dziecinstwo
21.02.15, 18:05
Moja 4-miesięczna córeczka od miesiąca bardzo słabo przybiera na wadze. Nie wiem, co robić, lekarz zaleca dokarmianie MM, ale ja boję się, że będzie to prosta droga do utraty laktacji... Oto nasza historia:
- waga urodzeniowa: 3180 g (50 centyl wg siatki WHO). Początkowo nie miałam w ogóle pokarmu i do tego płaskie brodawki, mała w ogóle nie mogła złapać piersi. Karmiłam przez kapturki, do których strzykawką wstrzykiwałam MM. Stopniowo pokarm się pojawił, ale nawet gdybym karmiła cały dzień non stop, ona wciąż była głodna, więc dokarmiałam.
- 6 tygodni: waga 4475 g (45 centyl) Mała przyrastała ponad normę na MM, po 200-300 g na tydzień. Wydawało mi się, że już mam dość mleka, więc stopniowo odstawiłam MM, od połowy 6.tygodnia była wyłącznie na piersi.
- 12 tygodni: 5165 g (16-17 centyl). Była na samej piersi, wciąż karmiłam przez kapturki, przyrosty ok. 115 g/tydzień
- 15 tygodni: 5350 g (15 centyl). Wciąż na samej piersi i kapturkach. Przyrosty ok. 60 g tygodniowo. Pediatra była przerażona i kazała dokarmiać.
- 16 tygodni: 5670 g (17 centyl). Dokarmiałam MM i utyła 320 g w tydzień. Niewiele ją dokarmiałam - tylko ok. 150 ml dziennie, za to co godzinę przystawiałam do piersi BEZ KAPTURKÓW (córeczka spontanicznie złapała pierś!)
- 17 tygodni (4 miesiące, 15 centyl)): 5700 g. Przestałam dokarmiać, przekonana, że to kapturki zahamowały mi laktację, a tu przyrost tylko 30 g:(
Córeczka jest wciąż mniej więcej w tym samym centylu, ale pediatra doprowadza mnie do paniki:/ Przez ostatni miesiąc przybrała ok. 500 g, z czego 320 g w tym tygodniu, w którym była dokarmiana. Morfologia jest w normie, ale lekarka przepisała żelazo.
Dodam, że wcześniej, kiedy używałam kapturków, Malutka piła ok 30 minut, a teraz pije 10-15 minut, co kilkanaście sekund odrywa się, potem znowu zasysa czasami popłakując i tak powtarza kilkanaście razy, sprawia wrażenie coraz bardziej rozzłoszczonej, aż w końcu zaczyna płakać na całego. Wtedy ją odstawiam i płacze dalej, ale łatwo odwrócić jej uwagę i zaczyna się śmiać i bawić.
Karmię 8-12 razy dziennie. W nocy budzi się 4-6 razy - jestem tym bardzo zmęczona i ogólnie zestresowana....
Nie chcę kończyć karmienia. Moja mama karmiła mnie tylko 3 miesiące, bo potem "skończyło jej się mleko". Następnie karmiła mnie kaszą z cukrem i od wczesnego dzieciństwa do dziś mam problemy z nadwagą. Nie chcę zafundować tego mojej córeczce.
Co o tym myślicie? Co robić? Dokarmiać? Może jakieś badania wykonać?