aslishan
29.04.13, 13:06
Mam 7,5 miesięcznego synka, po 6 miesiącu zaczęliśmy rozszerzać dietę, ale pierś to nadal pokarm i napój numer 1. Podaję mu czasem wodę do picia (z kubka doidy), ale bardziej w celach treningowych. Tak sobie myślę, robi się coraz cieplej, dużo czasu spędzamy na dworze (nie zawsze ze mną, czasem z nianią albo babcią) - nie przydałoby się mieć kubka wody i dawać dziecku w czasie np. 2-godzinnego spaceru? Nawet jeśli pierś (czyli ja) jest pod ręką, to łatwiej jednak bez wysiadania z wózka parę łyków z kubka niż cała operacja "karmienie na spacerze", zwłaszcza gdy nie o posiłek chodzi, tylko o picie. Ale może się mylę? Musiałabym jednak w jakiś inny kubek zainwestować, coby się mały nie oblewał, bo doidy na spacerze raczej czarno widzę.
A jak Wy robicie?