tatrofanka
07.04.15, 20:12
Witam
Bardzo prosze Was o pomoc/wsparcie/wyjasnienie wątpliwości.
31 marca urodziłam córke- waga urodzeniowa 3730 g.
Nie znam wagi z 01.04.
Waga w dniu wypisu tj. 02.04- 3440 g.
Pediatra poinformowała mnie ze spadek jest duży- ok. 8%
i ona doradza podawanie malej MM ze dwa razy w ciągu doby, to samo powiedziała położna
Wzbraniałam sie, bo KP przy starszym dziecku okazało się porazka (nie chciał ssać za żadne skarby wiec9 m-cy odciagałam mleko z piersi)
Nastawiłam się że tym razem bedzie ok, ale nie jest.
Mała podano mi od razu na sali porodowej po urodzeniu -o 12.00. Była ze mna do 14.00, połozna próbowała pomóc w przystawieniu ale dziecko płakalo i zrezygnowali.
Udało mi się ją przystawić o 20.00 dpiero, w moim mniemaniu szlo dobrze.
Chyba ssała dobrze- niestety przez cała noc ulewała. Byc może miała żoładek wypełniony wodami płodowymi jeszcze. Być może stąd ten spadek.
Nie traciłam zapału do KP, wezwalam do domu doradce laktacyjna. Próbuje przystawiac córę jak mówiła, ale nie jest to łatwe. Płytko chwyta pierś, po kilku min przy piersi mam wrażenie ze nie łyka, duzo ulewa.
Jakby trzymała pokarm w buzi i połykała dopiero większą porcję :-(
Mam zalecenie karmić ją co 2 h.
Doradca mówi, ze dązymy do syt gdy jedno karmienie =jedna piers, pediatra każe karmić systemem 15 min. jedna piers, potem druga, maks 0,5 h wszystko.
To i tak daje krotkie przerwy a ja zwyczajnie słabnę.
Nie mogę sobie pozowoliś na tylko karmienie i ni. Musze ugotować obiad, zając sie starszakiem, posprzatać, wyprasować.
Mąz wraca o 19.00 - pomaga wtedy.
Ale to nic.
Dziś cora była wazona- 3555 g.
Czyli od 02.04. przybrała 115 g/5 dni=23 g/dzień.
Najgorsze jest to, ze nie umiem oceić czy ona dobrze ssie, czy łyka. No, nie słysze tego.
Ponieważ ma delikatna pupę i zdarzają jej sie kleksiki z kupy,pieluchy zmieniam często. Nie wiem czy wystarczająco sika. W 3 dobie sikała malo wiec zrobie badanie moczu.
Czasem corka wisiała na piersi 1,5 h i dalej ssala. Myslałam ze w takiej syt. przyrost będzie większy.
A jak będzie większy będę mogła karmić co 3 h.
Nie pociągne tak długo.
Pediatra zaleca - dy po poł h córka nadal chce jeść, podawć odciągniety pokarm.
No, a gdzie przy takich krótkich przerwach między karmieniami jeszcze odciągąc, chodzić na spacery?
Głupia jestem i skołowana, a na to nakłada się zmeczenie i strach (boje sie badania moczu. Syn słabo przybierał i był apatyczny,okazało się ze to zum i byliśmy w szpitalu gdy mial 9 dni)
Chaotyczny post, ale może coś pomożecie.
Dokarmiać tym odciaganym?
W dodatku przedwczoraj piersi były pełne a dziś smętne flaki.
A corka ma taka mała werwę do ssania. Niby budzę, gilgotam, rozbieram, a ona zasypia przy tej piersi i tak :-(