cibora
03.05.13, 18:40
Witam.
Syn kończy 7 miesięcy, cały czas karmiony piersią. Od chyba 4 miesięcy tylko prawą (lewa jest trochę inna, starszy też ssał ją mniej chętnie). Jakiś czas temu z brodawki tej lewej, nie używanej piersi poleciała mi krew (nie przypominam sobie jakiegoś urazu). W zeszłym tygodniu byłam na usg tej piersi i pobrano mi wymaz. Nic specjalnego się na szczęście w piersi nie dzieje, ale opis: "obraz cytologiczny przemawia za stanem zapalnym gruczołu piersiowego". Nic mnie nie bolało, ale pomyślałam sobie, że uruchomię tę pierś, zaczęłam raz dziennie ściągać laktatorem. No i zaczęla mnie pierś boleć. Nie czuję zastoju, nie jest twarda, czerwona. Mam wrażenie, że boli mnie w okolicy brodawki i pod nią. Ale ból taki, jakby coś tam piekło "paliło". I nie wiem teraz co robić? Ściągać laktatorem? Przystawiać małego? Okłady z kapusty? Czy iść do lekarza po prostu?
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
Agnieszka