3-martek
29.04.13, 11:18
Czytam to forum, od kiedy urodziłam drugą córeczkę, wielokrotnie posty rozwiewały moje wątpliwości, ale teraz muszę poprosić o radę.
Starszą córeczkę (4 lata) karmiłam zupełnie bezproblemowo- idealny ssak:-). Z młodszą (skończyła właśnie 3 miesiące) już nie jest tak różowo.
Od początku córeczka chwytała zbyt płytko, 8 tygodni zajęło mi wypracowanie prawidłowego chwytu, pomagała mi doradczyni, ćwiczyłam z córką szerokie otwieranie ust (wędzidełko ok), karmienie było mega bolesne, ale dla mnie nie ma innej drogi, niż kp. :-)
Przyrosty od początku dobre (ponad 1 kg miesięcznie, średnio 1,2kg), smoczków i butelek nie ma. Przez całe 5 tygodni było świetnie i z dnia na dzień córka znów zaczęła płytko chwytać, wssysa brodawkę, za nic nie chce szeroko otworzyć ust. I znów boli i to bardzo. Ranek nie ma.
Staram się to korygować, przystawiać ponownie, zmieniam pozycję, łaskoczę ją sutkiem w usta i nos- ona ma to gdzieś i jest wielka awantura. Jakby coś stało na przeszkodzie, aby usta szeroko otworzyć- a śmiać umie się tak szeroko, jak tylko szczęka pozwala;-).
Ćwiczenia od doradczy już nie pomagają. Da się ją znów jakoś przekonać, aby prawidłowo otwierała ten mały dziób?:-)