iga_koch
25.11.13, 23:06
Co znów robię źle. Mały ma 3,5 miesiąca, przez ostatnie 2 tygodnie przybrał 150g. (ur 3600g; 56cm; spadk. 3300g; I mies. 880g, II mies. 570g, III mies. 600g; teraz 5515g). Pod koniec 3. miesiąca przybierał po 90-100g. Syn miał ostatnio katar, ale nie wydaje mi się, żeby mu to w ssaniu przeszkadzało, nos nie był zapchany. Robi mniej siku- 4-5 pieluchy i to niespecjalnie nabombione- ciemiączko niezapadnięte. Kupa raz na tydzień, (byly już co 3 dni), objętość powiedzmy dwie łyżki. Codziennie męczą go gazy, takie, że trzeba pokój wietrzyć- popiskuje, ale nie są to kolki.
Miałam problem z przyłożeniem do prawej piersi- niemniej jednak 5 x na dobę z niej pije, po 5-10 min. W nocy je 2-3 x z jednej lub dwóch, jak nie zasnę lub on nie zaśnie. W dzień ile chce, tyle piersi ma, nie wiem ile razy pije, bo przykładam również, gdy jest zmęczony (trzymam go przy piersi non stop 19-1- czasem pije, czasem śpi- ogólnie dość rozmemłane towarzystwo). Nie jest apatyczny, rozwija się mniej więcej ok. Nie ma obniżonego napięcia. Nie płacze z głodu, w ogóle nie płacze (w porównaniu do jego wiecznie drącej się w tym wieku siostry). Jest dość długi- nie wiem ile mierzy, ale wyrósł właśnie z ubranek 68 (więc pewnie z 65- patrząc na kurczliwość bawełny). Nie szczepiłam jeszcze. Nie dokarmiam (jeszcze). Nie ma smoczka.
Nie mam pomysłu, co znów schrzaniłam, może ta technika ssania jest nie taka, czasem jak zassie to mi oczy z orbit wychodzą i wiem, że jest głodny- to w nocy, ale zazwyczaj jest bardzo delikatny w obyciu- nie czuję, że je. Martwi mnie też ta ilość mokrych pieluch- może podać małemu jedną porcje wody łyżeczka? Konsultować się już z poradnią, czy czekać na kolejny przyrost?