Tchnijcie we mnie nadzieję ...

09.03.15, 14:22
Dziecię chodzi do żłobka od początku roku.

12 stycznia - wirusówka
21 stycznia - angina, od 23 stycznia antybiotyk
16 lutego - zapalenie ucha, antybiotyk i fura leków
8 marca - obustronne zapalenie ucha z pękniętą błoną, powtórka z rozrywki, patrz wyżej

Przerwa od żłobka co najmniej miesiąc, a najlepiej do maja.

Karmię piersią, ubieram stosownie do pogody, chodzę na częste spacery, wietrzę mieszkanie, staram się podawać dużo owoców i warzyw, odżywiać zdrowo... Co jeszcze mogę zrobić, żeby polepszyć odporność syna ? Serce mi się kraja jak widzę jego samopoczucie. Przez miesiąc, półtora wykombinujemy z mężem opiekę z pomocą babć, ale co dalej ? Nie mam możliwości zostawienia go z nianią.

Odechciewa mi się kp jak nic nie daje, ale zaraz nachodzi mnie refleksja, co to by było gdybym rzeczywiście nie karmiła...
    • mad_die Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 09.03.15, 16:19
      To co napiszę, będzie wredne, ale... Czemu odechciewa Ci się kp a nie pracy?
      To nie przez kp Twoje dziecko choruje, tylko przez żłobek. A jest w żłobku bo takie są realia - pracujesz na równi z mężem.
      Może uda się Wam tak dopasować etaty/pracę z domu, że zajmiecie się małym bez posyłania go do żłobka? Nie wiem, jeden dzień babcia, jeden dzień druga, potem Ty, potem mąż i w piątek weźmiesz wolne?
      • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 09.03.15, 18:13
        Nie ma szans, oboje mamy pracę w podobnych godzinach. Jedynie udało nam się tak poprzesuwać godziny, że mały spędza w żłobku najmniej czasu jak to możliwe. Czasem tylko mąż może pracować z domu, ale na stałe jest to niemożliwe. Obie babcie są daleko, tyle tylko, że teściowa tez miała daleko rodzinę i bardzo chce pomóc w razie chorób. Ale na stałe się do nas nie wprowadzi, ma swoje życie.

        Moja mama miała podobną przeprawę ze mną, ale w tym wieku już mnie nie karmiła. Myślałam, że w ten sposób pomogę swojemu dziecku, a srogo się przeliczyłam.

        Nie dobijaj mnie już mad_die.
        • mad_die Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 09.03.15, 19:48
          No to szkoda, że nie ma szans na jakieś zmiany w pracy.

          W takim razie musisz przetrwać te choróbska. I pomyśl, że mogło być gorzej bez Twojego mleka :)
    • Gość: niuniek3 Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.15, 16:29
      Nic nie zrobisz. Do maja bym dziecko posylala- lato niech przechodzi - nie powinno chorować a od września spróbuj - jeśli szybko zachoruje już myśl o alternatywie dla żłobka. Jeśli dziecko jest prawidłowo odżywiane to musisz mu dać czas na wypracowanie odporności. 3-4 latek będzie odporniejszy.
    • kamagama Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 09.03.15, 16:34
      Na choroby zlobkowe czy przedszkolne chyba nie ma reguły,wszystkie dzieci bez względu na sposób karmienia musza swoje przechorowac.

      Oglądaliście trzeci migdal?u mojego starszaka tez zaczely sie choroby jak poszlo do przedszkola.Wczesniej okaz zdrowia,czasami jakis katar.po trzecim zapaleniu ucha w ciagu 5 miesięcy pediatra skierował nas do laryngologa i potwierdzilo sie,ze migdal zatyka trąbki sluchowe i z byle kataru robi sie zapalenie ucha. Walczymy jeszcze inhalacjami,syropami i jak nic to nie pomoże to w wakacje wycinamy i liczę na duza poprawę bo nadal walczymy z zapaleniami ucha non stop.
    • Gość: Yumemi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... IP: 213.205.251.* 09.03.15, 18:29
      Moje dzieci troche wirusów przeszły ale u nas z gilem pod nosem i kaszlem do przedszkola chodzą :-) stad rzadko bywa ze któreś nie chodzily.
      Ogolnie - lekarz który od razu nie zapisuje antybiotyków, daje organizmowi powalczyć, bez fury leków.
      Kp nie ma nic do rzeczy - dziecko musi sie hartowac i nabierać odporności.

      • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 09.03.15, 19:19
        Yumemi, ja też posyłam syna najszybciej jak to możliwe i też chodzę do lekarzy, którzy nie przepisują antybiotyków ot tak. Ale anginy czy zapalenia ucha nie zwalczysz bez nich. Wczoraj tyle ropy wyleciało z uszu, że w szoku byłam. Gdybym nie posyłała z katarem, to by w ogóle nie chodził. Ja byłam chorowita i syn bardzo podobnie przechodzi żłobek, ale nie sądziłam, że będzie aż tak źle. Mam nadzieję, ze po przerwie będzie lepiej, zwłaszcza, ze wiosna za pasem. No musi być, wyjścia nie ma.
        • Gość: kremka2014 Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.15, 21:16
          Dopytaj o szczepionki uodparniające. Ja pytałam naszego pediatrę, ale on twierdzi , że za wcześnie, no ale mój 8miesiecy. Pamietasz moze mój wątek.... Syn miał 7 infekcji, w tym 4z gorączką. Walczę bez antybiotyków, chociaż raz już pediatra z przychodni stwierdził anginę - ok. 10.00 a ok.15.00 wszystkie objawy zaczęły się wycofywać, więc antybiotyku nie dalam. Ponoć takie maluchy na anginy nie chorują! Zawsze warto zrobić crp albo test na paciory... Mam takiego prywatnie przychodzącego do nas lekarza, on zawsze każe czekać - jak nie jest gorzej- antybiotyków nie podawać, jak zaczyna się poprzestawiać - tym bardziej. Zapalenie ucha to jednakowoż inna bajka.... Może mozesz zmniejszyć etat? 3/4 to jeszcze jako takie pieniądze, a 1 dzien wolnego... Ja tak planuję zrobić, mam już zgodę dyrektor.
          • Gość: kremka2014 Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.15, 21:21
            Poprzestawiać - miało byc poprawiać!!😊
            Pociesz się,że do przedszkola to już będzie uodporniony. Starszak nasz niemal do przedszkolnego wieku nie chorował. Jak poszedł do przedszkola, to chorował do października . A bez kp? Po szpitalach byś się tulala.....
          • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 10.03.15, 07:28
            Dzięki za info, podpytam na następnym szczepieniu. Jak będzie taka przerwa do żłobka, to w końcu uda mi się go zaszczepić.

            Myślę, że to nie jest prawda, że maluchy nie chorują na anginę. Sama widziałam zawalone gardło syna, a że ja przechorowałam dzieciństwo i anginę przeszłam pierdyliard razy, to myślę, że w tej kwestii mogłabym robić za lekarza :D

            Nie bardzo mam jak zmniejszyć etat. Pracuję za mniejsze pieniądze, ale w firmie, która nie robi i raczej nie będzie mi robić problemów jak pójdę od czasu do czasu na zwolnienie, ale jakbym chodziła non stop, to szef na pewno kręciłby nosem.

            Jak mój syn w wielu rzeczach przypomina ojca, tak odporność jak na złość odziedziczył po matce. Mam taką nadzieję, że się wychoruje i chociaż w przedszkolu będzie prościej.
        • panizalewska Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 09.03.15, 21:16
          Ela, u mnie wprawdzie nie żłobek jest grany, ale co cora poszła do sali zabaw z dzieciakami, to coś przywlokła. A że zbiegły się te atrakcje z odstawieniem od piersi - ponad 2 lata, i przeprowadzką, to tej zimy gil za gilem, gilem poganiał. Wszyscy w domu zjeb*ni całą zimę, przepraszam, wirus tu, wirus tam, ciągle coś gdzieś u kogoś się tliło, masakra. Także nie odstawiaj, jak nie musisz.
          Wycięcie migdałków podniebiennych (nie wiem jak trzeciego) gorąco polecam ;-) ja miałam zapalenia ucha non stop w dzieciństwie, bolało cholernie. Po wycięciu jak ręką odjął :-)
          • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 10.03.15, 07:31
            Na pewno będę sprawdzać migdały, sama miałam usuwany trzeci migdał i było trochę lepiej. Ja się naprawdę spodziewałam, że będzie chorować, ale trzeci antybiotyk w ciągu 1,5 miesiąca mnie załamał. Jak ja się cieszę, że chociaż teściowa chętna do pomocy. Tylko muszę wysłuchać, że mały jest za cienko ubrany :D
            • panizalewska Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 10.03.15, 08:39
              Słuchaj, Ela, napisze coś mało trendy na tym forum, ale może to być prawdą ;-) jak organizm ma zasadniczo niższą odporność z jakiś względów i do tego jest wychłodzony, to szybciej łapie wirusy. Jasne, że skupiska ludzi, to i tamto. Ale są dzieci ciepłolubne i zimnolubne, jak dorośli. I tylko częściowo zależy to od zimnego i ciepłego chowu w domu. Więc jak Cię zęby nie będą bolały, to dla odmiany ubierz cieplej i zobacz jaki efekt. A nuż widelec? ;-)
              Swoją ubierałam cieplej jak była faza na gila, gile przeszły, dziewczyna teraz z powrotem lata na chłodno i super. Tylko strasznie ręce jej marzną
              • Gość: mama. fifka Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... IP: *.13.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 10.03.15, 09:27
                Moj starszak choruje również, wutrzymuje tydzień bez chorobska- wiecznie rece do buzi nie moge wyplenic tego, skubie usta. Robie mu kuracje probiotykami, rozne szczepy ( wiem ze w mleku sa Twoim) ale moze warto dodatkowo podac?
                • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 11.03.15, 08:43
                  Od momentu podania 1 antybiotyku (23 stycznia) podaję cały czas, co mam niby skończyć, to znów trzeba.
                  • paulina8989 Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 11.03.15, 15:56
                    ja chodze do lekarza ktory nie podaje antybiotykow w ogole!Moja znajoma leczy dzieci u tej lekarki od lat,łącznie ze szkarlatyną:)i nigdy nie bylo antybiotyku od 2007roku... da sie,tylko trzeba znaleźć takiego lekarza:)
                    a czystek na odpornosc?
                    • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 12.03.15, 07:47
                      Nie wiesz o czym mówisz w przypadku ostrej anginy czy zapalenia ucha. Oby Twoje dziecko było odporniejsze niż moje czy ja jako dziecko. Antybiotyki to ostateczność, ale jak trzeba, to nie ma wyjścia. Myślisz, że ja ot tak prosiłam się o kolejny antybiotyk ? Napisałam, że lekarze do których chodzę nie przepisują antybiotyków na gorączkę z katarem.

                      Ta sama lekarka mi przepisywała mi antybiotyki, a mojej siostrze prawie w ogóle, bo nie było potrzeby. Ile ja się narobiłam antybiogramów w swoim życiu to moje. Ja wszystkie choroby przechodziłam strasznie, moja siostra prawie niezauważalnie. A przecież byłyśmy chowane przez rodziców w tych samych warunkach.
                      • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 12.03.15, 07:49
                        A z propozycji czystku skorzystam, właśnie o nim poczytałam.
                      • paulina8989 Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 12.03.15, 14:52
                        wiem o czym mowie,są lekarze ktorzy nie przepisują W OGOLE antybiotykow
                        takze doskonale wiem co mowie;)
                        ale malo kto o tym wie ze sie tak da...trudno:)
                        • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 15.03.15, 21:28
                          Wszystko jest fajnie, jeśli się ma taka odporność, ze nie potrzeba antybiotyków. Ale nie wyobrażam sobie dochodzenia do zdrowia po anginie ropnej czy zapaleniu ucha. Dla mnie lekarz przepisujący z definicji antybiotyk byłby skreślony, ale nie popadajmy w skrajności. Raz nie dostałam antybiotyku, bo lekarka nie zdiagnozowała anginy i zapalenia płuc z powodu powikłań nie zapomnę do konca życia. A z kolei od tamtego momentu moja odporność systematycznie się polepszała. Gdybym żyła w XIX wieku, to pewnie szybko bym zeszła z tego świata.

                          Nie życzę Tobie ani Twojemu dziecku takich przeżyć jak moje i dotychczasowe mojego dziecka. Żadna frajda widzieć jak dziecku wraca non stop temperatura przez kilka dni, dopiero po jakimś czasu od podania antybiotyku jest trochę lepiej. A po zrobieniu wymazu z ucha od razu było widać, że bez antybiotyku sie nie obędzie. Aż mi się serce krajało na myśl, że tak faszeruję dziecko lekami. Mnie rodzice wypisali ze żłobka po roku, ja nie mam takiej opcji. Musze wierzyć, że będzie lepiej i starać sie poprawić odporność dziecka.
              • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 11.03.15, 08:41
                Jestem zmarzluchem, więc patrzę przez pryzmat siebie i ubierałabym go cieplej, ale syn z kolei po tatusiu jest zawsze ciepły. Spróbuję ale to raczej nie tędy droga. Jak syn ma zimne ręce, to sygnał, że zaraz będzie miał gorączkę.
                • Gość: mama. fifka Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... IP: *.13.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 11.03.15, 09:36
                  U nas też zimne rece= gorączka. Moj synek potliwy jest i dzikus, szaleje, poci sie i przeziebienie gotowe. W przedszkolu nie dopilnuje niestety. Wylapuje wirusy jak odkurzac, ale coraz lepiej sobie z nimi radzi. Ma 4 lata więc juz troche odporności nabyl.
                  Dobrze jest jak twierdzi znajoma, matka trójki, po wyjściu z przedszkola/zlobka przez 15 min zostac na dworze, przeinhalowac pluca. Moze cos w tym jest?
    • melancho_lia Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 15.03.15, 12:19
      Moja córka chodziła do żłobka. Po 7-9 godzin tam spędzała- takie realia mojej i męża pracy.
      Najpierw złapała jakąś jelitówkę, potem trochę spokoju i potem chorowanie na potęgę. Po prawie 2,5 miesięcznym maratonie chorób, przestała chorować niemal zupełnie. Od grudnia do lutego była chora (zapalenie oskrzeli, potem po kilku dniach zapalenie ucha, znowu oskrzela), a kolejną chorobę zaliczyła w czerwcu- ospa przywleczona przez brata z przedszkola.
      W drugim roku żłobka było o niebo lepiej.
      Karm nadal piersią, pracuj nad odpornością (może tran?), nie p0rzegrzewaj i bądź dobrej myśli.
      • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 15.03.15, 21:13
        Liczę na to, że idzie wiosna i może to by było na tyle do jesieni. Myślałam również o tranie tylko poczekam do końca podawania leków.
    • hermenegilda_zenia Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 15.03.15, 22:14
      Odpornośc jest cechą osobniczą, jest różna u każdego. W jakim wieku jest twoje dziecko? Ja karmiłam piersią, a oprócz tego po skończeniu roku zaczęłam podawac codziennie miód manuka o wysokim stężeniu co najmniej + 15, +20. Nie wiem, czy to akurat jest powodem, ale syn ma cztery lata i ani razu w życiu nie brał antybiotyku, jak zaczął chodzic do żłobka to owszem łapał na początku często katar i kaszel, ale nigdy nie rozwinęło się nic poważnego jak zapalenie oskrzeli, płuc czy inne świństwo. Minusem miodu jest jego wysoka cena. Z innych działań to od razu jak widzę, że zaczyna mu leciec z nosa, albo pokasłuje robię inhalacje. W naszym przypadku działa.
      • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 16.03.15, 06:48
        Syn ma 16 miesięcy. A miód jest wskazany dla takich maluchów? Wszędzie czytałam, że jest silnym alergenem i omijam go szerokim łukiem. Opowiesz coś więcej ?

        Również od razu robię inhalacje na katar, nie chcę, żeby syn przechodził to co ja w dzieciństwie.
        • Gość: hermenegilda_zenia Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... IP: *.225.224.91.static.amelek.eu 16.03.15, 22:47
          Informacje o miodzie manuka są dostępne w internecie, ten miód sprowadzany jest z Nowej Zelandii, jest drogi, ale ma bardzo dobry wpływ na układ odpornościowy,działan antybakteryjne, przeciwgrzybiczo, to taki trochę naturalny antybiotyk. Rzeczywiście miody mogą uczulać, dlatego zasadniczo podaje się je dzieciom powyżej 12 miesiąca życia. Syn je manukę 2 razy dziennie od prawie 3 lat, nie miał nigdy żadnej reakcji alergicznej, a ma skłonności, jest atopowcem z nietolerancją laktozy. W Polsce miód manuka jest dostępny bez problemu, nawet ostatnio w oszołomie widziałam, tyle że był to miód o niskim stężeniu MGO. Polecam poszperać za informacjami w sieci.
          • kjut Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 17.03.15, 08:51
            Miodów nie podaje się do roku nie ze względu na alergie, bo to alergen jak każdy inny - mleko, gluten, truskawki - które podajemy przecież wcześniej, ale ze względu na możliwość obecności w nim jadu kiełbasianego, który jest przyczyną botulinizmu dziecięcego - choroby groźnej dla najmłodszych.

            O kurde. Ale zdanie mi wyszło o.O
    • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 28.03.15, 12:05
      U nas dosłownie jak nie urok, to sraczka. Ledwo skończyliśmy antybiotyk, a synek złapał rotawirusa. Na szczęście juz wychodzimy na prostą, rzutem na taśmę ominęliśmy szpital.
      • nothing.at.all Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 28.03.15, 15:41
        Nie tylko u was...u nas tez przygody.
        Dobrze ze bez szpitala bo to ciężkie doświadczenie. Miałam je z córką trzy razy i nikomu nie życzę.
    • ela.dzi Re: Tchnijcie we mnie nadzieję ... 28.03.15, 12:08
Pełna wersja