monia816
14.04.15, 21:56
Mój przypadek jest kolejnym z serii problemy z karmieniem. W szpitalu dobie po prodzie lekarz uznał ze mały za dużo spadł wagi i trzeba mu dać mieszankę zjadł 35 ml i zasnął. Niechętnie acz sie zgodziłam. Po 2 dniach w nocy w szpitalu i 5 h maratonie karmienia znowu położna dała mieszankę zjadł 30 ml. Później jadł coraz lepiej troch odciągałam z piersi, co nie zjadł, bo w 4 dobie miałam nawał pokarmu, ale zaczał ładnie jeść i ssać. Niestety koszmar sie zacząl w domu. Wiadomo nowe otoczenie starsza krzykliwa siostra. W nocy jadł non stop 7 h. Wtedy zakupiliśmy mieszankę, bo mały tak łapczywie chwytał brodawki, ze mi ciurkiem krew leciała. Nad ranem dalismy mu 30 ml mieszanki i dalej cyc. W piątek wieczór znowu mieszanka. Rano w sobotę obudziłam sie z zapaleniem piersi lewej. Na 2 dni odstawiliśmy pierś, by sie wyleczyły brodawki, Pierś lewa jak balon sutek jak truskawka W poniedziałek wróciłam do piersi prawej zdrowej z zagojonymi brodawkami, jadł regularnie co 2 godziny. Niestety stan lewej sie nie poprawiał 39 st, poszłam do szpitala w którym rodziłam, dostałam antybiotyk. Niestety nie zdążyłam na karmienie i rodzice podali mu trochę mieszanki. I wtedy zaczął sie znowu maraton karmienia. A jeszcze używałam w międzyczasie kapturków które zaburzyły proces ssania i mały ssie 2,3 minuty a potem zasypia i znowu . Zastanawiam sie czy on sie w ogóle najada. Do lekarza na 1 wizytę jesteśmy umówieni dopiero 20.04 . Lekarz powiedział przez telefon, żeby dac mu dicoflor i masowca brzuszek i nie karmic go zaczesto tylko doczekac 2 h. Jestem wykończona. Poradźcie coś.