Mityczny 'zanik pokarmu'?

01.05.13, 15:34
To forum (podobnie jak 'niemowlę') ma te magiczne właściwości,że każdy problem ,który tu opiszę 'się rozwiązuję'. Dziękuję Wam bardzo i oczywiście pomęczę jeszcze trochę.
Za tydzień wracam do pracy i dlatego od wczoraj zaczęłam odciągać i mrozić pokarm. Rano udało mi się ściągnąć 150 a po południu (już z trudem) 100. W nocy miałam wrażenie,że piersi są puste tzn.jak nacisnęłam mleko 'kropelkowało' ale Mała po przyssaniu była niespokojna,płaczliwa. Wydaje mi się,że mleka mam mniej,dodatkowo sutki i brodawki mnie bolą. Nie wiem czy to od odciągania czy od intensywnego zasysania. Mam też wrażenie,że Mała w nocy mniej nasiusiała (zmieniałam pieluchę o 2 w nocy i o 7 rano-mało było jak na 5 godzin). Czy to może jakiś kryzys laktacyjny (Mała ma 6 mcy)? Co powinnam robić żeby utrzymać laktację? Walczyłam długo o kp i średnio mi się uśmiecha zabawa w mm. Mała jest alergikiem i pediatra zaleciła jak najdłuższe kp. Ja też bardzo chcę dłużej pokarmić.
    • mruwa9 Re: Mityczny 'zanik pokarmu'? 01.05.13, 18:20
      nie wierze w kryzysy laktacyjne.
      Wierze w kryzysy wiary w siebie i podejrzewam, ze wlasnie o to chodzi u ciebie. Znowu jestes spieta, zestresowana, zbytnio skoncentrowana na tych nieszczesnych mililitrach, wiec jak dziecko ma reagwac na twoj nastroj?
      Co robic? Karmic i nie rozmyslac za duzo o tym, co w piersiach siedzi. Siedzi to, co ma siedziec, a pokarmu jest tyle, ile trzeba.
      • mama.rozy Re: Mityczny 'zanik pokarmu'? 01.05.13, 19:27
        gratuluję lekarza-to rzadkośc miec dobrego
        ja jeszcze dopiszę,że piersi muszą się dostosowac do nowego zapotrzebowania,jak trochę dłużej pościągasz,to zacznie się większa produkcja
    • mika_p Re: Mityczny 'zanik pokarmu'? 02.05.13, 00:01
      Akurat po południu poziom prolaktyny jest najniższy, więc różnicę miedzy porankiem a popołudniem spokojnie możesz zwalić na fizjologię i zignorować.

      Kryzys laktacyjny jest okresleniem przestarzałym. Okreslenie to s ugeruje, ze mleka jest mniej, a tak naprawdę w całym "kryzysie" chodzi o to, że potrzeby dziecka zwiększają się skokowo i zanim piersi nauczą się produkowac wydajniej (=szybciej, więcej w jednostce czasu), to dziecko musi ssać dłużej. I tylko tyle. Lepszym określeniem był "skok rozwojowy", ale to hasło tez już obrosło mitami.

      Jesli dziecko przysypia ci przy karmieniu,to spróbuj ręcznego odciągania podczas karmienia. Najlepiej odciąga się na wyrzucie oksytocynowym, ale taka duża panna może próbowac ci ukraść szklankę i ani karmienie nie wyjdzie, ani odciąganie :) Na siedząco się to robi, dziecko przy lewej piersi, w lewej dłoni szklanka, prawa dłoń odciaga z prawej piersi. Na brzuchu tetrówka, bo zanim ogarniesz stanik i szklankę, to mleko cieknie.
Pełna wersja