panikleks2
16.02.14, 22:49
Witam i bardzo prosze o pomoc. Karmie piersia drugie dziecko, 10mcy, i od jakiegos czasu po karmieniu lewa piers odczuwal ostry klujacy bol. Utrzymuje sie nawet godzine lub wiecej i jest na tyle silny, ze budzi mnie w nocy i przyznam, ze powaznie mysle o odstawieniu dziecka, bo juz ledwno wytzymuje. Bol jest taki, jakby ktos wbijal mi gruba igle w piers powoli i powtarza sie w nieregularnych odstepach.
Mialalm podobna sytuacje przy pierwszym dziecku (karmilam w sumie 17mcy), podobny bol pojawil sie jakis miesicac po przebytym zapaleniu piersi, lekarz powiedzial, ze najprawdopobniej kanaliki zostaly uszkodzone i nie wiele mozna zrobic. Ktos poradzil mi oklady cieple przed karmieniem i w koncu to pomoglo( a leczylam sie nawet fluconazolem, bo po przeczytaniu kilku watkow z roznych forum bylam pewna, ze to grzybica, jednak nic to nie zmienilo)
Obecnie piers jest lekko spuchnieta, co jakis czas widac czerwone zylki przy sutku, sam sutek tez nie za fajnie, bo pojawily sie jakies plamki na czubku (biale jakby zatkany byl kanalik, ale nic takiego nie wyczulam) a czasem czerwonawe jakby strupy. Bylam u ginekologa, ktory powiedzial, ze byc moze to lekki stan zapany i ze powinnam smarowac piers Voltarenem i lykac Cataflam (diclofenac), ktory dziala przeciwzapalnie. Nic innego nie poradzil. Dodam jeszcze, ze mieszka w Belgii, a tu konsultantki laktacyjne to rzadkosc, pomijajac juz fakt, ze samo kp rownez.
Bardzo prosze o pomoc. Pozdrawiam.