kociapaniusia
09.05.15, 15:34
Szlag! W nocy z wtorku na środę mała mnie pogryzła, bo sobie gryzak z piersi zrobiła z okazji masowego wyłażenia zębów. W środę po 16.00 zaczęłam mieć dreszcze - ledwie, ledwie z pracy do domu wróciłam. Mierzę temperaturę, a tam 39,1 :( Prędko po antybiotyk, bo wiem, że jak u mnie wlezie, to kapustą nie przegnam, a o moją jedyna karmicielkę muszę dbać w dwójnasób. Do wczoraj jeszcze gorączkowałam. Teraz jest już o niebo lepiej, ale... W piersi twarda fasolka nie do rozmasowania. Okładałam mrożonym żelem, kapustą, butelką wałkowałam, ale efekt mizerny :( W ogóle pierś taka "styropianowa" trochę - niby nabrzmiała, a sflaczała, niby próżna, a pełna. Mleko OK - bez krwi i ropy, choć wydaje mi się, że nie schodzi właśnie z częśći z fasolką. Córkę przystawiam jak mogę najczęściej, ale to już jedenastomiesięczne dziecię i za często wcale nie chce matki chłeptać... Co robić drogie forum?