born_to_sea
21.04.15, 17:32
Nie, nie u mnie, ale mam fajną opowieść :) Okazuje się, że ta plaga wychodzi poza gatunek ludzki.
Siedzę sobie u weterynarza w kolejce i jestem świadkiem takiej oto sytuacji:
Właścicielka kotów (taka chyba koło pięćdziesiątki) z przejęciem opowiada o niedawnym porodzie kotki. Pani weterynarz kilka razy podkreśla, że przy aktualnie podawanych lekach, kotka może karmić.
W końcu pani właścicielka stwierdza "e, ja i tak muszę je mlekiem dokarmiać"
Doktórka, zaskoczona "ale przecież ma pokarm"
Pani, stanowczo "ale chudy, one ciągle miauczą!"
Zszokowana mina lekarki - bezcenna. Pani doktor młoda, pewnie bezdzietna, chyba nigdy wcześniej się z takim stwierdzeniem nie spotkała, forum widać nie czyta ;)