basiasta
22.04.15, 17:59
Witam. Bardzo proszę o poradę, bo bardzo zależy mi na kp, ale jestem coraz bliższa poddania się...
Moja córeczka ma 7,5 tygodnia. Waga urodzeniowa 3530, w chwili obecnej 4 kg - przyrosty wagi są zatem minimalne :( wczoraj byłam na wizycie u pediatry, mieliśmy szczepić Małą, ale pediatra odroczyła szczepienie i kazała dokarmiać mm bo widocznie mój pokarm jest "jałowy"... naprawdę zależy mi na kp, ale nie chcę też głodzić córki. Czy jest coś co mogę zrobić żeby się polepszyło?
Karmię praktycznie całymi dniami, Mała niemal nie odsysa się ode mnie. Przystawiam ją, ona je, w międzyczasie zasypia, budzę ją, je, zasypia, odkładam, ona zaraz się budzi, znów cyc - i tak w kółko. W ciągu dnia może uzbiera się tego z 1,5 h, że nie wisi na cycu. W nocy je przeważnie 2 lub 3 razy, ale krótko bo zasypia i nie idzie jej dobudzić. Nie je z butelki, nie ssie smoka. Z butli dokarmiali mi ją w szpitalu bo miała żółtaczkę i musiała leżeć pod lampami, ale jak tylko wróciłyśmy do domu to przeszłam tylko na pierś. Początkowo były problemy z karmieniem właśnie przez tę żółtaczkę bo Mała była ospała, ale teraz myślałam, że jest już dobrze, a na wizycie okazało się, że d..pa blada, - dziecko przybiera tyle co nic. Czy da się z tego wybrnąć bez mm? Będę wdzięczne za wszelkie wskazówki.