złamałam się i dokarmiam :(

04.04.15, 11:38
synek urodził się o wadze 3 kg, co mnie bardzo cieszyło, gdyż lekarz przewidywał bardzo małą wagę... w pierwszych dniach pogryzł mi sutki strasznie i o ile lewa pierś zagoiła się szybko, o tyle w prawej pozostała dziurka, nie krwawiąca, z której czasami też wyciekało mleko. karmienie sprawia mi ból juz ponad dwa miesiące; wkrótce po porodzie kupiłam kapturki i długo karmiłam przez nie, głównie ze względu na płaskie sutki - mały strasznie sie wściekał, że nie mógł zassać. po siedmiu tygodniach odstawiliśmy kapturki, gdyż po kontroli (6 tygodni) okazało się, że mały waży 4 kg, a ja pomyślałam, że może mam mało mleka przez kapturki, że trochę hamują laktację... teraz mały ma 9 tygodni, od jakichś dwóch non stop marudzi, ewidentnie chce cycka, więc mu daję, owszem, ale jemu mało i mało... waży 4,5 kg. walczyłam ze sobą, tłumaczyłam, że skok rozwojowy, że mleka będzie więcej, że spragniony, że chce się poprzytulać- żeby tylko nie dawać mm. lubię karmić piersią, mimo bólu, jaki sprawia :). kocham synka i chcę wszystko, co najlepsze dla niego. ale przedwczoraj postanowiłam dać mu butlę- nie mogę patrzeć, jak płacze głodny... i wiecie co? nie to dziecko- non stop się uśmiecha, śpi spokojnie, i ja jestem spokojniejsza. więc tak:
mm dostał wieczorem o 8. z zalecanych 180 ml zjadł 150 na dwa rzuty (trochę przed i resztę po kąpieli). w nocy pił z piersi (gdyż w nocy mam mleko), rano o 9 butlę, gdyż zaczął się budzić co godzinę i domagał cyca, a ja już nie miałam :(- piersi zwisały smętnie, puste i smutne. butla go baaardzo zadowoliła, zjadł jakkolwiek tylko 90 ml ze 180 i więcej nie chciał. o godzinie 1 ściągnęłam swoje mleko, wszystko do ostatniej kropelki. z prawej- po 12 godzinach niekarmienia- 140, z lewej, o zgrozo, 50 ml po 6-7 godzinach. wszystko zjadł (tak, tak- 190 ml). potem była butla o 4 (całe 180), potem cycek (nie wiem ile) przed i po kąpieli, znów co godzinę. potem w nocy tylko pierś i nad ranem znów pobudka co godzinę. czyli mleka mam mało... albo chude... albo sama nie wiem... bardzo chce karmic piersia, o co chodzi?! co o tym myślicie?
    • ela.dzi Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 12:47
      Jesteś ma majlepszej drodze do zakończenia karmienia, ale nie chodzi tylko o dokarmianie, a raczej o to, że wierzysz w bzdury o braku mleka czy o chudym mleku. Jaka jest waga spadkowa i jak do tej pory kształtują się dokładne przyrosty ?

      Póki dziecko przyrasta minimum 120 g na tydzień przez pierwsze 3 miesiące, sika i robi kupę, to nie należy nic z tym robić tylko karmić na żądanie. Zachowanie dziecka nie ma nic wspólnego z najadaniem się.

      Wiesz czemu dziecko tak chętnie łapie butlę ? Bo samo z niej leci. Niezależnie od tego czy dziecko jest nasycone czy nie. Po sycącym obiedzie nie zjesz deseru ? Po drugie, skok rozwojowy nie oznacza, że mleko magcznie się kończy. Oznacza tylko tyle, że do tej pory ilość mleka była wystarczająca na obecne potrzeby, a któregoś dnia dziecko chce od razu więcej i musi sobie zamówić dostawę. Nie należy dziecka dokarmiać, 2-3 dni i wszystko się unormuje. Po trzecie na początku jest nadprodukcja, potem ilość mleka dostpsowuje się do aktualnych potrzeb, a piersi są miękie i flakowate. Po czwarte laktator nie jest wyznacznikiem ilości mleka w piersiach. Po piąte, pobudki w nocy nie zawsze oznaczają głód, jeszcze się tyle razy Wam zmieni, że zanim znajdziesz powód, to sytuacja całkiem się zmieni i tak w kółko.

      Co robić ? Zaufać sobie i dziecku oraz po prostu karmić piersią. Napisz przyrosty.
      • koenzym Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 14:47
        urodził się 3090, na drugi dzień ważył 2850, po trzech dniach, przy wypisie- 2950. nie ważyłam go regularnie- teraz wiem, że to był błąd. po 6 tygodniach ważył 4 kg, po 9 -4.5 kg. dobrze wygląda i tym się kierowałam głównie, zresztą nie miałam problemów do niedawna, a z tych kilku dni, które dawałam na podkręcenie laktacji,zrobił się więcej niż tydzień. słabo też zapełniają się mlekiem, skoro po 12 godzinach dopiero robią się pełne. nie było też nawału, w ogóle nic nie ma, bo mały ciągnął przez tydzień co chwila aż mi sutki zupełnie skołowaciały. upierałam się od początku, żeby dawać małemu tylko pierś, nie dokarmiać i nie dopajać. ale zwątpiłam, bo może jakiś czynnik wpłynął na zahamowanie laktacji? nie wiem... póki co, woli jeść z piersi...
        • Gość: Yumemi Re: złamałam się i dokarmiam :( IP: *.9-3.cable.virginm.net 04.04.15, 15:31
          Jak dziecko słabo przybiera to sie szuka przyczyn - butla mm nie nalezy do rozwiązań.
          500g przez 3 tyg daje nam 166g na tydzien czyli ok.
          To ze dziecko po mm jest senne i sie niczego nie domaga nie znaczy ze tak ma byc.

          Tak samo napełnianie sie piersi -na tym etapie powinny zaczynać sie coraz mniej napełniać.
          Tak samo odciągnięcie pokarmu powyżej 30ml to duzo :-) Nie ma znaczenia ile odciagasz.

          Dokarmiasz bo dziecko zachowuje sie tak czy inaczej - to kwestia wyobrażeń o tym co robi noworodek.
          Twoje dziecko ma prawo domagać sie częstych kamien etc
          Plus z tego co piszesz dochodzi nauka ssania - były kapturki etc - ile czasu dziecko było na piersi bez kapturkow, smoczkow i butelek?


          • koenzym Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 15:59
            właśnie nie jest senny- jest ożywiony, chętnie się uśmiecha, z zainteresowaniem śledzi nasze ruchy, zabawki, grucha. nie mam zastrzeżeń do wagi; być może za szybko sięgnęłam po mm :(...także ssać się szybko nauczył, a ja korzystałam z kapturków, żeby zaleczyć ten nieszczęsny sutek (co się nie udało). do podania mu butli skłonił mnie jedynie jego coraz większy głód i fakt, że tego mleka rzeczywiście nie mam na tyle- godzinę od karmienia jest go ewidentnie mniej niż po trzech lub czterech, więc jeśli karmię o 7 rano, potem o 9, potem o 10.30 i znów o 12, to wydaje mi się, że tego mleka jest mniej i on jest coraz bardziej głodny... do tego doszedł stres i liczenie, czy teraz karmienie z bolesnej czy niebolesnej piersi :(
            • mika_p Re: złamałam się i dokarmiam :( 05.04.15, 20:04
              > fakt, że tego mleka rzeczywiście nie mam na tyle- godzinę od karmienia jest go
              > ewidentnie mniej niż po trzech lub czterech

              Mleko produkuje się głównie podczas ssania.
              To, co jest w piersiach, w zasadzie ma wystarczyć na łyk czy dwa. Kilkumiesięczne niemowlę ma już duży żołądek i ze 200 ml wciągnie na raz - wyobraź sobie, jak by to wyglądało, gdyby tyle mleka musiało się nazbierać przed karmieniem.
              Im rzadziej podajesz pierś, tym konsekwentniej informujesz piersi, że zapotrzebowanie jest małe. One nie mają nabrzmiewać, tylko produkowac w takim tempie, by dziecko się najadłow czasie, jaki lubi - noworodek dostaje maleńkie porcje na raz, ale kilkumiesieczniak najada się w chwilę.
              Po co podajesz butelkę zamiast piersi???
        • Gość: Yumemi Re: złamałam się i dokarmiam :( IP: *.9-3.cable.virginm.net 04.04.15, 15:35
          Piszesz ze upierałas sie aby nie dokarmiać - dokarmiać nie ma w ogole potrzeby.
          Dziecko ma prawo ssac często - piersi maja byc miękkie - wiec pytanie czemu mm dawac?
          Mam wrazenie ze problem jest w tym ze nie masz pewności ze wykarmisz własne dziecko? Czy ktos Ci w otoczeniu cos takiego mowi? Masz wsparcie partnera przy kp?
          Wyglada jakby otoczenie tutaj miało jakis wpływ.
        • mika_p Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 15:35
          Ale o co ci chodzi z tą wagą?
          Minimum dla dziecka karmionego piersią to 120 g na tydzień.
          Twoje przybrało w 5,85 tygodnia 1150 g, co daje średnio prawie 197/tydz.
          W kolejjnych 3 tygodniach przybrało średnio prawie 167 g/tydz.

          Nawalu być nie musi.
          Piersi nie muszą wzbierać mlekiem, pożądany i prawidłowy stan przy unormowanej laktacji to piersi cały czas miękkie. Po co czekałaś 12h na nabrzmienie piersi?

          Nie masz zahamowanej laktacji, tylko ogromne braki w wiedzy.
          • koenzym Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 17:06
            nie mam braków w wiedzy lecz wątpliwości, a to wielka różnica. nie czekałam specjalnie 12 godzin bo miałam takie widzimisię, ale karmiąc z jednej piersi miałam odstęp na drugą pierś a następnie na butelkę, i wyszło w sumie 12 godzin. prosta matematyka.
            • yumemi Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 17:19
              koenzym napisała:

              > nie mam braków w wiedzy lecz wątpliwości, a to wielka różnica. nie czekałam spe
              > cjalnie 12 godzin bo miałam takie widzimisię, ale karmiąc z jednej piersi miała
              > m odstęp na drugą pierś a następnie na butelkę, i wyszło w sumie 12 godzin. pro
              > sta matematyka.

              Nie obraz sie - ale braki w wiedzy sa. Inaczej nie dawalabys dziecku ktore przybiera ok mleka modyfikowanego tylko dlatego ze piersi wygladaja tak a nie inaczej :-)

              ale karmiąc z jednej piersi miała
              > m odstęp na drugą pierś a następnie na butelkę, i wyszło w sumie 12 godzin. pro
              > sta matematyka.
              Ale odstep na co mialas? Na odciaganie? czekanie az sie piers napelni? Wlasnie w tym sedno, bo takie cos nie ma zadnego sensu i nie ma nic wspolnego z tym jak dziecko ssie i sie najada.

              Nie masz zadnych powodow aby dziecku dawac mm. No chyba ze bardzo chcesz, ale tutaj to juz Twoj wybor. W kazdym razie nie ma nic co by wskazywalo na to ze dziecko trzeba dokarmiac.
              Zadna matka nie karmilaby piersia gdyby tak interpretowaly najadanie sie dziecka.
              Znasz zasade - pokarm tworzy sie w glowie :-)
            • mika_p Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 23:44
              Ale czemu podałaś butelkę zamiast piersi??? Dokarmianie bywa konieczne (u was nie, no ale gdyby), ale prawidłowym postęp;owaniem wtedy jest podanie dodatkowego mleka PO piersi, a nie zamiast.

              Owszem, mawia się, że mleko pojawia się w głowie, ale od samego myślenia o karmieniu mleka nie przybędzie. To jest prosty mechanizm: im więcej ssania, tym szybsza produkcja mleka (tzn, więcej mleka w jednostce czasu). Z drugiej strony, piersi przystosowują się do pewnego rytmu. Przykład: Pierworodnego w wieku powiedzmy 9 m-cy karmiłam od wieczora do rana wielokrotnie, a w ciągu dnia raz. I pewnego dnia to dzienne karmienie wyeliminowałam. Mniej więcej godzinę po tradycyjnej porze karmienia mleko pociekło na wyrzucie oksytocynowym, samo z siebie (bo dziecko spalo), ale to był raz, w kolejnych dniach propozycji nie było. Na wypadek próby oceny mojego postępowania uprzejmie informuję, ze był rok 1998, internet był uczelnianą ciekawostką, a rewolucyjnie nastawione czasopisma dla matek zachęcały do karmienia do roku.
        • jak-kania-dzdzu Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 16:50
          Piersi NIE mają się napełniać mlekiem..... To ssanie pobudza laktację i powstawanie mleka. Dziecko musi ssać na żądanie, nie być zatykane smoczkiem i przetrzymywane żeby się piersi 'napełniły'.
          Poczytaj te art, bo niestety, ale masz błędne wyobrażenie o laktacji.
          pediatria.mp.pl/karmienie-piersia/co-robic-zeby-dlugo-karmic-piersia
          pediatria.mp.pl/karmienie-piersia.html
          • koenzym Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 17:07
            to napełniają się czy nie?
            • mad_die Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 17:28
              Nie, nie napełniają się. Mleko zbiera się w kanalikach ale podczas ssania mleko ROBI SIĘ na bieżąco.
              Bo jak jest ssanie, to jest mleko.
              Nie karm z jednej piersi na jedno karmienie.
              Daj ZAWSZE drugą pierś po tej pierwszej. A potem trzecia, czwartą i piątą.
              Aż dziecko się naje i podziękuje.

              Co do bólu - możesz go opisać?
        • ela.dzi Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 19:40
          I jest git. Gdybyś nie miała pokarmu, to mały nie nabrałby tyle. Nie musi nabierać kilo w miesiąc. Pozwól swojemu dziecku ssać kiedy chce i jak długo chce. Nic więcej nie jest Wam potrzebne do szczęścia.
    • koenzym Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 17:19
      dieta, stres i przemęczenie może wpływać na zahamowanie laktacji;
      czyli po godzinie czy dwunastu moja pierś wyprodukuje taką samą ilość mleka? czyli już zawsze w jednej będę mieć mniej ?
      • yumemi Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 17:22
        koenzym napisała:

        > dieta, stres i przemęczenie może wpływać na zahamowanie laktacji;

        Dieta - jesli jestes glodujaca. Przemeczenie i stres - jak wedlug Ciebie kobiety karmily podczas wojny? Stres moze miec chwilowy wplyw na wyplyw pokarmu ale nie na laktacje,wtedy wystarczy wypic herbate. zrobic cieply oklad i tyle.

        > czyli po godzinie czy dwunastu moja pierś wyprodukuje taką samą ilość mleka? cz
        > yli już zawsze w jednej będę mieć mniej ?
        Skad takie przekonanie? Po tym ile odciagasz oceniasz? Napisze jeszcze raz - to ile odciagasz ma sie nijak do tego ile piers jest w w stanie wyprodukowac. Matki karmiace bliznieta czesto ledwo co odciagalaja z pelnych piersi, wylacznie kwestia indywidualna jak reagujemy na laktator.
        Pokarmu bedzie tyle ile dziecko zamowi oprozniajac piers.
        Im czesciej piers jest oprozniana, czyli im bardziej 'pusta' (bo pusta nigdy nie jest) tym szybsza produkcja mleka i tlustszy pokarm. W Twoim interesie jest aby piers byla miekka i pusta. Wykarmilabys tak samo blizniaki.
    • yumemi Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 17:27
      w nocy pił z piersi (gdyż w nocy mam mleko), rano o 9
      > butlę, gdyż zaczął się budzić co godzinę i domagał cyca, a ja już nie miałam :(
      > - piersi zwisały smętnie, puste i smutne.

      Widzisz jak wazne jest to jak postrzegamy sytuacje? Inna matka, z wiedza o laktacji, wiedzialaby ze piersi maja byc wlasnie takie a dziecko moze sie budzic co godzine, bo ma kolejny skok wzrostowy i ssajac te miekkie puste piersi, dostaje super tluste mleko i daje piersiom sygnal ze potrzebuje wiecej. Na drugi dzien przez to juz jest wiecej.
      Jak dokarmisz, zaklocisz ten caly proces, dziecko nie ma jak zamowic, piersi beda produkowac coraz mniej.

      Stad zasada - jesli dziecko przybiera ok (a przybiera), ssie na zadanie (bez smoczkow, kapturkow i butelek). nie ingerujemy ani w ZACHOWANIA przy piersi, ani WYGLAD piersi. I tyle

      Wykarmilas dziecko od malej komorki - cala ciaze, i teraz tak samo wykarmisz tylko musisz sobie ladnie wszystko wytlumaczyc.
    • mistgirl Re: złamałam się i dokarmiam :( 04.04.15, 22:06
      heh, moim zdaniem Twoim problemem jest myślenie o kp w kategoriach czegoś niesamowitego, doskonale to rozumiem, bo sama tak miałam. Jak to możliwe, że dziecko najada się tylko moim mlekiem i żyje, toż to cud normalny:P A to wszystko jest efektem niesamowicie skutecznej promocji mm, podejścia na porodówkach, tego, że większość znajomych nam kobiet szybko przestaje karmić piersią, tego, że nasze mamy nas karmiły mm etc. Mnie dopiero czytanie tego forum i innych ciekawych rzeczy o laktacji ( na co nomen omen mam czas tylko dzięki niekończącym się godzinom karmienia) pozwoliły zrozumieć, że kp to najbardziej zwyczajny sposób karmienia małego człowieka. Zawsze jak coś mi się wydaje dziwne/niewystarczające w kp, to myślę, że kobiety gdzieś w Azji czy Afryce mają tylko piersi do wykarmienia dzieci i gites. Nie zastanawiają się, nie maja laktatorów i żyją i karmią. Dziecko jest spokojne i zadowolone po mm, bo jest przejedzone/ przecukrzone, a może to zupełny przypadek. Jeżeli dziecko moczy pieluszki i przybiera normalnie, to może nawet płakać co chwilę, chcieć pierś co chwilę i za chwilę wypluwać, a równie dobrze może jeść co 3 h i przesypiać noce i to wszystko jest normalne, bo niemowlaki są takie dziwne i nieprzewidywalne. Może i niektóre niemowlaki po mm są ,,łatwiejsze w obejściu", ale ja tam wolałam się pomęczyć i utrzymać kp. A dziecko kp nie cierpi z głodu, natura nie jest taka głupia. Poczytaj sobie fajne blogi na ten temat jak hafija.pl czy mataja.pl Pozdrawiam
    • katriel Re: złamałam się i dokarmiam :( 05.04.15, 00:08
      > bardzo chce karmic piersia,

      Jeśli chcesz karmic, to jest na to tylko jedna metoda: karmić.

      > ewidentnie chce cycka, więc mu daję, owszem, ale jemu mało i mało...

      To dajesz drugiego. Mało? Trzeciego (znaczy, z powrotem pierwszego). Jeszcze mało? Czwartego, piątego, stosiedemnastego. Sorry, takie są realia karmienia na żądanie.

      > gdyż zaczął się budzić co godzinę i domagał cyca, a ja już nie miałam :(
      > - piersi zwisały smętnie, puste i smutne.

      Jak chce pierś, to dajesz pierś, nie patrzysz czy jest pusta czy pełna, smutna czy wesoła.

      > o godzinie 1 ściągnęłam swoje mleko, wszystko do ostatniej kropelki.

      Taaa, jasne. A ja o godzinie 2 wylałam wodę z kranu, wszystko do ostatniej kropelki. Wierzysz mi? Nie? To ja tobie też nie.
      I po kiego grzyba ściągasz, żeby zaraz podać dziecku? Podaj bezpośrednio, pierś do paszczy.
    • mruwa9 Re: złamałam się i dokarmiam :( 05.04.15, 12:10
      jak pisaly dziewczyny- nie ma zadnych obiektywnych wskazan do dokarmiania. Jest kombinacja kryzysu twojej wiary w mozliwosci wykarmienia dziecka i twojej ignorancji laktacyjnej.
      Wprowadzeniem dokarmiania wkroczylas na krotka sciezke do zakonczenia karmienia piersia.
      Problem nie tkwi ani w piersiach, ani w "chudym pokarmie", tylko w twojej glowie. I tylko ty mozesz to zmienic.
      Nie dokarmaic, wrzeszczace dziecko podniesc, utulic, zaproponowac piers.
      Nic zlego z dzieckiem ani latacja sie nie dzieje. Taki wiek, taka faza. Minie.
Pełna wersja