Karmienie piersią-jak często w zależności od wieku

18.03.15, 12:43
Powiedzcie proszę, czy kiedy 2,5 miesięczne dziecko w ciągu dnia je co 1-1,5h po 5-10 min i mało śpi - raczej drzemie - to ok? Je tak już od zaraz będzie 2 tygodnie. Jestem tym już zmęczona, bo je częściej niż jako noworodek. Nie zdąży dobrze usnąć, a kiedy upływa godzina max półtorej znów płacze i domaga się piersi (zabawianie, noszenie, przytulanie, palec na uspokojenie - nie pomaga. Przystawiony do piersi łapie dość łapczywie. Wypływ jest ok. Nie mam problemów z ilością - tak mi się wydaje. W nocy je bardzo ładnie, bo co 3-4h. Od ok 18-19 ma dłuższy sen bo do 23, ale zdarza się, że i do 1 w nocy (4-6h). Przez nos ssie intensywnie: łyk-wdech-łyk-wdech, pod koniec dopiero łyk-kilka wdechów-łyk - tak ok. 10 min i zasypia. Przewijam na śpiocha, jak się rozbudzi przystawiam jeszcze na kilka łyków, działa do ok 5-6 rano. Później już tak chętnie - kiedy się rozbudzi - nie zasypia. Od tej 5-6 rano leci pierś co 1-1,5h. Po południu jest marudzenie i krzyki przy piersi. Jak wcisnę trochę mleka sama, łapie łapczywie, ale sam kilka razy pomasuje językiem i wypluwa.
Sutek jest wkładany z częścią brodawki.
Myślałam, że to kolejny skok rozwojowy i składanie zapotrzebowania, ale to za 2 dni będzie już 2gi tydzień takiego systemu.
Jest na to jakaś rada?
Nie mam kiedy spokojnie się umyć, ogarnąć, czy coś zjeść (kiedy mały ssie ja nie umiem jeść).
Jak to jest u Was?

Acha. Jak dziecko zaśnie odkładam do łóżeczka. Zazwyczaj sam w nim zasypia, bez problemów i marudzenia (czasami marudzi, ale wtedy się przytulamy i jest ok).
    • ela.dzi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 18.03.15, 12:55
      U dzieci jest jeden szablon - nieustanne zmiany :) A Wy rodzice dostosujcie się. Minie, pojawią się inne 'upierdliwości' i tak w kółko.

      Póki przyrosty w normie, sika i robi kupę, to nie ma powodu do niepokoju. Ponadto pierś to nie tylko zaspokajanie potrzeb żywieniowych, ale także emocjonalnych.
    • jak-kania-dzdzu Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 18.03.15, 13:05
      Moim zdaniem wszystko jak najbardziej ok :) Na pocieszenie napiszę, że mój syn np w 6 miesiącu życia ssał co godzinę! I w dzień i w nocy, potrzebował, bo zaczynał pełzać, potem czworakować intensywnie. Teraz ma rok, w dzień karmienia właściwie tylko do drzemek, ale np dzisiaj rano od godz 5 do 8 jadł po kilka minut, 5 min przerwy na próbę zaśnięcia i znowu jedzenie :) Więc taki już urok kp, tu nic nie jest wieczne i niezmienne, a do pół roku wszelkiej maści cyrki przy piersi niemal gwarantowane.
    • mad_die Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 18.03.15, 13:46
      emailica napisała:

      > Powiedzcie proszę, czy kiedy 2,5 miesięczne dziecko w ciągu dnia je co 1-1,5h p
      > o 5-10 min i mało śpi - raczej drzemie - to ok?
      Jak dobrze się rozwija i przybiera na wadze, to tak, ok.

      Je tak już od zaraz będzie 2 ty
      > godnie.
      To tylko 2 tyg z jego krótkiego życia :) Pomyśl, że przed Wami inne, trudniejsze wyzwania, to te 2tyg bedą niczym w porównaniu z całym życiem.

      >Jestem tym już zmęczona, bo je częściej niż jako noworodek.
      A jesteś samotną matką?

      Nie zdąży d
      > obrze usnąć, a kiedy upływa godzina max półtorej znów płacze i domaga się piers
      > i (zabawianie, noszenie, przytulanie, palec na uspokojenie - nie pomaga.
      Ok, z ilu piersi zjada normalnie? Zasypia przy piersi?

      W nocy je bardzo ładnie, bo co 3-4h. Od ok 18-19 ma dł
      > uższy sen bo do 23, ale zdarza się, że i do 1 w nocy (4-6h). Przez nos ssie in
      > tensywnie: łyk-wdech-łyk-wdech, pod koniec dopiero łyk-kilka wdechów-łyk - tak
      > ok. 10 min i zasypia.
      A widzisz! Masz nocną promocję! Skoro mały tak ładnie spi w nocy, to cóż... musi w dzień nadrobić :D Nie ma zmiłuj, każdy ma po równo :)

      Przewijam na śpiocha, jak się rozbudzi przystawiam jeszcz
      > e na kilka łyków, działa do ok 5-6 rano. Później już tak chętnie - kiedy się ro
      > zbudzi - nie zasypia.
      No bo spał całą noc, to za dnia chce jeść i być przy mamie.

      Od tej 5-6 rano leci pierś co 1-1,5h. Po południu jest ma
      > rudzenie i krzyki przy piersi. Jak wcisnę trochę mleka sama, łapie łapczywie, a
      > le sam kilka razy pomasuje językiem i wypluwa.
      Po południu to normalne zachowanie, odreagowanie bodźców z całego dnia. Noś tul, dawaj pierś jak chce, wsadź w chustę, daj tacie na klatę, idź na spacer. To minie. Z czasem.

      > Sutek jest wkładany z częścią brodawki.
      A to bardzo źle.
      Nic się do buzi dziecka nie wkłada, dziecko SAMO ma pierś złapać.
      Czyli nie pierś do dziecka, tylko dziecko do piersi.
      I nie sutek ma być łapany, tylko większa część otoczki, od dołu więcej niż od góry - czyli sutek ląduje na podniebieniu górnym, tym miękkim.


      > Myślałam, że to kolejny skok rozwojowy i składanie zapotrzebowania, ale to za 2
      > dni będzie już 2gi tydzień takiego systemu.
      > Jest na to jakaś rada?
      Uruchomić pokłady cierpliwości i czekać, aż minie.
      Tudzież spróbuj karmić z kilku piersi na jedno karmienie, usypiać na piersi, z nadzieją, że jak się maluch nafutruje mleka po korek, to zaśnie. Na niektóre dzieci to działa..
      Na inne działa noszenie.
      Na inne - klata taty.
      Generalnie metoda krupigena się sprawdza :) Czyli kombinuj :) z reorganizacją dnia włącznie :)

      > Nie mam kiedy spokojnie się umyć, ogarnąć, czy coś zjeść (kiedy mały ssie ja ni
      > e umiem jeść).
      Ja brałam dzieci do łazienki ze sobą, kładłam na poduszce-rogalu do karmienia. Prysznic je bardzo uspokajał, ja do nich gadałam, śpiewałam i mogłam się umyć.
      Podobnie ogarnięcie siebie czy domu - tu też się chusta sprawdzała. Lub ogarnianie wtedy, kiedy dziecko śpi - u Was czyli wieczorem.
      Jedzenie - nauczyłam się jeść jedną ręką :D

      • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 18.03.15, 18:21
        A ja mam wrażenie, że mały w ciągu dnia jedynie pije - ssie tylko do momentu, w którym wypływ jest łatwy. Wnoszę po tym, że po zmianie piersi, kiedy przy jednej zaczyna marudzić, ssie aktywnie (łatwo) dalej. Podczas gdy w pierwszej mleko jeszcze jest (sprawdzałam kilka razy zanim przestawiłam do drugiej) tylko podejrzewam musiałby mocniej ssać - nie chce mu się (nie umie?)? W nocy najada się na 3 h bo mleko jest treściwsze.

        Odpowiadając na pytanie:
        PRZYROSTY:
        w ostatnim tygodniu przyrosty masy zmalały - od 06.03 do 16.03 (10 dni) przybrał tylko 200 g - czyli średnio 20/dobę podczas gdy od 12.02 do 06,03 (22 dni) przybrał 840 g - czyli średnio 38/dobę (w ciągu pierwszych 4 tygodni życia 1400 - średnio ok. 50/dobę) . Ja wiem, że to nie musi być jak w kalkulatorze i na przyrosty patrzy się nie dobowo, tylko po dłuższym okresie. Natomiast zauważam znaczny spadek. Wiem, też, że w 3 miesiącu przyrosty wyhamowują, ale żeby aż tak?

        OPIEKA
        Dzieckiem opiekuję się sama w ciągu dnia, w nocy też. Mąż przejmuje opiekę po powrocie z pracy, tj. od ok 16,30 do czasu kiedy zaśnie (czyli 18-19.00) z kąpielą co 2 dzień. Nie mamy wsparcia ze strony rodziny. Ja dodatkowo mam obustronne zapalenie pochewek ścięgien kciuka (stopień zaawansowania choroby jest tak duży, że tylko operacyjnie można załatwić sprawę, tylko mój ortopeda jest opieszały, a na chwilowo nie mam możliwości zmienić na innego) - to tylko dygresja.

        ASPEKT EMOCJONALNY
        Co do bycia przy mamie - nie odbieram tak jego zachowania. Na rękach zazwyczaj płacze i się wykręca. Przytulanie mu nie pasuje specjalnie - rzadko jest skuteczne. Marudzi. Leżąc obok też. Uspokaja się tylko na czas karmienia - chyba, że idzie kupa... Jest to dla mnie frustrujące. Więc kiedy dodatkowo wisi na cycku co godzina - miewam dość.

        NOSZENIE
        Nosić za dużo nie mogę - problemy z kręgosłupem (nawet spacery z wózkiem to dla mnie duże obciążenie). Chusty próbowałam, nie pasuje mu, marudzi. Możliwe, że dlatego, że mam bardzo duże piersi (naprawdę duże - 80J) i myślę, że mu zwyczajnie niewygodnie.

        Mamy tylko jeden pokój zorganizowany - nie mogę zabierać ze sobą małego do kuchni czy łazienki, bo w całym mieszkaniu trwa remont. Nie mam go gdzie położyć.

        POSIŁKI
        Co do jedzenia jedną ręką - tez potrafię, chociaż ból z powodu zapalenia pochewek jest trudny do zniesienia - chodzi mi raczej o dyskomfort kiedy czuję, że mały ssie pierś. Jedzenie w tym samym czasie mnie zwyczajnie rozdrażnia.
        • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 18.03.15, 18:29
          terefere134 - współczuję. To potrafi być wycieńczające. Dzięki za radę. Rozsądnie. Generalnie intuicyjnie tak mniej więcej postępowałam. Jedzenie, mycie się... na resztę rzeczy zazwyczaj mi czasu brakuje. Jeszcze 2 tygodnie temu jak mały jadł - bardziej po ludzku :D - to mogłam wstawić pranie, czasem nawet je zdjąć i coś w tzw między czasie wyprasować. Od czasu do czasu mogłam też coś pozmywać. Ale teraz... kaplica.

          AHA - ZASYPIANIE
          Tak, najczęściej mały zasypia przy piersi. Ale nie zawsze. Bywa, że kończy się rozgląda. Marudzi dalej. Jak zaśnie przy piersi - mam na myśli ostatnie 2 tygodnie - to ciężko go odłożyć, bo śpi bardzo płytko. Wybudza się łatwo i płacze jak tylko próbuję go odłożyć. Czasami "bo tak", a czasami dlatego, że kupka się zbliża, a wypróżnianie jest dla niego stresujące.
          • ela.dzi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 06:42
            Im bardziej będziesz analizować zachowanie dziecka, tym bardziej będziesz sie frustrować i stresować. Zaakceptuj taki stan rzeczy, to wszystko minie. Bardzo mi to pomogło, trudno, takie życie :) Za chwilę będzie wiosna, będzie przyjemniej.

            Zapewniam Cię, że nie Ty pierwsza i nie ostatnia jesteś w takiej sytuacji.
        • yumemi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 18.03.15, 19:13
          emailica napisała:

          Podczas gdy w pierwszej mleko
          > jeszcze jest (sprawdzałam kilka razy zanim przestawiłam do drugiej) tylko pode
          > jrzewam musiałby mocniej ssać - nie chce mu się (nie umie?)? W nocy najada się
          > na 3 h bo mleko jest treściwsze.
          W ogole tak to nie dziala. Mleko jest caly czas w piersi, nie ma ze 'jeszcze jest' czy nie ma. Im bardziej oprozniona piers, nawet tym szybciej sie produkuje. W nocy dziecko je spokojniej bo nie ma bodzcow, mama tez odpoczywa etc.
          W dzien tez sie najada, tyle ze musi jesc czesciej i tyle.

          > w ostatnim tygodniu przyrosty masy zmalały - od 06.03 do 16.03 (10 dni) przybra
          > ł tylko 200 g - czyli średnio 20/dobę podczas gdy od 12.02 do 06,03 (22 dni) pr
          > zybrał 840 g - czyli średnio 38/dobę (w ciągu pierwszych 4 tygodni życia 1400 -
          > średnio ok. 50/dobę) .
          Caly czas w normie - od 3 mca beda powoli spadac.

          Nie musisz nosic, mozesz np lezec, a dziecko obok, etc.
          Smoczkow nie ma?
        • mad_die Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 18.03.15, 19:42
          Wnoszę po tym, że po zmianie piersi, kiedy przy jedn
          > ej zaczyna marudzić, ssie aktywnie (łatwo) dalej.
          No ale co złego jest w piciu? Mleko to nie tylko jedzenie jak główne danie, to też właśnie picie i bliskość, i przekąska i deser i aperitif w jednym.
          Ja, gdy moje dzieci tak robiły, to uznawałam, że po prsotu tego potrzebują - czyli zmieniałam piersi tyle razy, ile chciały. Bo w piersi mleko ZAWSZE jest. Bo mleko robi się PODCZAS ssania i dlatego, ze piersi są ssane.
          Więc może spróbuj dawać jedną pierś, potem drugą, a potem wróć do tej pierwszej jeszcze na dokładkę.

          Przyrosty będą zwalniać. I tak, aż tak :)

          No to troszkę kichę masz z opieką nad maluchem.
          I mogę sobie wyobrazić Twoje zmęczenie tudzież "maniedość" tej sytuacji za dnia.
          Skoro tata zajmuje się młodzieżą od 16,30 do 18 to masz 2.5h dla siebie. Więc zaplanuj na ten czas to, co dla Ciebie ważne. Jedna mama wybierze kąpiel, inna wyjście z domu bez ssaka, co tam komu pasuje.

          Na rękach zazwyczaj
          > płacze i się wykręca. Przytulanie mu nie pasuje specjalnie - rzadko jest skutec
          > zne. Marudzi.
          Ja wiem, że takie rady przez internet to mogą nie być trafione, ale może zmień pozycję w jakiej nosisz małego na rękach? U nas sprawdzała się pozycja żabki na klacie, tudzież brzuchem do dołu na przedramieniu, tudzież pozycja na worek mąki ;) czyli dziecię prawie przewieszone przez ramię opiekuna. Za nic dzieci nie dały się nosić w pozycji do karmienia - pozycja kołyski czy każda inna przypominająca choć trochę ułożenie do jedzenia były od razu opłakiwane ;)

          Co do chusty - być może jest słabo zawiązana. Masz możliwość ruszyć się gdzieś na warsztaty chustowe?

          > Mamy tylko jeden pokój zorganizowany - nie mogę zabierać ze sobą małego do kuch
          > ni czy łazienki, bo w całym mieszkaniu trwa remont. Nie mam go gdzie położyć.
          No to makabra...
          W takim razie zaciśnij zęby, skończcie remont i będzie lepiej :D


          • terefere134 Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 18.03.15, 19:50
            :D :D Przepraszam, worek mąki mnie rozbawił do łez ;)
            Chociaż u mnie też się sprawdzała :)
          • Gość: Yumemi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od IP: 213.205.251.* 19.03.15, 09:16
            Czy ja wiem czy taka kicha z ta opieka? Dla mnie to normalne ze rodzice zajmują sie dziecmi sami - i organizują sie.
            Maz autorki postu wraca z pracy, przejmuje opiekę nad dzieckiem - matka ma ładne pare godzin na to zeby zajac sie soba, isc na basen, cokolwiek.
            A w dzien z takim maluchem przy piersi mozna tez duzo zdziałać jesli ktos bardzo nie chce leniuchowac :-)
            • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 10:27
              ela.dzi - no nie do końca się z Tobą zgadzam - było "dobrze" - w większości zródeł podawana jest inf, że im dziecko starsze, tym je rzadziej (efektywniej). Jeśli więc moje zaczyna jeść częściej i nie jest to spowodowane skokiem rozwojowym = składaniem zamówienia na większą ilość pokarmu - bo ciągnie się 2 tygodnie a nie kilka dni, to moim zdaniem coś jest nie tak.
              Jeśli mały źle zasysa/źle go przystawiam (a u mnie jest to utrudnione z powodu zapalenia pochewek plus dużych miekkich piersi, co technicznie bardzo utrudnia mi sprawę, jedna moja pierś waży 1,5kg, bez mleka) to nie rozwiązanie problemu, a wcześniej znalezienie przyczyny spowoduje, że mały przestanie dobrze przyrastać i będę zmuszona go dokarmiać, a w konsekwencji, po jakimś czasie skończyć karmienie piersią - z przymusu.
              Nie wszystko należy bezkrytycznie akceptować.
              Ponieważ nie wiem co jest akcpetowalne/normą, a co należy korygować wolę o tym z kimś porozmawiać, zapytać...
              Jak przystawiać małego przeczytałam już wiele poradników. Co nie zmienia faktu, że teoria sobie a praktyka sobie.

              Zaprosiłam do siebie - po 1 miesiącu - bo też miałam taką sytuację, ze mały chciał jeść co kilkanaście minut - wtedy to była jeszcze większa rzeźnia, chociaż zmieniło się po 3-4 dniach i wtedy to BYŁ skok rozwojowy - doradcę laktacyjnego - P. Monikę Koc. Swoją drogą polecam. Nauczyła mnie karmić małego leżąc (przy moich piersiach, to było dla mnie naprawdę trudne do zrealizowania. Kiedy mały chwycił pierś po raz pierwszy w pozycji na leżąco i chciałam sprawdzić, jak się układają usta, odsunęłam moją rękę i powiedziała, ze mam zaufać naturze. Matki bez rąk też karmią swoje dzieci piersią (takimi kobietami też się zajmowała).

              Gdybym jednak akceptowała wszystko i ... chciała przeczekać, możliwe, że dziś nie rozmawiałabym z Wami o swoim "problemie", bo nie mogłabym już karmić piersią.

              A... jedna z Was napisała, że mleko w piersi jest zawsze - może i jest.... może tak piszą w książkach... u mnie zdarzało się, że mały pierś opróżniał "do końca". Kiedy sama stymulowałam sutek, nie chciała polecieć ani kropelka. Więc to nie do końca tak jest, że w piersi mleko jest zawsze.

              A do niedawna mały najadał się z jednej piersi. Od czasu "kłopotu" przystawiam czasami do obydwu. Ale tylko dlatego, że z tej pierwszej młodemu - chyba - nie chce się już wysilać i zasysać bardziej wartościowy pokarm i woli ssać drugą, z której znów leci niemal ciurkiem.

              DLATEGO mnie to martwi. W samym piciu nie ma nic złego, ale chciałabym, żeby mały nie tylko gasił pragnienie, ale się też najadał i przesypiał te 2h w ciągu dnia między posiłkami - jeśli ma ochotę spać. A nie mimo tego, że jest cały czas przy mnie - bo zabawiam, noszę, tulę - i tak chciał co ok godzina być przystawiony.
              • jak-kania-dzdzu Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 10:57
                "A... jedna z Was napisała, że mleko w piersi jest zawsze - może i jest.... może tak piszą w książkach... u mnie zdarzało się, że mały pierś opróżniał "do końca". Kiedy sama stymulowałam sutek, nie chciała polecieć ani kropelka. Więc to nie do końca tak jest, że w piersi mleko jest zawsze."
                Mleko w piersi jest zawsze, bo stymulowanie przez Ciebie sutka, wyciskanie, laktator - wszystko to nie działa tak jak ssące dziecko. Nie jesteś w stanie tak nacisnąć piersi jak robi to ssące dziecko, prawidłowo ssące dziecko stymuluje pierś do produkcji w trakcie ssanie i mleko produkuje się na bieżąco. Takie 'sprawdzanie' czy pokarm jest, jest totalnie bez sensu i tylko powoduje niepotrzebne kombinowanie i ingerowanie w laktację.
                • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 11:04
                  jak kania dzdzu - to dlaczego dziecko zaczyna płakac, a przystawione do drugiej znow ssie spokojnie? Ja wiem, ze laktatorem nie nie jestem w stanie odessac takiej ilosci jaka potrafi sobie pozyskac dziecko. Ale nie wmówisz mi, ze w piersi mleko jest zawsze
                  po 1 czuc jej oproznienie (ja zawsze czuje roznice w konsystencji piersi, mimo, ze nie mam ich nabrzmialych kiedy sa pelne).
                  po 2 nawet jesli jest tam jeszcze jakies mleko, to nie na tyle, zeby nawet dziecko moglo sobie odessac (i ja to tak rozumiem) bo wymagałoby to juz zbyt duzego wysilku
                  W swoich postach piszac ze mleko jeszcze jest lub go nie ma, mam na mysli sytuacje w ktorej dziecko marudzace oznajmia mi ze dla niego jest za maly wyplyw. Jesli sama sprawdzam i udaje mi sie bez wiekszego wysilku uzyskac mleko przez stymulacje palcami, to znaczy ze mleko jeszcze jest. Jesli mnie jest trudno niejako rozumiem dziecko i sytuacje, wowczas przystawiam do drugiej piersi i po temacie.
                  NIEPOKOI mnie kiedy dziecko marudzi a mleko jest - w moim rozumieniu.
                  • jak-kania-dzdzu Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 11:16
                    Skoro marudzi i przystawianie do drugiej piersi działa, to zmieniaj piersi, jak najbardziej. I owszem dziecko może się irytować, że leci wolniej, że dłużej musi na mleko pracować, ale to nie znaczy, ze mleka nie ma. Jest, produkuje się, bo tak działa fizjologia laktacji, odruchy prolaktynowy i oksytocynowy.
                    I dlaczego matki zawsze, ale to zawsze marudzenie przy piersi zrzucają na karb 'braku mleka'?
                    Dziecko może marudzić/płakać przy piersi bo:
                    - chce odbić,
                    - ruszyła perystaltyka jelit i przeszkadzają dziecku gazy
                    - chce zmienić pozycję karmienia, niekoniecznie pierś
                    - bo coś go rozproszyło
                    - bo milion innych powodów znanych tylko niemowlakowi
                    Dwumiesięczne dziecko to jest jeszcze 4 trymestr ciąży i naprawdę płacze bez powodu, niechęć do okładania, wiszenie na piersi są jak najbardziej normalne w takim wieku.

                  • jak-kania-dzdzu Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 11:19
                    laktacja.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5&Itemid=8

                    pediatria.mp.pl/karmienie-piersia/jak-i-gdzie-powstaje-mleko-kobiece
              • mad_die Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 11:13
                Problem w tym, ze dzieci nie czytaja tych ksiazek :D
                Wiec zamiast czytac niepotrzebne poradniki po prsotu zaufaj dziecku.
                Ono nie pryzbralo 5kg z powietrza, nie? Magicznie? Wiec mleko masz.
                I masz dzieckoz duza potrzeba bycia przy mamie. Co jest calkiem normalne na tym etapie, bo mama=zycie. I tyle.
                Jesli jednak chcialabys sie upewnic, ze robisz dobrze poczytaj:
                hafija.pl
                mataja.pl
                dziecisawazne.pl
                Do tego z ksiazek Margot Sutherland "Mądrzy rodzice" oraz Searsów - wszystko co napisali :)
                A i tak najwazniejsze jest to, zebys patrzyla na malucha. Czyli jak chce ssać setną piers z kolei, niech ssie. To go buduje.

                Co do mleka w piersi - ono jest ZAWSZE. Uwierz w to :) A jak nie chcesz wierzyć, poczytaj o tym jak działa laktacja.

                Co do pomocy - zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci. Ja mam rodzine 1200km od siebie. MAkabra, nie? Teraz trzecie dziecko w drodze. Po porodzie mam taki plan: najpierw bedzie kraamzorg przez 8 dni (taka pomoc połogowa, cos jak pielegniarka), potem maz bedzie wczesniej prace konczyl, potem przyjedzie moja siostra na kilkanascie dni, a potem moja mama. I choc wiem, ze gdybym musiala to bym sobie dała radę. Ale swiadomosc, ze bedzie ktos ze mna - kto mi zrobi jesc, wyjdzie po dzieci do szkoly, zrobi zakupy czy poda szklanke wody - mi pomaga.
                Takze jak sobie nie radzisz - zaangazuj bardziej tate albo poszukaj pomocy poza domem.
              • ela.dzi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 12:37
                Mam 16-miesięcznego syna. W jego krótkim życiu było tyle różnych faz, że aż dziwne, że człowiek to wszystko pamięta :)

                Każde dzienne karmienie pomiędzy 3 tygodniem a końcem 4 miesiąca to był jeden wielki wrzask. Tak nagle stwierdził, że sobie pokrzyczy, bez wyraźnej przyczyny. Minęło też któregoś magicznego dnia. W międzyczasie zaczął przesypiać noce nawet do 10 h bez przewy, a którejś nocy zaczął się budził jak noworodek. Po drodze budził się tylko raz, a ostatnio ileś razy (przestałam liczyć) i wstaje o 6 jak skowronek :D Na początku jadł około 10 min z jednej piersi, a potem z dwóch w ciągu 5 min, a czasem robił sobie maratony :D

                Doradca laktacyjna była bardzo sensowna - zaufaj sobie i dziecku. Jak karmią samice ? Przecież nikt ich nie uczy. A kobiety w buszu czy indianki ?

                Mleko w piersi jest zawsze, bo produkuje się podczas ssania. To nie oznacza, że jak naciśniesz pierś to tryśnie fontanna. Tylko dziecko wie jak to zrobić dobrze :)

                Dopóki nie zmienisz nastawienia i będziesz się sugerować tylko i wyłącznie podręcznikami, to szybko skończysz kp. Bo stwierdzisz na własne oko, że się nie najada, że nie chce piersi, że ją odrzuca itp.

                Wszystko siedzi w Twojej głowie. Po prostu karm swojego malucha na żądanie.
            • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 10:35
              Gościu - absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Kicha jest, bo mąż jak wraca to przejmuje obowiązek przewijania. Ale przecież ja karmię - co godzina. Nie mam czasu na ogarnianie się - jaki basen?! Nie w tym systemie kiedy dziecko non stop jest aktywne i co chwila domaga się piersi. Jak jest mąż, to mogę iść do WC co najwyżej i wreszcie sama zrobić sobie herbatę, a nie pić wodę z butelki z dziubkiem, którą mam pod ręką w ciągu dnia.
              Więc jakie kilka godzin? Po całym dniu to ja jestem tak zmasakrowana, że marzę, tylko o tym, żeby iść spać. Dopiero wtedy kiedy mały zaśnie na dłużej, mogę zjeść kolację, wziąć prysznic i ... iść spać. Kładę się ok 21.00 więc czasami mam 3-4h ciągłego snu, na dobę.
              I chyba będzie jeszcze gorzej, bo dziś w nocy mały budził się co 1,5-2h. Więc noce chyba już też będą masakrą.

              ...
              Ubiegając rady typu odciągnij pokarm i nakarm butelką - próbowałam tego w pierwszym miesiącu, żeby dac odpocząć sutkom - bolaly okrutnie - i mimo, że butelka zastępowała 2-3 posiłki w ciągu doby, po 3 dniach młody nie chciał piersi i protestował przy niej - bo po co miał się wysilać, skoro z butelki leciało takie samo dobre a zdecydowanie mniej wysiłku musiał wkładać w ssanie? Nie chcę go psuć żadnymi smoczkami, zwłaszcza, że nie do końca jestem przekonana, czy jego technika ssania nie jest trochę skrzywiona - przez właśnie eksperymenty w 1 miesiącu.
              • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 10:45
                PS. GOściu - życzę Ci więc zajmowania się marudzącym dzieckiem, chcącym jeść co godzina (ha, nie myśl, że co godzina oznacza, że masz później godzinę spokoju, nie nienie, po 1 to je kilkanaście minut, zostaje więc z tej godziny kilkadziesiąc, na zabawianie, żeby nie marudziło... zmiana pozycji co chwila, gadanie, śpiewanie, noszenie, przewijanie, a nie daj boże na chwile odłóż, żeby iść po jakiś owoc dla siebie. Naprawdę, życzę Ci znoszenia i wnoszenia 16kg wózeczka plus na razie 5 kg dzieckiem (a to dopiero 2gi miesiąc jego życia) z 4 piętra, mając kolana/rzepki do operacji, zapalenie pochewek ścięgien kciuka. Brak czasu na zjedzenie ciepłego posiłku - że o przygotowaniu nie wspomnę. Naprawdę. Do tego ogarnąć mieszkanie, zrobić zakupy, pranie, gotowanie (tego w zasadzie nie ma, czasami mężowi uda się przygotować coś ciepłego na kolację), bo on po swojej robocie też jest styrany, a angażuje się tak jak może... o 21 też jest dętka, a tu jeszcze remont - łazienka nie zrobiona, płytek nie ma, kuchni nie ma - są tylko regały z prowaintem i garnkami, lodówka, stara kuchenka i zlew na szafce bez drzwiczek.
                Nie, nie narzekam... radzimy sobie. SAMI, dużym kosztem fizycznym i emocjonalnym. ALe nich nikt mi nie pisze, że to nie kicha.. bo rodzice przecież sami powinni się swoim dzieckiem zajmować. Zazwyczaj jest w rodzinie ktoś, kto pomaga, zwłaszcza na początku, kiedy maleństwo jest najbardziej wymagające czasowo - mam na myśli niedyspozycyjność kobiety karmiącej.

                • yumemi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 11:46
                  Ale czego komu życzysz? Przecież to co Twoje dziecko robi jest normalne.
                  Co robisz cały dzien poza karmieniem co jest takie wykańczające? Ja mam 2 dzieci i każde wisiało na piersi non stop.
                  I nie rozumiem w czym problem - maz przychodzi z pracy i masz min godzinę luzu miesy karmieniami - co robisz wtedy?
                  Co robisz cały dzien poza karmieniem i przewinieciem czasem? Spacer, spotkania z innymi mamami? Ksiazki, tv?
                  Ciężka praca zaczyna sie jak sie wraca do pracy i ma na głowie wiecej niż jedno dziecko i trzeba sie zorganizować.
                  Jedno dziecko malutkie ktore jedynie czego chce to bliskość - to dla matki możliwośc odpoczynku.

                  Pokarm masz w piersi cały czas - dzieci potrafia sie zachowywać tak jak Twoje przy pełnej butelce.

                  Czemu nie masz czasu na jedzenie? Nie mozesz jeść z dzieckiem obok? Maz nie moze gotować wieczorami?
                  Na zakupy nie mozesz z wózkiem isc?
                  Remont nie jest łatwy, zgadza sie.
                  Ale cała reszta to wyłącznie kwesta nastawienia i organizacji jakiejs niewielkiej.
                  A pomoc od innych nie jest czymś oczywistym ja sama nigdy jej nje miałam.
                  To co opisujesz to normalne zycie - tylko musicie z mężem bardziej sie wspierac.
                  A jak bedziesz miała drugie dziecko czy trzecie - napiszesz jaki przy jednym był luz :-)

                  Ja sie dzieckiem na tym etapie nie zajmowałam- w sensie zabawiajia- leżało na mnie i ssalo, tudzież w chuscie ssalo non stop i nosilam - albo czytałam sobie,etc. Spotykałam sie z innymi mamami etc.
                • ela.dzi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 12:40
                  Nie Ty pierwsza i nie ostatnia jesteś w takiej sytuacji. Wykorzystuj każdą wolną chwilę na odpoczynek. Z tego chyba bierze się ta Twoja potrzeba kontroli i analizowania zachowań dziecka. To maluszek, daj mu czas. To wszystko minie.
                  • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 14:04
                    Oj dziewczyny, jaki odpoczynek? Przy dziecku które cały czas placze? Dopoki nie zasnie? A jak zasnie to na kilkanascie minut - to ze domaga sie piersi co 1h nie znaczy ze jak zje to idzie grzecznie spac. :D
                    Wychodzenie na spacer z nim to koszmar - raz ze wozek, dwa ze zaczyna sie drzec po kilkunastuminutach, bo chce jesc - mam go przystawic na dworze, kiedy wieje zimny wiatr, a ja nie mam nawet gdzie usiasc?
                    Maz ma sie bardziej postarac? Smieszne.
                    My lepiej zorganizowac?
                    ...
                    MAM prawo byc zmeczona, moze mnie denerwowac, ze co chwila wisi na cycku. I irytuje. To mnie zwczajnie boli - jak jadł co 2-3h piersi mogly odpoczac, jak je co godzina nie ma takiej mozliwosci.

                    I dalej bede sie upierac, w piersi nie zawsze jest mleko - i to jest ta chwila w ktorej dziecko ja oproznilo w ciagu 10 min, bo nawet jesli sie dalej produkuje to zwyczjanie nie nadazy tak, zeby non stop lecialo tak samo intensywnie. Wyjasnilam co mialam na mysli piszac, ze mleka nie ma... i trzeba przylozyc do drugiej - ale widze, ze nie interesuje "Was" co chcialam powiedziec, tylko - jak bylo w ksiazce jest napisane.
                    Gdyby mleko bylo zawsze nie musialabym zmieniac piersi - proste.
                    Jesli musze, to znaczy ze ta pierwsza potrzebuje czasu zeby sie znow napelnic - 10-20-30 min - nie wiem ile, i nie obchodzi mnie to - to juz pewnie zalezy od tego jak jest rozkrecona laktacja. Dla mnie istotne jest, ze jedna zostala oprozniona - NIE MA - trzeba zmienic i dac czas tej pierwszej zeby sie napelnila.

                    PS. nigdzie nie napisalam ze nie mam go w ogole... ja pisze tylko o chwili karmienia, kiedy zostaje oprozniona.
                    • mad_die Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 14:28
                      emailica napisała:

                      > Oj dziewczyny, jaki odpoczynek? Przy dziecku które cały czas placze?
                      Przy piersi nie płacze. Więc możesz karmić i odpoczywać.


                      > Wychodzenie na spacer z nim to koszmar - raz ze wozek, dwa ze zaczyna sie drzec
                      > po kilkunastuminutach, bo chce jesc - mam go przystawic na dworze, kiedy wieje
                      > zimny wiatr, a ja nie mam nawet gdzie usiasc?
                      Tak, możesz go przystawić na dworze.
                      Możesz również darować sobie wózek i używać chusty - dzięki temu bedzie Ci łatwiej karmić na spacerze.

                      > Maz ma sie bardziej postarac? Smieszne.
                      No tak, rozumiem Twoją irytację.
                      Ale taki lajf... Mąż może Cię odciążyć jak wróci z pracy, tylko razem musicie tego chcieć.


                      > MAM prawo byc zmeczona, moze mnie denerwowac, ze co chwila wisi na cycku. I iry
                      > tuje. To mnie zwczajnie boli - jak jadł co 2-3h piersi mogly odpoczac, jak je c
                      > o godzina nie ma takiej mozliwosci.
                      Aha czyli karmienie Cię boli? Wcześniej o bólu nic nie mówiłaś.
                      I ja rozumiem Twoje zmęczenie i zdenerwowanie.
                      Masz prawo tak to odbierać.
                      JEdnak fakty są takie, że dziecko przybiera na wadze dobrze, najada się, a że wisi na piersi... no ma 2msce, więc wisi :)

                      >
                      > I dalej bede sie upierac, w piersi nie zawsze jest mleko - i to jest ta chwila
                      > w ktorej dziecko ja oproznilo w ciagu 10 min, bo nawet jesli sie dalej produkuj
                      > e to zwyczjanie nie nadazy tak, zeby non stop lecialo tak samo intensywnie. Wyj
                      > asnilam co mialam na mysli piszac, ze mleka nie ma... i trzeba przylozyc do dru
                      > giej - ale widze, ze nie interesuje "Was" co chcialam powiedziec, tylko - jak b
                      > ylo w ksiazce jest napisane.
                      :)
                      Poczytałaś coś o laktacji?
                      Czy bazujesz na swoich obserwacjach?

                      > Gdyby mleko bylo zawsze nie musialabym zmieniac piersi - proste.
                      > Jesli musze, to znaczy ze ta pierwsza potrzebuje czasu zeby sie znow napelnic -
                      > 10-20-30 min - nie wiem ile, i nie obchodzi mnie to - to juz pewnie zalezy od
                      > tego jak jest rozkrecona laktacja. Dla mnie istotne jest, ze jedna zostala opro
                      > zniona - NIE MA - trzeba zmienic i dac czas tej pierwszej zeby sie napelnila.
                      >
                      Ależ mleko jest ZAWSZE, bo robi się PODCZAS ssania i dlatego, że pierś jest ssana.
                      Druga sprawa to taka, że to dziecko decyduje, jakiego mleka chce się napić - czy tego co leci łatwo, czy tego co leci wolniej, czy ma cierpliwość, żeby poczekać na następny wyrzut, czy mu cierpliwości brak i woli zmienić pierś.
                      Zmiana piersi to nic zdrożnego - ot dajesz sygnał, że mleka ma być dużo.
                      A właśnie czekanie, aż pierś się napełni powoduje, że mleka jest mniej. Wiec nie czekaj, tylko dostawiaj do piersi.
                      I koniecznie, proszę Cię, przeczytaj coś o fizjologii laktacji.

                      > PS. nigdzie nie napisalam ze nie mam go w ogole... ja pisze tylko o chwili karm
                      > ienia, kiedy zostaje oprozniona.
                      Zostają opróżnione kanaliki mleczne. I żeby nowe mleko napłynęło do kanalików, potrzeba ssania. Ale widać dziecię masz niecierpliwe, które woli dostać drugą pierś, z której poleci to mleko z kanalików znowu. Nic w tym złego. Karm tak jak maluch chce.
                      I pamiętaj, ze mleko się robi PODCZAS ssania (wtedy z piersi idzie sygnał do głowy, ze mleko ma być robione)
                      • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 15:46
                        mad_die:
                        Oj... ciągle irytuję się kiedy ktoś mnie nie rozumie, mimo, że staram się pamiętać, że nie wie przecież o wszystkim. To z uwagi na tych, którzy chca mnie faktycznie wesprzec, może jeszcze raz (piszę pod innym tematem, karmienie a podniecenie, wiec moze mi sie juz miksowac, co gdzie napisalam) przedstawię o sobie kilka faktów:

                        1 - Mam cudownego męża - który mnie odciąża - przewija i kąpie małego wieczorami, domowymi obowiązkami zajmuje się on, zmywa, robi kolacje i śniadania, na robienie obiadów juz mu czasu nie wystarcza, bo musi iść jeszcze na zakupy i czasem posprzątać, poza tym ma remont na głowie, jak mały jadł rzadziej, albo spał, mogłam wstawić i rozwiesić pranie, teraz tego juz robic nie moge (chociaz dzis - o mamo jak dobrze, mlody spi od 30 min :)). Ja - wiadomo, przewijam i zajmuje się małym w ciągu dnia i w nocy (bo mąż musi przecież jakoś funkcjonować w pracy, więc chcę, żeby spał kilka godzin bez przerw). Nie piszcie prosze o tym, ze musimy sie lepiej zorganizowac - bo rzecz lezy w mocy przerobowej a nie organizacji.
                        2 - Mam zapalenie pochewek ścięgien kciuka - zwłóknienia - boli bardzo, ponieważ są już zwlóknienia więc pozostaje tylko operacja - wszystko inne co wymaga czasu lub leków jest wykluczone, bo karmie piersia - dla niewtajemniczonych, to ten rodzaj upierdliwego bólu który towarzyszy przy wiązaniu włosów, trzymaniu widelca, czy podciaganiu spodni w wc. To ta zabawniejsza strona - ta mniej - z bolu, kiedy dziecko sie poruszy - moge je nawet upuścić - jak dziś w nocy, kiedy przenosilam go do karmienia, na szczęście mały był już tuż nad łożkiem, więc nic mu się nie stało.
                        3 - mam zwyrodnienia kolan, rzepki do operacji, chodzenie, zwłaszcza po schodach sprawia mi bol i pogarsza stan kolan (dodatkowo po ciazy waze ponad 100 kg)
                        4 - mieszkamy na 4 pietrze, wózek wazy 16 kg maly na razie 5,2 - znoszenie wozka wymaga wysilku kolan i obciaza rece
                        5 - bardzo boli mnie kregoslup w ledzwiach - pogorszylo sie w czasie ciazy i po cesarce - anestezjolog wkluwal sie 4 razy :( noszenie malego na rekach odpada, bo nie moge ustac kilku minut, chodzac wytrzymuje ale własnie tylko tych kilka min.
                        6 - mam bardzo duze piersi (85J), bez sterczacych sutkow, piersi sa dosc lejace, ktore ciezko ogarnac przy karmieniu (jedna wazy 1,5kg, tzn tyle wazyly przed ciaza, ile teraz, z pokarmem, nie wiem)
                        7 - prawdopodobnie dlatego maly nie chce byc w chuscie - probowalam - po 1 w ulozeniu dla niemowlakow - przeszkadzaja piersi, maly jest nienaturalnie daleko ode mnie, a piersi bola, pod nimi go nie zainstaluje, nad jest juz za duzy - w pozycji na zabke maly placze, nie wiem czy mu za ciasno, czy moje piersi przeszkadzaja mu w oddychaniu (dla lepszego wyobrazenia - moje piersi "odstaja ode mnie" na 20 cm a miski sa głebokie na 38 - wiec niezly pagórek) - z innych problemów okolopiersiowych - nie mam wygodnego stanika do karmienia, kiedy po miesiacu udalo mi sie kupic taki ktory nie masakruje mi piersi zamala miseczka, to masakruje mi ramiona przy pachach i spod - do ran (stanik Ewy Michalak).
                        8 - maly ssie ostatnio czesciej co z uwagi na moje ograniczenia fizyczne i chorobowe mnie bardzo meczy psychicznie i fizycznie, a dodatkowo bo:
                        9 - przy tak czestym karmieniu bola mnie piersi (na innym forum, któraś z czytających zasugerowała grzybicę brodawki i może faktycznie coś w tym jest, bo objawy w sensie fizycznych doznań by się zgadzały - poprosilam @ swojego ginekologa o opinię i ew. recepte - ciagle czekam na odp. ALE bol moze tez byc wywolany niewlasciwa technika ssania malego, wiec szukam inf jak ja moge poprawic - patrz jakie mam ograniczenia fizyczne z powodu przypadlosci i fizjonomii - latwe nie jest.
                        10 - mam rogala do karmienia, ale jest mi z nim niewygodnie, bo mi sie zsuwa razem z dzieckiem - ale i tak korzystam, bo lepsze to niz nic;
                        11 - przystawianie do piersi jest trudne z powodu duzych piersi, ich konsystencji, szamotania sie dziecka (z róznych powodow), bolu rak, potrzeby czestego poprawiania go, kiedy maly piers wypluwa i chce znów. Rzadko kiedy karmienie jest spokoje. A jak jest spokojne to np zasypia w trakcie, piers wypływa... a za chwile znow trzeba go przystawic, kiedy sie ocknie

                        W tej sytuacji karmienie na zewnatrz - no nie wyobrazam sobie tego. Chusta odpada. Spacry sa mordęgą. W ogóle karmienie go. Kiedy WIEC je co godzina - mam prawo byc zmeczona fizycznie i psychicznie.
                        Jeśli Wasze karmienia nie sa obarczone takimi trudnosciami, to fajnie, bardzo sie cieszę. Ale proszę, nie oceniajcie mnie wg siebie. Rady sa mile widziane, ale z uwzgledenieniem moich realnych trudnosci, a nie bo tak wam sie wydaje, ze bedzie ok, bo u Was sie sprawdzilo.

                        Jest mi ciezko, zwlaszcza kiedy dodatkowo czuje sie niezrozumiana.
                        I jeszcze raz, ja nie narzekam, ze nie ma nam kto pomoc - taka sytuacja i juz... ale oczekiwalabym zrozumienia. Chociaz... moze to za wiele.
                        ...
                        W kazdym razie dziękuję wszystkim, ktorzy okazali mi zrozumienie i chec pomocy.
                        Tym, ktorzy nie potrafia sie wczuc i doradzic sensownie - dziekuje, obedzie sie bez tych bezproduktywnyhch porad :)
                        AC
                        • mad_die Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 17:00
                          Współczuję, bo Ci się wszystko nawarstwiło...
                          Na ból rąk - leki koniecznie, na pewno są takie, co możesz brać.
                          Na kolana - operacja w przyszłości, też z tym nie zwlekaj.
                          Na nadwagę - no nie ma zmiłuj, ruch, zdrowe jedzenie i tyle.
                          Na piersi - moze jednak stanik masz nie taki? Może poszukaj lepszego na brastop.com, ja tam swego czasu zamawiałam i byłam zadowolona bardzo.

                          Myślę, ze jak już ogarniecie remont to będzie łatwiej :)
                          No i z czasem też będzie łatwiej :)
                          • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 19:40
                            na ból rąk - ortopeda powiedział, że nie ma - jeśli juz to tylko przeciwbólowe, postepu zwyrodnienia nie hamuje a to jest najgorsze - napisałam mu dzis, że chcę operacji, czekam na odpowiedź.
                            na kolana - operacja byla zaplanowana na lipiec 2014, ale w czerwcu okazalo sie ze jestemw ciazy i trzeba przelozyc - czekalam na nia rok, teraz znow wypadlam z listy, no trudno... tym tez bede mogla zajac sie dopiero po skonczeniu karmienia.
                            na nadwagę - to dluga hisotria :) po 1 niedoczynnosc tarczycy zdiagnozowana po stracie 1 ciazy, po 2 insulinoopornosc - niestey to taki kozi rog - bo przy insulinoopornosc nie mozna schudnac nawet jedzac zdrowo jesli sa tam weglowodany - nawet zlozone - przeprkatykowalam, wiele potu lez i krwi przelalam zeby schudnac z dieta plus ruchem - trzeba wyklaczyc weglowodany, tylko ze to poglebia niedoczynnosc tarczycy - ktora tez utrudnia chudniecie - biore leki, ale z na insulinoopornosc musze zaczac brac hormony ktorych w czasie karmienia brac nie moge. Liczylam ze karmiac bedzie mi latwiej, bo i tak odzywiam sie rozsadnie, ale waga stoi jak zaleta. Spadlo po porodzie 14 kg w tydzien, i od tego czasu waga ani drgnie
                            na piersi - stanik jest karminikiem... nie wiem, musze poszukac, tylko... kiedy, ech... musze radzic sobie z tym co mam :)



                            • mad_die Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 20:12
                              Nie wiem jaki jest czas oczekiwania na operację, ale może warto zapisać się już teraz? I jak za te parę miesięcy będziesz miała termin, to dzieć będzie już duży, 2-3 dni z tatą w domu wytrzyma, a jak wrócisz do domu to będziesz karmić dalej.
                              Powiem tak, nie jestem lekarzem, ale wiem, że i przy cukrzycy i przy problemach z tarczycą karmić można. Więc poproś lekarza o dobranie leków i tyle. Jak nie wie, gdzie szukać, to mu podpowiedz, że Thomas Hale wydał biblię w tym temacie - tzn o kp i lekach. Niech lekarz zainwestuje.
                              Karmnik karmnikowi nierówny, więc radziłabym Ci szukać dalej :) Leż, karm i surfuj w necie :)
                              • emailica Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 20:28
                                mad_die - dziękuję :) za wsparcie psychiczne.
                                Na listę będę wciągnięta - na operację kolana, czeka się rok. Co do rąk - nie wiem. Na razie czekam az ortopeda mi odpowie - ale wiem, że mogę iśc na nią choćby jutro, bo trwa tylko 15 min, na każdej ręce, a juz po 3-4 dniach moglabym cos robic - na ten czas maz moglby mi przystawiac malego. Z kolanami jest gorzej, bo rehabilitacja trwa min. miesiac, no i ciezko z chodzeniem... a rece sa sprawne zaraz po zabiegu, jedyne co to kwestia rany po cieciu i zdjecia szwów. Czytalam, tu na forum gdzies, wypowiedz dziewczyny, ktora karmila rano przed operacja i wieczorem... wiec pod tym wzgledem luksus. Mam nadzieje, ze moj ortopeda madrze mnie poprowadzi.

                                Co do stanikow, oj wiem, ze stanik stanikowi nierowny, przed ciaza noislam panache i tylko model superbra sienna - zawsze musialam przymierzyć tuzin a i tak nie zawsze moglam kupic... u mnie to kwestia rozmiaru i kroju, piersi mam wymagajace. W ostatecznosci przerobie na karminik jakis ten ktory mialam przed ciaza - trudno :)

                                Co do niedoczynnosci - biore euthyrox, ale na insulinoopornosc, niestety, to co powinnam zabronione w ciązy i na czas karmienia - musze poczekac.

                                Moze w koncu maly zacznie jesc rzadziej a intenwysniej - w koncu caly czas marudzacym non stop wymagajacym uwagi niemowlakiem nie bedzie :)
                            • ela.dzi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 20.03.15, 06:35
                              Emailica - czemu piszesz, że nikt Cię nie rozumie? Kazda z nas była sama z dzueckiem, wiemy jak to jest. U Ciebie jest troszkę gorzej, bo zdrowie szwankuje. Odnoszę wrażenie, ze co byśmy nie powiedziały, to od razu negujesz, bo masz gorzej. Ale biorę to na karb zmęczenia. A co mają powiedzieć mamy bliźniaków? Albo mamy, które mają juz dzieci? Nikt nie mówi, że nie masz ciężko, ale zawsze jak Ci żle pomyśl, że inni są w gorszej sytuacji. Wykorzystaj czas kiedy masz jedno dziecko i spędzaj czas w łóżku podczas karmień.Trudno, chałupa będzie nieposprzątana. Nie Twoja jedyna :) Na spacer niech idzie mąż, niech on znosi wózek. W ogóle nie rozumiem idei kupno tak ciężkiego wózka, jak się wie, że codziennie trzeba go znosić. Zwłaszcza, że masz problemy ze zdrowiem. Może pomyśl o sprzedaży tego i kupnie lżejszego.

                              A przede wszystkim zapisz się na operację. Mały podrośnie, tata da mu niemleczności albo w ostateczności mm. Zdrowie jest najważniejsze.

                              Pozdrawiam, tulę i przekazuję dobre fluidy :)
                    • ela.dzi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 14:46
                      Idzie wiosna będzie prościej z karmieniem :) Dziecko też sie zainteresuje otaczającym światem. Może pomyśl o chuście zamiast wózka albo zostawiaj wózek na dole albo chociaż sam stelaż ?

                      Każda z nas zostawała sama z dzieckiem na cały dzień. Dziecko w ogóle nie śpi w ciagu dnia ? Zamiast myśleć o sprzątaniu, połóż się z nim. Jak krzyczy i chce, żeby go nosić, to kup chistę. Podczas karmienia połóż się z nim. Przecież nie płacze non stop, tym bardziej z piersią w buzi :) Nie gotuj codziennie, gotuj sporo i zamrażaj. A najlepiej niech mąż to robi. Nie masz możliwości, żeby ktoś z rodziny albo jakaś dobra dysza ugotowała Ci obiad ? Jak mąż przychodzi, to wyjdź z domu sama i się dotleń. Nie masz możliwości pojechać od czasu do rodziny ?

                      Co do mleka - piersi to nie kran, po to mamy po dwie, żeby dać chwilę odpoczynku drugiej. Ok może go nie być jakąś chwilę, ale jak jest ssanie, to jest i mleko. A po drugie, jak karmią mamy bliźniaków ? Są tu takie na forum.

                      Akurat tutaj każda z nas dzieli się swoimi obserwacjami i doświadczeniami. Jakbyśmy karmiły długo bazując na wiedzy z książek? Kazda miała jakieś problemy na różnych etapach, książki o tym nie piszą.

                      Przyznaję, że do końca rozumiem do czego zmierzasz. Albo po prostu wychodzi z Ciebie zmęczenie. Albo ze mnie ;)
                • aguu17 Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 15:45
                  Mam to samo plus dwójkę starszaków dodatkowo. I nie ma, że nie mogę nic zrobić między karmieniami - nie mam wyjścia, starsze dzieci muszą coś zjeść, a i pobawić się chcą. W ciągu tej godziny robię obiad/śniadanie/kolację itd. Robię tylko to co muszę. Nie prasuję, nie myję podłóg, gotuję szybkie dania ;) A i po zakupy wyjść muszę. Młody zjada i pakuję go w bety, fru do wózka i pędem póki śpi robię zakupy ciągnąc ogon (dwójkę starszaków) za sobą.
                  Od początku jestem "sama". Mąż cały dzień w pracy, rodzina daleko. Ogarniam siebie gdy mąż wraca, choć zdarzało mi się karmić dziecko pod prysznicem, bo nic go nie uspokajało wg taty ;). Gdy młody je ja mogę się odprężyć - czytam, oglądam, bawię się z dziećmi. Chyba, że akurat robi akcje przy piersi, ale na szczęście nie robi tego przy każdym karmieniu.
                  Gdy muszę coś a nie mogę trzymać go na rękach to wkładam do łóżeczka/nosidełka samochodowego/chusty i ogarniam co trzeba. Mąż też raczej nie pomaga, potrzyma syna bym mogła mu obiad podać :D Do niedawna chodziłam spać o 20, by jakoś funkcjonować. Na szczęście w nocy już ładnie śpi i mogę spędzić wieczorem czas z mężem zamiast spać ;) Życie, cóż poradzić.
                • mkwietniewska123 Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 17:53
                  Przepraszam, że Ci to napiszę...
                  No cóż chciało się mieć dziecko...
                  Nie jedną z nas początki rozczarowały, bo nie było jak w filmie. Nie ma się, co żalić, tylko zaakceptować stan rzeczy. Zobacz, ile tu osób, tyle historii. Polecam Ci przeczytanie wątku o karmiącej amazonce- ona przerabiała dokładnie to samo co my i Ty tylko miała taki "MAŁY" problem- jedną pierś. Czyli nie mogła dziecku zmienić na drugą, kiedy marudziło, kwękało itd. I wiesz co? Kobieta dała radę! Ale ona miała POWÓD, żeby się żalić i poddać. Mimo to spięła się i pochwaliła się, że karmi już 9 miesięcy.
                  • mad_die Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 19:29
                    Kwietniewska, mogłaś sobie darować ten wpis... serio...
                    Tyle się mówi o empatii i zrozumieniu, a tu proszzzz...
                    Żal.pl

                    Każda z nas ma na swój sposób ciężko. I nie Tobie ani nikomu innemu decydować o tym, kto ma ciężej.
                  • yumemi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 20:20
                    Kwietniewska - masz racje. Ale co z tego?
                    Ja tez chciałam miec dziecko 13 lat temu, urodziło sie dziecko i był szok totalny. Wczesniej - miałam super prace, super towarzyskie zycie, super wyjazdy po całym świecie. Nagle - dom i niemowlak który ciagle chciał na mnie wisieć. Płakałam rzewnymi lzami - bo wiadomo dziecko kochałam ale tęskniłam za tym co było.
                    Pomogło mi ze tutaj w UK swetnie wspierają sie mamy, ze jest mnóstwo grup. Moje zycie towarzyskie kiedy syn miał miesiac zaczęło kwitnąć. Z czasem sie uspokoiło. Ale i tak wydawało mi sie tak jak autorce wątku ze mam strasznie duzo na głowie - i to jest normalne.
                    Oprócz tego mam chorobę nerek od dziecka i to nie pomagało i nje pomaga.
                    Wyciągnęłam wnioski z błędów.
                    Przy drugim dziecku (nagła cc przez nerki 37tc) - juz było inaczej. Wyluzowalam. Zawozilam dziecko do szkoły (zero pomocy a maz nie miał urlopu, pare koleżanek na poczatku pomogło troche) i potem sadowilam sie z dzieckiem na kanapie na rękach i karmiłam albo lezalysmy sobie, czytałam, tv, potem wyjście na lunch z koleżankami etc. Maz wracał do pracy o 6, wsadzal dziecko w chuste i byl spokoj na 2h - szlam biegać wtedy, robiłam obiad, potem maz kapał dzieci, potem usypianie etc., obiad żebym nje musiała nic robic na drugi dzien.
                    Wzięliśmy tez pania do sprzątania wtedy.
                    Wózek - kupiłam maclarena bo lekki - plus chusta. Musiałam do szkoły wozić starsze dziecko oraz na zajęcia pozalekcyjne etc.
              • mad_die Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 11:15
                Butelki i smoczka nikt Ci tu radził nie bedzie :)
                To jest forum kp, tu dostaniesz rady jak karmic piersią :D
              • yumemi Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 19.03.15, 11:48
                Butelki czy smoczka tutaj nie doradzamy - to jest forum gdzie pomagamy karmic piersia :-)
    • terefere134 Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 18.03.15, 18:18
      Moja tak miała i ma nadal (4 miesiące) ;) Teraz to nie umiem jej jeszcze rozgryźć, ale wtedy wydaje mi się, że nie tyle była głodna co chciała zasnąć (wnioskuje po tym, że przez jakiś czas po 1-1,5 godz od karmienia wkładałam ją w chustę lub bujałam i usypiała, dalej utrzymując przyrosty na 50g/dzień), a że zasypia przy piersi to wiesz ;) Tylko teraz chce tak jeść a je koło 40 minut lub dłużej. A potem jak śpi, to nie daje się odłożyć, bo się wybudza z płaczem. A w nocy wybudza się co chwile. tak więc spędzam dzień na kanapie (i ostatnio mnie to wkurza niemiłosiernie. Ogólnie polecam ustawienie sobie priorytetów typu: jedzenie/prysznic/powieszenie prania/sprzątanie itp, nie rób mojego błędu i nie zaczynaj od sprzątania, bo zanim się obejrzysz będzie kolejna faza kanapowania, a Ty bedziesz głodna ;)
    • malwina.okrzesik Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 22.03.15, 19:21
      Taki rytm karmienia jest jak najbardziej prawidłowy, dziecko może najeść się w kilka minut robić 1godzinną przerwę. Rozumiem, ze trudne jest takie karmienie, gdy nie ma chwili czasu dla siebie. Trudność potęguje fakt, że z opisu wynika, że ma Pani poważne problemy zdrowotne z rękami, kręgosłupem, własną wagą. Jest oczywiste, że problemów tych nie rozwiąże się z dnia na dzień, ale skupienie się na swoim zdrowiem jest czy będzie konieczne w Pani przypadku.
      Zachęcam do wytrwania, pomoże w tym zadbanie o wygodną pozycję do karmienia. Pod ciężkie, duże piersi warto włożyć zwiniętą w rulonik pieluchę tetrową, aby piersi lekko uniosły się i nie wymagały intensywnego podtrzymywania . Poduszki do karmienia są użyteczne, ale wynika z opisu że ta którą Pani ma nie jest wygodna. W dobrym ułożeniu malca pomocne mogę być zwinięte ręczniki czy koc,
    • Gość: niuniek3 Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.15, 21:28
      Przytulam cię mocno. Nie wiem jak to tam ulozyliscie ze wam ten remont i dzidziuś zbiegły się w czasie ale już sam remont i spokojny niemowlak mogą wykończyć. Ba sam remont to ogromny stres dla psychiki i ciała. A ty masz cycozwisa plus ogromne problemy ze zdrowiem.
      Pamiętaj szczególnie o tym zdrowiu. Małemu będziesz jeszcze parę lat potrzebna. Przestań nosić ten wózek! Tym bardziej jeśli dziecko nie chce w nim jeździć. Zostaw gdzieś - w samochodzie? Albo natychmiast wymień na lekki.
      Musisz znaleźć w sobie spokój. Nie wiem jak. Wiem ze to trudne bo przez to przechodziłam. Stąd wiem też ze jeśli zaakceptujesz zachowanie i naturę swojego dziecka to będzie lepiej. Tak może chcieć jesc co godzinę - miałam to. Tak może co kilka minut chcieć zmienić pierś. Może się budzić w nocy co i rusz. To minie. Zaakceptuj nie wkurzaj się. Śpij z nim. Jeśli tak dużo je to leż z nim cały dzień. Marudzi to na mamy brzuch. Marudzi to na boczek. Twoje nerwy go nakręcają. znajdziesz spokój to będziecie drzemać razem cały dzień. Pol roku karmiłam co chwilę. Na spacer udawało się zejść tylko na dół na ławkę żeby karmić. Wózek był be... miałam chore nadgarstki. i starszaka ( swoją drogą dawał mi siłę a nie był obciążeniem ) . i jakoś było. Bo akceptowalam ze tak jest.
      starszy był spokojnym, co 3h jedzącym, leżaczkowym maluszkiem a było mi o wiele trudniej psychicznie. Ileż ja się naszarpalam. Ileż naplakalam. Wszystko było nie tak. Przy drugim przyjęłam wszystko z dobrodziejstwem inwentarza. Wiem że to twoje pierwsze dziecko. I pewnie każdy musi to przejść na swój sposób. Ale pomyśl. Poćwicz. Nie wkurzaj się.
    • katica1 Re: Karmienie piersią-jak często w zależności od 23.03.15, 22:25
      Jako że karmię i piszę jedną ręką, to skrobnę tylko, że po porodzie oprócz tego wszystkiego, co przechodzi większość kobiet, zmagałam się jeszcze z poważnym schorzeniem i ogromnym bólem, a na domiar złego córeczka ciągle wymagała wizyt u lekarzy, a nawet trafiłyśmy do szpitala (ja byłam jeszcze w połogu i ledwie chodziłam z bólu). Do tego z różnych powodów nie ogarniałam karmienia. Były momenty, kiedy byłam wrakiem człowieka, mimo że na początku była u mnie mama, potem siostra, a mąż - jak u Ciebie - robił, co mógł. Powiem tylko, że córka ma 5,5 miesiąca, wciąż jest bardzo ciężko, pojawiają się nowe problemy, ale ponieważ nie odczuwam już takiego bólu, jak na początku, wszystko jest nieco łatwiejsze. Poza tym okrzepłam w nowej roli. Życzę Ci więc zdrowia, dalszej wytrwałości, szybkich postępów w remoncie. Gratuluję męża i samozaparcia mimo tylu przeciwności! PS Czy tam, gdzie mieszkasz, jest osteopata? Ci rehabilitanci potrafią zdziałać cuda niekiedy nawet w operacyjnych przypadkach.
      • emailica Re: Karmienie piersią-mailicowe perypetie 25.03.15, 13:50
        Hej.
        Dziękuję za ciepłe słowa. I zrozumienie.
        Dajemy radę. Zaczęłam więcej leżeć z małym, rzadziej odkładać do łóżeczka po karmieniu. I jest mniej noszony, siłą rzeczy mniej marudzi. Najgorzej jest kiedy się go trochę ponosi... żyć później nie chce dać. Zasypia częściej. Tylko na 40 min, czasem mamy święto i udaje mu się spać nawet do 1,5 h *yupi* - ale zawsze. Czasami uda mi się zdrzemnąć obok niego.

        Od wczoraj rozłożyło mnie jakieś choróbsko - bolą migdałki. Biorę wit. C - 1000 mg, piję wapno, a do odkażania używam unibenu. Myję zęby co 2-3h, płuczę jamę ustną. Dezynfekuję ręce zanim wezmę małego. Nie wiem, czy to go uchroni przed chorobą. Dziś jest apatyczny i marudny. Obawiam się, że jednak złapał bakcyla. Siłą rzeczy roznoszę zarazki, wystarczy, że kaszlne i część z nich znajdzie się już na klatce piersiowej.
        Nie gorączkuję. Młody też nie. Ale nie wiem czy to dobrze...
        Jutro mamy zaplanowaną wizytę u pediatry, więc zajrzy mu do buźki - ja nie jestem w stanie zobaczyć jego migdałków.

        Odbyłam wizytę u ginekologa celem diagnozy w kierunku kandydozy piersi (pieką przy karmieniu, jakby młody wysysał piasek). Czekamy na wyniki posiewu z mleka i wymazu ze skóry brodawek. Liczę, że lekarz przepisze flukonazol i wreszcie porządnie się przeleczę.

        Nadgarstki bolą coraz bardziej, ale dzięki temu, że mały leży ze mną są trochę mniej obciążane. Ortopeda ciągle nie odpowiedział (w medicoverze mam możliwść konsultacji e-mail, jeśli już raz odbyłam wizytę).

        Co do wózka - ciężki, fakt, ale darowanemu koniowi ... wiadomo. Robi się coraz cieplej więc może będę mogła w trakcie spaceru nakarmić małego na jakiejś ławce i już mniej będę się stresować.

        A remont.... no cóż, mąż robi go sam. Mieszkanie kupiliśmy w moim 23 TC. Od tego czasu co 2-3 tyg lądowałam w szpitalu. Nie miał nam kto pomagać, jak wychodziłam, z przykazem leżenia i tylko do WC... i do łóżka... ciężko było. Teściowa miała pomagać, ale myślała, że jak raz w tygodniu przyniesie talerz zupy to wystarczy. W remoncie też miała pomagać, ale dużo mówiła i na tym się kończyło. Więc w zasadzie opiekę nade mną i małym w brzuchu musiał przejąć mąż. Remont więc się przeciągał. Dodatkowo mąż zachorował na 3 tygodnie. Pierwszy raz w życiu widziałam go w takim stanie - raz o mało nie zemdlał i nie upadł na mnie. Z przemęczenia, w połączeniu z chorobą.

        ....
        Och, Młody się obudził.
        CDN :)
        • yumemi Re: Karmienie piersią-mailicowe perypetie 25.03.15, 18:34
          Na przeziębienie: nurofen lub paracetamol, wit C i duzo płynów.
          Wapna sie nie bierze na przeziębienia raczej...

          Zbyt częste mycie zebow nie jest wskazane - pozbywamy sie bakteriobojczych właściwości śliny - myjemy 2 razy dziennie, max 3.
          Wystarczy oprócz tego myć rece normalnie.

          Niech maz gotuje jedzenie ktore mozna zamrozić i odgrzac - my tak robiliśmy, np lasagne.

          Dobrze ze wiecej leżysz i odpoczywasz.

          Co do wózków - bardzo polecam lekkie z Maclarenow na przykład.
          • emailica Re: Karmienie piersią-mailicowe perypetie 25.03.15, 21:05
            yumemi - wapno bo dodatkowo przyplatala mi sie jakas alergia skórna.
            Do tego rosół, mniej węglowodanów i więcej białka z mięsa. Ale nie czuję zbytniej poprawy.

            Na zakup innego wózka - chwilowo mam nadzieję - nas nie stać. Na razie na ew. spacery idziemy jak mały jest najedzony = uda się nakarmić go popołudniem bez szopek, kiedy ma lepszy nastrój = jak mąż wraca z pracy.

            Dziś w Łodzi, na balkonie, na 4 piątrze w cieniu w ok. 13-14 było 20 stopni :)
            Obym załapała się na tak ładną pogodę kiedy wyzdrowieję.

            • Gość: niuniek3 Re: Karmienie piersią-mailicowe perypetie IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.15, 21:46
              A może spróbuj zamienić wózek ? Sprzedać ten który masz, a kupić inny. Poszperaj w necie - pełno tego jest.
              • emailica Re: Karmienie piersią-mailicowe perypetie 26.03.15, 17:51
                niuniek, wózek, który dostaliśmy jest do zwrotu.
                • mad_die Re: Karmienie piersią-mailicowe perypetie 26.03.15, 19:36
                  To zwróć już teraz :)
                  • emailica Re: Karmienie piersią-mailicowe perypetie 26.03.15, 22:47
                    mad_die napisała:
                    > To zwróć już teraz :)

                    Gdyby było mnie stać na zakup innego to pewnie tak bym zrobiła.
Pełna wersja