quark_xpress
21.04.15, 18:22
Witajcie, to moj debiut na tym forum :)
Moj synek ma 2 tygodnie, 2 dni temu mial podciete wedzidelko (stwierdzono 100% podlaczenie jezyka), mieszkamy w UK. Staramy sie teraz doprowadzic karmienie do normy, bo dotychczas bylo dla mnie bardzo bolesne a on bardzo sie zagazowywal. Sprawdzono mi przystawienie I wyglada ok - przystawialam glownie z pozycji tradycyjnej, a ostatnie dwa dni rowniez spod pachy, wczesniej tez na lezaco. Doradczyni pokazala mi tez pozycje siedzaca (maly siedzi u mnie na kolanie, jakby wisial w chuscie, pionowo), ale on cos nie bardzo to lubi.
Niestety tworza mi sie zastoje, bo on wszystkiego nie wypija, pije duzo ale potem zasypia na piersi, nie zawsze chce druga w tym samym karmieniu. Duzo spi, Chociaz budzi sie co ok. 3 h albo ja staram sie go troche budzic. Przykladalam kapuste ale doradczyni mowi ze przez to mleko moze zaniknac?
Na razie maly przybiera sporo (wazymy co tydxien), duzo kup I siku.
Oczywiscie zero smoczka czy butelek.
Czy macie jakies wskazowki jak zrobic zeby mniej bolalo? Czy po prostu potrzeba nam czasu?
I jeszcze mam taki problem ze on sie wkurza przed jedzeniem (a nie czekam z karmieniem dlugo, do placzu). Po prostu pcha raczki, wije sie, nie chce zlapac, az w koncu udaje sie I momentalnie sie uspokaja. Czy to sie uspokoi? Czy to bardzo niedobry nawyk takie przystawianie w nerwach? Nie wiem jak sobie z tym poradzic, zeby bral piers na spokojnie.