Gość: peru007
IP: *.adsl.inetia.pl
29.04.14, 17:00
Karmię piersią 18 tydzień. Moja mała urodziła się z wagą 2850 gram, po 3 tygodniach ważyła 3240 gram. Mój problem rozpoczął się około 4 tygodnia, moja córka ciągle wisiała na cycku i zasypiała (tłumaczyłam sobie, że tak ma być, w końcu dziecko chce się poprzytulać), trwało to około 4 tygodni. Zgłosiłam się na szczepienie w 6 tygodniu, gdzie zważono moje dziecko i okazało się, że przybrało tylko 280 gram w ciągu 3 tygodni (3480 gram), pomimo ciągłego przebywania przy piersi. Lekarz kazał zweryfikować technikę karmienia. Dotychczas było tak - jedna pierś = jedno karmienie, bo jak się dowiedziałam na szkole rodzenia „karmimy jedną piersią, do 1,5 - 2 godzin, bo dziecko je, odpoczywa sobie, zaśnie i znowu się budzi na jedzenie”. Taką taktykę miałam odkąd urodziła się mała. Natomiast pediatra kazał karmić z dwóch piersi i nie pozwalać spać przy piersi. Nie posłuchałam go i karmiłam tak jak dotychczas. Tak się zestresowałam tą sytuacją, że zaczęłam tracić pokarm. W międzyczasie sięgnęłam po mm, bo moja mama po nocach nie spała, bo „głodzę jej wnusię”, więc podawałam jej max dwie butelki mm około 60-70 ml na dzień. Po dwóch tygodniach okazało się, że przybrała 200 gram. Pediatra stwierdził, że jest ok, więc odstawiłam butelkę. Oczywiście powiedział mi, że mała pokazuje, że jest głodna i mam dokarmiać. Podał dwie firmy... nie kupiłam żadnego mm. Zdałam się na swoje mleko. W 12 tygodniu, córcia ważyła 4030 gram. Po trzech tygodniach mała zaczęła kaszleć, więc poszłam do przychodni. Pediatra stwierdził, że widać, że urosła i z ciekawości ją zważył a tam... 3980 gram! Lekarz powiedział mi, że nie posłuchałam go i znów kazał karmić na dwie piersi i dziecko nie może spać przy piersi, bo ssie nieefektywnie (wyniku moczu i posiewu wyszły dobre). Wzięłam sobie do serca jego rady i po tygodniu mała ważyła o 220 gram więcej.
Idę za tydzień na szczepienie i boję się, że znowu będzie za mało ważyła. Nie wiem już sama jak mam karmić. Mała notorycznie zasypia przy piersi, budzę ją, ale dzisiaj np. zastrajkowała... Łaskotałam ją w policzek, w rączkę, w uszko, w żuchwę a ona dalej spała... Wyciągnęłam cycka, pospała 5 minut i się przebudziła, tak chyba z 5 razy pod rząd. Poradźcie co mam zrobić z tym małym cyckowym śpiochem? Ona nie sypia w dzień (zdarza się od czasu do czasu 2 x 30 min) za to w nocy potrafi spać od 20:30 czasami nawet do 4:00. Bardzo często jest tak, że robi sobie z piersi smoczka uspokajacza, ale wtedy przerywam to. Jestem nawet zdecydowana, że jeśli mała będzie źle przybierała, to przejdę na kpi.