8/9 miesiąc kryzys laktacyjny?

17.04.15, 13:12
Witam, proszę pomóżcie mi ustalić co się dzieje. Nagle nie ma mleka. Wiem, że mleko tak nie znika. Traumy żadnej nie miałam. Krótko opiszę swój "przypadek". 28 tydz ciązy - leją się wody. Leżę plackiem na patologii 6 tyg. Niestety cesarka!!! 34 tydz - więc synek 4 tyg w inkubatorze. Ja - co 3 godz 77-55-33 laktatorem. I donoszę marne ilości mleka. Synek w domu rozhulał laktację do hiperlaktacji i nie dokarmiałam mm NIGDY. Pięknie przybierał. Kilka kryzysów zaliczyłam nabywając doświadczenia i wiedzę o kp. Styczeń i dramat - synek dostał wirus rsv. Szpital. Ja z nim. Oboje dostajemy norowirus (coś jak rota). Ja - odwodnienie, hipoglikemia i sor (myuślałam że umrę, odpływałam).... Koszmar załamania nerwowego bo synek się DUSIŁ i mógł umrzeć (dodam, że mam 38 lat i jedyne wyczekane dziecko aż z in vitro). Pokarm ZANIKŁ na ok tydz. Rozpacz - synek tylko na piersi, nic nie chciał, nawet wody z butelki. Walka była z pożyczonymi pompami do 2 piersi naraz, psychologiem w domu i jego ssaniem non stop do białości sutków. Pokarm wrócił ale bez hiperlaktacji. Synek ma rozszerzaną dietę po szpitalu. Nagle w Wielki Piątek zwymiotował zupką i przestał jeść wszystko poza piersią przez jakieś 10 dni. Dużo pokarmu, ładne przybieranie. Kilka dni temu zaczął malutko ssać piersi, krótko, tylko na śpiocha, i nie było mowy o zmuszeniu go do ukochanych dawniej nocnych sesji. Coraz mniej było pokarmu... Ale BYŁ. Przez jego zmniejszony apetyt przez tydz nie mogła skończyć się laktacja!!!! Od dwóch nocy nie ma po kąpieli na uśnięcie NIC. Nocą NIC. Płacze i nie chce ssać dłużej, żeby postymulować. Zawsze czułam wręcz bolesne wypływy pokarmu. Teraz NIC. Dziś budzik na co godz nocą i proszenie go o ssanie. I zero kaszki na noc... Ale o 5:00 złamałam się i dałam mu 40 ml mojego odmrożonego, bo płakał przy suchych piersiach. Rozpacz. On KOCHA karmienie piersią. Inaczej nie uśnie nawet w dzień. Ja zrobię wszystko żeby go karmić dotąd aż nie zrezygnuje. Co robić? Piję laktacyjne herb, femaltiker, piwo bez alk Bavaria, jem czarnuszkę na kanapkach i świeżą bazylię, piję wodę... STARAM się nie panikować. Czy masakrować się 77-55-33??? Mały ma skok rozwojowy w tych dniach. Czy ten zanik to dostosowywanie się pokarmu do nowych potrzeb? Gdzieś wyczytałam. Wyszukałam wszystkie wątki podobne tutaj i gdzie się dało. Próbuję często przystawiać o ile on chce ssać. Ile czekać zanim podam mm? Nie chcę go walką o mleko głodzić. A mojego malutko bo magazyn znikł w styczniu. Pomocy! Z góry dziękuję za cokolwiek, nawet za niemiłe słowa.... byle pomocne.
    • yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 14:09
      Po czym poznajesz ze nie ma nic?
      Pokarm nie znika - dokladnie tak jak piszesz, problem zwykle jest po stronie dziecka.
      Bawarki i inne nie maja znaczenia, liczy sie oproznianie piersi.

      Podstawowe pytanie - czy dziecko ma kontakt z butelkami, smoczkami, kapturkami, czy dostaje jakiekolwiek inne mleko, nawet kaszke na mm?
      Co je na co dzien?
      I podstawowa zasada - nie oceniamy produkcji mleka po zachowaniach dziecka przy piersi, bo te moga byc zwiazane z zabkowaniem, bolem ucha, etc.
      • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 14:31
        Dziękuję za odpowiedź! Nie używam NICZEGO jak smoczki, kapturki, kaszki na mm...Bawarki nie piję tylko Bavarię, piwo (słód) lepsze niż karmi bo 0.0% alk. Dotąd synek jadł tylko mnie, plus raz dziennie sinlac (znikoma ilość - z 5-6 łyżek wody) i odrobinę do max pół małego słoiczka zupki. Moich gotowanych nie chciał. Czasem zje zółteczko może pół, batata uparowanego odrobinkę. Jak ptaszek. Generalnie straszny niejadek. Dotąd było tylko moje mleko jako rarytas. Teraz płacze jak ma ssać. Zęby jeszcze żadne nie wyszły, ale dolne i górne diżasła ma okropnie spuchnięte. W ostatni piątek zaksztusił mi się pedicetamolem. Kaszlał i kanazo mi iść na osłuchaie i rtg czy nie ma zachłystowego zap płuc. Ma też ciągłe zaparcia ( marchewka z zupek)....
        • yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 15:24
          Sinlac odstaw bo zasadzajace to mocno a odzywczo dziecku nic nie da. Lepiej dac zdrowa kasze typu jaglana, plus owoce. Zamiast sloikowych gotowcow - domowe jedzenie, warzywa ugotowane na parze do lapki, etc. To ze na dzien dzisiejszy nie zje, nic nie znaczy, probuj. Wazne zeby cokolwiek podajesz, bylo zdrowe, a dziecko niech samo decyduje czy chce probowac, nie karm, nie namawiaj.
          Dziecko na tym etapie ma jesc NIEWIELKIE ilosci - nie jest niejadkiem, zachowuje sie tak jak powinno. Czas miedzy 6-12 mcu to czas na PROBOWANIE jedzenia a nie najadanie sie nim. Pokarm to podstawa.
          Stad wazne aby to bylo zdrowe jedzenie, nie sztucznosci.
          Dziecko prawidlowo chce ssac glownie piers.

          Zaparcia - sinlac plus marchew razem moga to powodowac (ale jak juz pisalam, sinlac lepiej odstawic).
          Podawaj piers duzo czesciej - nawet jesli dziecko ssie tylko chwile.
          Ile karmien wychodzi na dobe?
          Moczy pieluszki?
          Z tego co piszesz, moze to byc infekcja, czy zabkowanie - wazne zeby podawac piers czesto i obserwowac pieluszki. Jak przybiera?
        • Gość: Yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: *.9-3.cable.virginm.net 17.04.15, 17:37
          Jeszcze jedno - rozumiem ze odciągnięte mleko dziecko dostało z kubka, nie z butelki?

          Napisz koniecznie jakie przyrosty - jak na razie wyglada to na chwilowy bunt częsty u maluchów na tym etapie.
    • katriel Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 16:18
      > Od dwóch nocy nie ma po kąpieli na uśnięcie NIC.

      Nie wiesz, czy nie ma nic, bo nie siedzisz dziecku w paszczy.
      Możesz wiedzieć, że nie widac wypływającego mleka tak jak kiedyś to bywało (no i tym lepiej, po co ci mleko spływające gdzie popadnie?).
      Możesz wiedzieć, że dziecko possie chwilę i odrywa się z płaczem. No biedny jest, nie wiadomo co mu dolega, a już na tyle duży że pierś na wszystko może nie działać. Utulić trzeba, ponosić, ukochać, uspokoić. Może wtedy da się namówić na ssanie?
      Możesz wiedzieć, że nie czujesz wypływu pokarmu. No to nie czujesz, po co masz czuć, ja pięć lat karmiłam (dwoje dzieci) i nigdy nie czułam żadnego wypływu.

      > Ile czekać zanim podam mm?

      A to zależy. Zależy od tego, jak ty czujesz i jaki jest twój osobisty stosunek do decyzji o podaniu mm.
      Jeśli odczujesz to jako osobistą porażkę, jeśli to cię zdemotywuje do dalszej walki o karmienie (bo skoro już i tak dostał mm, to w zasadzie wszystko przepadło) - to czekaj, walcz, nie poddawaj się, jak najczęściej proponuj pierś, a w przerwach inne, niemleczne jedzenie (choćby i słoiczki, niechtam).
      Jeśli myślisz, że cię to uspokoi; że jak będziesz miała pewność, że dziecko nie cierpi z głodu, to dasz radę na spokojnie zawalczyć o kp - to nie męcz się, podaj mm (mm nie trucizna, a dietę mały i tak ma już rozszerzoną) i karm spokojnie dalej. Ewentualnie ustaw sobie jakiś sensowny limit (cos w rodzaju: podam mm, ale nie więcej niż tyle-a-tyle ml dziennie) i się go trzymaj, żeby uniknąć stopniowego przejścia na samo mm.
    • mruwa9 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 17:57
      na 100% pokarm jest jest go tyle, ile ma byc. Po prostu nadinterpretujesz zachowanie dziecka. Zaufaj mu, chce ssac piers- niech ssie. Nie chce ssac- moze nie jest glodny/nie chodzi mu o piers, a moze sam nie wie, o co mu chodzi.Taka faza. I pewnie minie, jak wiele wczesniejszych faz i niejedna w przyszlosci.
      Proponuj piers, ale gdy dziecko nie chce ssac, to nie wiaz tego z iloscia pokarmu tyllko z humorem "bo tak".
      Moze zeby ida, moze jakas infekcja, uszy bola , mozna sprawdzic.
      Nie ma potrzreby wyglupiania sie z laktatorami i herbatkami.
      • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 21:52
        Dziękuję za odpowiedzi! Odpisze po kolei. Sinlac doradzili pediatrzy.... bo ma żelazo, bo ma witaminy... chętnie odstawię. Kupię kaszkę inną. Pieluszki moczy ale bez szału. Przepełnione nie są. Ważyć nie będę bo ma początek 9 miesiąca i w ogóle dziwnie przybiera. Bywało, że tydzień mlekozalewu, on żarł plus inne posiłki i ... nic nie przybierał. Ostatnio tak szaleje, że wszystko wyszaleje... Dziś nocą dałam w butelce ale ze smoczkiem na 3 miesiąc, żeby mu się ciężko ciągnęło. Nie da rady z kubka. Nie umie z niekapka, treningowy traktuje jako gryzak i jako efekt uboczny podpija czasem, ze słomki by się zakrztusił. Krztusi sie wszystkim Nie da się dać mu nic do rączki z jedzenia. Jedyne co je to batat lub żółtko, lub ziemniak parowane. Zukinią rozgotowaną tak uparowaną krztusił się, malusieńkim kawałkiem białka też. Jabłkiem startym TEZ. Boję się mu coś dawać. Nie ma infekcji raczej na 100%. Zęby owszem dramatycznie swędzą lub bolą. I to 4 naraz. Ma początek azs i plamy szorstkiej skóry na buzi i nóżkach. Uszy drapie do krwi czasem. Boję się, że stąd niespokojny sen. Ssie strasznie nerwowo i "desperacko" kiedy mu nie leci. Tak ssał wczoraj po kąpieli, że nie tylko oblało mnie gorąco ale nawet straszne poty. Po takim ssaniu jest z 10 łyków i.... sucho. ja rozumiem, że ktoś tak może ma. Ale po 8 miesiącach znam swoje ciało. Kilka dni temu ssał przez sen godzinę. Wypływ za wypływem. Pod ciśnieniem. I nagle taka różnica. Nie stosowałam dziś/wczoraj laktatora. Nienawidzę bo mnie potwornie stresuje i nie ma jak bo maluszek wymagający i cały czas z nim jestem. Mały ma dni jakby się nagle szaleju najadł. Zmienił sie NAGLE i wszystkie objawy szalonego zachowania pasują na "kryzys 8 miesiąca". Może zmienił tech ssania przez dziąsła i nie działa? Czuwam nad pieluchami. MM narazie nie podam, ale w domu jest... jakby co. Wiem, że inne jedzenie na smaka. I on to zresztą tylko tak traktuje. Pytanie tylko czy teraz ma wystarczająco mleka. I co się z mlekiem dzieje. Skąd ta nagła zmiana w normalnej laktacji. I lęk czy to nie koniec. Są wpisy tu i tam, że mleko nagle zanikło. Czy aby to nie jest jednak możliwe???? I czy jeśli nie będę się podciągać laktatoorem czy się rozhula znów jeśli Maluszek zechce więcej za kilka dni? Dla mnie MM to jakaś katastrofa. Nic mi nie wyszło jak chciałam. Nie chcę być sentymentalno-dramatyczna ale naprawdę cierpię, bo nie mogłam ofiarować synkowi poczęcia z aktu miłości tytlko z "operacji", potem nie było radosnej ciąży, ani naturalnego porodu. A pierwszy miesiąc jego życia to wenflony i pilęgniarki które mówiły "te małe skur..." I ja tylko kilka godzin. Jak tak pokochał karmienie chpć był na butli i smoczkowany na OIOMIE to ja się tego uczepiłam jak wariatka. Stąd te walki o pokarm. Ptrzepraszam za rozpisanie się.
        • yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 22:04
          bo ma
          > żelazo, bo ma witaminy...

          Taa, sztuczne witaminy. Wystarczy dziecku dawac zdrowe jedzenie i witaminy beda. Kasze sa super, jaglana, quinoa, etc. Pelno warzyw do wyboru.

          Bywało, że tydzień mlekozalewu, on żarł plus inne po
          > siłki i ... nic nie przybierał.
          Bo to nie ma znaczenia czy przepelnione czy nie. Dziecko dopoki ssie kiedy chce, wyssie ile potrzebuje.

          > Dziś nocą dałam w butelce ale ze smoczkiem na 3 miesiąc, żeby mu się ciężko cią
          > gnęło. Nie da rady z kubka.
          Butelki odstaw calkowicie. Nie ma znaczenia czy ciezko sie ciagnie czy nie, smoczek to zupelnie inna technika ssania - jesli dziecko zacznie tak samo ssac piers, nic nie wyssie i bedzie sie wsciekac.
          Butelki wywal calkiem bo potrzebne na zadnym etapie nie beda, dla dziecka w tym wieku to krok rozwojowy w tyl.

          Nie da się dać mu nic do rączki z jedzenia. Jedyne co je to batat lu
          > b żółtko, lub ziemniak parowane.
          Nie daje sie do reki - dziecko samo ma siegac, kiedy jest gotowe. Nie namawiamy do jedzenia.

          Po takim ssaniu jest z 10 łyków i.... s
          > ucho. ja rozumiem, że ktoś tak może ma. Ale po 8 miesiącach znam swoje ciało.
          Ale nie znasz dziecka i tego co akurat w nim siedzi, nie powie Ci ze bola zeby, czy cos innego je denerwuje. Widac 10 lykow wystarczy a potem po prostu nie chce ssac albo chce possac albo samo nie wie co chce.
          Problem teraz moze potegowac podanie butelki - wiec odstaw.

          Pytanie tylko czy teraz ma wystarczająco mleka. I co się z mlekiem d
          > zieje. Skąd ta nagła zmiana w normalnej laktacji. I lęk czy to nie koniec. Są w
          > pisy tu i tam, że mleko nagle zanikło.
          Mleko nie zanika. Byc moze przez sinlac dziecku apetyt ograniczylo i ssalo gorzej - i piersi zaczely produkowac mniej. A teraz dziecko potrzebuje wiecej - stad zamiast butelek trzeba dac dziecku ssac piersi i tyle, az zamowi wiecej pokarmu.
          Odstawienie sinlaca tez powinno pomoc.
          To dziecko ma z czyms problem - problem nie jest z mlekiem. Takie zachowania jak opisujesz miewaja tez dzieci karmione butelka.
          Po prostu niestety przy kp czesto kobietom brakuje pewnosci siebie na tyle ze kazdy problem interpretuja jako problem ze swoim cialem, z tym czy 'wykarmia'.
          Po prostu karm i tyle, za kilka dni powinno byc lepiej.
          • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 22:11
            ok. Zaufam. Dam znać co dalej. Butelkę przed tą noca miał w buzi tylko w styczniu. Nic a nic mu nią nigdy nie dawałam walcząc z mężem o to! Może go jednak będę co wieczór ważyć...
            • mad_die Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 22:30
              Co wieczór ważyć takie duże dziecko?
              Serio?
              Myślisz, ze to coś da?
        • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 22:06
          Jeszcze krótko dopiszę: ilość pokarmu tak gwałtownie zredukowana wydaje mi się wystarczająca w starszym wieku kiedy karmienie jest symboliczne... a nie kiedy on jeszcze jest głównie na mleku... :(
          • mad_die Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 22:29
            Nic Ci się nie zredukowało.
            Jest ssanie jest mleko.
            Jak mały gorzej ssie, to i mleko nie leci.
            Proste.
            Wyluzj, bo osiwiejesz ;)
        • mad_die Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 22:23
          makuka76 napisał(a):

          > Dziękuję za odpowiedzi! Odpisze po kolei. Sinlac doradzili pediatrzy.... bo ma
          > żelazo, bo ma witaminy... chętnie odstawię. Kupię kaszkę inną.
          Sztuczne witaminy to nie witaminy...
          Nie kupuj kaszki.
          Kup kaszę - jaglaną najlepiej.

          Pieluszki moczy
          > ale bez szału. Przepełnione nie są. Ważyć nie będę bo ma początek 9 miesiąca i
          > w ogóle dziwnie przybiera. Bywało, że tydzień mlekozalewu, on żarł plus inne po
          > siłki i ... nic nie przybierał. Ostatnio tak szaleje, że wszystko wyszaleje...
          Czyli że idą zęby i ma skok rozwojowo-ruchowy? No to nie dziw, że jest jak jest.

          > Dziś nocą dałam w butelce ale ze smoczkiem na 3 miesiąc, żeby mu się ciężko cią
          > gnęło.
          No to jakaś pomyłka.
          Butelka?
          Niech je z piersi. A jak nie chce, to spać :)

          Nie da rady z kubka. Nie umie z niekapka, treningowy traktuje jako gryza
          > k i jako efekt uboczny podpija czasem, ze słomki by się zakrztusił. Krztusi sie
          > wszystkim
          Panikujesz.
          Da radę z kubka, masz doidy, zobacz, ze da radę. Oczywiście, ze nie sam, ale z Twoją pomocą. Wody się na pewno napije.
          Niekapek to jakiś niewypał, żadne moje dziecko nie umiało z tego pić.
          Treningowy? Czyli doidy? Dzieci najpierw piją w efekcie ubocznym nauki a potem piją, bo już umieją. Jak się mały ma nauczyć, jak Ty wiesz lepiej??
          Słomkę też dawaj, ale taką z zaworkiem - nuby takie ma bidony, bardzo fajne.

          Nie da się dać mu nic do rączki z jedzenia. Jedyne co je to batat lu
          > b żółtko, lub ziemniak parowane. Zukinią rozgotowaną tak uparowaną krztusił się
          > , malusieńkim kawałkiem białka też. Jabłkiem startym TEZ. Boję się mu coś dawać
          >
          Krztuszenie to też doswiadczenie, wiec nie wiem, czego tu się bać. I dobrze, ze dziecko umie radzić sobie reagując krztuszeniem.
          Nikt nie mówi, zebyś dawała mu twarde jabłka czy surowe marchewki do chrupania. Ale jak mu dasz na tyle miękkie owoce i warzywa, że Ty je zgnieciesz za pomocą swojego języka i podniebienia, to uwierz, ze on też.
          Nie panikuj.

          . Nie ma infekcji raczej na 100%. Zęby owszem dramatycznie swędzą lub bolą. I t
          > o 4 naraz. Ma początek azs i plamy szorstkiej skóry na buzi i nóżkach. Uszy dra
          > pie do krwi czasem
          Skórę smaruj czymś, a uszy? Pewnie bolą od zębów, które rosną...

          . Boję się, że stąd niespokojny sen. Ssie strasznie nerwowo i
          > "desperacko" kiedy mu nie leci. Tak ssał wczoraj po kąpieli, że nie tylko obla
          > ło mnie gorąco ale nawet straszne poty.
          Może tak być, ze przy idących zębach on nie chce ssać inaczej jak właśnie tak na sucho. I nic z tym nie zrobisz.
          Daj mu paracetamolu, zeby dziąsła nie bolały i zobacz jak to zmieni jego ssanie.


          > ilka dni temu ssał przez sen godzinę. Wypływ za wypływem. Pod ciśnieniem. I nag
          > le taka różnica.
          Tak może być od zębów.
          A Tobie przypadkiem okres nie idzie? Bo czasami przed okresem posucha jest...

          Zmienił sie NAGLE i wszystkie objawy
          > szalonego zachowania pasują na "kryzys 8 miesiąca".
          Nie kryzys.
          Skok.
          Popatrz na to pozytywnie, dziecko rośnie, zmienia się, rozwija się! To nie kryzys, taka kolej rzeczy.

          Może zmienił tech ssania pr
          > zez dziąsła i nie działa?
          Raczej sam z siebie ssie tak, żeby nie leciało ;) albo żeby nie bolały dziąsła.

          Czuwam nad pieluchami. MM narazie nie podam, ale w do
          > mu jest... jakby co.
          Po co jakby co?
          On nie ma 2mscy, tylko 8mscy. Jak zechce może zjeść warzywa lub kaszy :)

          Wiem, że inne jedzenie na smaka. I on to zresztą tylko tak
          > traktuje. Pytanie tylko czy teraz ma wystarczająco mleka.
          Jeśłi sika i kupy robi i jest zadowolony, to tak. Ma tyle mleka ile potrzebuje.

          I co się z mlekiem d
          > zieje.
          Nic. Nadal je masz.

          >>Skąd ta nagła zmiana w normalnej laktacji. I lęk czy to nie koniec.
          Dziecko się rozwija, więc i laktacja się zmienia.
          To nie koniec.
          Idzie nowe :)

          Są w
          > pisy tu i tam, że mleko nagle zanikło. Czy aby to nie jest jednak możliwe????
          Gdzie takie wpisy? Bo chyba nie tutaj... moze na jakimś bocianku albo innej sweetmamuśce ;)

          I
          > czy jeśli nie będę się podciągać laktatoorem czy się rozhula znów jeśli Malusz
          > ek zechce więcej za kilka dni?
          Nie ma takiej potrzeby. To dziecko ma sobie regulować ilość mleka, nie Twoja wyobraźnia :)

          Dla mnie MM to jakaś katastrofa. Nic mi nie wysz
          > ło jak chciałam.
          Masz dziecko, zdrowe, czego chcieć więcej?

          >>Nie chcę być sentymentalno-dramatyczna ale naprawdę cierpię,
          To nie bądź :P Skup się na tu i teraz, to pomaga. I doceń to co masz.

          b
          > o nie mogłam ofiarować synkowi poczęcia z aktu miłości tytlko z "operacji",
          Zrobiliście te operację z miłości. To to samo.

          pot
          > em nie było radosnej ciąży, ani naturalnego porodu.
          Czasami tak bywa. Ważne, że syn jest z Wami.

          A pierwszy miesiąc jego życ
          > ia to wenflony i pilęgniarki które mówiły "te małe skur..." I ja tylko kilka go
          > dzin.
          Tego nie zmienisz.
          Docen, ze to już za Wami. Glupich bab w szpitalu tylko żałować trzeba, chyba mineły sie z powołaniem...
          Wazne ze teraz możesz być z synem tyle, ile chcesz.

          Jak tak pokochał karmienie chpć był na butli i smoczkowany na OIOMIE to j
          > a się tego uczepiłam jak wariatka. Stąd te walki o pokarm. Ptrzepraszam za rozp
          > isanie się.
          Pisz ile chcesz :)
          Ale spojrz na całość obiektywnie.
          Ja widzę mamę co trochę panikuje niepotrzebnie. I zbyt się trzęsie nad maluchem.
        • Gość: anuli30 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: *.promax.media.pl 17.04.15, 22:31
          Dużo przeszłaś i bardzo dużo wygrałaś karmiąc 8/9 miesięcy. Może faktycznie mały jest głodny i przez to niespokojny, do tego idą mu zęby. Ja po zapaleniu piersi i wręcz chorobliwym rozkręcaniu laktacji (tez sie zawziełam przez 4-ry tygod.) musiałam skapitulować i podać mleko, bo moje się zatrzymało i było go zby mało, mały przestał przybierać. Pierwsze butelki były jak podawałam to ryczałam (bo tak bardzo chciałam tylko piersią) ale z perspektywy czasu uważam że co mogłam dla laktacji to naprawdę zrobiłam, dopiero potem skapitulowałam, a mały ładnie przybrał, ma 6m-cy, odpukać ładnie zaczyna jeść warzywa, podaję mu i moje mleczko i mm. Z perspektywy czasu uważam była to bardzo dobra decyzja, bo najważniejsze jest najedzone dziecko, szczęśliwe dziecko, a zawsze podaję mu piersi, dopiero potem butelkę i sam wybiera co mu pasuje to sobie pije. Dużo przeszedł twój organizm i może tak szybko tego mleczka nie wyprodukować zanim się na dobre zregeneruję. Ja bynajmniej tak miałam. A może Tobie z czasem mleczko wróci i nie będzie potrzeby dokarmiać. Początki w dokarmianiu będą ciężkie ale z perspektywy czasu jak na to spojrzysz to myślę że uznasz tak jak ja że dobrze postąpiłaś. Trzymam kciuki. Jesteś boska. Już wygrałaś!
          • Gość: Yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: *.9-3.cable.virginm.net 17.04.15, 23:48
            Mleko nie musi wracać bo nie znika nigdzie.
            Problem jest tylko wtedy jesli ssie nieefektywnie -
            A głodne dziecko nie przybiera na wadze.
            Mm to niestety czesciej potrzeba matki nie dziecka.
            A zeby nie dokarmiać to trzeba dac możliwośc dziecku najesc sie z piersi i nauczyć ssac.
      • kremka2014 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 22:20
        Próbowałaś wizualizacji?
        • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 22:24
          nie. Ale ogólnie lubię takie organiczne metody i wierzę w siłę woli i psychiki. Chyba dlatego mam dziciątko za pierwszym podejściem
          • mad_die Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 17.04.15, 22:33
            No to sobie wyobrażaj, że jak mały ssie to:
            - Ty odkręcasz kurek z mlekiem i mleko leci, jak z kranu
            - mleko najpierw ciurka ze skały a potem tryska jak źródło albo gejzer
            - rzeka mleka sączy się przez tamę a potem tama puszcza i rzeka płyyyyyyyynie wartkim strumieniem
            Jest wiele opcji, co tam Ci głowa podpowie :) ważne, żeby mówiła cokolwiek innego niż "tam nic nie ma, skończyło się, tragedia, nic mi nie wychodzi, łeeełeeełeee"
          • Gość: Yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: *.9-3.cable.virginm.net 17.04.15, 23:50
            Spróbuj pic jakas herbatę przed karmieniem i w trakcie - ciepły napój pomaga.
            Plus wyobrażaj sobie jak wykarmilas sama dziecko od małej komórki do ilus kilogramów - najpierw przez lozysko pozniej przez piers.
            Takie cos z powietrza sie nie bierze :-)
    • Gość: Magda Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: *.6-1.cable.virginm.net 18.04.15, 00:55
      Po pierwsze wyluzuj, nie martw sie tak, wszystko jest dobrze :)
      Po 2 podaj dziecku paracetol i zimny gryzak. Zaraz odetchnie i Zje spokojnie.
      3 nie bój sie mm, co ja bym dała zeby moje dziecko dało sie raz dziennie dokarmić.
      4 pokarm na pewno tam jest, tylko dziecko nie ssie wystarczająco efektywnie. dodatkowo twój stres blokuje wypływ, musisz sie rozluznić.

      Mojemu synkowi (6ms) ostatnie 3 dni wychodziły 2 ząbki, pomógł nam paracetamol, żel i gryzaki. Tez nie chciał (nie mogl) ssac i sie denerwował.
      Taki stały bol musi byc bardzo denerwujacy. Pozdrawiam
    • ela.dzi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 08:34
      Nie patrz na swoje doznania i piersi. Ostatnio moje po prawie 1,5 roku karmienia 'zachowują' się całkiem inaczej, wydają mi się 'puste', a młodzież nie chce się odkleić. A mam za sobą przerwę w karmieniu i wiem jak to było, gdy mleka rzeczywiście nie było.

      To może być skok rozwojowy i nagle dziecko chce więcej mleka, a piersi potrzebują chwili, żeby wszystko się unormowało. Minie za 2-3 dni.

      To może być jakiś ból np. od zębów. Daj paracetamol i zobacz jak będzie się zachowywać dziecię.

      Jak jest ssanie, to będzie i mleko. Samo magicznie nie znika. Uwierz w to, daj Wam czas i wyluzuj się, bo karmienie siedzi w głowie.
      • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 10:29
        ja to narawdę wiem. Że głowa, że za kilka dni, że skok itd. Ale właśnie powinien chcieć częściej jeść i pić a on w ogóle nie... Jak nie zaproponuje to się nie upomina! A teraz to się naprawdę przestraszyłam. Wstałam (on jeszcze śpi, takie dziecko co zasypia ok. 1 w nocy a budzi się ok 11 rano) i dotykam pieluszki i SUCHUTKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A pił kilka razy w nocy. Właśnie takie ilości mam. Kilka łyczków. Diety nie zmeniłam, nic nie zażywam... stresu nie było jak w styczniu. Okres już był i właśnie wtedy o dziwo nie zmalała ilośc tylko były normalne moje lekko pełne piersi i wypływ pod ciś itd.... boje sie, że mu szkodzę. On ssie! Zęby zębami ale on ssie. Są godziny kiedy nawet dłuższe ssanie do niczego nie prowadzi. Przepinam się na drugą i coś tam poleci. Gryzaków zimnych synek NIE CHCE (?) Będę go dziś "gwałcić" piersią tak często na ile mąż pozwoli.
      • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 10:33
        Gdyby piersi produkowały tą samą ilość mleka a jemu byłoby za mało i np. szybciej wypijał, większymi chaustami, to bym się nie martwiła. Ale to, że po np. 4 godz nieopróżniania mam kilka łyków po długim ssaniu jest nienormalne. Ostatnio jadał co 4-5 godz. Piersi ciężkie, pełne, chlustające. Co się stało???????????? To było TYDZIEŃ temu
      • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 10:42
        relaktacja? Podziwiam! Co robiłaś i skąd wiedziałaś, że nie ma nic?Ja np. poza tym, że czuję jak "idzie" mleko to jeszcze wyraźnie słyszę kiedy Maluch przełyka. Wyraźnie. Nie ma mowy o pomyłce. Poza tym jak ssie na sucho to "walczy" - ciągnie mnie za bluzkę, stanik, stęka, rzuca nóżkami... Jak zaczyna lecieć to ssie już spokojnie. Bywa teraz, że ssie i ssie i wkurza się jak nie leci po dłuższej chwili. I po prostu rezygnuje.A ja go "dokręcam" do siebie z powrotem.... i walczymy dalej. Może jednak laktator??? ssanie dla sportu, dla masowania dziąsełek znam, i tak też robi. I do niedawna też w ten sposób podciągał mleko. teraz susza. Ja się wykończę. Nie spodziewałam się tego. Nie na tym etapie. Nie w sytuacji kiedy nic się nie dzieje.
        • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 10:52
          Mad_die, dziękuję za przemiłe słowa. Pięknie mi odpisałaś. Żadna z Was jednak nie pisze czy miała kryzys tak późno (po tylu mies karmienia) i czy to prawda, że włąśnie ok 9 mies pojawia się ten ostatni. Trudny, bo dziecko już bardziej ciekawe świata niż ma chęć ssania. I ciężko go namówić bez spania. Moje kryzysy lakt były takie właśniedość dramatyczne, że było jak na lekarstwo, a nie, że za mało (czyli tyle samo) i prosił o więcej. Moją nadzieją jest ta teoria, że przy skoku rozw (jest niezaprzeczalnie teraz!) mleko zanika żeby zmienić skład. Słyszałyście o tym???? Tak się boję, żeby mu moją walką o pierś nie zaszkodzić...
          • jak-kania-dzdzu Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 11:12
            Twoje lęki siedzą w głowie, nie w piersiach, naprawdę. Takie duże dziecko nie da się zagłodzić, nie ma szans. O ile zdrowie jest, infekcji nie ma. A przy zębach różnie dzieci reagują, Mój syn ma 13m i właśnie hurtem wychodzą mu dwójki, ssie w nocy co godzinę, co 2, w dzień ssie dla samego ssania, nie połyka, ale ssanie przynosi mu widoczna ulgą, od 3 dni nie chce stałych posiłków.
            To wszystko wina zębów, wyjdą - przejdzie. U Ciebie prawdopodobnie też zęby.
            Takie rzucanie się przy piersi i ssanie bez połykania u mojego syna zwiastuje właśnie bolesne ząbkowanie.
            No i nie ma takiej opcji, z czysto fizjologicznego punktu wiedzenia żeby laktacja zanikła z dnia na dzień, wygaszanie laktacji trwa miesiącami.
            Tak jak dziewczyny radziły daj dziecku na noc coś przeciwbólowego zobaczysz czy to pomoże. W kwestii gryzaków mój też nigdy nie chciał, nie dawały mu ulgi żadnej przy ząbkowaniu.
            WYLUZUJ, bo naprawdę problem leży tylko w Twojej głowie, nie piersiach, nie nakręcaj się, to nie noworodek, a całkiem już spory człowieczek.
            • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 11:35
              jak-kania-dzdzu dzięki.... BARDZO mnie wspomogłaś psychicznie! Ale czym żyje Twój synek od kilku dni skoro nie piersią i nie zupkami? poisz go wodą jakoś? Mój nie chce pić. Kilka łyczków dziennie tylko.
              • ela.dzi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 11:53
                A jak zachowuje się synek ? Może nie sika w nocy, bo nie czuje takiej potrzeby ?
                • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 12:07
                  Zachowuje się w miarę normalnie, tylko rzuca we śnie, i nie uśmiecha tak teraz w zabawie... Posiusiał się po obudzeniu!
                  • ela.dzi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 12:29
                    Obserwuj, a zawsze możesz zbadać mocz i krew. Gdyby był naprawdę głodny, to tak dałby Ci do wiwatu, że wiedziałabyś, że to o to chodzi. Zdrowe dziecko nie da się zagłodzić. A w nocy jest raczej spokojny czy są cyrki przy piersi ?

                    Też bym obstawiała zęby. Proponuj pierś, niech ssie, jeśli ma ochotę. Jak nie, to za jakiś czas zaproponuj znów. Wodę możesz podawać łyżeczką lub ze szklanki.

                    Odnośnie relaktacji - ja od początku ściągałam mleko laktatorem elektrycznym i ogólnie byłam mleczarką, więc ściągałam naprawde duże ilości. Pojechałam na wyjazd sportowy Jak syn miał 9,5 miesiąca i nie miałam siły i czasu ściągać mleka laktatorem ręcznym, poza tym zaliczyłam ogromny wysiłek, więc organizm miał ważniejsze sprawy niż laktacja. Piersi dosłownie oklapły. Jak wróciłam, to mały nie chciał ssać w ogóle piersi, jak wyczuwał, że potrzeba chwili, żeby mleko napłyneło. W nocy wrzask był przeokropny, dopiero butla pomagała. Ale mój synuś jest z gatunku nerwusów, więc musi mieć wszystko od razu. Spędziłam kilka dni na odciąganiu laktatorem elektrycznym po kilka razy dziennie metodą 775533 i mleko wróciło. Znaczy było znów gotowe w piersiach i syn nie musiał czekać. A ostatnio syn chorował i dosłownie wisiał na mnie, co mu się nie zdarzało jak był niemowlakiem. Wysysał ze mnie wszystko i moźna powiedzieć, że piersi znów były 'puste', ale tym razem syn ssał i nakręcał laktację. Z wiekiem syn robi się coraz większy cycozwis i coraz więcej się budzi w nocy. A może Twój ma na odwrót :) ?
                    • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 13:48
                      To samo! Ja z kolei miałam hiperlaktację poza kryzysami i wieczne przepełnienie i nie czekał na produkcję na bieżąco. Nienawidzi tego ssania na sucho i się zraża. To może się trochę popodciągam...ALE proszę Was wszystkie, odpowiedzcie mi na to pyt. - skoro mówicie, że na produkcję wpływa długość/częstość ssania i opróżnianie a u mnie tego nie ma teraz (właśnie próbowałam i possywa moment i puszcza. Nie da rady tak mleka wywołać) to może jednak MUSZĘ wspomóc się laktatorem (choć to inne ssanie) żeby nie wyciszyć pokarmu. Kto wie ile to potrwa. Zębów nadal nie ma ani na dole ani na górze. Tylko poduchy na dziąsłach na maxa.
                    • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 14:51
                      To samo! Ja z kolei miałam hiperlaktację poza kryzysami i wieczne przepełnienie i nie czekał na produkcję na bieżąco. Nienawidzi tego ssania na sucho i się zraża. To może się trochę popodciągam...ALE proszę Was wszystkie, odpowiedzcie mi na to pyt. - skoro mówicie, że na produkcję wpływa długość/częstość ssania i opróżnianie a u mnie tego nie ma teraz (właśnie próbowałam i possywa moment i puszcza. Nie da rady tak mleka wywołać) to może jednak MUSZĘ wspomóc się laktatorem (choć to inne ssanie) żeby nie wyciszyć pokarmu. Kto wie ile to potrwa. Zębów nadal nie ma ani na dole ani na górze. Tylko poduchy na dziąsłach na maxa.
                      • mad_die Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 15:27
                        Ja kryzysów nie miałam, bo zdawałam się na dziecko. Chciało ssać, to ok, nie chciało, to też ok.
                        Jeśli młody nie chce ssać, to widać tego nie potrzebuje. Jesli poza tym jest zadowolony, śpi, rozwija się i tak dalej - to nie masz co panikować.
                        To jemu nie chce się ssać.
                        Za kilka dni pewnie wróci do dobrego ssania, może jak te zęby wyjdą.
                        Tymczasem daj mu wody w kubku/przez słomkę, daj kaszy na swoim mleku (jak już chcesz ściągać tak usilnie) i daj coś p.bólowego na noc.
                        Wyciszanie laktacji trwa bardzo długo, przynajmniej kilka tygodni potrzeba, żeby mleko zanikło.
                        To co teraz masz, to Twój stres, który pewnie utrudnia wypływ pokarmu plus zmienione ssanie małego.
                        • mruwa9 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 17:02
                          zdarza sie , ze i po pol roku, nawet po roku od zakonczenia karmienia jeszcze pokarm jest.
                          On naprawde nie znika z dnia na dzien i gdy dziecko przestanie stroic fochy, bo np. wyjdzie kolejny zab, spokojnie przeprosi sie z piersia.
                          Autorko, niepotrzebnie panikujesz i histeryzujesz.
              • jak-kania-dzdzu Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 11:56
                2-3 łyżeczki stałych posiłków zjada, np dziś na śniadanie zjadł 3 łyżeczki jajecznicy, na kolację trochę bielucha i pasztetu z soczewicy, w ciągu dnia 2 łyżki zupy i pół jabłka, zjada też trochę chleba, bo u nas na ząbkowanie najlepsze są skórki od chleba.
                Z tym, że my od początku rozszerzania diety stawiamy na samodzielne jedzenie do rączki, więc mój od początku niewiele jadł, ale ja na siłę go nie karmię, nie chce - nie je. Super się u nas sprawdza wspólne jedzenie, my z mężem przy stole, syn w krzesełku, wtedy ma najlepszy apetyt :)
                No a w nocy śpi ze mną i od tygodnia dosysa się co chwilę, musi coś tam pić, bo kupy są, siku jest :) Ale ja nie analizuję za bardzo jak połyka, ile ssie, jak często, w nocy robię wszystko żeby zasnąć i jako tako się wyspać :) bo mały w ciągu dnia jest niesamowicie marudny przez to ząbkowanie, gorączkuje lekko i ma etap 'mama noś mnie tam gdzie ja chcę, bo jak nie, to się będę darł!'
                • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 12:10
                  mój owocowy niejadek zjadł właśnie utarte jabłuszko (kawałeczek oczywiście), więc i popił soku z niego :)))) Czyli mam nie laktatorować się i nie wyciszy się pokarm???? Skoro liczy się opróżnianie piersi...
                  • jak-kania-dzdzu Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 12:18
                    Odpuść sobie laktator, laktator nie działa tak jak dziecko, dziecko ssie inaczej, LEPIEJ :) Proponuj pierś, szczególnie prze drzemkami albo na śpiocha, albo tuż po drzemce, zobacz co u Was się lepiej sprawdzi. Na siłę dziecku piersi nie wpychaj, nie chce - ok, pobawcie się, pospacerujcie, może jak się dotleni, to będzie miał lepszy apetyt.
                    A jeszcze odnośnie wody, to ja zaczęłam jakoś w 8m podawać w bidonie z miękką rurką, załapał od razu jak się pije, z tym że na początku to był łyk, dwa. Tak po 10 miesiącu zaczął pić więcej.
                  • Gość: Yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: 213.205.251.* 18.04.15, 15:03
                    Laktator oczywiscie odstaw bo po co? Jak dziecko bedzie chciało wiecej to zamówi - ssajac.

                    Nie ma kryzysów laktacyjnych - cos takiego nie istnieje. Sa tylko zmieniające sie potrzeby dziecka . Wyglada na to ze dziecko podkręciło laktacje - stad miałas przepełnione piersi czyli nadprodukcję - po czym laktacja sie unormowala znow i teraz dziecko musi znow sobie wyszło ustawiać - normalne.
                    Byle nie zaczynać z mm i podobnymi.
                    Do picia tylko piers - ewentualnie troche wody z kubka.
                    No i ważne jakie jedzonka - domowe.
                    • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 16:43
                      Ostatni bastion padł. Spał z piersią w buzi chętnie i "smoczkował się" a jak tylko poczuł, że coś leci i trzeba przełykać to puszczał..... :( To faktycznie on i jego widzimisię, że jest co jest. Tylko, że dziś od rana on NIC nie chciał pić i jeść prócz odrobiny startego jabłka! Ani kaszki, ani wody... ani soczku...a już prawie 17:00. Coś tam mnie ssał parę razy momencik i tyle.ale jest cały uchachany, hmmm....
                      • mad_die Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 19:35
                        Sika?
                        Jak sika to jest ok.
                        • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 22:54
                          sika. Pije trochę ode mnie. Odrobinę zupki któą zjadł mu rozwodniłam. Chętnie pociąga malutkie porcyjki nam z talerza (jarzynowa). Tyle, że jest słona i się martwę, że mu szkodzi. Popija też wodę. Żywiec przegotowana. na razie mamy ttylko kubek "treningowy", taki jakby niekapek ale z silikonowym dziubkiem. Doidy kupię chętnie. Jest w sklepach czy też online? Najgorsza moja mama i jej reakcja - "to kup biszkopty i choć to mu daj na apetyt!" Jezu!!!!! takie słodkie??? na apetyt? jak on nie je sensownch kalorii nie dam mu żadnych bezsensownych! Poza tym dopiero by się zakrztusił. Jestem wykończona fizycznie i psychicznie. A on jak na haju jakimś! Wścieka się, szaleje, naraz płacze i śmieje się. Nie wie sam co chce dotknąć. Jest jak oszalały bodźcami naokoło.... Żeby to już minęło! Nie był taki nigdy. A najgorzej szaleje teraz do północy...
                      • Gość: Yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: 213.205.251.* 18.04.15, 22:00
                        No i trudno moze akurat nie ma ochoty - ważne czy sika?

                        Sokow dzieciom nie dajemy, przynajmniej do 3 roku zycia a i wtedy sporadycznie.
                • gkoz Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 12:16
                  Spokojnie, nie napiszę o moich kryzysach, bo nawet do głowy mi to nie przyszło, a dziecko różnie ssało, więcej luzu, tak duże dziecko się nie zagłodzi, mleka jest tyle bo on tyle chce, ssie tyle bo tyle potrzebuje, a nie dlatego że tyle jest mleka, tu jak w ekonomii podaż dostosowuje się do popytu nie odwrotnie
          • mruwa9 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 12:19
            cale te kryzysy laktacyjne to IMHO pic na wode. Sztuczny wymysl.
            Jesli jest jakis kryzys, to kryzys zmeczeniowy matki i kryzys jej wiary we wlasne mozliwosci i mozliwosci wykarmienia wlasnego dziecka.
            Kryzysy sa IMHO domena kobiet, ktore za duzo kombinuja i za duzo filozofuja, zamiast po prostu zaufac intuicji i dziecku.
            • kremka2014 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 20:27
              Mój też ząbkuje i potrafi ssać bezproduktywnie, jak poleci to się wkurza i odrywa z rykiem. Jak jest zatankowany na maxa chce jeszcze ssać, najlepiej spac z sutkiem w buzi. Ale leci i to jest dramat... Wiec mogłaś całkowicie odwrotnie zinterpretować to jego zachowanie.
              • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 22:47
                właśnie tak jest! Z sutkiem w buzi śpi, coś smoczkuje sobie a jak podciągnie że trzeba łykać to się wkurza. Niestety kaszkę z moim mlekiem też popluł. Zjadł może 30 ml....a potem walka! Nie dałam sinlac ale też dziś nie jaglaną bo jeszcze nie kupiłam. Dałam glutenową orkiszową sunbaby.... RAZ użyłam 77-55-33 laktator. Bo on nie ssie juz nic prawie! No serio, przecież nie będzie się produkować jak nie będzie stymulacji i opróżniania tych resztek!!!!!
                • Gość: Yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: 213.205.251.* 18.04.15, 23:27
                  Masz jakieś hobby, cos co pozwoliłoby sie na chwile oderwać od domu? Zostawiasz dziecko z partnerem zeby sama gdzies wyjsc?
                  Mam wrazenie ze analizujesz każdy szczegół i wszystko po kolei - oczywiscie obwiniając siebie (czyli pokarm). Jakas odskocznia by sie przydała bo sie zameczysz.
                  Dziecko sika - czyli je. ciebie jako matkę ma nie interesować ILE tylko co dziecko je.
                  Nigdy nie bedziesz wiedziała ile dziecko wyssalo - po odgłosie połykania nie mozna niczego oceniać.

                  Idz zważ i zobacz jak przyrosty i tyle.
              • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 22:57
                tyle, że u mnie juz słabo leci właśnie. Drzemka o 19:30 - płacz, cieszy sie na pierś, łapie łapczywie, ssie jakby chciał mi duszę wyssać! I po kilku łykach NIC nie leci. Buczenie, kwęczenie do piersi, ssanie do BÓLU. Nic. Jakoś zasnął. Ale nie zalany mlekiem jak to było dotąd obudził się po pół godz. Boję się co będzie po kąpieli. To samo do kwadratu.
                • mruwa9 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 19.04.15, 01:32
                  No to sie nie boj. OLEJ. Wyjdz na spacer. Wez dluga kapiel w pianie. Zajmij sie czyms innym, a nie rozliczaniem dziecka z kazdej przelknietej kropli pokarmu.
                  IMHO nie ma problemu z karmieniem. Problem masz ty, a wlasciwie sama go sobie wyszukujesz tam, gdzie go nie ma.
                  Wyluzuj i zaufaj dziecku. Nie da sie zaglodzic.
            • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 18.04.15, 22:59
              racja. Napewno za dużo filozofuję. I analizuję i przeżywam. Taka ma wadę. Postaram się nie zwariować sama ze sobą...
              • jak-kania-dzdzu Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 19.04.15, 00:21
                Ale naprawdę nie możesz wiedzieć, że nic nie poleciało. Przecież nie zaglądałaś dziecku do paszczy co sekundę ;) A nawet gdyby tak było, że piersi przez cały dzień nie są opróżniane to i tak laktacja nie 'siądzie' z dnia na dzień. Przecież mnóstwo mam karmi po powrocie do pracy, nie ma ich po 8-9h czasami i nie zawsze mają czas i możliwości odciągać pokarm w pracy, są matki które wracają do pracy na 12h zmiany i karmią nadal i laktacja nie zanika. Nie bój się, organizm głupi nie jest.
                I pamiętaj też, że dziecko wyczuwa Twoje nastroje, im bardziej Ty będziesz poddenerwowana i niepewna, tym szybciej i łatwiej dziecko będzie się denerwowało. I się wpędzicie w błędne koło.
                Oddaj małego tacie w porze obiadu czy kolacji, a Ty idź na spacer. Maluchy z reguły chętniej zjadają niepiersiowe posiłki od kogoś innego niż mama.
                • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 19.04.15, 16:01
                  Dzięki za wsparcie psychiczne i dobre konkretne rady! Tata podkarmił kaszką i jabłuszkiem dziś faktycznie skuteczniej. UWAGA: dałam czopek paracetamol na noc. Zassał się pięknie i JADŁ bez cyrków, długo (w sensie normalnie) aż nie zasnął. Bez wicia się i brykania odnóżami! Nocą też jadł spokojnie i LECIAŁO. Czyli, że on świadomie nie ssał a te odgłosy przy piersi były z bólu! Teraz też mu przed karmieniem calgel dałam na dziąsła. Ślicznie pociągnął i śpi bez rzucania się. A my myśleliśmy, że skoro nie płacze to go nie boli... i czekaliśmy na przyszłość, żeby interweniować z lekami. Biedny chłopczyk! JEST mleko. JEST. Ale on nie jadł dobrze i jest mniej. Jego też jest mniej. Ubył. We środę było 7.83kg a wczoraj 7.80. Mała różnica, ale na minus zamiast na plus :( A kupeczka po 3 dniach mikroskopijna. Tak mało jadł. Może będzie już lepiej!!!!!! I może się moje wypisy i wątpliwości komuś na coś przydadzą w podobnej sytuacji. Dziękuję za rady.
                  • mad_die Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 19.04.15, 20:30
                    No widzisz.
                    Jak ząbkuje, to boli, ajak boli, to ssanie utrudnione.
                    Więc nie bój się paracetamolu na noc, dawaj i niech maluch je porządnie.
    • Gość: Magda Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: *.6-1.cable.virginm.net 19.04.15, 22:38
      Cieszę sie ze wszystko ok, mały na pewno w najbliższych dniach bedzie próbował nadrobić straty, mój od 2 dni po zabkowaniu je co 2 godz i robi sie okrągły :)
      Nie wiem czy znacie najlepszy sposób na rozchulanie laktacji i na zwiększenie ilości mleka!? Mój cudowny i niezawodny sposób, to JEDZENIE ZUPY :) w kryzysowych momentach 3 razy dziennie i mleko znowu tryska z piersi :)
      • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 19.04.15, 23:17
        Zgadza się! Dlatego od wczoraj mam jarzynową, rosół i dyniową i wsuwam!!! I jest różnica....:)
      • makuka76 Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? 21.04.15, 22:59
        Witajcie, Malutki rzeczywiście odjada się. Niemniej jak patrzę z boku to nie rozumiem nic a nic. Bo zęby nie wyszły i nadal dają popalić dziąsełka a jedzenie odpaliło. I to wszystkiego - i mnie i owoców i warzyw... A piersi się "magicznie" napełniły (tzn jest lepiej ale nie jak było). Mam wrażenie, że mój synuś przyzwyczajony do luksusu (hiperlaktacja) jest szczęśliwy, bo ssanie mocne przy "pustych" i robienie mleka na bieżąco go bolało. A teraz moze znów jeść na lenia...
        Dziękuję Wam za wsparcie!!!!!!!!
        • Gość: Yumemi Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: 213.205.194.* 22.04.15, 07:13
          Tak po prostu jest i bedzie jeszcze nie raz dlatego nie ma sensu analizować. I zwyczajnie zaakceptować ze to dziecko decyduje ile potrzebuje bo wie lepiej - nie my. Dotyczy mleka z piersi i dorosłego jedzenia na talerzu. Nie ingerujemy i tyle.
          Wszystko bierze sie z tego ze rodzice myślą ze wiedza lepiej niż dziecko a nie wiedza :-)
        • Gość: Magda Re: 8/9 miesiąc kryzys laktacyjny? IP: *.6-1.cable.virginm.net 23.04.15, 23:00
          Ponoć przebijanie sie zęba przez dziasła boli najbardziej. Mogły to byc ząbki, moze brzuszek, moze cos innego, nasza matczyna intuicja jest niezwykle wyczulona, ale niestety nieomylna.
          A co do apetytu, to jeszcze wiele razy przez pierwsze lata zauważysz, ze po każdym spadku apetytu znów przychodzi głodek :) Na nic gotowanie rarytasow, kombinowanie zeby cos zjadło, kiedy apetyt znika. Ale zawsze ku uciesze mamy wraca i dziecko znów sie pięknie zaokragla :D
          Co wlasnie obserwuje u 2,5 rocznej córeczki i pol rocznego synusia :)
Pełna wersja