Gość: mama2
IP: *.toya.net.pl
23.05.15, 14:31
Cora ma prawie 7 tygodni. Urodzila sie spora: 3680 i 58 cm I tak do 5 tygodnia wszystko bylo z karmieniem ok . Mielismy przygode z zoltaczka, po 3 dniach odstawiania od piersi bilirubina spadla i w sumie bez problemu wrocilismy do piersi Przyrosty byly na poziomie 40-55g dziennie wiec pieknie No i ktoregos dnia mloda odmowila ssania piersi Byl wrzask, krzyk i nie bylo mowy zeby dala sie przystawic Dostawala tego dnia mleko butelka ( moje odciagniete) i wieczorem podmienilam jej butle na cyca i sie udalo Cala noc byla na piersi problemy zaczyly sie od nastepnego dnia Nie wiem czy odstawila piers bo jej slabo lecialo, nie chcialo jej sie mocniej ssac ( jak scisnelam piers to lekko ale jednak lecialo) niemniej teraz ciagle marudzi przy ssaniu W nocy je ladnie, moze dlatego ze sa dluzzsze przerwy- ok 3-4 h i mleko latwiej jej leci. W dzien to jakas masakra, wyssie ( nie wiem czy do konca) jedna piers-na koniec wierci sie, szarpiie, rzuca, przerazliwie placze, wiec podaje druga i tu to samo Sama juz nie wiem czy mam malo mleka i sie nie najada, co mam zrobic zeby zwiekszyc ilosc mleka |Tylko ze jak odciagne laktatorem po jej jedzeniu to metoda 7-5-3 i 50 ml sie nazbiera wiec chyba nie jest tak zle Przyznaje ze sie powoli poddaje bo nie oproznia mi piersi-boje sie ze laktacja i tak chyba za mala jeszcze sie zmniejszy, wiec sicagam i podaje w butelce a ona i tak zaraz chyba jest glodna, marudna, niczym nie da sie zaintereowac a piersi ssac nie che-woli smoczek Nie wiem czy dam rade odstawic smoczek- nigdy nie chciala, nawet najedzona ssac piersi, uspokajala sie po podaniu smoczka... No i co mam robic jak mala nie chce zjesc po powiedzmy 3godz-marudzi.. sciagac czy czekac az sie uzbiera i bedzie lepiej leciec zeby chciala jesc?