Gość: ola
IP: *.maverick.com.pl
06.10.14, 21:10
Witam
mam problem z karmieniem a mianowicie narzekam na wieczny niedobór pokarmu. Syn ma 9 tygodni karmiony piersią, strzykawka bądź butelka po miesiącu bardzo sporadycznie - raz na tydzień, dwa. Każdy dzień to walka. Płacz, bardzo krótkie drzemki, maly pije kilka minut zaczyna się prężyć, puszczać pierś aż całkowicie odmawia. Sprawdza się wtedy przystawienie do drugiej ale też tylko na chwilę. Ssie pustą pierś, po kilku minutach zaczyna lecieć pokarm, on wypija i robi się znów pusto i ssie na sucho po czym puszcza. Pokarmu jest trochę rano, z każdą godziną w ciągu dnia coraz mniej. Częste przystawianie nic nie daje. Technika podobno ok, byla u nas dwa razy pani od laltacji. Serce mi pęka jak maly ciągnie i nic mu nie leci...tak bardzo chciałam karmić, dawałam sobie 3 miesiące na uregulowanie laktacji, ale mimo że karmię i walczę o każdy dzień nic się nie zmienia. Teraz po wieczornym karmieniu ( też ssanie na sucho i jakiś maly wypływ raz na 15 minut) maly padl a ja próbuję odciągać i nie ściągnęłam NIC! :((((