vinca
10.03.15, 21:06
Od 2 miesięcy walczę o to by karmić córeczkę piersią. Są dobre dni gdy ona je ładnie, mleka jest wystarczająco. Ale co kilka dni, gdy już myślę że się wszystko unormowalo zaczynają się kłopoty w postaci zbyt małej ilości pokarmu. I nie jest to mój wymysl bo ważę dziecko przed i po karmieniu i dość dokładnie wiem ile zjadła. Od początku moim problemem było to, że późnymi popołudniami mleka było mało. Przystawiam Mała często, je zazwyczaj długo (około 40-60minut) choć były dni gdy w 20 minut wciagala 120ml. Przestałam wierzyć w to, że dziecko zawsze sobie coś tam wyciągnie, bo dzisiaj przez godzinę wiszenia na mnie córka zjadła 10ml.... przez wcześniejsza godzinę 70ml a jeszcze wcześniej 20ml-zajelo jej to łącznie parę godzin-przeciez ona więcej spali próbując się najesc:/ zaczynam wątpić ze to kiedykolwiek się unormuje-pare dni dobrych a potem zalamka i tak w koło Macieju... przyznaje ze raz na parę dni łamie się i dokarmiam dziecko mm-raz dziennie nie więcej jak 60ml żeby się wreszcie najadla. Nie widzę by zaburzalo jej to ssanie bo zawsze rzuca się na cycka jak opetana. Juz nie wiem co mam robić by było normalnie bez takich wahan...