cricetus
11.04.15, 23:07
Dziś dopadło mnie zapalenie piersi. Chyba jakieś mniej typowe, bo bez zastojów. Pierś jest miękka, mleko płynie jak szalone, no ale od 3 dni boli, a dziś doszły gorączka, dreszcze, bóle mięśni i głowy. Jak tylko się zorientowałam, to łyknęłam ibuprom i gorączka chyba przeszła, bo czuję się ciut lepiej. Kapusty w domu nie mam, jutro wyślę męża do sklepu, ale nie wiem czy w niedzielę uda mu się kupić. Do lekarza w pn też nie dotrę, bo nie mam z kim zostawić dzidziola, no i wolałabym uniknąć antybiotyku, bo niedawno brałam na gardło. Myślicie, że sam ibuprom da radę? No i ewentualnie te okłady z kapuchy... W ogóle to przystawiać do tej piersi częściej czy normalnie? Ona i tak jest nadmleczna i boję się pogorszyć syruację podkręceniem laktacji.