kora2376
06.05.15, 23:34
Witam.
Mam dwa problemy z karmieniem. Z większymi i mniejszymi problemami karmię prawie 5, miesięcy mam 2 kłopoty:
1. Nie mam jakiś z grubsza choćby stałych pór karmienia.Jak dziecko zapłacze lub wyciąga języczek lub ssie piąstkę to po prostu przystawiam do piersi. Zawsze ssie przy przystawieniu, czasem bardzo krótko, czasem troszkę dłużej. Nigdy nie dłużej niż kilka minut. Często przy ssaniu urządza sobie drzemkę. I wtedy np. ze spaceru nici. Jak mamy orientują się kiedy dziecko mniej więcej będzie jadło, może ja za często przystawiam. Czasem dziecko je co godzinę, czasem co cztery. Nie chcę by było głodne, a może przesadzam z tym przystawianiem.
2. PRzyzwyczaiłam się wraz z dzieckiem do karmienia na leżąco. Idzie wiosna, lato i chciałabym karmić w parku, na spacerze. Da się to jakoś odkręcić. Dziecko nie chce być karmione w rękach, wypręża się wtedy płacze. Ssie tylko gdy leży koło mnie i tu klops. W parku mogę na kocyku się położyć, ale w kawiarni, czy gdzie indziej to odpada :( Ogólnie to przyzwyczajenie zaczęło mocno nam utrudniać życie. Macie doświadczenie w rozwiązywaniu takiej sytuacji?