su.ri
06.05.15, 15:25
Witam,
Od początku karmię synka przez osłonki. Na początku nie umiał wogóle chwycić, a jak wkońcu po tygodniu mu się udało, to pod koniec dnia miałam taki ból sutków, że łzy ciurkiem leciały mi z oczu, a ja z ręcznikiem w zębach prawie wyłam. Poddałam się. Krótkie wędzidełko podjęzykowe uniemożliwiło synkowi prawidłowo chwytać pierś. Brak zgody męża na podcięcie, ponieważ: (laryngolog stwierdziła, że można podciąć maksymalnie 2 milimetry, taka budowa Wędzidełka i języka (w kształcie serca) i to nie będzie miało wpływu na lepsze chwytanie cyca, a teraz jest zresztą za wcześnie na podcięcie- dopiero jak będzie miał pół roku. Postraszyła, że jeśli zrobimy to teraz może być problem ze śliniankami i wytwarzaniem śliny...)
Od początku synek miał problemy z brzuszkiem-gazy itp, ale od kilku tygodni jest z każdym dniem coraz gorzej. Teraz gdy ma 2,5 m-ca płacze już nawet po kilku łykach mojego mleczka, słyszę jakieś bulgotania w brzuszku i wtedy mały ryczy i odmawia dalszego ssania - od dwóch dni karmię bez osłonek. Jakoś daję radę, nawet nie jest tak źle, ale rewelacyjnie też nie. Liczę, że może to wędzidełko po 2,5 m-cu się troszkę wyciągnęło??? To możliwe? Osłonki nakładam na noc, gdy mnie już ardzo bola sutki. Myślałam też że to laktoza, więc dawałam delicol, ale raczej nie pomagał. Podaję mu probiotyk i bobotic, niby przez jeden dzień było lepiej, ale już dzisiaj nie bardzo. Od kilku dni doszedł brak apetytu, przed wczoraj nie zjadł mi w nocy dosłownie nic.Rano było lepiej, ale nawet przez butelkę (a wcześniej jadł bez problemu) nie bardzo chce jeść. Jestem na diecie bez mlecznej, jadam wszystko gotowane, nic wzdęciowego, unikam slodyczy.Tak wiem, że muszę wybrać się do lekarza, pójdę jutro, ale może któraś z was miała podobne doświadczenia. Nawet na kilka dni odstawiłam wit. K ale to też nic nie daje...Dziwne jest to, że czasem jak mu dawałam moje mleczko z butelki to nic mu nie było. Ale nie zawsze, czasem też płakał, tylko może rzadziej. Nie uśmiecha mi się przez następne miesiące spędzić życie z laktatorem przy cycku. Rozważałam, że może się nałyka powietrza podczas jedzenia, ale martwi mnie brak apetytu. Je dosłownie kilka minut, maks. 5,
(a kiedyś potrafił memłać 30 -40 minut) i albo zwija się z bólu, albo po prostu więcej nie chce. Słabo przybrał ostatnio na wadze. Waga urodzeniowa 4300, po tygodniu w szpitalu 4480, a po powrocie do domu, gdy mały miał 2,5 tygodnia tylko 4400 a po 1,5 m-cu 5400. Teraz nie wiem ile waży, ale widzę, że schudł. Fakt, że nie ściąga mi całego pokarmu, bo jak zje to odciągam laktatorem jeszcze ok. 30 ml, a przecież pod koniec pokarm jest najbardziej tłusty.
Będę wdzięczna za wszelkie porady.
Ps.: Właśnie zjadł mi przez 10 minut i nawet nie zapłakał...nie bolały mnie też tak bardzo sutki, może lepiej go dostawiłam???