Dodaj do ulubionych

Rozkrecanie laktacji przed porodem..

19.12.14, 13:31
Jestem w 37 tygodniu ciazy z drugim dzieckiem. Ciaza z komplikacjami- diagnoza IUGR przez 10 tygodni. Ostatni skan wreszcie w miare OK, wiec prawdopodobnie doczekam do terminu i nie beda mnie indukowac (byl plan na przyszly tydzien).

Z pierwszym synem mialam ogromne problemy z karmieniem piersia. Polecone w szpitalu kapturki silikonowe, dziecko ktore spadalo z wagi, w koncu grzybica przewodow mlecznych i po 6 tygodniach traumy i meczarni kolejne 8 miesiecy wiszenia na laktatorze i karmienia tylko butelka.

Wszystko okupione depresja i ogromna trauma.
Obecnie zasiegnelam porady doradczyni laktacyjnej (Irlandia), ktora doradzila mi (o ile nie beda mnie indukowac przed terminem) rozkrecanie laktacji poprzez odciaganie mleka od poczatku 38 tygodnia (czyli za tydzien). Polecala odciagac recznie i magazynowac pokarm.
Recznie nie mam zamiaru sie katowac. Ale z laktatorem moge odnowic wspolprace, o ile ma to pomoc zalapac piers od urodzenia.

Co o tym myslicie? Bede wdzieczna za porady. Pozdrawiam Was goraco!
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 14:12
      A skoro jesteś w Irlandii to skontaktuj się z jakąś dziewczyną z okolicy, która działa w LLL - tam dostaniesz rady jak karmić po porodzie i że nie trzeba teraz nic robić.
      www.lalecheleagueireland.com/
      Ale w wiedzę o laktacji musisz się uzbroić.
      • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 16:14
        Dzieki za link:)
        Mad die. Jestem lekarzem, wiedze o laktacji mam spora po doswiadczeniach z pierwszym dzieckiem, Bylam wtedy w kontakcie zarowno z doradczynia laktacyjna prywatna , jak i z pania z LLL. Ta druga faktycznie byla bardziej pomocna, ale zadnej sie nie udalo ogarnac , o co chodzi. Ja w sumie nadal nie wiem, czemu moj syn nie zalapal piersi. Obecnie mieszkam na innym krancu Irlandii, wiec do tej samej pani mam 3.5 godz. autem. A moje proby skontaktowania sie z doradczynia szpitalna w zasadzie spelzly na niczym. Tzn. zlapalam pania po zajeciach z karmiania i 5 min rozmawialysmy na korytarzu- obiecala zadzwonic i umowic sie na spotkanie. Moje proby umowienia sie pozostaja bez echa:(
        Wiem , jak jest w tym kraju. Ostatnie miesiace pracowalam jako anestezjolog w szpitalu polozniczym. Wiem tez jaki jest nacisk na dokarmianie i to, ze oni nie stosuja zadnych innych sposobow niz butelka.
        • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 16:45
          Wiedzy nigdy za dużo i zawsze można mieć więcej ;)
          Np czy ktoś sprawdzał wędzidełko małemu? Czy patrzył jak on pierś łapie? Jak Ty dostawiasz? Jak na pierś nakładasz?
          Personel w szpitalu może sobie butelkę dawać, ale Ty w domu już wiesz, że są inne metody niż butelka na podanie mleka.
          Poza tym - kwestia porodu też jest ważna. Jak jest mocno zmedykalizowany, to potem karmienie może mieć trudniejszy start. Wiadomo, cc zawsze będzie poważną interwencją medyczną, ale po cc można w zasadzie od razu mieć dziecko na piersi (jeśli znieczulenie od pasa w dół jest) - jeśli nie ma komplikacji. Dokarmienie nie zawsze jest potrzebne, jeśli dziecko nie spada poniżej 10% na wadze, to nic nie trzeba robić.
          Poszukaj na stronie LLL wolontariuszki ze swojej okolicy. No i mówię, sama uzbrajaj się w wiedzę, żeby potem wiedzieć co Cię może spotkać.
          Bardzo pomocna jest strona Jacka Newmana (zarówno w necie jak i fejsie) oraz ta strona nbci.ca

          • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 19:52
            Pewnie, ze wiedzy nigdy za duzo.. I musze przyznac, ze przed pierwszym dzieckiem zalozylam, ze KP to taki naturalny proces, ze niewiele czytalam. Moja mama wykarmila swoja czworke piersia , w tym bliznieta. Ale w tej chwili naprawde jestem przygotowana teoretycznie. Te strone kanadyjska znam, bardzo dobra jest.

            Co do pierwszego dziecka- wedzidelko OK, odruch ssania- silny, Obie doradczynie obserwowaly karmienia, nie widzialy nieprawidlosci. Dostawialam w pozycji klasycznej lub spod pachy. Na lezaco nie umialam. Nakladanie na piers bylo OK. Po kilku pociagnieciach mlody zeslizgiwal sie i proba kolejnego przystawienia konczyla sie wsciekloscia dziecka i miazdzeniem sutkow. Panie doradczynie nie widzialy problemu. Wielka role odegraly te okropne kapturki silikonowe, no i grzybica. Bol jest tak okrutny, jakby cie na wskros klatki przeszywali nozem i nie sa to bole tylko podczas karmienia. Leczenie- 3 tygodnie na tabletkach flukonazolu(konska dawka).

            Porod- naturalny, bez znieczulenia, szybki, bardzo pozytywny, nieinstrumentalny.

            Kolezanka z drugiego watku dostala odpowiedz, ze NIE nie da sie rozkrecic laktacji przed i to odpowiedz od pani doradcy forumowej. Coz.. ja za tydzien zaczne dzialac laktatorem, poslucham mojej szpitalnej doradczyni , ktora tez ma certyfikat IBCLC. Rozkrecenie laktacji poprzez odciaganie i zakupienie wlasnych kubeczkow do dokarmiania byly jej jedyna porada. Moze zadziala. Na pewno zdam relacje, co i jak. Nie chce wisiec na laktatorze przez kolejny rok.

            Laktator juz gotowy, Mam zakupiony SNS medela. Teraz potrzebuje szczescia i sily, zeby sie nie dac zmanipulowac w szpitalu.
            • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 20:05
              Aaa.. jeszcze dodam, ze moj syn spadl zdecydowanie ponizej 10% z wagi... z 3100 do <2700. Wage urodzeniowa odzyskiwal ponad 3 tygodnie.. oczywiscie z dokarmianiem mm. A przystawialam go na zadanie, nie bawilam sie w zadne systemy. Jestem pewna , ze to silikonowe kapturki zaburzyly odruch ssania i syn nie potrafil przez nie stymulowac laktacji.
            • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 20:27
              Wielka role odegraly te okropne kapturki silikonowe, no i grzybi
              > ca. Bol jest tak okrutny, jakby cie na wskros klatki przeszywali nozem i nie sa
              > to bole tylko podczas karmienia. Leczenie- 3 tygodnie na tabletkach flukonazol
              > u(konska dawka).

              Mi położna przy córce (pierwszym dziecku) doradziła butelkę zwykłą do dokarmiania i kapturki, że niby miały pomóc małej pierś złapać... Za dnia może to jakoś szło, ale nocą? Cholerstwo spadało mi z piersi ;) Po dwóch dniach wywaliłam je z ulgą do kosza ;) Podobnie uczyniłam z butelką. A mała nauczyła się ssać, tylko była z tych dzieci, co sobie lubią przy piersi poleżeć i ssać na raty :) Więc pierwsze tygodnie to było karmienie 23h na dobę ;)
              Syn - drugie dziecko - urodził się duży i dużo spadł na wadze. A ponieważ mój organizm działa tak, że to mleko właściwe pojawia się dopiero koło 5-6 doby, to dwa czy trzy dni dokarmiałam sztucznym mlekiem (albowiem, ponieważ laktator na mnie nie działa....) Tym razem byłam mądrzejsza i dostawiałam, dostawiałam, dostawiałam, aż waga syna ruszyła. I przybrał w 2 tyg 700g ;) na samej piersi :) A on z kolei był z tych dzieci, które jadły i spały - konkretny facet ;)
              Grzybicę też przerobiłam, umiem rozpoznać objawy bezbłędnie ;) I popieram, ból jest taki, że nie do zniesienia. Mi od razu pomaga maść Dactarin oral żel - smaruję dziecku buźkę a sobie piersi. I już po pierwszym dniu jest poprawa. No i oczywiście dobre łapanie piersi, bo jak dziecko źle łapie/ssie, to kuracja się wlecze...

              Stymulowanie piersi przed porodem może skutkować skurczami, uważaj z tym i jak Ci się będzie podczas brzuch bardzo spinał, to przestań. Poza tym, nie wiadomo czy coś uciągniesz, ale to już jak wolisz. Ja wolałam nie kombinować.

              Jeśli będziesz miała poród sn teraz, to przecież szybko do domu wyjdziesz (ja urodziłam o 10 a o 13 tego samego dnia byłam już w domu :D). Te kilka dni dokarmiaj, jeśli będzie taka potrzeba - ja na pewno będę miała w domu strzykawkę taką 20ml i kubeczek medeli (a bo tak, bo w maju też będę rodzić :D). Laktator nie dla mnie (szpitalna maszyna podwójna nie dała rady udoić ze mnie więcej niż 5ml...). Będę czekać na mleko w 5-6 dobie a do tego czasu młodzież się zadowoli tym, co sobie wyssie i strzykawką/kubeczkiem.
              • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 21:05
                Moj syn ani nie lubil lezec przy piersi,ani nie spal;/ Tzn. spal przez pierwsze 2 doby non stop.. a potem prawie wcale w dzien. Ogolnie do tej pory (2.8 mies.) jest uparciuchem i malym niecierpliwcem.

                Ja nie mialam grzybicy sutkow. Mialam grzyba w przewodach. Z zewnatrz nic nie bylo widac i zadne masci nie wchodzily w gre Tzn uzywalam masci, ale nie przynosily absolutnie zadnych efektow.

                Co do wczesnego wyjscia do domu.. to po
                1- nie wypuszcza dopoki dziecko nie bedzie jesc
                2- jak w pierwszym poscie- moje dziecko nie roslo jak powinno IUGR. Nadal jest malutkie. Jesli waga urodzeniowa bedzie niska, to moga mnie trzymac. Od 27 tygodnia mam skany co tydzien i scisly monitornig przyrostow ( a to jest Irlandia , gdzie obowiazuja max 2 skany na ciaze).

                Co do skurczow macicy, o to sie nie boje w ogole. Nie ma zadnego potwierdzenia medycznego , ze stymulacja sutkow powoduje przyspieszony porod. Tak samo jak nie potwierdzono, ze seks to stymuluje. Ja od dawna stymuluje sutki, zeby na nowo przyzwyczaily sie do dotyku.. bo to byl spory problem dla mnie przy karmieniu pierwszego dziecka.

                Mozesz mi napisac, jak obchodzisz sie z tymi kubeczkami medeli>>? mam na mysli, ze one sa disposable- czyli jednorazowego uzytku..
                Wobec tego nie wiem.. wolno je sterylizowac? Czy kupujesz caly zestaw kilkudziesieciu kubasow (one sa dosc drogie). Co do strzykawki.. nie polecam 20 ml, max to 10 ml, jakos wydaje mi sie, ze dozowanie z tej 20 ml bedzie skutkowalo krztuszeniem sie dziecka. Znacznie trudniej kontrolowac podanie z duzej niz z mniejszej strzykawki.

                Gratuluje dzidziusia:) Maj to piekny miesiac.. i powodzenia!
                • ela.dzi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 21:25
                  Kubeczek Medeli jest wielorazowy, kosztuje około 5 zł, może masz na myśli jakiś inny ?

                  www.smyk.com/medela-kubeczek-do-karmienia,p1044874189,swiat-niemowlaka-p

                  A swoją drogą widzę, że każda mama ma inną historię przy kp. Ja miałam cc w piątek, w niedzielę obudziłam się kamieniami zamiast piersi. Tylko w sobotę dokarmiałam, chyba kubeczkiem albo plastikowym kieliszkiem. A przy okazji laktator dla pobudzenia. Minął ponad rok, a ja do tej pory mogę ściągnąć prawie każdą ilość mleka o każdej porze.
                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 21:32
                    Kurcze.. to ten sam.. tam gdzie ja chce go kupic, jest ich kilka w zestawie i jest wyraznie napisane.. disposable.. Zadzwonie do tej firmy w poniedzialek.. tak czy siak musze zamowic. Uwazam, ze to zalosne, ze w szpitalu nie ma takowych (chociazby do kupienia).

                    Ja mialam nawal drugiego dnia wieczorem i wtedy glupia pseudopolozna dala mi te cholerne kapturki, a ja jeszcze glupsza uzylam.. zamiast troche mleka np. odciagnac i przystawic dzieciaka.

                    Kurcze.. oby sie udalo tym razem, bo ja ostatni raz okupilam mega deprecha na wiele miesiecy i nie chce tego powtarzac. Poza tym laktator na dluzsza mete to przeklenstwo. Strasznie ogranicza czlowieka:(
                • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.12.14, 22:10
                  > Moj syn ani nie lubil lezec przy piersi,ani nie spal;/ Tzn. spal przez pierwsze
                  > 2 doby non stop.. a potem prawie wcale w dzien. Ogolnie do tej pory (2.8 mies.
                  > ) jest uparciuchem i malym niecierpliwcem.

                  A Ty jaka jesteś? ;)

                  > Ja nie mialam grzybicy sutkow. Mialam grzyba w przewodach. Z zewnatrz nic nie b
                  > ylo widac i zadne masci nie wchodzily w gre Tzn uzywalam masci, ale nie przyno
                  > sily absolutnie zadnych efektow.
                  O grzybicę - czy to sutków czy kanalików - dużo prościej gdy się używa kapturków no i gdy dziecko źle ssie.

                  Co do wczesnego wyjscia do domu.. to po
                  > 1- nie wypuszcza dopoki dziecko nie bedzie jesc
                  > 2- jak w pierwszym poscie- moje dziecko nie roslo jak powinno IUGR. Nadal jest
                  > malutkie. Jesli waga urodzeniowa bedzie niska, to moga mnie trzymac. Od 27 tygo
                  > dnia mam skany co tydzien i scisly monitornig przyrostow ( a to jest Irlandia ,
                  > gdzie obowiazuja max 2 skany na ciaze).
                  No nie wiem, ja w Holandii jestem i tu jak poród jest bez komplikacji i dziecko zdrowe, to po prostu idziesz do domu (po prysznicu, pierwszym siku). A dziecko do piersi dostajesz jeszcze jak jest podłączone pępowiną :)

                  Ja nie mówię o przyśpieszonym porodzie, tylko skurczach macicy, które stymulacja sutków/ssanie sutków powoduje. Jak karmiłam starszą w ciąży, to musiałam jej ssanie bardzo ograniczyć, bo brzuch mi twardniał niemiłosiernie.
                  Ale zobacz, jak będzie u Ciebie. Może zareagujesz inaczej.

                  Moje sutki w ciąży są mega wrażliwe, więc musiałabym bardzo siebie nie lubić, żeby je teraz jeszcze dodatkowo "stymulować". Dziecko przyjdzie, sutki nauczą się być ssane, w kilka dni :)

                  Kubeczek jest tani, 1,75 euro u mnie kosztuje. Więc kupię ich więcej, żeby było na później. Jednak nie zakładam, abym musiała dokarmiać nim długo, te kilka dni tylko najprawdopodobniej. Podejrzewam, ze jest jednorazowego użytku (lub kilkukrotnego), nie sądzę, abyś mogła go sterylizować, ale może się mylę (na stronie medeli nie ma takiej informacji... pewnie jest w instrukcji obsługi ;))
                  Strzykawkę na pewno miałam 20ml, bo nabierałam tyle mleka z filiżanki, i wstrzykiwałam młodemu na policzek po mililitrze. Nie było to jakoś specjalnie trudne. A strzykawka lepsza w przypadku dziecka, które zasypia na piersi i ani myśli ssać długo i efektywnie. Wtedy można tak te parę razy podać mleko takiemu umęczonemu ssaniem piersi ssakowi.
                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 01:02
                    haha.. jestem uparta, co do cierpliwosci..hmmm..

                    Absolutnie sie zgadzam z tym, ze kapturki moga byc przyczyna grzybicy. I jestem pewna , ze u mnie byly. Okazalo sie , ze niemozliwoscia dla mnie bylo dopasowanie rozmiaru. . Te ktore w Ire byly dostepne (jeden rozmiar), byly za male..Bardzo ocieraly mi sutki. Potem innych moj syn juz nie tolerowal.

                    Co do skurczow Braxton-Hicks, to mialam je bardzo intensywne zarowno w pierwszej , jak i drugiej ciazy, tymi skurczami sie ani odrobiny nie przejmuje. Nie sa przyjemne, ale jestem przyzwyczajona.
                    Akurat sutki w ciazy mam wrazliwe w bardzo pozytywny sposob, wiec moj maz moze sie wykazac:D:D

                    Faktycznie.. dopiero doczytalam.. ze u mnie 9 euro to kosztuje komplet 10 kubkow:D Wiec juz nie przezywam.. Pojedynczo kupic sie nie da. Tzn. moze jest jakas apteka, ale nie mam zamiaru lazic i szukac, po prostu zamowie i tyle. Strzykawki tez bede miala.. rodze w szpitalu, w ktorym pracowalam przez ostatnie kilka mies.. wiec koledzy mi na pewno doniosa zapas.

                    Dam znac za tydzien, jak mi idzie odciaganie.. Sama jestem ciekawa, jak to sie bedzie rozkrecac.
                    • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 20:18
                      Co do odciągania jeszcze - wg mnie nie ma to zupełnie sensu. Bo laktacja rusza pełną parą gdy spełnione są dwa warunki:
                      1- jest ssanie
                      2- nie ma łożyska
                      Te dwie rzeczy dają organizmowi sygnał, że czas zacząć robić mleko. Czyli ten czas to czas po porodzie.

                      Teraz jedyne co uciągniesz - jeśli w ogóle - to siara.

                      Także wg mnie powinnaś być uzbrojona w wiedzę, wspierającego partnera obok, który wyartykułuje Twoje potrzeby i dziecko, które będzie obok Ciebie. NON STOP. Chyba mają tam rooming-in, prawda? Jesli tak, to będziesz miała kontrolę nad sytuacją.

                      A nawet gdyby się zdarzyło, że podaliby maluchowi butelkę, to jeszcze nie koniec świata. Ważne, żebyś w domu od razu przeszła na system dokarmiania bez smoczka. I pracowała nad technika ssania (wg mnie w tym strona nbci.ca jest najlepsza).
                      • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 20:29
                        Dzieki Maddie.. W sumie racja z odejsciem lozyska , spadkiem progesteronu... PRL i oksy..

                        Maz bedzie wspieral, ale wyartukulowac potrzeb nie wyartukuluje. Najwyzej wywali polozne, o ile w ogole bedzie (mamy 3 latka w domu i nikogo do opieki nad nim). Oczywiscie ,ze jest rooming-in.

                        Napiszcie mi jeszcze, co zrobic, jesli powtorzy sie sytuacja , taka jak z pierwszym synem.. godzina porodu 6;04.. proba przystawienia- dziecko neizainteresowane.. po 15 min zasnelo.. i nie moglam go dobudzic do WIECZORA.Proby rozbierania, oziebiania, potrzasania (polozne) na nic.. dziecko totalny zonk.. Dlatego dostal pierwsza butle.. mimo, ze glukoza nadal byla w widelkach normy. Polozne jednak stwierdzily, ze do dolna granica i koniec .. trzeba butle podawac..
                        Czy w takim przypadku sprawdzi sie ten kubeczek? Czy mam walczyc, zeby zostawiono dzieciaka w spokoju i czekac az sie obudzi?
                        • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 21:28
                          Bardzo polecam zorganizowanie sobie pomocy do starszaka - nie wiem, zaproś ciotkę, babcię, dziadka, siostrę, kogokolwiek z PL do siebie na tydzień-dwa. To jest wybawienie! I wtedy mąż będzie z Tobą, żeby nie wiem co ;)

                          Co do sytuacji...
                          Na pewno bym trzymała dziecko przy sobie, nawet gdyby ono spało. Badania pokazują, że temperatura ciała mamy reguluje temperaturę ciała dziecka, dodatkowo nie ma nic bardziej uspokajającego niż sen po porodzie na piersi mamy. Pierś bym podtykała, ale bez nachalności ;) Gdyby do wieczora rzeczywiście nic dziecko z piersi nie jadło, gdyby nie zassało, to bym podała mleko swoje (nawet parę kropli) pipetą, zakraplaczem, strzykawką - prosto do buzi dziecka. I bym czekała co noc przyniesie. Gdyby nocą też dalej dziecię spało, to na śpiocha bym dawała dalej krople mleka. KROPLE ponieważ albowiem żołądek noworodka po porodzie jest:
                          - primo - mały jak wisienka (pojemność 5-7ml)
                          - drugie primo - pełny wód płodowych
                          I na drugi dzień bym wybudzała co te 2-3 h i karmiła z piersi, gdyby nie szło, to dalej bezsmoczkowo. Po kilku dniach z pewnością dziecko się obudzi :) Aha no i kontrola wagi pomiędzy, czyli tak 3 dnia i potem 5-6 dnia. I pilnowanie zasikanych pieluch i kup.
                          I wsio.
                          I znowu mi pomogła bardzo ta stronka:
                          nbci.ca/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=5&Itemid=17
    • yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 08:34
      Nie ma to zadnego sensu - tzn odciaganie przed porodem.
      Nic nie da jesli dziecko nie bedzie potrafilo ssac - moze na dodatek pogorszyc sprawe jesli laktacja sie pokreci za bardzo, noworodek na to nie bedzie przygotowany - jest przygotowany na niewielkie ilosci siary.
      Jaki sens mialoby magazynowanie pokarmu?
      Sens ma skupienie sie na nauce ssania, bez kapturkow, ewentualnie z dokarmianiem z kubeczka. Grzybica tez wskazuje na problem ze ssaniem (tak, rowniez ta przewodow mlecznych).\
      Butelka w zadnym momencie nie powinna sie pojawic.

      To co opisujesz to klasyk z przystawianiem, jesli dziecko 'zeslizgiwalo' sie z piersi, jak dla mnie typowy problem z trzymaniem dziecka ciut za daleko przy piersi.

      --
      -----------------------------------------
      • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 18:45
        Coz.. takie porady jacy eksperci- Irlandia jest chyba ostatnia w Europie pod wzgledem karmienia piersia. Pani , ktora doradzala, jest jednym z wiekszych specjalistow w Dublinie, ma wszelkie certyfikaty. Jest glownym doradca laktacyjnym w szpitalu, ktory ma 9 tys porodow rocznie.

        Trzy panie doradczynie - jedna polozna z certyfikatami doradcy, jedna pani z LLL i moja wlasna polozna srodowiskowa ogladaly mnie podczas karmien. Nie widzialy problemu. Pomagaly przystawiac w roznych pozycjach. Zawsze konczylo sie na tym samym. A mlody nie przybieral.

        Co do butelki- ja nie chcialam uzywac butelki. Polozne wmusily ja i same dziecko nakarmily. Oni tutaj nie znaja zadnych innych sposobow procz sondy dozoladkowej /butelki i KP (chociaz to znaja bardzo slabo).

        Ja pracuje w szpitalu, w ktorym bede rodzic.. I na codzien slyszalam , jak polozne wmawialy matce po porodzie, ze teraz nakarmia butelka, a potem mama bedzie sobie mogla pokarmic..

        Haslo -spadek glukozy- u mnie wywoluje odruch wymiotny.

        Jesli popelniam jakis blad w przystawianiu, kto mi pomoze, jesli doradcy tutaj sa zwyczajnie niekompetentni? Jak szukac tych kompetentnych? Co z tego , ze ogladam filmiki i teorie przystawiania mam w malym paluszku?
        • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 19:24
          dziewczyny, jeszcze dodam, ze jestem bardzo wdzieczna, za wszelkie porady i opinie. Nad kazda intensywnie mysle i biore do serca.Ton moich wypowiedzi moze nie jest najmilszy.. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, ze 2012 roku w grudniu skonczylam maraton z laktatorem.. wielomiesieczny maraton, okupiony placzem, zawodem, frustracja i spora depresja. Do tej pory, jak mysle o tym czasie(czyli czasie kiedy powinnam nawiazywac bliska wiez z wlasnym dzieckiem, a ktory to okazal sie byc najgorszym okresem w moim zyciu, to chce mi sie wyc.

          Dodatkowo zle sie czuje w tej ciazy. Od 27 tgodnia ciaza nie rozwijala sie tak, jak powinna.
          No i nie czuje tutaj w tym kraju w nikim wsparca, jesli chodzi o karmienie. Nie ufam juz tutaj zadnym specjalistom. Bo skoro takie porady dostaje.. to sama nie wiem, co myslec o daleszej wspolpracy.

          Trzymajcie za mnie kciuki, tym razem nie zamierzam dac za wygrana.
          • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 20:29
            Ale zobacz, przez tyle czasu dawałaś radę i a Twój syn pił najlepsze mleko pod słońcem. Powinnaś być z siebie dumna!

            Ja w Holandii też od służby zdrowia wsparcia w kp nie dostałam - porady o butelce i nakładkach, potem o bezsensowności karmienia dwulatki, zdziwienie na karmienie w ciąży, dyrdymały o tym, że karmienie dwójki dzieci to jakaś pomyłka i takie tam. Ale robiłam swoje, bo wiedziałam, że robię dobrze. A wsparcie miałam tutajna forum, od dziewczyn z forum dkp i od LLL. Sama czytałam dużo o kp i to mnie utwierdzało w tym, że robię dobrze.
        • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 20:23
          Doradca doradcy nierówny - można mieć wszystkie certyfikaty i nie umieć pomóc. Zdarza się.
          Jak chcesz, podam Ci namiar na dziewczynę z wyspy, która swoje przeszła z kp, jest promotorką karmienia i na pewno Cię wesprze jakby co.

          Jeszcze odnośnie ssania małego - czy nie miał za krótkiego wędzidełka?

          O dobrego doradcę trudno, to fakt. Tę dziewczynę mogę Ci polecić z ręką na sercu. Oraz Magdę z LLL w Polsce - może na skype mogłabyś z nią pogadać?
          Jeśli masz teorię w paluszku to sama będziesz wiedziała, co i jak. I będziesz na pewno dobrze przystawiać. A gdyby coś było nie tak, to zawsze możesz pisać tu albo właśnie do tych dziewczyn.
          • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 20:36
            Kurcze, cos sie chyba z forum chrzani.. bo juz kolejny raz probuje odpisac,,
            Namiary na dziewczyne z wyspy poprosze, zawsze razniej, jak jest ktos do pogadania. Nie wiesz , czy ona z Dublina?

            Moj syn mial sprawdzane wedzidelko. Bylo ok.

            No i bez wzgledu na to , jak bedzie szlo, napisze tutaj i bede sie radzic:)

            Przygotowuje sobie tez liste doradcow- nr tel. zeby dzwonic jakby co.
            • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 21:08
              Powiem tak, synek tamtej dziewczyny też miał wędzidełko na wyspie sprawdzane. I tez było ok. A on jak wisiał na piersi tak wisiał. Potem przy rozszerzaniu diety były problemy, bo nie chciał nic jeść ani pić/słabo mu to szło. I co? I po roku chyba wyszło, że jednak wędzidełko JEST za krótkie! Także ona na pewno w doświadczenia jest bogata :)
              Nie wiem niestety skąd ona jest.
              Napisz do mnie na mad_die@gazeta.pl to wyślę Ci namiary na nią :)
        • Gość: Yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. IP: 89.174.105.* 20.12.14, 22:39
          Te porady ktore dostałas sa nielogiczne .. Szczególnie te o odciąganiu pokarmu przed porodem. Zamiast skupić sie na potencjalnych przyczynach problemów ktore miałas - i nie była nia ilosc mleka bo ta jest ścisle zależna od efektywności opróżniania piersi.

          Moge spróbować znaleść kogoś w Irlandii - ja robiłam Diploma in Breastfeeding counselling w UK, juz troche lat temu ale specjaliści tam byli bardzo dobrzy - w UK działają dla NCT albo LLL.
    • malwina.okrzesik Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 20.12.14, 23:42
      Pobudzanie piersi poprzez odciąganie stosuje się, aby podwyższyć poziom prolaktyny. Ale przecież prolaktyna śpi w czasie ciąży. Trzeba czekać aby urodziło się łożysko.
      Po porodzie:
      jak najszybszy kontakt skóra do skóry
      częste przystawianie do piersi, sprawdzenie czy dziecię chwyta prawidłowo
      gdy będą problemy z chwytaniem skutecznym ssaniem- zacząć odciągać, najlepiej na początku ręką
      kapturek bywa pomocnym narzędziem dla dzieci mających problem z uchwyceniem piersi, ale ważne aby był dobrze dobrany rozmiar, z cieniutkiego silikonu, jest na rynku wiele bardzo kiepskich kapturków i wtedy więcej przy nich szkody niż pożytku. Kapturek ma sens gdy jest już większy przypływ mleka
      • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 21.12.14, 15:10
        Ja uwazam kapturki za samo zlo. Wybacz. Mialam wszelkie rozmiary tommee tippee , i aventu i cos z PL przywiezionego(wyprobowalam chyba z 12 roznych (niestety na kazde musialam czekac, bo w Ire wtedy byl jeden typ i jeden rozmiar). Wszystko to ten sam ochydny shit. Te kapturki to byla najwieksza porazka. Przez nie dziecko nie jest w stanie odpowiednio pobudzac laktacji.
        Jesli komus pomogly- super. Za nic w swiecie nie dam sie zmusic do uzycia takowego ponownie.

        Wrocilismy z synem do PL jak mial 3 mies. Wedzidelko bylo ok. Inne pokarmy szamal jak oszalaly.
        Yumemi, dzieki.. Dublin jest spory, wiec po prostu jesli cos bedzie nie OK, to napisze do doradczyn , ktore dzialaja na moim terenie. Znalazlam kogos o imieniu Krysia.. hmm ale nazwisko ma Irlandzkie, wiec ciekawe czy Polka , czy Irlandka:D

        Kurcze.. no i jak sie zmusic do odciagania reka? Ja mam jakis okrutny wewnetrzy opor. Ostatnio, zeby mleko z piersi lecialo, to wyciskal je moj maz przed karmieniem. Ja na jakas psychoterapie przed tym porodem powinnam sie wybrac.

        Tak mi sie marzy, ze po prostu urodze, przystawie i bedzie git:D

        P.S. Mad die napisze do ciebie wieczorem:) Dzieki!
        • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 21.12.14, 15:15
          Aaa no i jeszcze- kazde karmienie w kapturkach to byl BOOOOL.. ocieranie sie sutka o silikon bylo straszne. Mam kilka zdjec z karmien. Na wszystkich jestem zaryczana. Jedyne przyjemne karmienie, ktore pamietam, to bylo jedno jedyne karmienie w szpitalu, jeszcze przed nawalem.. kiedy to syn zalapal cyca, i ssal ok 10-15 minut. To bylo przyjemne. Nie doswiadczylam tego juz nigdy wiecej.
            • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 21.12.14, 19:27
              hehe.. dziekowac kochane kobietki! Na pewno bede pisac. Tak dlugo mnie straszono przedwczesnym porodem, ze teraz mi tak dziwnie, ze raczej do stycznia dotrwamy:D

              Zamowilam tez femaltiker, ktos ma mi go dowiezc z PL:) Uff.. juz chyba powinnam zaczac sie relaksowac i myslec pozytywnie..No i wizualizowac sobie te rzeke mleka..haha

              No i kolejna rzecz, ktora zamierzam zmienic.. to dziecko duzo wiecej ze mna.. wtedy naczytalam sie glupot o tym, ze dziecka nie przyzwyczajac do spania ze soba.. wiec odkladalismy jak najszybciej.. teraz mam zamiar inaczej to rozegrac.
              • jak-kania-dzdzu Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 21.12.14, 20:28
                Anagat1, tak, tak, tak, nie odkładaj, śpij z dzieckiem, noś w chuście, w połogu leżcie sobie razem z dzieckiem rozebrani od pasa w górę, tul, głaszcz, trzymaj na brzuchu, wąchaj, to działa cuda :) uspokaja, wycisza, relaksuje, a co za tym idzie ułatwia wypływ pokarmu. Ja w szpitalu pierwszej nocy po porodzie nie mogłam leżeć spokojnie na łóżku, nie mówiąc już o śnie, bo tak mi czegoś brakowało jak widziałam syna obok łóżka w tej zimnej szpitalnej 'wanience', więc po prostu go wyjęłam i wzięłam do siebie i tak od pierwszej nocy na tym świecie syn śpi ze mną, już 9 miesięcy :)
                • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 21.12.14, 20:53
                  :) no wiekszosc z tych rad to mam zamiar wykorzystac:)
                  Chusty nie lubie- bardzo mnie w niej plecy bolaly, a przypuszczam, ze teraz bedzie jeszcze gorzej. Ale posiadam, wiec na pewno dam jej znowu szanse:)
                  No i jak moj mlody bedzie mial 9 miesiecy, to ja na pewno juz bede duzo pracowac z nockami wlacznie, wiec spanie razem to mysle pierwszy miesiac az do unormowania laktacji, potem maluszek musi przyzwyczajac sie do spania w swoim koszyczku. Nie chce porzucac meza na dlugo, a w trojke sie nie wyspimy za nic...
                    • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 21.12.14, 21:11
                      haha.. niezle.. My juz mamy syna- prawie 3 latka i absolutnie nie umiemy spac we trojke. Wiec dla mnie spanie z dzieckiem, to spanie bez meza. A ja naprawde lubie spac z moim facetem:)
                      No i najgorsze by bylo, jakby jeszcze 3-latek do nas do lozka zdecydowal sie dolaczyc:D wtedy kila i mogila.. haha
                  • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 21.12.14, 23:34
                    Że co? Proszę Cię, kochana....
                    Laktacja się stabilizuje koło 12tygodnia :P Więc tyle sobie pośpijcie razem chociaż.
                    Zamów sobie dostawkę do Waszego łóżka, taki co-sleeping jest lepszym wyjściem czasami niż bed sharing. A dostawka lepsza niż koszyczek, bo nie musisz wstawać na karmienie, tylko dziecko dosuwasz do siebie a po karmieniu odsuwasz. I już.
                    I w sumie, to ja bym spała tyle, ile się, z dostawką spokojnie można do momentu aż dziecko nauczy się chodzić i wchodzić/schodzić z łóżka.
                    Dla męża spanie razem to też nowe doświadczenie i nie ma nic fajniejszego niż taki ssak o poranku :)
                  • Gość: Yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.14, 00:37
                    Problem w tym ze dzieci sa rozne i maja rozne potrzeby :-)
                    Moje do lozeczek nie dawały sie odkładać ;-)
                    Jak wrocisz do pracy to maluch moze sobie w nocy spac z tatusiem. Moj maz od poczatku usypial dzieci etc, ja karmiłam a potem od razu na strone meza w łóżku dziecko przechodziło :-)
                    Wiadomo ze wyrosły z tego z czasem, same.
                    Jak miały kilka miesięcy, zaczęły zasypiac w swoich lozeczkach, tak do północy a potem lądowały u nas.
                  • terefere134 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 22.12.14, 05:06
                    Jaką chuste masz? Bo ja używam elastycznej w tej chwili i też mam problem z plecami, zasugerowano mi tkana jako rozwiązanie.
                    Sprawdź www.babywearingireland.ie mają wypożyczalnie i spotkania. (zerknij też na ich grupy na FB).

                    W którym szpitalu radzisz?
                    Ja rodzilam w NMP 1,5 miesiąca temu i odnioslam wrażenie, że absolutnie nie chcą dopajac butelką i dziewczyny musiały o to błagać prawie. Ja nie wiem, mialam szczęście, że moje dziecko lepiej wiedziało co z tym cyckiem zrobić niż ja. A doradcy laktacyjnego w szpitalu w końcu nie spotkałam, chociaz dwa dni prosiłam.
                    Nie masz nikogo do pomocy po porodzie? Ja nie chciałam i ile przez pierwsze 1,5 tyg mąż był w domu i ja zajmowałam się dzieckiem a potem płakałam mężowi na kolanach i oboje się gapilismy na Małą nieustannie, więc ktoś jeszcze byłby dla mnie intruzem, tak od drugiego tygodnia marzyłam żeby ktoś do mnie zajrzał, posprzatal a przede wszystkim podał jedzenie pod nos ;-)

                    Aha, jak przebakujesz o psychologu przed porodem to może się przejdź. Ja poszlam w 36 tyg i to była bardzo dobra decyzja.
                    • terefere134 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 22.12.14, 05:15
                      Czekaj, troche dziwnie ten mój post zabrzmiał, 4 rano, przepraszam.
                      Chodziło mi o to, że ja odnioslam wrażenie, że oni tu mają kompletnego bzika na punkcie KP i strasznie je cisna, niemal potepiajac mamy karmiącej butelką.
                      A co do pomocy, to chodziło mi o to, żebyś to przemyslala, bo jak ciężko znosisz ciążę i jeszcze masz małe dziecko, to może Ci byc trudno samej. A jak poprzednio miałaś depresję to im więcej wsparcia i pomocy tym lepiej. Masz kogoś żeby przyjechal/przychodził?
                      • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 22.12.14, 11:58
                        Kobietki.. ja naprawde nie lubie spac z dziecmi. Ale tym razem zrobie, co trzeba:) i Ile bedzie trzeba.

                        W mojej sypialni niestety taka dostawka odpada, mam szafe dookola lozka (tak po irlandzku:D).. i w sypialni nawet lozeczko sie nei zmiesci, wiec bedzie tylko koszyczek.

                        Dodatkowo, jesli wszystko pojdzie dobrze ( dlatego m.in. tak cisne tez na to KP.. oczywiscie MIEDZY INNYMI). , ze planujemy w kwietniu, po ukonczeniu przez maluszka 3 miesiecy podroz zycia. Zdajemy dom, wsiadamy w przyczepe i jedziemy po Europie. To jest nasz PLAN ZYCIA:) Chcemy wyjechac na co najmniej 3 miesiace. Prawdopodobny glowny cel to Portugalia, ale sie nie ograniczamy.
                        Z tego tez powodu juz nie zakupuje tysiaca roznych pie...k.. bo zaraz trzeba je bedzie pakowac i brac, tylko to co niezbedne.

                        Wiem, ze troche swirnieci jestesmy, ale marzenia trzeba spelniac, nie? A w przyczepie to dopiero bedziemy miec rooming in i cialo do ciala, haha:D

                        Intensywnie zastanawiamy sie nad sciagnieciem mojej mamy, zeby mial kto zostac ze starszakiem, jak pojde rodzic. Bo proby znalezienia kogos chetnego do przyjazdu do nas w nocy w razie czego, spelzly na niczym. Nie bardzo nam sie pomysl podoba, bo za pierwszym razem tesciowa , a potem moja mama , to byl totalny niewypal. Ale teraz w sumie do opieki nad starszym? Echh.. maz ma podjac decyzje DZIS.

                        Terefere, rodze w Coombe. Wydaje mi sie z roznych formum (glownie irlandzkich), ze on ma najslabsze breastfeeding support. Coz zobaczymy juz niedlugo. Musze sie nastawic pozytywnie, wmowic sobie, ze wszyscy beda mili, ze pojdzie swietnie.

                        Mozesz mi napisac, jak zalatwilas sobie psychologa? Ja bardzo nie chce miec depresji wpisanej w akta. W moim zawodzie moze mi to bardzo zaszkodzic. Niestety dwa epizody depresyjne juz mialam. Pierwszy najpowazniejszy jeszcze na studiach. Wiec mysle, ze masz racje, ze powinnam poszukac pomocy. W tej chwili nie jest zle, ale boje sie tego rozchwiania emocjonalnego po porodzie.


                        P.S. czemu uparcie nie przychodza mi powiadomienia z watku.. opcja 'powiadamiaj o nowych wpisach' sama mi sie odklikuje..grrr
                        • terefere134 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 22.12.14, 13:22
                          No tak, wszyscy kochamy małe irlandzkie sypialnie... ;)

                          Pomysłu na podróż zazdroszczę, też mi się taka marzy. Ja mam w planach krótsze wypady z niemowlakiem pod namiot, zakładając że Młoda nie ma innych planów ;)

                          Co do mamy... rozumiem, moja mnie doprowadza do szału podczas rozmów na skypie, a co dopiero gdyby miała ze mną mieszkać przez jakiś czas. Teściowa z kolei absolutnie się nie wtrąca, ani specjalnie nie kontaktuje.

                          Mnie skierowali do poradni w szpitalu, kontrolnie, bo w wywiadzie w 12tyg wspomniałam o wcześniejszej depresji, ale tam poszłam raz. Potem, jak już potrzebowałam na koniec ciąży, to znalazłam psychologa blisko domu (mieszkam w Co. Wicklow, do szpitala 50km), bo wiedziałam, że nie dam rady dojeżdżać do dublina. Wiec poszłam prywatnie, to nie idzie do karty ciąży. W Ranelagh z kolei jest polska przychodnia psychologiczna, jeśli wolisz.

                          Ja się boję spać z noworodkiem, więc też mamy koszyk koło łóżka.

                          • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 22.12.14, 14:03
                            :) Na szczescie mamy jeszcze dwie sypialnie- w jednej syn, a druga wolna.. wiec jesli mojej mamy by nie bylo, to tam sie przeniose.

                            Tesciowej bym nie zniosla. U nas typowe- ja nie toleruje mamy meza, on mojej. Wiec ciezko cos wymyslec sensownego.. Ale moja mama chociaz cos ugotuje czy upiecze, co bedzie smaczne i jadalne. Tesciowa nie bardzo. Ostatnio jak byla- mlody mial 5 dni, ja problemy z karmieniem, wiecznie zaryczana.. I musialam sprzatac i gotowac jak zawsze. Totalnie bez sensu. Ona chciala tylko malego na rekach trzymac!!!!
                            • terefere134 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 22.12.14, 15:35
                              No to Twoja mama na kilka dni ma chyba więcej sensu, teściową bym sobie darowała. Mąż bierze jakies wolne? Wiesz, w razie czego sama też dasz rade. Ale wtedy bym chyba została dłużej w szpitalu, no chyba że będzie Ci tam okropnie. Ja szpital wspominam dobrze, a najlepiej jedzenie, nie dość że smaczne to jeszcze podtykane pod nos. Nigdy w życiu nie byłam tak głodna jak w pierwszym tygodniu po porodzie.
                              Trochę się teściowej nie dziwię, noworodki są tak słodkie, że każdy chciałby je trzymać na rękach ;)

                              Wiesz czy chłopiec czy dziewczynka?

                              • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 22.12.14, 15:50
                                Jesli ktos przychodzi na 30 min odwiedzic mnie i dziecko.. niech sobie polula.. ale jak ktos ma niby do pomocy przyjechac, a potem nic.. to mnie wpienia..
                                chociaz kiedys znalazlam taki link i sie super z nim zgadzam.

                                www.scarymommy.com/rules-for-visiting-a-new-mom/
                                Ja szpitali nienawidze, moze dlatego, ze spedzam w nich wiekszosc zycia na dyzurach i takich tam.. Wiec jak najszybciej OUT..
                                Maz bierze wolne, ale nie zmienia to faktu, ze nie mamy nikogo do opieki nad starszakiem. A sama rodzic nie chce.

                                No i bedzie drugi chlopak..
                                • terefere134 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 22.12.14, 16:09
                                  Nie no, to o teściowej to tak półżartem było, ja też bym się wściekła.
                                  Zupełnie nikogo nie macie, żeby został z dzieckiem? Na kiedy masz termin i w której części Dublina mieszkasz? Ja się chwilowo nie oferuję, bo mam 5 tygodniową córkę, więc sama się z tym ogarniam, ale może coś kogoś gdzieś wymyślę. Ale nie obiecuję niestety.

                                  Ja szpitala się przerażliwie bałam. Ale mi przeszło. Natomiast rozumiem, że chcesz wrócić do domu.
                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 22.12.14, 18:48
                                    Chwilowo mieszkamy na Tallaght.. Ale dzisiaj to juz krotka pilka, Do konca dnia maz ma mi dac znac. Albo kogos JUZ ma, albo przyjezdza moja mama. Dluzej nie zamierzam czekac. Termin mam na 12 stycznia, ale pierwszego syna urodzilam tydzien przed terminem. Mysle, ze bedzie podobnie.
                  • fizmedka Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 04.01.15, 14:13
                    Jesli w chuscie plecy Cie bolaly to musialas ja zle dociagnac. Moze byla malo zlamana, moze maluch sie denerwowal.
                    Sprobuj ponownie jak sie mlodsze urodzi, tylko starannie podociagaj. Na pewno poczujesz roznice:)
                    Swoje 12 kg szczescia nosilam do 3 miesiaca ciazy, bo na rekach jest mi ja gorzej nosic niz w chuscie na plecach:) na brzuch mloda tez lubila sie ponosic zwlaszcza jak chorowala;) i wtedy faktycznie dlugo nie moglam tych 12 kg nosic, ale kwadrans jej wystarczal na nalafowanie baterii;)
    • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 02.01.15, 09:44
      Hej dziewczyny. Moj maluszek2695g juz ze mna. Super szybki porod. Przyjemny. W nocy walczylismy z cycowaniem. Mlody ssal. Siary troche bylo. Polozne zadowolone z przystawiania. Ale sutki mniej:) Coz chyba sie musza przyzwyczaic. Trzymajcie kciuki...bo dzieciatko malenkie to bedzie wazne dobre przybieranie.
        • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 02.01.15, 10:50
          Na razie wisial na cycu od porodu (20:47)kilka razy do polnocy.potem w zasadzie od 1 -5 byl glownie na cycu..od 5 chwilowo nie bardzo chce zassac. Rozebralam nas oboje i robimy skin to skin. Ale teraz pediatra sie napatoczyla wiec czekam az mi dziecko sprawdzi. Siuskow ani kupek jeszxze nie ma, a na te musimy czekac..musi byc dobrze!!!
              • jak-kania-dzdzu Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 02.01.15, 13:30
                Wiesz co, ja przy normalnym, regularnym karmieniu wcale nie czuję wypływu mleka, mrowienie i wypływ czuję tylko jak syn ma dłuższą przerwę w ssaniu i piersi się przepełnią. I pamiętaj, że laktacja siedzi w głowie ;) Więc luuuuuz, relaks, pozytywne myślenie i częste przystawianie :) A w pierwszych dobach w szpitalu przy bolesnych brodawkach to w ogóle nic nie czułam czy coś wypływa czy nie.
              • Gość: Yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. IP: 213.205.251.* 02.01.15, 14:02
                Nic nie musisz czuć. Ja nigdy nie czułam. Tak samo jak nawalu nie miałam etc.
                Dla pewności, w pierwszych dniach odciągalam dosłownie kropelki siary i do strzykawki i podawałam te odrobinki dziecku po karmieniach, tak dla pewności bo niezbyt aktywnie ssala na poczatku. Pierwszy tydzien spadła na wadze, czyli normalnie a potem zaczela przybierać.
                • mruwa9 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 02.01.15, 14:20
                  tez nigdy nie mialam ani nawalu mlecznego, ani nie czulam zadnego wyplywu (co najwyzej wyplyw odchodow pologowych w momencie karmienia ;-)
                  Do autorki: tak, jak mowila doradczyni, obserwuj, czy dziecko brudzi pieluchy i nie pozwalaj na zbyt dlugie przerwy w karmieniu.
                  • kremka2014 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 02.01.15, 14:47
                    Gratuluję Wam😊.
                    Też na początku nie czułam wypływu. Od czasu do czasu czuję ale jak mamy bardzo głodny albo jak większa przerwa w karmieniu. Dziś rano na śpiocha - ja i on nie czulam w ogóle czy jest przyssany😊. A byl i wcinal. Czego i Tobie życzę!
                    • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 03.01.15, 16:42
                      No to mamy kolejny dzien..Noc ciezka, ja po dwu nocach niespania , a mlodego jak wybudzilam ok 23 do karmienia..tak do prawie 5 wisial na cycu. W dzien ciezko go dobudzic i mniej tych karmien. Dzid 8 .potem z 15 min o 12 i teraz o 15 piekne 20 minutek ssania. Maly rozebrany i robimy skin to skin caly dzien.
                      Sutki bola jak cholera.. ale raczej tylko na poczatku ssania ..w trakcie jest znosnie i co mnie najbardziej cieszy to ,,wyplute"sutki maja ladny ksztalt..nie sa zgniecione czy splaszczone jak z pierwszym synem. Dawajcie sposoby na budzenie w dzien. Na razie rozbieram, przewijam lub daje top up mojego mlecczka na lyzeczce.Jutro wazenie
                      • mruwa9 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 03.01.15, 18:42
                        noc noworodka czesto trwa od ok. 3-4-5 nad ranem do 8-9 , i zwykle przedpoludnia sa spokojniejsze, a wieczory ciezsze. Dr Jekyll (przed poludniem)- Mr Hyde (wieczorami).
                        Wykorzystaj czas przed poludniem, gdy mlody spi i wez kapiel, zjedz porzadnie, zrelaksuj sie. A wieczorem wskocz w pizame i poloz sie z mlodym w lozku i staraj sie zdrzemnac, spac, korzystajac z kazdej nadarzajacej sie okazji, poczas, gdy maly ssie godzinami.
                        Jesli waga bedzie ok, to nie stresuj sie budzeniem do poludnia, sama sprobuj sie przespac w miedzyczasie.
                        • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 03.01.15, 19:06
                          Mruwa.. dopoki waga nie wroci do urodzeniowej po spadku, to bede miala schizy:D Mamy wlasnie taki schemat dnia, o jakim piszesz.. Heh.. wykanczajacy dla mamy.. ale spoko, dam rade.. dzis kimalam w dzien z malym na klacie, wiec jestem bardziej gotowa do nocnych maratonow. Karmie zawsze w lozku. Nie mam w domu fotela:D Nawet jakbym kupila, to nie ma skrawka miejsca na jego postawienie..
                          Troche kombinuje z pozycjami.. Lewy sutek jest lepszy- normalny i tam w nocy szczegolnie, nasadzam malego na cycek.. a on sobie sam sutka szuka i to jest super pozycja na leniucha. Niestety troche ma zatkany nosek po prawej stronie, wiec musze mu 'odejmowac' troche piersi, bo charczy. (nosek zatkany bo troszke wykrzywiony jeszcze porodowo).
                          Za to prawy sutek jest mniej wyciagniety i musze bardzo patrzec , jak maly go zasysa. Wiec najwygodniej mi w pozycji footballowej. No i ta strona bardziej wrazliwa jest tez:( wiec nie moja ulubiona.. No ale walcze:) Przed snem znowu choc pol lyzeczki odciagnietego dam.
                          Jeny, jak to dobrze, ze jest to forum i ze jestescie WY. Na razie problemow nie ma, ale takie wsparcie mimo to jest super potrzebne. Tym bardziej, ze strasznie graja mi juz hormony i placzliwa sie robie , i jak maly dluzej spi i nie chce ssac to mam schizy. Dzieki za kazde dobre slowo!
                            • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 04.01.15, 12:01
                              Echh kolejna noc za nami. Maly wisial na cycu od 22 do 6 rano z przerwami na odbicie, podsypianie na mojej klacie i przewijanka. Kazda proba odlozenia go obok siebie na lozku (nawet nie do lozeczka) konczyla sie rozpaczliwym placzem i szalonym szukaniem cyca. Przystawiony za kazdym razem ssal jak wariat. Zaczelam noc z siara, skonczylo sie z mlekiem. Do 5 rano dzielnie walczylam, potem sie zalamalam.. bol sutkow masakryczny, nie mialam juz sil pilnowac dobrego przystawienia, ale chyba i tak najgorsze nie bylo.. tylko te godziny z cycem w buzi zrobily swoje. Rano mialam dreszcze, bylam skostniala z zimna i jednoczesnie spocona i cala zesztywniala, wiec maly powedrowal do taty i od tego czasu twardo spi. (juz 4 godziny)Zbieram sily na obudzenie go.. wzielam paracetamol, rano ibuprofen
                              W nocy nawet nie bylo opcji wsmarowywania czegos w sutki, bo caly czas ssaczek ssal.

                              Co do pomocy, to na razie jest super, bo jednak przyjechala moja mama. Ale jak pojedzie (moze za 2 tyg) to maz bedzie w domu z nami. Z moim 3 latkiem i nauka cycowania na raz , nie dam sobie rady na pewno. Nie mam zamiaru probowac.
                              • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 04.01.15, 12:41
                                No czyli przyszło mleko właściwe :)
                                Teraz leż, śpij jak mały śpi, odpoczywaj i karm - na zmianę lub jednocześnie :)
                                Na ból - paracetamol lub ibuprofen, zimny okład po karmieniu a ciepły przed. I za chwilę nawał minie i będzie cud mjód i orzeszki :)
                                • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 04.01.15, 12:59
                                  Sluchajcie. a mam go w dzien duzo bardziej stymulowac do karmienia? bo maly po nocnym wariactwie niezainteresowany.. Wlasnie laskawie uraczyl sie mleczkiem. SSanie-15 min i padl. kombinowac dalej? Czy odczekac z godzinke?

                                  waga ur =2695g
                                  wczoraj-druga doba 2520g

                                  8% spadku to u niego bedzie 2480g, wiec jest jakis zapas.
                                  Dzis wazony bedzie przez polozna, to zobaczymy.
                                  Dac na razie na luz? Kup pelno, pieluszki mokre..
                              • yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 04.01.15, 14:09
                                > Co do pomocy, to na razie jest super, bo jednak przyjechala moja mama. Ale jak
                                > pojedzie (moze za 2 tyg) to maz bedzie w domu z nami. Z moim 3 latkiem i nauka
                                > cycowania na raz , nie dam sobie rady na pewno. Nie mam zamiaru probowac.

                                Ale z czym nie mialabys dac rady? Maz robi jedzenie wieczorami, etc Ty karmisz i zajmujesz sie dzieckiem - tylko w chuste zainwestuj.
                                Ja przy drugim dziecku bylam po cc, i maz zadnego urlopu nie mial i nie bylo mowy zeby ktokolwiek do nas przyjechal.
                                Naucz sie karmic na lezaco i odpoczywac.
                                W szpitalu pamietam po cc mala byla na mnie caly czas i glownie spalam a ona jadla :)
                                Bedzie dobrze.

                                Pilnuj zeby dziecko trzymac blizej piersi jak karmisz.
                                --
                                -----------------------------------------
                                • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 04.01.15, 15:53
                                  ;) melduje ze oficjalny spadek wagi w 3 dobie to mniej niz 5%. A od wczoraj jest 30 g na plus..Polozna zadowolona. Akurat jak przyszla to odciagalam recznie.. ok7 ml w 3 min mi sie udalo. Mleczko leci;) Nawet sobie nie wyobrazacie,jak sie ciesze.. w zasadzie cieszymy z mezem. Wczoraj mi sie chlop rozmarzyl, ze jego marzeniem jest, ze jak sobie pojedziemy na wycieczke, to ja sobie spokojnie malego w aucie czy
                                  gdziekolwiek nakarmie, a on sie zajmie starszakiem. Bez laktatorow wyparzarek butelek i nakladek silikonowych.
                                  Scenariusz coraz bardziej realny;) A co do pomocy..Yumeni na pewno sie da, ale skoro moge miec pomoc, to czemu nie;) Chuste mam gdzies.. z pierwszym synkiem nie lubilam, ale czuje ze sie teraz przekonam;) lece spac. Mielismy piekne karmienie. Top up odciagniety czeka. Niech mi rosnie smerfus!
                                    • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 05.01.15, 17:04
                                      :) Przyszedl nawal.. maly spisuje sie bardzo dobrze:) Nawet nocny maraton jakis spokojniejszy dzis.. czyli byly przerwy. Niestety mlody w nocy spi tylko i wylacznie na mojej klacie. Kazde odlozenia go obok na lozku to placz i szukanie cyca w ciagu 3 minut.

                                      Sutki dosc zmacerowane i bola.. prawy jest felerny i wkurza mnie to niemozebnie.. ten sutek jest bardzo slabo wyciagniety.. a przy tym duzy.. i dziecko zasysa go w dziwny sposob.. z drugiej strony ten sutek po prostu taki jest cholerny i nie widze mozliwosci zmiany sytuacji.
                                      Kolejna polozna dzis obserwowala technike ssania i jest zadowolona. Maluszek zazolcil mi sie troche.. ale pani zadowolona.

                                      Dziewczyny, ile czasu te sutki sie beda przystosowywaly? 2-3 tygodnie?
                                        • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 05.01.15, 18:15
                                          haha Z GPS em gratis:D
                                          W dzien nie ma problemu maluszek spi w koszyczku.. tylko w nocy jest problem (a w zasadzie taki problem to nie problem).. a w nocy spie sama z malym. Chce , zeby maz byl wyspany, zebym mogla go w ciagu dnia wykorzystywac. W nocy lepiej mi sama.
                                          Wiecie , ja przez odciaganie z pierwszym synem, spedzalam z nim bardzo malo czasu. I teraz mam glod dziecka i jakas taka zaborczosc. Wiec jestem przeszczesliwa, ze idzie nam to karmienie.
                                          Odciagam tak dodatkowo malutkie ilosci i daje strzykawka.. wczoraj dwa razy, dzis mam na raz odciagniete 10 ml. Nie chce odciagac za duzo, zeby nie pogorszyc sprawy z nawalem. Mam racje?
                                          • mruwa9 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 05.01.15, 19:10
                                            w zasadzie spokojnie moglabys sobie odpuscic to odciaganie i dokarmianie.
                                            I niniejszym potwierdzasz to, co pisalysmy wyzej: najwazniejszym sprzymierzencem udanej laktacji jest wiedza o tym, co jest normalne, naturalne i prawidlowe po porodzie,u noworodka, a najwiekszym wrogiem-ignorancja.
                                            Odrobilas zadanie domowe i teraz bedzie tylko lepiej :)
                                            Meza wykorzystuj, spij w kazdej wolnej chwili i nei stawiaj sobie zbyt wysoko poprzeczki.
                                            Zuch mama! :-)
                                            • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 05.01.15, 20:38
                                              Dzieki dziewczyny.. chyba dam sobie spokoj z odciaganiem.. to chyba bardziej psychiczna potrzeba niz cos wiecej, ale zeby nie bylo.. odciagam recznie i daje na lyzeczce lub strzykawka max 2 x dziennie (dzis juz raz). Tak czy siak.. musze odrobine odciagac zanim przystawie, bo moj sutek nie da sie zlapac jak piers taka nabrzmiala... ale to ok 5 ml i juz jest ok. Wiec podaje, co odciagnelam, bo szkoda wylac, nie? Wczoraj doba 3 po porodzie juz byl wzrost wagi o 30 g, dzis kolejne 30 g na plusie:) Wazymy raz dziennie wieczorem, bo mam super wage, ktora udalo mi sie kupic za smieszne pieniadze i jeszcze sie nia nie nacieszylam...Musze dokupic ciuszkow na pre term baby, bo nie mam malego w co ubierac.. on taki cini mini, a ja za duzych po prostu nie trawie. Jutro wysle meza. Kurcze, to spanie w dzien mi nie wychodzi. Tylko rano , bo jakbym wtedy nie przespala sie, to bym padla.

                                              Ale jak widzicie, dobrze jest.. Sutki przestana bolec i bedzie cudownie:)
                                              P.S. Pije femaltiker.. ale to jest bleee.. nie cierpie slodkawego mleka..
                                                • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 05.01.15, 21:07
                                                  O nie:) Waga jest MOJA! I bardzo ciesza mnie przyrosty.. mysle, ze jak maly zacznie wygladac jak noworodek a nie jak smerf , to sama przestane wazyc, bo nie bedzie nam sie chcialo, wiec akurat tu nie schizuje. Na pewno nie zamierzam wazyc dziecka przed i po jedzeniu, ani nic takiego. A femaltiker przezyje...

                                                  Gorzej, ze wlasnie po kapieli obejrzalam ten swoj cholerny prawy sutek no i wyglada marnie

                                                  Cos jak w tym linku ta biala 'narosl' - ale mam to biale, czerwonego nie ma nic.. echh glupi sutek.. mam nadzieje, ze nie bedzie sie dlugo goilo..
                                                  www.cwgenna.com/purulentnpl.gif
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 05.01.15, 22:23
                                                    Przyjzalam sie i ten sutek jest poraniony na czubku.. a to bialo-zolte jest twarde i mozna to zdrapac zupelnie bezbolesnie..pod tym wlasnie sa male uszkodzenia-ranki. Sutek jak pisalam jest felerny. przez to wchodzi plytko- po prostu nie da sie go wlozyc iinaczej, bo maly naprawde lapie ladnie i szeroko..Pamietam ze ten sutek tez na laktatorze i oslonkach byl zawsze dziwny:(

                                                    ksztalt sutka- czapa od grzyba- czyli spora czesc aureoli i na nie maly trojkacik . Tak wyglada po wypluciu, czyli niefajnie:(
                                                  • Gość: Yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. IP: *.9-3.cable.virginm.net 05.01.15, 23:21
                                                    Sutek kształtem jak najbadziej normalny :-)
                                                    Jego kształt nie ma znaczenia bo dziecko sutka nie łapie - brodawka służy do transportu pokarmu. Ale jesli ciut za płytko zassie i brodawka bedzie ocierac o podniebienie twarde to tak jest.
                                                    Tyle ze musisz skupiać sie aby dziecko nie łapalo za płytko bo jak dla mnie to wlasnie tak wyglada.
                                                    Opisz dokładnie jak trzymasz do karmienia, gdzie reka, gdzie noga etc
                                                    To jest do naprawienia, spokojnie :-)
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 06.01.15, 00:23
                                                    Hehe. Brunek jest taki tyci, ze nogi to po prostu skitrane w spioszkach.. Z tego felernego sutka to albo footbalowa- mam go wtedyy na rogalu i maly w zasadzie w pionie jest .. Bardzo wtulony we mnie. Tak mi sie przystawia najmniej bolesnie, ale w nocy niewygodnie;/ druga standardowa pozycja.. na ogol wtedy siadam do przystawienie-prawy sutek lewa reka trzyma glowke. prawa sutek i jednoczesnie probuje odgarnac rece mlodego z buzi. I dopiero po nalozeniu sie wygodniej ukladam. Kurcze sa takie wyciagacze sutkow.. Moze to sprobowac? Kurcze synek ma obwod glowki 32 cm. Mozecie sobie wyobrazic jego buzke.. on ladnie otwiera, ale jednak rozmiarem ograniczony. Jutro kupie lanolin cream , uzywam teraz takie oklady multi-mama..i oliwke po kapieli na sutki, ale widac wiecej potrzebuja. Jeny to forum mi zycie ratuje. Dzieki po raz kolejny!!!!
                                                  • Gość: Yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. IP: 213.205.251.* 06.01.15, 07:24
                                                    Wyciągnięty sutek po karmieniu jest skutkiem - nie przyczyna.
                                                    Skupianie sie na tym to omijanie całej głównej przyczyny problemu czyli tego ze dziecko uczy sie ssac i musi zassac te piers lepiej :-)
                                                    Przystawiaj do tej piersi tylko kiedy jest miękka odciągając wczesniej troche reka,
                                                    Nie trzymamy dziecka za głowę - tylko za nasady szyi. Jesli to prawa piers to lewa reka trzymasz dziecko, dłoń na nasadzie szyi przedramie wzdłuż pleców i tak ta reka jednym ruchem nakładasz dziecko na prawa piers i przyciskasz wtedy delikatnie do siebie aby brzuch dziecka był wklejony w Twoj - dziecko niejako przyjmuje kształt litery C jakbyś sie chciała nim owinąć - broda wciśnięta w piers nosek odstaje.
                                                    Jak złapie dobrze, ta brodawka wyląduje na podniebieniu miękkim i nie bedzie bolało.
                                                    Wyciąganie sutka jakiekolwiek moze sie skończyć poranieniem sutka a dziecko jak dobrze nie złapie to i tak bedzie ból.
                                                    Potrzebuje maluch czasu - bedzie lepiej.
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 06.01.15, 08:45
                                                    Yumeni, wlasnie karmilam z tej piersi. Lepszy chwyt osiagamy w pozycji spod pachy. Wiec rece na odwrot.. chyba udawalo sie lepiej dzis w nocy. Tylko z relaksu podczas karmienia nici. No ale cos za cos! Odciagalam reka przed karmieniem. Bo tych moich twardych nawalowych piersi to ja sama bym uchwycic nie umiala,, co dopiero dzidziek:D Pomiedzy karmieniami maly spal nawdt ponad 2 godz;) Wiec jak dla .mnie noc super. Slysze przelykanie..widze mleko w kacikabh ust. A mlody se nawet odbic potrafi nie wypuszczajac cyca hehe..kurcze drugie dziecko, a dla mnie taka nowosc.
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 06.01.15, 19:39
                                                    Dziewczyny od wczoraj 50 g na plus:) Jak tak dalej pojde to bede miala grubcia malego hehe.. Cycujemy co ok. 3 godziny. Na ogol jedna piers wystarcza.Pogadam jutro z polozna (jakas inna przychodzii- ta dzisiejsza mi glupoty o karmieniu gadala i sugerowala kapturki na bol sutkow- A KYSZ! ) Moze ta jutrzejsza bysie przyjzala przystawianiu, bo nie do konca jestem zadowolona. Jesli nie, to zadzwonie do doradczyni ze szpitala i ew. pojade na 'lekcje'. Jakos mi sie dzis zaczelo wydawac ze maly unika tego prawego- ssie krocej, a nie chce potem miec problemu z pokarmem i reszta.
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 07.01.15, 00:05
                                                    Procz pozycji foot ballowej to maly lezy calkowicie na brzuchu bo ja polleze. Brodka wcisnieta w piers.. niestety nosek tez i musze troche mu odgarniac piers, bo zle mu sie oddycha i jak nie odslonie to wypuszcza sutek(zawsze), ale to przez naprawde malenka buzke. Jakby byl przecietnego rozmiaru problemu by nie bylo. Ale fajnie jakby ktos na zywo oblukal i doradzil.. bo moze faktycznie cos latwo moxna zmienic. Np. W poz spod pachy..podtrzymuje malego pod szyjke i reka mi dretwieje i nie wiem czy jest mozliwosc obejscia tego. Coz zobaczymy jak kolejna noc. I tak jest rewelacyjnie jak dla mnie;) wiec zakupilam sobie bluzke do karmienia dzis;) bo wczesniej jakos sie balam.
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 07.01.15, 14:37
                                                    Tak brzusio do brzuszka;) a spod pachy no kurcze nie umiem sobie tyvh poduszek tak ulozyc zeby bylo git. Jak maz jest to kombinujemy, ale niewiele to pomaga.Jak patrze na filmiki w necie to wszedxie kobiety ns siedzaco.. a ja polleze i jakos to nie wychodzi jak powinno.
                                                  • mad_die Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 07.01.15, 18:01
                                                    Masz jakiś fotel? Mi w fotelu się najlepiej na podusze (tym dużym rogalu, co i pod koniec ciąży się sprawdza do spania ;)) karmiło. Siadałam i poduchę kładłam na kolanach, rogi upychałam za siebie i wtedy malucha mi ktoś podawał. Albo - jak byłam sama w domu - rogala kładłam na fotelu, siadałam z maluchem i wtedy końce rogala wyciągałam tak, żeby maluch mógł leżeć na jednym z nich.
                                                    Pokombinuj, bo warto :)
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 07.01.15, 19:14
                                                    Maddie ,nie mam absolutnie miejsca na fotel.. Karmie tylko w lozku. Ale ja to sie zastanawiam, skad sie biora takie dzieci jak na wiekszosci filmikow z karmieniem piersia. Co to otwieraja dziubek i mozna je szybciutko na piers nalozyc. Moj to najpierw lapki do buzi, potem glowka idzie za lapka, Ogolnie nalozenie go na piers to dla mnie mordega:( W dzien prosze meza, zeby malemu lapki trzymal.
                                                    Cholipa, musze sie skokntaktowac z ta doradca ze szpitala, bo nie jest ok. Niby piers pieknie wyczyszczona po karmieniu, mieciutka, maly ma pelno mleka w buzi, wiec stymuluje dobrze. Przyrosty super, ale samo przyssanie szczegolnie po prawej stronie do kitu, a oba sutki poranione i bolesne.
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 07.01.15, 21:06
                                                    hmmm.. mruwa.. dobre pytanie, bo krzeslo mamy, i chyba kiedys mialo podlokietniki.. jutro poszukam.. ale boje sie ze krzeslo bedzie jezdzic po podlodze- ma kolka.. ale zobaczymy.. na dzienne karmienia sie nada. Szukam tez bardziej sztywnej poduchy do karmienia.. Yumeni, jutro foty porobie i wysle.. czemu nie?
                                                    Ale kochane.. mamy dzis(6ta doba) osiagnieta wage urodzeniowa. Kolejne 60 g na plus od wczoraj.. :):):)
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 07.01.15, 22:59
                                                    hmm.. no wlasnie moge tak? Gdzies czytalam, ze te raczki to wlasnie dziecko powinno miec luzem do KP. Ale w zasadzie nie rozumiem czemu by tak mialo byc. Mam otulak, wiec moge zaczac uzywac. Bo ostatnio walka o zlapanie sutka to masakra.. ja upocona, maly ryczy, czyste wariactwo. Pewnie, gdyby tak nie bolalo, to by bylo latwiej.. a tak czasem sama odsuwam sutek, jak mam wrazenie, ze chyba zle zlapie.. i taka gra w kotka i myszke wychodzi.
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 09.01.15, 12:21
                                                    Yumemi, wszyscy jak jeden maz znikaja , jak przystawiam malego, wiec nie ma komu zrobic fotek.. Ale szczerze mowiac pozycja karmienia zaczyna schodzic na drugi plan.
                                                    Masakra jest przystawianie. Bez wzgledu na pozycje przystawienie (czyli do momemntu zassania sutka) zajmuje nam co najmniej 10 min. Wszystko jest ok, pozycja spoko.. kieruje sutek w strone nosa.. po czym maly kilka razy go liznie (z polzamknieta buzia) i nastepuje szybki zwrot glowy do raczki i mocne rozwarcie paszczy.. z mojego sutka leje sie mleko na malego , na koldre, a on w tym momencie glowa w druga strone do drugiej raczki.. I tak walczymy. Mi w koncu dretwieje reka, chce mi sie ryczec, maly wyje, bo glodny.
                                                    Jedyny sposob na szybkie przystawienie bylby taki, zeby malego polozyc z buzka na cycku i zostawic i on sobie zassie.. ale wtedy na pewno bedzie za plytko, wiec nie stosuje juz tej pozycji niestety.

                                                    Poza tym nawet jak poczatkowo maly zasysa gleboko, to w trakcie jedzenia szybko splyca chwyt. Przynajmniej takie mam wrazenie.Odlaczam go , ale po pierwsze na ogol jest poprawka z rozrywki- czyli 10 min przystawiania, 30 sek ssania prawie bez bolu (wiec zakladam, ze chyba glebiej) po czym znowu boli (wiec chyba splyca). Czyste wariactwo.
                                                    Probowalam wczoraj karmic na krzesle komputerowym, ale w sumie zadnej poprawy, a moj komfort gorszy.

                                                    Prawdopodobnie kupie dzis inna poduszke do karmienia.. mam takiego zwyklego rogala , ktory wg mnie jest po pierwsze za miekki, po drugie nie wystarczajaco dlugi i wysmykuje sie mi zza plecow, przec co oddala sie ode mnie z przodu.
                                                    Chce taka, tylko uzywke oczywiscie..www.medicare.ie/mother-baby/maternity-and-breastfeeding-support-pillows/my-brest-friend.html
                                                  • mruwa9 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 09.01.15, 17:49
                                                    nie chce mi sie wierzyc, ze taka poduszka ulatwi ci przyjecie rozluznionej, niewymuszonej pozycji podczas karmienia.Zobacz, jak sztywno siedzi ta modelka. I czy na poduszce dziecko jeszcze bardziej nei bedzie oddalone od piersi, jeszcze plycej chwytajac sutek?
                                                    A moze wlasnie pozycja pollezaca, dziecko buzka do dolu, grawitacja wowczas sprzyja i dociska glowke?
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 11.01.15, 16:46
                                                    Hej.. Tak jak poradzila mi Yumemi, probuje dostawiac malego tak, zeby mial jak najbardziej otwarta buzke.. ale...
                                                    No za nic mi nie wychodzi. Maly nawet jesli zlapie tak jak powinien(a przynajmniej mi sie wydaje , ze powinien).. to po max 10 sek zjezdza z sutka i w sumie ma dosc malo otwarta buzke. chociaz jak zagladam to na ogol wargi sa wywiniete a dol otoczki jest prawie niewidoczny. WIec moze sie czepiam?

                                                    Prawy sutek juz w zasadzie mnie nie boli, lewy juz tez znacznie mniej. W sumie zalezy od pozycji. Maly nadal pieknie przybiera.. hmm moze takie rozwarcie paszczy mu wystarcza?
                                                    Jedyne o co sie boje, to to ze jesli bedzie nieprawodlowo przystawiony, to bedzie zle pobudzal laktacje i w przyszlosci moze byc problem. Ale moze to jednak jest dobra pozycja ?
                                                  • mruwa9 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 11.01.15, 20:18
                                                    w przyszlosci dziec bedzie wiekszy i pyszczek bedzie mial wiekszy, wiec bedzie mu coraz latwiej.
                                                    W koncu teraz to taki malutki ludzik jest..
                                                    Dopoki ladnie przybiera, to nie ma paniki IMHO. W tym ukladzie prorytetem wydaje mi sie , jest to, zeby CIEBIE karmienie nie bolalo, ani brodawki nie byly poranione. I to jest chyba najwazniejszy cel na chwile obecna :-)
                                                    Bedzie dobrze!
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 18.01.15, 23:12
                                                    Z gory przepraszam za taki post negatywny:( Kurcze cholerna sinusoida jakas.. Mam totalny kryzys.. Po pierwsze nie wiem o co chodzi .. z jednej piersi mlody pije normalnie.. druga ssie.. wypuszcza.. wkurza sie.. lapie znowu.. znowu ssie i wypuszcze i tak wkolo.. Mam wrazenie, ze jak ssie te piers to prawie nie przelyka.

                                                    Po drugie zaczyna pojawiac sie znajomy bol.. nie wiem czy sobie wkrecam, ale tak jak na samym poczatku pisalam, z pierwszym synem mialam grzybice przewodow mlecznych.. i wydaje mi sie, ze jedna piers zaczyna bolec mnie podobnie (akurat ta, z ktorej syn pije normalnie). Nie wiem.. moze to zmeczenie i jakis totalny baby blues tylko:( Oby..

                                                    Dodatkowo .. po bardzo skapym krawawieniu przez 2 tyg. nagle zaczely ze mnie jakies skrzepy leciec.. Mam nadzieje, ze to sie uspokoi..
                                                    Po kolejne.. mlody zaczal byc nieodkladalny.. w nocy trudno.. jakos z nim spie.. chociaz to bezpiecznie niespecjalnie jest. Ale dzis nie mialam czasu totalnie na nic. Moja mama wyjezdza za tydzien. A ja przez caly dzien nie mam ani chwili dla starszaka. Jesli moj maz zacznie prace, bede musiala przywozic syna z przedszkola- autobusem, bo nie ma innego wyjscia. W ogole sobie tego nie wyobrazam.. Boje sie, ze maly mi w wozku cala droge bedzie krzyczal. W autobusie raczej karmic nie dam rady (oni tu jezdza jak wariaci).. a cala wyprawa to ok 1 godziny zajmie z czekaniem na autobusy w obie strony.

                                                    Mam nadzieje, ze ten baby blues mi przejdzie, bo dzis rycze caly dzien z dzieckiem na cycku:(
                                                  • Gość: Yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. IP: *.9-3.cable.virginm.net 18.01.15, 23:50
                                                    Czemu nie mozesz sie starszakiem zajmować z dzieckiem przy piersi? Ja powiem szczerze, miałam cc przy drugim dziecku, maz nie miał wolnego w ogole, nikt z PL nie przyjechał i w sumie nie wiem w czym mieliby pomagac..
                                                    Mała ssala non stop ale siedziała albo w chuście albo u mnie na rękach - cały dzien. Ja tylko zawozilam starsze dziecko do szkoły i z powrotem i odgrzewalam obiad w mikrofalówce. Nic innego nie robiłam wiec nie wiem w czym ta pomoc potrzebna. Ze starszakiem Lego, książeczki albo park - z mała przy piersi, można wiele rzeczy robic wtedy siedząc z dzieckiem.
                                                    Obiady etc robiłam jak maz wracał z pracy etc.
                                                    Kwestia organizacji. W moim otoczeniu tutaj w UK nie widziałam zeby ktokolwiek miał babcie do pomocy :-)
                                                    Auta nie masz?
                                                    Czemu sie z jakas inna mama nie umowisz na podwozenie?
                                                    Po co wózek, lepiej w chuste jesli do autobusu musisz isc.

                                                    Co do bólu, byc moze grzybica jest skoro były ranki, smaruj clotrimazolem, etc.
                                                    A mały widac ma skok wzrostowy:-)
                                                    Przybory nadal ok?

                                                    Wychodzisz z domu z dzieckiem? Jakieś spotkania z koleżankami etc?
                                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.01.15, 00:45
                                                    Yumemi.. nie potrafie karmic z wolnymi rekami.. jedna reka trzymam piers- inaczej nie moge zniesc karmienia. Druga na ogol trzyma dziecko. W chuscie tym bardziej bym nie umiala karmic.

                                                    Kolezanek mam niewiele, pracuja i nie maja nawet czasu odwiedzic mnie po porodzie. Wiekszosc dzieci nie ma.

                                                    Jak mam wziac dziecko w chuste? Pod kurtke? Na kurtke? Ja nie jestem milosniczka chust,niestety.

                                                    Co do clotrimazolu..ostatnio nic nie pomogl..przez 3 tyg bylam na doustnym flukonazolu w konskicj dawkach.. kurcze maly mi ryczy z cyckiem w buzi:(Przyrosty.. ostatnie 3 dni 60g ..bez rewelacji
                                                  • terefere134 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.01.15, 09:01
                                                    Odnośnie koleżanek z dziećmi, to ja mam kilka takich koleżanek i w sumie to prawie przestałam je widywac - bo ciągle któraś dzieci ma chore, a moje zdrowe i tak w kółko.

                                                    Co do chusty - pod kurtkę. Mąż jest trochę większy od Ciebie? Ja biorę kurtkę męża i nie ma problemu, zapinam dookoła. Tylko musisz uważać, żeby dziecka nie przegrzac, kombinezony odpadają bo to już za dużo.

                                                    Co do brodawek, to się nie znam, ale jedna jest trochę gorsza i dużo częściej boli, zwlaszcza jak Mała ma fazę na pierś, albo się szarpie. Ale to mija po kilku dniach. A u Ciebie to ledwo początek. Mozesz iść do GP i poprosic o nystatyne, jest na receptę. Pamiętaj, że do 6tego tygodnia wizyty z Twoje i dziecka są darmowe. Chociaż wiem, że niektóre miejsca robią problemy. Te Twoje skrzepy mniej bardziej martwią.
                                                  • yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.01.15, 10:08
                                                    terefere134 napisała:

                                                    > Odnośnie koleżanek z dziećmi, to ja mam kilka takich koleżanek i w sumie to pra
                                                    > wie przestałam je widywac - bo ciągle któraś dzieci ma chore, a moje zdrowe i t
                                                    > ak w kółko.

                                                    U nas plus taki ze nikt sie nie przejmuje ze chore, a najlepiej jesli choruja sobie razem i tym bardziej trzeba sie spotykac :)))

                                                    > Co do chusty - pod kurtkę. Mąż jest trochę większy od Ciebie? Ja biorę kurtkę m
                                                    > ęża i nie ma problemu, zapinam dookoła. Tylko musisz uważać, żeby dziecka nie p
                                                    > rzegrzac, kombinezony odpadają bo to już za dużo.
                                                    Zgadzam sie, bez kombinezonu.
                                                    --
                                                    -----------------------------------------
                                                  • yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 19.01.15, 10:06
                                                    Anagat, moim zdaniem musialabys troche zmienic nastawienie - na razie jest tak ze nie lubie wiec nie bede :-)))

                                                    W chuscie tym bardz
                                                    > iej bym nie umiala karmic.
                                                    Bys nie umiala albo bys sie nauczyla. Ja tez nie umialam, kupilam ring sling, ogladalam filmiki na youtube i sie nauczylam, Ty tez mozesz.
                                                    A z przedszkolakiem mozna wiele robic nie majac wolnych rak - moze trzymac ksiazeczke ktora Ty bedziesz czytac, etc. Moze ukladac klocki a Ty z dzieckiem i poduszka na podlodze obok.
                                                    Na dluzsza mete przeciez nie potrzebujesz osoby trzeciej zeby zajac sie dwojka dzieci -plus ze mialas kogos na poczaktu. Jakbys miala 3 i 4, tez bys dala rade.
                                                    Ja mam wrazenie ze wiele bierze sie z tego ze masz wrazenie ze sama nie dasz rade? Konkretnie z czym mialabys nie dac rady - zastanow sie dobrze. Bo czesto jest tak ze ogolnie sami tworzymy sobie jakies obawy bez podstaw.

                                                    > Kolezanek mam niewiele, pracuja i nie maja nawet czasu odwiedzic mnie po porodz
                                                    > ie. Wiekszosc dzieci nie ma.
                                                    No to idz na grupy dla mam z dziecmi - ja z pierwszym i z drugim dzieckiem chodzilam non stop, na masaz dla niemowlat, po 6 tygodniu na basen, na NCT coffee mornings, etc. Poznasz nowych ludzi. Ja bym na co dzien w domu nie wysiedziala, jak mala miala 2 tygodnie, poszlam na kawe z kolezanka, mala w chuscie ssala caly czas. Potem juz bylo z gorki.

                                                    > Jak mam wziac dziecko w chuste? Pod kurtke? Na kurtke? Ja nie jestem milosniczk
                                                    > a chust,niestety.
                                                    Tak, pod kurtke. Nie musisz byc miloscniczka czegos aby cos robic. Mozesz natomiast sprobowac :)

                                                    > Co do clotrimazolu..ostatnio nic nie pomogl..przez 3 tyg bylam na doustnym fluk
                                                    > onazolu w konskicj dawkach.. kurcze maly mi ryczy z cyckiem w buzi:(Przyrosty..
                                                    > ostatnie 3 dni 60g ..bez rewelacji
                                                    A ile teraz wazy? I jaka byla najnizsza waga po narodzinach? Ile ma tygodni 2? 3?

                                                    --
                                                    -----------------------------------------
                              • turzyca Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 08.01.15, 03:46
                                Z moim 3 latkiem i nauka
                                > cycowania na raz , nie dam sobie rady na pewno.

                                Ja tak tylko chcialam sprzedac trick na te okolicznosc - zeby na czas karmienia to starsze dziecko "douwazac", chyba czytac najlatwiej, ale moze byc cokolwiek innego, co sie da robic polowa reki. Chodzi o to, zeby nie kodowac odruchu "male placze, mama przestaje sie mna zajmowac" tylko wrecz przeciwnie "male placze, mama bedzie mi zaraz poswiecac uwage". To poprawia relacje miedzy dziecmi.
                                A ze cycowanie chyba Ci juz teraz niezle wychodzi, to masz szanse na ten trick.
                                --
                                "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
                                • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 08.01.15, 13:22
                                  Tak mi sie wlasnie tez wydawalo,yumemi . Zreszta probowalam malego owinac i obojgu nam sie to nie spodobalo. Polozna dzis patrzyla na przystawianie.. no i jest troche za plytko. Coz bede walczyc:)
                                  Co do drugiego synka.. to na razie wole sie skupic na karmieniu.. ale jak w koncu zaskoczymy z dobra technika, to na pewno bedziemy czytac;) Teraz sobie gadamy; ale starszak na szczescie zakochany w babci, a spi z tata odkad jest dzidzius, wiec scen zazdrosci brak;)
                                  • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 09.01.15, 22:52
                                    Kurcze, nie wiem czemu nie dodal mi sie dzisiejszy wpis...grrr..
                                    Yumemi, nie wysylam fotek, bo nie ma kto mi ich zrobic. Wiecznie wszyscy znikaja, jak tylko przystawiam malego. Ale ogolnie to chyba jest lepiej. Sutki chyba mniej bolesne.. szczegolnie ten , ktory przystawiam spod pachy. Drugi nadal boli.. ale jakos znosniej.
                                    Jedynym problemem jest walka z wycelowaniem sutka do buzi malego.. albo inaczej nastawianie jego glowki , tam gdzie jest sutek. Walka o pierwsze zassanie trwa nawet do UWAGA 15 minut.. czyste wariactwo..

                                    Maly lezy w dobrej pozycji przykladam sutek do noska.. maly wysuwa jezyczek i zlizuje mleko, ktore mu wrecz kapie do buzi, ale buzi nie otwiera. Po czym jest skret glowki w strone poduszki i mocne rozwarcie paszczy tam, gdzie sutka nie ma. Po tym jest proba ssania raczek i placz.. Powrot glowki do sutka , mleko kapie, wszystko mokre, znowu lizanie.. i obrot glowki do drugiej raczki i piekne otwarcie paszczy tam, gdzie znowu sutka nie ma.
                                    Mam nadzieje, ze ten GPS sie z czasem jakos nastawi, bo jak na razie to jestem upocona zanim jeszcze zaczne karmic.
                                    No chyba, ze ktos ma jakas rade. Przystawiam albo spod pachy, albo klasycznie. W obu pozycjach ten sam cyrk. Mam wrazenie, ze te kapiace mlekiem sutki, akurat w tym nie pomagaja, bo po co otwierac buzie, jak mozna sobie polizac:D:D???
                                    • yumemi Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 09.01.15, 23:23
                                      Ale za glowe nie trzymaj.. bo to ma efekt odwrotny.
                                      Przystawienie ma wygladac tak ze trzymasz dziecko u nasady szyi - i ono cale jest jakby na Twoim przedramieniu. I ta reka kontrolujesz cale cialo dziecka.
                                      I jak tylko polaskoczesz piersia nosek - od razu jednym ruchem nakladasz dziecko na piers.
                                      Mam kilka zdjec ktore zrobilam kiedys dla kolezanki, kiedy sama karmilam - wysle Ci jesli podasz maila.

                                      --
                                      -----------------------------------------
                                      • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 10.01.15, 12:30
                                        Nie trzymam za glowe, trzymam tak jak piszesz. Jak polaskocze nosek, to maly nie otwiera buzki, wiec nalozyc go nie moge.

                                        Co do poduszki, ktora wyprobowalam w nocy. Jest super do klasycznej pozycji. Maly jest wyzej, nie musze go trzymac przez cale karmienie na rece. Ogolnie dla mnie wygodna.

                                        Co do pozycji fizjologicznej czy noworodkowej.. ona mi bardzo pasuje, tylko to przez nia mam tak zalatwione sutki, bo maly przestawiajac sie sam, bral sutek za plytko. Wiec w tej chwili z obolalymi sutkami nie zamierzam probowac. Karmilam tak od doby 0 do 4 .

                                        Ale ogolnie wydaje mi sie, ze jest lepiej, ten gorszy sutek jest w zasadzie teraz tym lepszym:D Chociaz malemu zlapanie go zajmuje czasem kilka podejsc, ale drugi sutek tez juz troche lepiej wyglada.
                                        Ogolnie staram sie przystawiac spod pachy, zeby doleczyc sutki, bo chyba tak jednak najglebiej maly chwyta:)
                                        Yumemi, aktywowalam maila gazetowego anagat1 @gazeta.pl Wiec powinno sie udac z przesylaniem wiadomosci.
                                            • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 12.01.15, 20:38
                                              Nie wiem czemu, juz po raz kolejny nie dodal mi sie post , ktory wyslalam..grrr..

                                              Chcialam napisac, ze jest lepiej:) Od wczoraj nie bralam nic p/bolowego i karmienie zaczyna byc momentami nawet przyjemne. Prawy sutek wyglada na wyleczony i jest obecnie tym lepszym, chyba troche wystymulowalismy w nim nadprodukcje.
                                              Lewy chyba tez powoli dochodzi do siebie..

                                              Maluszek urzadza mi 3 godzinne nocne maratony:D ale po nich potrafi pospac prawie 5 godzin (nie budze, bo i ja jestem wykonczona, a on tak czy siak ladnie rosnie).

                                              Wyslalam fotki z przystawienia kolezance Yumemi, ktora zasugerowala, ze maly za plytko lapie sutek. Zgadzam sie z nia. Dla mnie to tez tak wyglada.

                                              Niestety nie umiem go tak przystawic, zeby nie 'zjechal' z sutka.. nawet jesli na poczatku zalapie szeroko, to potem zjezdza troche. No i w sumie nie wiem, czy walczyc z tym (jesli mnie boli, to oczywiscie walcze.. ale ostatnio juz jest znacznie lepiej.), czy po prostu olac- no bo widac, ze sie najada, stymuluje laktacje, sutki juz zdecydowanie w lepszym stanie..

                                              Walczyc, czy nie? Jedyne o co sie boje, to ze jesli faktycznie on lapie za plytko (no bo moze jednak to tylko wrazenie).. to w pewnym momencie moze przestac odpowiednio stymulowac mi laktacje. Moze czy nie?

                                              Czy maly bedzie troche lepiej lapal , jak mu urosnie buziaczek?

                                              W czwartek maly skonczyl tydzien. Od piatku juz przybral 120 g , wiec minimum na tydzien, buziak mu sie zaokragla, ogolnie jest bardzo fajno~!

                                              P.S. jakby co to oczywiscie maly nie posiada ani smoczkow , ani butelek
                                              • mruwa9 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 12.01.15, 20:48
                                                chcialam ci tylko napisac, ze jestes wielka i bardzo dzielna! :-)
                                                Chyba mika_p podawala wlasny przyklad, gdy wystarczylo, ze dziecko ciut podroslo, a problem zbyt plytkiego chwytania piersi rozwiazal sie naturalnie ( moje najmniejsze dziecko urodzilo sie z waga 3200, wiec tego typu sensacje mnie ominely :-)
                                                • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 12.01.15, 21:13
                                                  Superowo.. w takim razie zaczynam sie delektowac:) Bo ogolnie jest nam super hiper fajowo. Wiem , ze ja juz do znudzenia.. ale to jest taka ulga po silikonowych kapturkach/ wiecznej sterylizacji/ butelkach/ odciaganiu/ odciaganiu/odciaganiu.. Ja ryczalam z laktatorem, a moj maz przytulal dziecko.. Teraz dziecko jest MAMY! I tak powinno byc:)

                                                  Synus na wczoraj wazyl 2820g, wiec do 3200g mu odrobinke brakuje:) Ale dogonimy.. maly zuszek mi sie trafil. Oby tylko wizyta u audiologa byla pomyslna, bo maly nie zdal testu na jedno uszko i musimy isc na wizyte. Ale zwalam to na karb malenkosci dziecka. Wszystkie inne na tym badaniu wygladaly na 2 x wieksze od mojego.
                                                  • emilia_2m Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 12.01.15, 21:51
                                                    Dzielna z Ciebie babka :)
                                                    Mój młodszy też za płytko chwytał co dopiero w 3 tygodniu stwierdziła DL, pilnować musiałam chyba jakoś do końca 3 miesiąca aż, nie mogłam karmić na leżąco bo mi zjeżdżał i brakowało ręki do trzymania, tyko na siedząco i raczej pozycja klasyczna lub spod pachy.
    • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 13.01.15, 21:48
      Hej dziewczyny.. napiszcie mi, czy to normalne.. moj maly wczoraj do polnocy mial maraton.. potem karmienie ok 5 rano -godzina (oczywiscie zmiany cyca i odbijanie w trakcie). Potem o 10 - ok 15 minut .. i tak od tej 10 mlody spi.. na karmienia go wrecz wybudzalam.
      Karmienia troche dziwne.. bo maly 'rzuca' sie na cycek, ssie 30 sekund jak wariat, po czym sutek wypluwa, ma sapke, znowu rzuca sie na cyc.. ssie ze 3 minuty, w tym wiele pauz. Staralam sie wybudzac do 3 godziny, ale zadne z karmien nie bylo dluzsze niz 15 minut i wszystkie wygladaly podobnie.
      Pomiedzy nimi maly twardo spi.
      Moze nie mam powodow, ale mimo wszystko jakos sie martwie. Kataru nie ma, temperatury nie ma. Kupy siusie standardowo. Od wczoraj 20 g na plusie. Drugi tydzien zakonczy sie nam w czwartek, a przyrost juz jest 180 g(w drugim tyg).

      Tylko czemu dziecko takie spiace, dotychczas mial jakies tam krotsze badz dluzsze pory czuwania.. dzisiaj moze 5 minut.
        • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 13.01.15, 23:35
          echh dzieki.. Kurcze dziwne dla mnie te karmienia.. teraz 3 min i koniec.. no ale skoro tak moze byc to ok.
          Pewnie baby blues sie odzywa..Jutro wizyta u GP to moze sie jakos uspokoje.. Wariactwem jest , ze licze na nocny maraton na cycu., ale na razie sie nie zapowiada.
          • mruwa9 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 14.01.15, 09:23
            dopoki przyrosty wagi beda ok, wszelkie modele karmienia sa dozwolone. Ale tu mowimy o wczesniaku, ktory wazy ponizej 3 kg, tu nie bylabym tak odwazna, zeby wazyc tylko raz na tydzien, czy pozwalac na wielogodzinne przerwy w karmieniu, bo trzeba trzymac reke na pulsie. Jesli dziecko nagle stracilo chec do jedzenia, warto skontrolowac mocz?Wykluczyc infekcje? Anagat, jestes lekarzem, wiec pewnie wiesz, ze u noworodkow infekcje moga przebiegac z hipotermia, bez goraczki.
            Daj znac, jak sie sprawy rozwijaja i jak mlodziez rosnie :-)
            • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 14.01.15, 13:05
              No wlasnie tak jak piszesz , Mruwa.. Bylismy u GP i pielegniarka mi gada(bo najpierw ona pomiary robila)- ze dziecko jest miedzy 2 a 7 centylem. Mowie , ze wiem.. Na co ona.. ale on jest bardzo maly.. Mowie, ze wiem. No i ze trzeba bardzo obserwowac..
              Kurde no juz glupia rura.. co mam niby robic wiecej niz robie? Mierzyc obwody co 15 minut? Wiedzielismy, ze synek bedzie maly, nikt nie wie, dlaczego. Rosnie jak na drozdzach. Na wadze u GP 2940g (czyli niby w niecaly tydzien przybral 240 g) Wiadomo, ze nagle glowka mu nie urosnie o 5 cm, tak samo nie przyrosnie na dlugosc.

              Wczoraj mialam maraton ponad dwugodzinny od polnocy. Tylko martwi mnie jakosc tego karmienia. Maly ssie jak wariat. Po czym nagle odrywa sie, szuka sutka.. znowu lapie.. ssie.. nagle splyca chwyt.. Ogolnie naprawde malo przyjemne i straszliwie meczace to ostatnie karmienia sa.
              I nie wiem, czy jest cos , co moge zrobic, zeby tak nie bylo?
              • mruwa9 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 14.01.15, 14:17
                Co robic? czekac na lepsze czasy..Przyjda na 100%
                Wieczorem naklada sie zmeczenie mamy na zmeczenie dziecka i efekt jest, jaki jest.... taki etap..

                Jesli dziecko urodzilo sie na 2 centylu, to nie podskoczy nagle do 50..wiesz to przeciez. najwazniejsze, zeby przybieral na wadze i przynajmniej trzymal sie swojego centyla.
                240g w tydzien to ladny wynik!

                Szukaj i lap kazda okazje do wypoczynku. Wykorzystuj domownikow do obslugi siebie i domu, gdy tylko jest to mozliwe. Sama mozliwosc wyspania sie (brzmi na tym etapie jak bajka z mchu i paproci) podnosi prog tolerancji na pologowe upierdliwosci..
                • anagat1 Re: Rozkrecanie laktacji przed porodem.. 14.01.15, 16:14
                  :) No oczywiscie ze zdaje sobie sprawe, ze mlody sie nagle na 50 centylu nie znajdzie.. ale widac pielegniarka nie bardzo.. haha.. Dlatego tak z ironia o niej napisalam.

                  Ja sie w sumie nawet nie czuje jakas super zmeczona. Nie bardzo potrafie spac w dzien.. ale tez nie czuje sie jakos obciazona domowymi obowiazkami:D

                  Maddie, daje malego tacie na klate, ale on jak juz placze(tzn. dziecko nie tata), to znaczy ze chce jesc .. i u taty sie zdecydowanie nie uspokaja:)

                  Sluchajcie, wiem ze sporo z was sypia ze swoim maluchem.. Napiszcie, jak.. tzn. dziecko obok? Na koldrze? Pod koldra?
                  U nas na razie maly w nocy spi TYLKO na mojej klacie. z jednej strony mam duza czesc lozka i zablokowani jestesmy poduszkami, a z drugiej wciskam koldre pode mnie. Maly przykryty jest moja koldra, ale tylko do pasa.

                  Kazde odlozenie dziecka obok skutkuje placzem w ciagu 2 minut. A jak nie odloze , to po maratonie mi i 5 godzin przesypia. Szkoda tylko , ze tatus musial sie wyniesc z pokoju. Nasze lozko 140 cm nie pomiesci trojki w bezpieczny sposob.

                  Ciekawa jestem jak spia inni. Moje pierwsze dziecko spalo tylko w swoim koszyku/ lozeczku, ale tutaj zupelnie inaczej bedzie.