reirei
16.04.15, 10:40
Witam,
zanim zaczniecie krzyczeć, że absolutnie nie (czytam forum od jakiegoś czasu i was "znam" ;)) przedstawię pokrótce sytuację. Synek ma skończone 5 miesięcy, od samego początku mieliśmy problemy z karmieniem i w rezultacie odciągam mleko i podaję małemu w butelce. Plan miałam taki żeby do 6 m-ca był tylko kp, potem rozszerzamy dietę i kp jak długo się da. Ale wczoraj byliśmy na ważeniu i zaczęłam się zastanawiać czy nie przybrał za mało przez ostatni miesiąc. Jego przyrosty:
urodzeniowa 3660
przy wypisie ze szpitala 3370
2 tyg. 3900
5 tyg. 5150
8 tyg. 5500
4 mce 6700
5 mcy 7100
Dodatkowo synek budzi się w nocy co ok 3-3,5 h na jedzenie, czasem budzi się też z innych powodów, ale wtedy da się go ululać i śpi dalej, a jak jest głodny to krzyczy i dopiero jak zje to się uspokaja i zasypia. W ciągu dnia je ok litra mleka, wydawało mi się, że to dużo, ale ten przyrost szału nie robi :/ No i teraz pytanie co robić, dać na noc mm czy nie panikować, pociągnąć jeszcze miesiąc kp a potem zobaczymy przyrost i ewentualnie dokarmić?
A, jeszcze na dokładkę spotkałam ostatnio znajomą neonatolog i zagadnęłam o te nocne pobudki. Stwierdziła, że dziecko w tym wieku powinno przesypiać ok 5-6 h i pewnie jest głodny i mam mu dać kleik ryżowy na noc. Ale to wydaje mi się zupełnie bez sensu, taki kleik nie ma chyba żadnych wartości odżywczych, poza tym powinien być na samym mleku do 6 m-ca. Czy dobrze rozumuję? Doradzicie, dobre kobiety?