Gość: Kuka
IP: *.dynamic.chello.pl
24.07.14, 16:12
Jestem mamą 6 miesięcznego synka. Od urodzenia karmie go piersią i tylko tak.
Przygody z karmieniem mieliśmy różne, ale byłam na tyle zdeterminowana na karmienie naturalne, że udało się pokonać wszelkie przeciwności i tak już 6 miesięcy go karmię.
Ostatnio jednak pojawił się problem, z którym nie mogę sobie nijak poradzić, nie znalazłam też na niego odpowiedzi na forach ani w materiałach o laktacji, które mam.
Otóż od jakiegoś tygodnia w jednej piersi (lewej) praktycznie nie ma mleka :(
Najpierw moją uwagę zwrócił fakt, że synek przy jedzeniu z tej piersi zaczął mocno marudzić i dość szybko się "odpinał" , a mimo to nadal płakał, że głodny. Próbowałam przystawiać ponownie do tej piersi, ale przypinał się na sekundę, dwie i znowu płacz. Dawałam drugą pierś - jadł bez problemów, więc po niej ponownie proponowałam lewą, żeby choć trochę possał. Wiem jak działa laktacja - nie ma ssania, to i nie idzie sygnał o zapotrzebowaniu, dlatego uparcie go do tej piersi przystawiałam. Nic to jednak nie daje, a synek się wścieka.
Zaniepokojona próbowałam ściągnąć mleko z tej piersi laktatorem i niestety wyniki są marne - 5-10ml przy zastosowaniu 3-5-7min.
Rzadko korzystałam z laktatora, ale jak już trzeba było to z tej piersi spokojnie 90-100ml udawało się uciągnąć. Z drugiej teraz też 100ml odciągnęłam.
Sięgnęłam po herbatki laktacyjne, próbuję stymulować tę pierś laktatorem mimo, że praktycznie nie leci, ale synek już nie chce praktycznie wcale z niej ssać, więc nie mam wyjścia.
Co się nagle mogło stać? nie wiem co robić, a jedną piersią nie wykarmię 6-miesięczniaka, bo już teraz widzę, że nie dojada i musiałam ostatnie zapasy mrożonego mleka z zamrażalnika ruszyć i podawać mu jak płakał po zjedzeniu z jednej piersi.
Jak tak dalej pójdzie to będę mu musiała podać mm :((
Macie jakieś pomysły?