się falami między karmieniami, promieniujący w głąb piersi, czasem też pod pachę i do pleców. Domyślam się, że może to być jakiś problem z kanalikami mlecznymi, szczególnie że pojawiają się stwardnienia - schodzą podczas karmienia.
Dodatkowo jedna z brodawek bardzo boli podczas karmienia i - co ciekawe - ból narasta w trakcie, a nie zmniejsza się, jak to zazwyczaj bywa. Mam wrażenie, jakby w trakcie jedzenia z tej piersi synek ssał coraz mocniej i mocniej, wręcz gryzł brodawkę - i tak jest za każdym razem. Z drugą piersią nie mam w ogóle takich problemów.
Po karmieniu na brodawkach pojawia się biały nalot, który jednak chwilę później znika. Czasem pojawiają się tez małe bąbelki. Otoczka (ta większa) jest jasnobrązowa i bez zmian.
Wydaje mi się, że mogę wykluczyć grzybicę, bo synek nie ma pleśniawek. Zła technika ssania jest możliwa, bo podczas przystawiania zazwyczaj ciężko mi zmusić synka żeby szeroko otworzył buzię i być może płytko chwyta - ale dlaczego tylko jedną pierś? Najbardziej się martwię, że to jakiś problem z kanalikami i to na moje własne życzenie - niejeden raz podczas ściągania pokarmu, żeby było szybciej, uciskałam pierś i dopiero potem się dowiedziałam, że nie wolno.
Nie wiem co teraz robić, bardzo chcę karmić piersią i nie zamierzam się łatwo poddawać, ale ten ból potrafi nieźle wytrącić z równowagi :(
Z góry dziękuję za wszelkie rady i sugestie