mahogany6
07.05.13, 23:39
Witam,
analizuję po raz setny porażkę z karmieniem i takie mam pytanie czy niemowlę takie 5 tygodniowe od karmienia butelką (przez 2 tygodnie, wcześniej sporadyczne dokarmianie) mogło nabawić się odruchu wymiotnego przy próbie przystawienia do piersi? Po urodzeniu (cc, 4300) wypijał pełne porcje mleka z tych małych buteleczkach gotowych pomimo tego, że praktycznie ciągle go przystawiałam do piersi. Tak sobie tym zaprawiłam brodawki, że po 5 tygodniach i 3 antybiotykach (w tym ostatecznie na paskudnego odpornego na prawie wszystko gronkowca) musiałam skończyć karmienie. Właściwie to pokarm miałam i po kuracji antybiotykiem musiałam brać bromergon, bo młody za nic w świecie nie chciał piersi. Nie mogłam w sobie przewalczyć kolejnych prób przystawiania, gdy on płakał odpychał mnie. bo gdy tylko wkładałam mu pierś do buzi to go cofało. Czy to wszystko przez butelkę? z przystawianiem po porodzie walczyły 3 położne i wyglądało, że jest ok a piersi nie mogły się wygoić, dopiero prawie po 2 miesiącach i smarowaniu balsamem szostakowskiego wróciły jako tako do siebie ale i tak jedna brodawka jest do tej pory krótsza:( wszystko bym oddała za to karmienie, o którym zawsze marzyłam i nie chciałabym powtórzyć błędów w przyszłości. może ktoś coś jeszcze mi podpowie?