Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczonych

02.04.15, 17:06
Witam,
jestem w 2. ciąży, za miesiąc termin. Oczywiście planuję kp, ale po doświadczeniach z pierwszym dzieckiem mam trochę pytań i wątpliwości.

Syn od początku nie umiał złapać brodawki, jak już ją złapał, to zaraz wypychał językiem. Niestety jedyna pomoc laktacyjna to była rada ODDCIĄGAJ mleko i podawaj mu butelką. I próbuj dalej. Oczywiście broniłam się przezd butelką, bo wiedziałam jaki zgubny wpływ może mieć, ale nie miałam w szpitalu innego wyjścia - skoro dziecko było głodne. I tak zostało do ukończenia przez niego 1 rż... :/
Nikt nie podjął się diagnozy dziecka, ale poprzez poszukiwania w internecie "zdiagnozowałam" u niego za krótkie wędzidełko podjęzykowe. Oczywiście do dziś nie mam pewności jaki był powód nieudanego kp.

Tym razem wolałabym uniknąć laktatora, jako że z 2 dzieci będę mieć mniej czasu. Czy w razie ewentualnej powtórki z rozrywki mogę używać kapturków? Czy jednak one zadziałają tak samo jak smoczek i butelka?
Jeśli polecacie kapturki, to jakie wybrać? Na co zwracać uwagę? Różnią się czymś między sobą?

Będę wdzięczna za podpowiedzi.
    • Gość: Yumemi Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo IP: 213.205.251.* 02.04.15, 17:44
      Oczywiscie bez kapturkow i innych. Uczymy dziecko ssac - jesli spada na wadze za duzo, odciagamy pokarm i dokarmiamy z kubeczka lub strzykawka.
      Nie ma co na zapas sie denerwować - trzeba tez pamietac ze dzieci często potrzebują troche czasu aby nauczyć sie ssac - przystawiaj często, zero smoczkow, butelek etc. Jesli bedą problemy - pisz tutaj.
      • toya666 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 02.04.15, 21:36
        Czyli kapturki zadziałają tak samo jak smoczek w butelce?
        • k_linka Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 02.04.15, 22:09
          Niekoniecznie. Ja karmilam kilka tyg przez kapturki zanim corka nauczyla sie pic bez nich i bylo ok, jednak dobijalo mnie nocne wstawanie i mycie ich
    • malwina.okrzesik Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 02.04.15, 22:17
      Trudno powiedzieć dlaczego poprzednie dziecko nie chwyciło piersi- przyczyn może być wiele, też krótkie wędzidełko. Ale to nie zdarza się aż tak często, z mojego doświadczenia wynika, że częściej chodzi o zwyczajne poszukanie dobrej pozycji do karmienia, czy odpowiednie chwycenie piersi. A z tym bywa kiepsko w wielu szpitalach jak pisze wiele mam na tym forum.
      Tak czy siak, to było, minęło, nowe dziecię w drodze. Może chwyci bez problemu i nie będzie pytań? Kapturek bywa pomocny , ale trzeba pamiętać, ze ssanie jest wtedy mniej efektywne. Zwykle w pierwszych 1-2 dniach nie przyda się bo siary nie poleci z niego wiele. Wtedy warto pobudzić produkcję poprzez ręczne odciąganie, zbierać siarę np za pomocą strzykawki.
      Kapturki różnią się jakością, ja polecam Avent, Medela, bo są miękkie, mają rozmiary. Kapturek dobieramy wg wielkości brodawki, ma mieć taką wielkość, aby brodawka "wessała się " do środka i dobrze trzymała skóry.
    • amiralka Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 02.04.15, 22:48
      Jako kapturkowo doświadczona powiem Ci tak - zapomnij, że one istnieją. Przygotuj się do karmienia piersi nie w sklepach z gadżetami dla kobiet ale czytając o laktacji jak najwięcej (na pewno zresztą to robisz, co ten post potwierdza) oraz zapewnieniem sobie pomocy laktacyjnej - jeśli Twój szpital takiej nie zapewnia (pierwszy, jak piszesz, dał ciała). Problem z kapturkami jest taki, że używając ich powinno się stymulować pierś laktatorem kilka razy dziennie, przynajmniej takie zalecania dostałam w moim francuskim szpitalu.
      Mnie ktoś życzliwy poinformował przed porodem, że coś takiego fajnego jak kapturki istnieje. Kiedy przyszedł nawał i malutki ślizgał mi się przy piersi od razu wpadłam na to, że kapturki pomogą, a młodziutka położna, która mi pomagała niechętnie ale skapitulowała przed moim zdecydowaniem. Mały zaczął ssać ale dla mnie zaczęła się mordęga, synek nie chwytał już bez nich piersi.I - jak pisze k_linka - ciągłe szukanie ich i mycie, sterylizowanie - dobijało mnie. Mleko lało się bokiem. Nie stosowałam się do zalecenia dodatkowej stymulacji laktatorem. Laktacja się zmniejszała, maluch wisiał przy piersi jak przy kroplówce. Dostałam zapalenia piersi. W końcu, za drugim razem, doradczyni laktacyjna pomogła mi nasadzić buźkę malucha na gołą pierś - dopiero wtedy zaczęłam lubić kp.
      Wszystko będzie dobrze!
    • lezacybyk Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 03.04.15, 19:44
      karmiłam przez kapturki 2 lata to odpowiem, jako doświadczona.
      Zgadzam się z przedmówczyniami, że lepiej się nastawić na normalne karmienie i zapomnieć, że kapturki istnieją. Nie zgadzam się z tym, że kapturki zmniejszają laktację, są badania dowodzące, że nowoczesne nie wpływają na wypływ mleka. Na pewno są milion razy mniej wygodne niż goła pierś. Licz się z tym, że nie da się zrezygnować z kapturka jak już dziecko się przyzwyczai.
      Jeśli już jednak będziesz musiała po nie sięgnąć szukaj takich najcieńszych, większych niż twoja brodawka, ale tylko na tyle, żeby się cała zmieściła w środku. Ja używałam MAM Baby, dużo lepsze niż Avent.
      • chocco79 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 03.04.15, 19:54
        A mnie kapturki uratowaly kp.
        Moja corka nie chciala ssac, mialam wciagniete sutki.
        a ze urodzila sie zbyt wczesnie i malutka to nie miala sily ssac.
        przy pomocy laktatora i kapturkow powoli wzajemnie sie poznalysmy i nauczylysmy.
        odstawienie ich bylo bolesne ale mozliwe.
        i dzieki temu juz prawie pol roku pije moje mleko.
        Ja uzywalam tych Medeli.
    • toya666 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 03.04.15, 21:08
      Dziewczyny, bardzo serdecznie Wam dziękuję za Wasze pomocne odpowiedzi.

      Oczywiście nie nastawiam się, że chętnie będę od początku karmić z kapturkami ;) Naturalne jest, że chciałabym "prosto z dystrybutora" ;) Ale jak pisałam - po doświadczeniach z synkiem - wiem, że w razie problemów jedyna pomoc jaką otrzymam, to rada "odciągaj" (całe szczęście, że nie podaje się w "naszym" szpitalu mm z automatu!!).
      I jeżeli u niego problemem faktycznie było zbyt krótkie wędzidełko, to jest spora szansa na wystąpienie tego samego u córki (ja mam również zbyt krótkie wędzidełko, tylko że wargowe, mój tato również...). Oczywiście, jak piszę Pani Malwina, problem mógł być zupełnie inny, ale tego się już nie dowiem.

      A z dwójką dzieci i laktatorem oddciąganie może być trudne, więc z dwojga złego chyba wolałabym te kapturki, dlatego chciałam dopytać co i jak z nimi - jak dopasować itd.
      • ela.dzi Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 03.04.15, 21:14
        Generalnie najlepiej bez kapturków i użyj ich w ostateczności, ale jeśli mają Ci pomóc nawet psychicznie, to się nie wahaj. Karmiłam 4 miesiące przez kapturki, wcześniej nie udało mi się ich pozbyć, co mnie strasznie frustrowało, bo wszędzie słyszałam, że zaraz będzie po kp. Dzieć urósł, paszcza też, więc w końcu udało nam się je odstawić. Ale mycie, wyparzanie, szukanie ich w nocy było strasznie upierdliwe.
        • Gość: kremka2014 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo IP: *.dynamic.chello.pl 03.04.15, 22:29
          Używalam 5 lat temu przy pierwszym dziecku. Nie pamietam jak długo, ale odzwyczajenie go od takiego wąskiego chwytu bylo mordęga. I udalo się, ale teraz użyłabym tylko w ostateczności. Na szczęście kp drugiego dziecka to czysta przyjemność 😊, czego i Wam życzę
        • toya666 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 03.04.15, 22:46
          ela.dzi napisał(a):
          > mycie, wyparzanie, szukanie ich w nocy było strasznie upierdliwe.


          Mówisz tak, bo nie odciągałaś mleka przez 12 m-cy ;) ;) Z laktatorem to jest dopiero 'zabawa'...
          • k_linka Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 03.04.15, 23:16
            Wczoraj nie zdążyłam wiecej napisać ale chciałam uzupelnic - u mnie kapturki przy starszej uratowaly karmienie bo nie mogłam sobie poradzić i bylam w psychicznej rozsypce. Odstawienie bylo trudne, a używanie bylo upierdliwe (kilka razy dziennie bylo - jak mowil mój mąż - gotowanie meduzy, po każdym karmieniu mycie o to od razu zeby mleko nie zaschlo). Odciąganie jest oczywiscie gorsze, jakies porównanie mam, bo przy mlodszym karmiłam odciagnietym 1 dzien, a umeczylam sie strasznie. Spadek laktacji byl widoczny juz po tym 1 dniu, a przy kapturkach corka krztusila sie mlekiem czasami... Wiec jak MUSISZ to nie nastawiaj sie negatywnie.
            Ale pod kapturkami łatwiej dochodzi do zakażenia - ja dorobilam sie grzybicy i gronkowca. I dobijalo mnie to, ze nie umiem nakarmić dziecka gola piersią (dosc często karmiąc plakalam - tak pamietam początki mojej laktacji), ale to raczej wina baby bluesa niż samych kapturków.
            Co do przyczyn złego ssania - u mnie oboje dzieci mialo problemy, każde poranilo mnie na inny sposób i u żadnego nie postawiono odpowiedzi czemu. Wedzidelka oboje maja ok. Może to ze mną cos jest nie tak? Zamiast kapturków polecam doradcę laktacyjnego, poprawić karmienie można i po kilku tyg.,u mnie nie naprawiło to wszystkiego ale na najgorsze bolączki pomoglo (choc jak jeden problem znika to pojawia sie nowy). Wiec jesli w szpitalu nie wspierają karmienia to szukaj pomocy poza nim. Aha - tam gdzie rodzilam byla polozna z certyfikatem ale głęboko zakonspirowana, standardowej "pomocy laktacyjnej" udzielaly pielęgniarki noworodkowe na wszystkie problemy doradzając kapturki i prezentując porady w stylu kazda mówi co innego (raz stojąc na noworrodkach słyszałam panie z nocnej zmiany udzielajce porady 2 mamom - jedna mowila, ze dziecko może jesc co godzinę przez godzinę i to normalne, druga równocześnie ostrzegala, zeby karmić nie dluzej niż 15 min z jednej,15 z drugiej co 2 godz bo dziecko sobie"zrobi smoczek"), wiec pytaj, a może znajdziesz pomocna dlon
          • ela.dzi Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 04.04.15, 13:13
            A czy ja pisałam kategorycznie nie :) ? Po prostu nie nastawiaj się z góry na kapturki, nawet po laktatorze piersi są wyciągnięte.
    • anagat1 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 03.04.15, 22:56
      Ja uzywalam z pierwszym synem i nadal przeklinam osobe, ktora mi je polecila (polozna). Absolutnie nie umialam dobrac rozmiaru- mialam 2 rozmiary medeli- twarde cholerstwo, 2 rozmiary aventu (jeszcze twardsze)- wlasnie macalam , bo ku przestrodze mam je na widoku obecnie. Najbardziej miekki byl tomme tippe , ale rozmiar byl za maly, a chyba wiekszego nie bylo. Kapturki bardzo oslabily mi laktacje. Bol przy karmieniu przez nie byl nie do zniesienia (mam zdjecia gdzie karmie i na kazdym jestem zaryczana).

      Wdala sie grzybica (zwiekszaja ryzyko choroby). Ostatecznie skonczylo sie tak, ze po 6 tygodniach syn odmowil piersi, a ja zaczelam to co ty KPI i odciagalam 9 miesiecy. Dodam, ze syn nie mial skroconego wedzidelka.

      Za to moj obecny 3 miesieczniak mial skrocone wedzidelko- oczywiscie zdiagnozowane dopiero po 5 tygodniach..ale z oporem osla i przy olbrzymim wsparciu dziewczyn z forum nie dalam sie , nie ma smoczka, nie ma butli jest cyc!
      Na twoim miejscu znalazlaby, jeszcze w ciazy , osobe ktora na twoim terenie diagnozuje i podcina wedzidelka (na wszelki wypadek) no i miej w zanadrzu telefon do konsultantki laktacyjnej. Kazde pieniadze warte sa tego, zeby karmic normalnie!
    • yumemi Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 04.04.15, 00:27
      Wokol kapturkow panuje wiele mitow. Pozwole sobie na male podsumowanie:
      -kapturki to specyficzna pomoc laktacyjna i wylacznie do stosowania tymczasowego. Z przeznaczeniem do sytuacji konkretnych, np takich gdzie matka ma bardzo duze brodawki, a dziecko bardzo mala glowke, etc, Czasem chwilowo tez podczas przechodzenia z wylacznie butelki na kp.
      - Wiele matek tutaj tez napisze ze bez kapturkow by im sie nie udalo karmic, a zwykle jest tak ze po prostu udalo im sie karmic mimo kapturkow (pomijam sytuacje gdzie dziecko jest na butelce i akceptuje piers tylko i wylacznie z kapturkiem)
      - Kapturkow nie stosujemy tam gdzie chodzi o zwykla nauke ssania typowa u noworodka, bo np nie lapie piersi, etc - uczymy dziecko ssac.
      -Kapturki zwykle nie powoduja wiekszych problemow tam gdzie matka ma naturalna nadprodukcje - czyli u mniejszosci, u wiekszosci poprzez slabsza stymulacje piersi, oznaczaja problem z karmieniem.
      -przy bolacych brodawkach bywa ze matki uznaja ze kapturki to najlepsze wyjscie - zwykle jest tak ze owszem nie boli ale kapturki wtedy maskuja problem, eliminujac wylacznie jego objawy a nie przyczyny.
      Koniec koncow sa dla ludzi i dla dzieci ale w okreslonych sytuacjach.
      • toya666 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 04.04.15, 01:01
        yumemi napisała:

        > Wokol kapturkow panuje wiele mitow. Pozwole sobie na male podsumowanie:
        > -kapturki to specyficzna pomoc laktacyjna i wylacznie do stosowania tymczasoweg
        > o. Z przeznaczeniem do sytuacji konkretnych, np takich gdzie matka ma bardzo du
        > ze brodawki, a dziecko bardzo mala glowke, etc
        (...)
        > - Kapturkow nie stosujemy tam gdzie chodzi o zwykla nauke ssania typowa u nowor
        > odka, bo np nie lapie piersi, etc - uczymy dziecko ssac.


        Yumemi, mam pytanie do powyższych 2 punktów, bo z moich doświadczeń one się raczej wykluczają.
        Mam duże brodawki (do tego obie różnego kształtu). Mój syn jako noworodek nie był w stanie zmieścić brodawki do buzi (jak sobie przypomnę jaki był mały, to aż dziś wydaje się nierealne ;)).
        Więc w jaki sposób tak mały noworodek mógłby się nauczyć ssania piersi, skoro wogóle nie może jej ssać? Może wtedy kapturek by pomógł?
        Chyba, że w takim wypadku stosuje się tylko i wyłącznie alternatywne metody dokarmiania, jak strzykawka czy kubeczek. Ale wtedy też się dziecko nie uczy ssania...
        • panizalewska Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 04.04.15, 09:41
          Toya, musiałabyś mieć brodawki z 5 x 5 cm, żeby dzieć nie zmieścił w paszczę. No bez przesady. Ja mam duże piersi i brodawki. 80 H. Do tego miękkie i lejące się cholerstwo ;) Więc wyluzuj, nie takie rzeczy się w przyrodzie zdarzają ;)
          Zobacz faktycznie to wędzidełko od razu po urodzeniu i zrób awanturę jak trzeba, żeby od razu podcięli. Mnie położna w szpitalu zbyła i tak się bujaliśmy miesiąc, w końcu podcięliśmy prywatnie, kasy niemało jak za 10 sekund pracy lekarza :P
        • mad_die Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 04.04.15, 16:56
          Pierwsze co zrób, to zajrzyj w paszcze i sprawdź wędzidełko - obydwa, podjęzykowe i wargowe.
          A do tego - weź kubeczek i strzykawkę do dokarmiania.
          Dziecko będzie sie uczyć ssać, na piersi. A ewentualne dokarmianie ssaniu nie zaszkodzi.
          • toya666 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 04.04.15, 17:54
            Ja nie lekarz, problemów nie jestem w stanie zdiagnozować. Nie wiem jak wygląda za krótkie wędzidełko podjęzykowe.
            Akurat wargowe wiem, bo sama miałam i jeszcze je pamiętam, bo miałam podcinane w wieku ok 8-9 lat (a byłam kp podobno bez problemu).
            • ela.dzi Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 04.04.15, 19:47
              Za krótkie wędzidełko podjęzykowe sprawia, że język na końcu układa się w kształt serca, co sprawia, że ciężej złapać pierś.
      • k_linka Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 04.04.15, 15:19
        Kilka slow ze strony praktyka :)

        > -przy bolacych brodawkach bywa ze matki uznaja ze kapturki to najlepsze wyjscie

        To ja wyznam, ze w kapturkach tez boli i krwawi jak sa poranione brodawki. Moze jak uszkodzenia sa mniejsze to jest to jakas ulga, ale akurat nie polecam jako lek na bol. Za to u mnie nie powstawaly nowe obrazenia i wygoily sie wczesniejsze.


        > - Kapturkow nie stosujemy tam gdzie chodzi o zwykla nauke ssania typowa u nowor
        > odka, bo np nie lapie piersi, etc - uczymy dziecko ssac.

        To teoria, a u mnie praktyka (z pierwszym dzieckiem) wygladala tak, ze bylam w domu z mezem, glodnym noworodkiem i ewentualnie moja mama (ktorej wsparcie w jej stylu wygladalo "Jakas ty dzielna, to karmienie jest taaaakie trudne", co mnie strasznie dolowalo), dziecko nie potrafilo zlapac piersi, ja ryczalam, ze nie potrafie nakarmic dziecka i prosilam meza o przyniesienie bebilonu z kuchni, on mowil "Juz ide, tylko sprobuj jeszcze raz", a potem "to jeszcze sprobuj z kapturkiem" i z tym kapturkiem bylo latwiej i w ogole BYLO karmienie piersia. Pamietam, ze marzylam wtedy, zeby z nami zamieszkala doradczyni laktacyjna, bo przy niej jakos lepiej mi szlo :) ale to nierealne wiec gdyby nie kapturki - karmienia piersia by nie bylo. Moze byloby karmienie butelka odciagnietym pokarmem jak u autorki watku, ale wtedy pewnie nie dalabym rady ciagnac tego tyle czasu ile karmilam piersia.


        > -Kapturki zwykle nie powoduja wiekszych problemow tam gdzie matka ma naturalna
        > nadprodukcje - czyli u mniejszosci, u wiekszosci poprzez slabsza stymulacje pi
        > ersi, oznaczaja problem z karmieniem.

        Tak, to na pewno prawda, u mnie mleka bylo za duzo, wiec na ilosc mleka kapturki nie zaszkodzily. Ta nadprodukcja u mnie byla nawet problemem, bo dlugo mialam mleczne nawaly (po spaniu albo i bez okazji) i z twarda piersia moje dzieci sobie nie radzily (3miesieczny syn dalej sobie nie radzi, ale jemu kapturkow oszczedzilam, pomagam sobie laktatorem, natomiast starsza corka z kapturkiem dawala rade przyssac sie do takiej kamiennej piersi)
        • ela.dzi Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 04.04.15, 19:49
          Na nadprodukcję najlepiej dciągać ręcznie do uczucia ulgi. Laktator sprawia, że mleka jest jeszcze więcej, bo jest ssanie.
      • rasowa_sowa Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 13.10.15, 17:55
        yumemi napisała:

        > Wokol kapturkow panuje wiele mitow. Pozwole sobie na male podsumowanie:

        Moim zdaniem to podsumowanie jest zbyt krytyczne. Kapturki to nie jest samo zło, w moim przypadku uratowały laktację (nie, nie wydaje mi się, tak rzeczywiście było).

        Jeśli stosuje się je krótko i poprawnie to nie ma co ich demonizować. Poprawnie to znaczy nakładać dziecko otwartą paszczą tak jak na goła pierś a nie wsuwać kapturek do buzi.

        U mnie pomogły bo mały nie wiedział co zrobić z wklęsłą brodawką. Każde karmienie to była godzinna walką, rykiem i zwykle kończyło się odciąganiem i butelką. Kapturki pomogły od razu, brodawka się wyciągnęła i zagoiła (a rana była bardzo bolesna) w 2 tygodnie i kapturki przestały być potrzebne. Jedno karmienie bez nich było oporne, ale potem ssak się przestawił i już ich nie potrzebuje.

        A, ja polecam canpolu, bardzo miekkie i nie wysuwaly się z buzi tak jak te twarde stożki aventu i medeli.
        • yumemi Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 13.10.15, 18:36
          Niestety, jesli w uzyciu byla butelka to zupelnie inna bajka - jak tylko dziecko dostanie cos wystajacego do ssania mozemy miec problem.
          To co opisujesz pewnie pomoglo Ci w tym sense ze nie majac sensownej pomocy w poblizu - inaczej pewnie w ogole bys nie karmila. Ale gdyby byla sensowna pomoc, kapturki bylyby zbedne.
          Plus nalezysz do mniejszosci mam ktorym kapturki i butelki nie napsuly za bardzo. Ot i co.
          • rasowa_sowa Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 13.10.15, 19:02
            Pomoc miałam od początku, w poradni laktacyjnej wylądowałam w pierwszym tygodniu.
            Po prostu nie wszystko jest zawsze tak jak w podrecznikach. A nawet podręczniki wspominają o tym że czasami kapturki się przydają.

            Ale gdyby byla sensowna pomoc,
            > kapturki bylyby zbedne.
            > Plus nalezysz do mniejszosci mam ktorym kapturki i butelki nie napsuly za bardz
            > o. Ot i co.

            Znów bardzo kategorycznie. Może i należę do mniejszości której kapturki pomogły, ale to najlepszy dowód na yo że czasem pomagają. To znaczy domyślam się że takich jak ja jest więcej niż jedna ;) nawet jeśli to mniejszość.
            • yumemi Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 13.10.15, 22:27
              rasowa_sowa napisała:

              > Pomoc miałam od początku, w poradni laktacyjnej wylądowałam w pierwszym tygodni
              > u.
              > Po prostu nie wszystko jest zawsze tak jak w podrecznikach. A nawet podręczniki
              > wspominają o tym że czasami kapturki się przydają.

              Tak, wiem znam podreczniki na ten temat :))Stosuje sie je w okreslonych sytuacjach, typu wielkie brodawki i proporcjonalnie bardzo malutka glowka dziecka, etc.
              Nie w przypadku gdzie chodzi o nauke ssania, tak jak w Twoim opisie.
              Tutaj jest tak ze bywa ze jakos sie z kapturkami przebrnie i dziecko zaskoczy - albo czesciej niestety nie.

              > Znów bardzo kategorycznie. Może i należę do mniejszości której kapturki pomogły
              > , ale to najlepszy dowód na yo że czasem pomagają.
              Na tym polega mniejszosc. Problem w tym ze duza czesc kobiet przez kapturki konczy karmienie ok 6-8 tyg przez gorsza stymulacje piersi etc. I nie jest to fajne dla tych mam - a zwykle problemy daloby sie rozwiazac duzo prosciej na poczatku.
              • rasowa_sowa Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 13.10.15, 23:02
                W podręczniku Nehring-Gugulskiej jest jak najbardziej mowa o wklęsłych brodawkach.


                > Na tym polega mniejszosc. Problem w tym ze duza czesc kobiet przez kapturki kon
                > czy karmienie ok 6-8 tyg przez gorsza stymulacje piersi etc. I nie jest to fajn
                > e dla tych mam - a zwykle problemy daloby sie rozwiazac duzo prosciej na poczat
                > ku.

                A część z tych które nie sięgną po kapturki skończy w pierwszym tygodniu. Czy lepiej jest uniknąć kapturków? Oczywiście że tak, ale czasem one naprawdę pomagają.
    • Gość: Agata Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.15, 17:40
      Ja przy pierwszym dziecku miałam problem z karmieniem na samym początku. W szpitalu polozne pomagały ale nic mi nie wychodzilo. Doradczyni laktacyjna była bardzo pomocną i cierpliwa. Mimo to synek nie załapał. Koleżanka poradziła mi właśnie nakładki silikonowe. A jak spytalam położna to powiedziała ze dziecko jest za małe tzn ze to za wcześnie. A w domu na pierwszej wizycie położna pokazała mi co i jak i synek od razu złapał. Po prostu wycisnęłam trochę mleka do nakładki i poszło. Pozniej jak go karmilam to troszke na poczatek mleko do nakladki i jadl bez problemu. I udało się już bez po jakimś czasie.
      teraz przy drugim dziecku było łatwiej. Do szpitala od razu naszykowalam nakladki i jak nie chciał jeść z piersi to brałam nakładkę. Trochę sciagalam do butelki jak miał problem ssaniem.
      Pierwszego synka karmilam przez rok. A drugiego karmię obecnie- ma 2,5 miesiaca
      Ja używałam nakładek lovi najmniejsze "s"
    • emka7611 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 05.04.15, 22:39
      Prawie rok karmiłam Małego przez kapturki, bo za cholerę nie chciał/ nie umiał chwycić gołego cyca, a żadna mądra położna nie umiała doradzić. Laktacji mi nie zaburzyły, problemów z bolącymi brodawkami nie miałam, grzybica się nie wdała, Mały rósł jak na drożdżach i wyrósł na zdrowego 11 latka :-). Teraz jestem w drugiej ciąży i na wszelki wypadek będę miała w pogotowiu kapturki, choć mam nadzieję, że nie będę musiała ich używać. Oczywiście smoczek też kupię :-).
      PS. Acha i karmiłam o zgrozo co 2,5 - 3 godziny, a nie na żądanie, wyrodna ze mnie matka ...
      • Gość: kremka2014 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.15, 23:00
        Oj Emcia..... Dzieci są tak różne.... Bądź ostrożna. Moj młodszy w wieku 0-4miesiace ani razu nie wytrzymal bez karmienia dłużej niż 2,5h. Zjadł by mnie i cale osiedle jakbym karmiła rzadziej niż on chcial
        • toya666 Re: Karmienie przez kapturki - pyt. do doświadczo 05.04.15, 23:32
          Mój syn nota bene też jadł co 2,5-3h niemalże od samego początku. Był dzieckiem ustawionym niemalże jak w zegarku, wszystko mogłam zaplanować z nim (tzn. sam się tak ustawił, po prostu lubił regolarność).
          I do dziś mu tak zostało, że je co ok. 3h.
Pełna wersja