ela.dzi
22.05.15, 21:26
Koleżanka urodziła dziecko w czwartek 14 maja na Żelaznej. Jej córeczka jest drobinką, przy porodzie ważyła 2950. Potem pojawiła się żółtaczka i mało sporo spadła, bo do 2700. Dziewczyny wyszły we wtorek ze szpitala (wraz z żółtaczką i lampami), a dziś były na kontroli. Okazało się, że średni dobowy przyrost to tylko 11 i trzeba włączyć dokarmianie, na razie własnym mlekiem. To rozumiem. Ale lekarka zapowiedziała, że ma przyrastac minimum po 30, inaczej wejdzie mm. Tego nie rozumiem. Oczywiście naświetliłam koleżance wszystko odnośnie przyrostów i dokarmiania, koleżanka na razie w ogóle się nie przejmuje, jej mąż niestety tak i myśli o mm. Ja sama nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony nie podejrzewam pediatry z Żelaznej o ignorancję czy niewiedzę, ale jednak wszędzie WHO podaje, że tygodniowy minimalny przyrost to 120. Jak to jest ? Czy rzeczywiście takie drobinki muszą nabierać wiecej ?